W pułapce New Adult


Ostatnio bardzo doceniam romanse. Może to dlatego, że uczę się w szkole żeńskiej, a może po prostu ot tak mam na nie ochotę.  W każdym razie, w moje ręce co róż wpadają nowe pozycje z gatunku new adult i każdą z nich pochłaniam w jeden wieczór. To idealne dla mnie książki. Pozwalają odpocząć od całego dnia siedzenia na lekcjach czy zajęciach praktycznych, a do tego czyta się je bardzo szybko czyli następnego dnia nie będę myśleć tylko o tym, żeby wrócić do danej książki, bo już ją skończyłam. Ostatnią serią, którą pochłonęłam w trzy wieczory (trzy książki = trzy wieczory) była seria Driven. Owszem okładki nie zapowiadają tego co jest w środku. Właściwie to sprawiają, że nie chce się sięgnąć po pierwszą część (chyba, że jest się fanem Greya). Ale ja zbytnio nie przyglądałam się okładce, to była po prostu jedyna książka, do której w tamtym momencie miałam dostęp. Od razu po przeczytaniu pierwszej części sięgnęłam po drugą i tak dalej. Mimo, że książki new adult nie są wysokich lotów i prawdopodobnie większość moli książkowych już po 2 seriach się nimi nudzi, to ja miło spędzam nad nimi czas. Co prawda wiele z tych serii nudzi się po 3 częściach, dlatego też uważam, że każda z nich powinna być najwyżej trylogią. Każda z tych serii to schemat. Nawet nie sięgając po książkę można domyślić się jacy będą bohaterowie. Oczywiście w każdej serii pojawia się coś nowego i odróżnia je od siebie, ale fabuła ma ten sam schemat. Najpierw poznanie, mnóstwo kłopotów, burzliwe rozstanie i wielki powrót. W gruncie rzeczy to książki głównie o miłości. Występuje trochę wątków pobocznych, ale są one jednak mało istotne.  



W serii Driven autorka umie budować napięcie i z każdą stroną coraz bardziej zastanawiałam się jak dalej potoczą się losy bohaterów. Nie dość, że między bohaterami jest niesamowita chemia, to jeszcze książka obfituje ciekawe i pełne ripost dialogi. Nawet mająca i ściśle przestrzegająca swojego kodeksu moralnego Rylee wciąga się w tę zabawę. Sytuacja między bohaterami nigdy tak naprawdę nie jest pewna co tylko dodaje więcej emocji podczas czytania. Oryginalną rzeczą w Driven jest to, że Rylee i Colton często gdy nie potrafią sami wyrazić swoich myśli porozumiewają się za pomocą tekstów piosenek. Oboje mają problem z przeszłością, z resztą tak jak główny bohater „Ugly Love” autorstwa Colleen Hoover. Miles stawia Tate jeden warunek. Ma nie pytać o przeszłość i nie oczekiwać przyszłości. Wszystko byłoby pięknie ładnie, gdyby nie to, że serce nie sługa i zawsze w przypadku takich książek wybiera inaczej niżby się chciało. To samo dotyczy Echo i Noah z „Przekroczyć granice” Katie McGarry. Każde z nich ma coś do ukrycia, a zanim otworzą się przed drugą osobą pojawia się wiele problemów i jeszcze więcej niedopowiedzeń. Każda kolejna książka z tego gatunku przedstawia bardziej tragiczny życiorys jednego lub dwóch głównych bohaterów. Im ciekawszy i mroczniejszy tym książka ma być lepsza. Jednak czasami nie można przesadzać.
Z wszystkich książek New Adult jakie czytałam (a jest ich całkiem sporo) najbardziej cenie te, które nie podają na tacy całej osobowości i historii głównych bohaterów. Lubię te uczucie, gdy nie spodziewanie dowiadujesz się czegoś nowe z ich życia. Ciekawe są też momenty, gdy fabuła przez jakiś czas ukazywana jest z drugiej strony. Możemy wtedy z innej perspektywy poznać relacje bohaterów.
Prawdą jest, że new adult nie jest ambitnym gatunkiem, ale jeśli tylko trafia się na lepsze książki z tego gatunku dziewczyny na pewno się nie zniechęcą. Czasami dobrze jest odpocząć od ciężkiej lektury na rzecz czegoś lekkiego, idealnego na wolne wieczory.

Seria Driven – K. Bromberg     5.5/6              
„Ugly Love” – Colleen Hoover     5.5/6


PODPIS

7 komentarzy:

  1. Jakoś z dnia na dzień czuję się bardziej zachęcona do lektury tej pozycji ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie już od dłuższego czasu (chyba od roku) nie potrafię sięgnąć po żadną książkę new adult. Po przesycie tego typu powieściami najwyraźniej włączyła mi się jakaś blokada i omijam je szerokim łukiem, a "Piękna katastrofa", którą już wtedy miałam na półce wciąż czeka na przeczytanie. Ehh, może kiedyś mi przejdzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także uwielbiam lżejsze lektury i nie widzę w tym nic złego. Tak, jak mówisz - świetnie się przy nich odpoczywa. :) Masz rację, okładka nie zachęca, jednak po Twojej rekomendacji, będę miała tę serię na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już tak mam, że te gatunek ksiązek zdecydowanie przypadł mi do gustu. Nie lubię długo siedzieć nad lekturą i aż nadto się zagłebiać. A tu czyta się szybko, można się odpręzyć

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ja też wpadłam w ten wir new adult, trudno mi znaleźć książkę której jeszcze nie czytałam z tego gatunku :( Toż to prawdziwe uzależnienie bo czyta się je bardzo szybko

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jakoś nie przepadam za książkami tego rodzaju, więc raczej ich unikam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie jeden z moich ulubionych gatunków, to pewnie przez mój wiek. Ale lubię takie książki.

    Pojawiła sie przedpremierowa recenzja mojej książki. Jeśli masz chęć - zajrzyj. Jeśli nie, to nic :) pozdrawiam!
    http://want-cant-must.blogspot.com/2016/09/365-dni-zobaczymy-sie-znow-recenzja.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...