ZAKAZANE KSIĄŻKI & Banned Books Week 2015


Od wieków tysiące książek było cenzurowanych zarówno z powodów politycznych, religijnych i etycznych, jak i przez liczne protesty społeczeństwa. Wydawać by się mogło, że w XXI wieku cenzura nas nie dotyczy. Jednak, gdy przypatrzymy się różnym listom zakazanych książek, można zauważyć, że nadal jest żywa. Wydawać by się mogło, że niektóre pozycje umieszczane są na zakazanych listach bezpodstawnie, , a protesty ludzi są całkowicie nieuzasadnione.

Jakie tytuły zakazano lub próbowano zakazać w bibliotekach i szkołach w 2013 roku w Stanach Zjednoczonych? Na liście opublikowanej przez Stowarzyszenie Amerykańskich Bibliotek znalazły się między innymi „Igrzyska Śmierci”. Powodem było zajmowanie stanowiska w sprawach religijnych oraz to, że uważano książkę za nieodpowiednią dla danej grupy wiekowej. Jeszcze wcześniej zakazanie trylogii Suzanne Collins argumentowano poruszaniem w niej tematów anty-etycznych i anty-rodzinnych oraz brak wrażliwości, obraźliwy język, okultyzm i przemoc. Ponadto na liście znalazło się również „Szukając Alaski” autorstwa Johna Greena. Pozycja znalazła się na niej również w 2012 roku. Głównym powodem był nieodpowiedni język, wszechobecny alkohol, papierosy i narkotyki oraz sceny seksu. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” została umieszczona na liście z tego samego powodu dwa lata z rzędu. Jednak najbardziej zaskakującym okazał się „Charlie” (ang. „The Perks of Being a Wallflower”), który figurował na liście kilkakrotnie.  Szczególnym czynnikiem był poruszany  w książce temat homoseksualizmu, jak również występowanie narkotyków i innych używek. W 2014 roku doszła jeszcze wzmianka o gwałcie i wykorzystywaniu. 

Zapowiedzi filmowe październikowe


Marsjanin (The Martian)
Premiera: 2 października 2015
Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…
reż. Ridley Scott, scen. Drew Goddard, akcja, sci-fi, USA, wyst.: Matt Damon, Jessica Chastain, Kristen Wiig, Jeff Daniels

Wizyta (The Visit)
Premiera: 2 października 2015
Czy jesteśmy gotowi na spotkanie z obcymi istotami? Czy mają one w naszym świecie takie same prawa, jak my sami? Co im powiemy, gdy ich spotkamy? I w jaki sposób będziemy się z nimi komunikować? Wiedeński UNO-city to kompleks budynków stanowiący dziś jedno z czterech głównych miejsc na świecie. Jego eksterytorialny status, a także architektura, przypominająca późne lata 70. ubiegłego wieku, powodują, że przypomina on statek kosmiczny, który wylądował w środku cywilizowanego świata. Wewnątrz tej imponującej instytucji, która reprezentować ma wiarę w ludzkość, znajduje się OOSA, czyli Biuro Unii Europejskiej do Spraw Kontaktu z Obcymi Cywilizacjami. To tutaj naukowcy z różnych dziedzin opracowują procedury kontaktu z obcymi. Ludzkość marzy o tym od ponad wieku. Film pokazuje, jak scenariusz znany nam do tej pory z science fiction może zmienić się w rzeczywistość. Dowiadujemy się, jak hipotetycznie mogłoby wyglądać spotkanie z obcymi. W siedzibie OOSA nagle dzwoni telefon. Dyrektor generalna, astrofizyk dr. Mazlan Othman, informuje, że obcy przybyli. Aby zapobiec panice trzeba uspokoić mieszkańców Ziemi. Jednak przybycie obcych rodzi  wiele problemów oraz naukowych, egzystencjalnych i filozoficznych kwestii i pytań. Czy uda się je rozwiązać? Jak zachowamy się wobec obcych i co zrobimy, gdy od nas wyjadą? I w końcu – czy nasze życie po takiej wizycie będzie takie samo, jak przedtem?
reż. Michael Madsen, scen. Michael Madsen, dokumentalny, Dania, Finlandia

Anglia – relacja part {2}


Soboty spędzam w Londynie. Miałam okazję odwiedzić Arundel czy Hastings, ale w końcu ciągle padało na stolicę. Nie rozumiem jak ludzie mogą tam mieszkać czy funkcjonować. Mnie po jednym dniu bolała głowa jak po koncercie lub dyskotece. Wracałam do Brighton wyczerpana brakiem przestrzeni, bezpieczeństwa i spokoju. Dwa lata temu nie zwracałam na to uwagi, ale tym razem naprawdę mi to przeszkadzało. Może dlatego, że na co dzień przebywałam w spokojnym mieście. Mimo wszystko cieszyłam się z tych wycieczek do Londynu. Mogła odświeżyć sobie pamięć i zobaczyć kilka nowych rzeczy. Co prawda większość czasu spędzałam w sklepach, ale niedaleko Oxford Street jest tyle różnorodnych marketów i sklepów typu M&M’s, że nie można było się nudzić. Do tego zobaczyłam Camden Town, które wygląda jak jakaś szemrana ulica Londynu. Budynki zrobiły na mnie duże wrażenie, trzeba przyznać, że są oryginalne. Ale nie czułam się komfortowo w tej dzielnicy. Co rusz zaczepiali mnie w sklepie jacyś mężczyźni i próbowali coś wcisnąć, targować się lub gadaniem zmuszali do pozostania w sklepie. Przypomniało mi to trochę targ w Tunezji. Na szczęście znalazłam tam z koleżanką targ ze straganami z jedzeniem z przeróżnych krajów. Tam po raz pierwszy spróbowałam churro. Jest to tradycyjny wypiek hiszpański, znany również w Ameryce Łacińskiej, Francji, Portugalii oraz Turcji. Wypiekane w głębokim oleju ciasto składające się z mąki pszennej, oleju i cukru. Zawsze na słodko, ja wybrałam wersję z karmelem w środku i posypane cukrem i cynamonem. O dziwo, naprawdę mi smakowało!

Koniec Diabelskich Maszyn

"- Nikt nie może powiedzieć, że śmierć znalazła we mnie chętnego towarzysza albo że poddałem się łatwo."

Postanowiłam przed początkiem roku szkolnego przeczytać jedną z najcudowniejszych książek Cassandry Clare jeszcze raz. Musiałam odświeżyć sobie kilka wydarzeń. Tym razem postanowiłam sobie skupić się na czymś więcej niż „czytaj szybko, czytaj, co się wydarzy dalej, szybciej!”. Chciała od nowa poznać bohaterów, od początku się w nich zakochać, a później znowu z ich powodu mieć złamane serce. Czytając tę książkę drugi raz, po tak długiej przerwie (pierwszy raz czytałam ją jeszcze przed polską premierą) trochę inaczej ją odebrałam. Oczywiście też były łzy, śmiech i niedowierzanie, ale mimo wszystko teraz wszystko trochę przemyślałam.

Po pierwsze i najważniejsze. Oficjalnie i niepodważalnie nie lubię Tessy. Wiele osób mówi mi jak to Clary jest gorsza od Tessy i, że główna bohaterka Diabelskich Maszyn jest znacznie mądrzejsza. Jeśli chodzi o książkową stronę Tessy to nic bym nie zmieniła, ale to jest część tej serii. Bez tych wszystkich cytatów, rozmów o powieściach i porównywania się do bohaterów z klasyki, wplecionych w Diabelskie Maszyny, nie byłaby już to ta sama seria. Wracając do Tessy. Zaczęłam się zastanawiać czy to przypadkiem nie jest tak, że autorka stworzyła za perfekcyjne męskie postacie i ostatecznie nie mogła sama wybrać kogo by chciała. Jej problem przełożył się na Tessę. Ale to tylko teoria :D Myślę, że wiele osób ma ten problem, że nie może wybrać między Willem a Jemem. W Darach Anioła nie było tego problemu. Jeden bohater, jedna bohaterka, wiadomo jak to się skończy. Może trochę przewidywalne, ale za to nie było tak chore jak wahania Tessy. Kochała dwóch, ale żeby być z dwoma i wcale (ani troszeczkę!) nie mieć wyrzutów sumienia? Okay, jakieś tam miała, ale szybko wyrzucała je w kąt. Kochała Jema, ale gdy tylko splot nieoczekiwanych wydarzeń sprawił, że wpadła w ramiona Willa, zapomniała o wszystkim. I na odwrót. Wiem, że Will i Jem byli dla siebie jak bracia i chcieli dla siebie wszystkiego najlepszego. Ale bez przesady. Oni praktycznie dzielili się Tessą.

"- Jeśli Jem umrze, nie będę mógł być z Tessą - powiedział Will. - Ponieważ będzie to wyglądało tak, jakbym na to czekał lub w jakiś sposób cieszył się z jego śmierci, skoro to pozwala mi z nią być. Ale nie będę taki. Nie będę korzystał z jego śmierci. Dlatego musi żyć. - Opuścił rękę, jego rękaw był zakrwawiony. - To jedyny sposób, aby to wszystko miało jakiekolwiek znaczenie. W innym wypadku, to będzie po prostu...
- Bezcelowe, niepotrzebnie, krzywdzące i bolesne? Nie wydaje mi się, że to pomoże, jeśli powiem ci, że takie właśnie jest życie. Dobro cierpi, zło kwitnie, a wszystko, co śmiertelne przemija - wtrącił Magnus.”

Angielski stosik #22

Dzisiaj pokażę wam moje nowe zdobycze przywiezione z Anglii. Nie jest tego dużo, ale uznałam, że więcej miejsca w walizce nie mam. A i tak byłam najbardziej obładowaną dziewczyną na Heathrow. Druga część relacji z mojej podróży do Anglii już niedługo. Będzie trochę o Londynie i ostatnich dniach w Brighton. Teraz przejdźmy do tematu notki.


Oto moje trzy zdobycze! Żadne pieniądze nie poszły w błoto, bo każda z tych pozycji nie została jeszcze wydana w Polsce. Co więcej, nie wiem czy kiedykolwiek zostanie. „Cress” Marissy Meyer złapałam od razu gdy tylko zobaczyłam! Stała gdzieś z tyłu schowana na górnej półce. Szukałam jej wcześniej kilka dni, dopiero w drugim tygodniu mojego pobytu udało mi się ją odnaleźć. Nie mam pojęcia czy wydawnictwo zamierza ją wydać, nic o tym nie słyszałam. Już zaczęłam czytać i zapowiada się niesamowicie, tak jak dwie poprzednie książki z Sagi Księżycowej. Poza tym, kocham tę okładkę i cały pomysł na serię! Mimo, że jeszcze nie przeczytałam całej trzeciej części już ze zniecierpliwieniem czekam na czwartą. Do tego kupiłam „Fairest” czyli prequel do tej serii. Nie miałam pojęcia o jego istnieniu, a jestem bardzo ciekawa historii Królowej Levany. Jakoś ostatnio mam manię prequeli, więc kupiłam też ten do „Więźnia Labiryntu” czyli „The Kill Order”. Kolejna seria, która jest jedną z moich ulubionych, więc na pewno będę czytać z wypiekami na twarzy!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...