Zniszcz Ten Dziennik {Wreck This Journal} czyli jak rozbudzić swoją wyobraźnię!


Tytuł: "Zniszcz ten dziennik"(Wreck This Journal)
Autor: Keri Smith
Wydawnictwo: KE.Liber
Ilość stron: 224
Seria: Kreatywna destrukcja
Data wydania: 10/09/2014

Chyba już każdy słyszał o książce, która w zasadzie nie jest książką… Mam tu na myśli „Zniszcz ten dziennik”. Ja swój egzemplarz kupiłam jeszcze zanim dowiedziałam się, że będzie wydanie polskie i że będzie to takie popularne. Tak naprawdę kupiła angielską wersję i odłożyłam na półkę. „Za dużo roboty… w sumie, po co mi to” myślałam. Po obejrzeniu wielu zdjęć ze zniszczonymi dziennikami na instagramie, dla mnie, książkowej pedantki było nie do myślenia tak bardzo niszczyć książkę. Na co dzień ciągle krzyczę na wszystkich, którzy zaginają rogi w książkach albo piszą po nich. Ale potem się przekonałam i wzięłam się za jedną z losowo wybranych stron (potem, czyli wczoraj) i akurat padło na pisanie ciągle tego samego wyrazu. Okay, więc będzie „okay”. Naszła mnie wena z „Gwiazd naszych wina”. Niżej efekt mojej pracy. Tak się wciągnęłam, że zaczęłam robić kolejne strony. „Świetna zabawa, przynajmniej użyję trochę wyobraźni” tak słowa pojawiły się w mojej głowie po pięciu minutach, gdy moje „dzieło” z okay było już gotowe. 


„Zniszcz ten dziennik” to książka do samodzielnego tworzenia używając tylko tych artykułów, które ma się na co dzień w domu lub widzi się wracając ze szkoły/pracy. Wykorzystując liście, wodę, kawę, ziemię, zwykłe kredki można stworzyć coś naprawdę pomysłowego i wyjść poza schemat. Nie trzeba być artystycznie uzdolnionym, wystarczy użyć wyobraźni. A nie oszukujmy się człowiek czasami ma jej aż za dużo. „Zniszcz ten dziennik” jest niepowtarzalną książką, każdy „czytelnik” ma inny i oryginalny egzemplarz. To jedyna książka, którą można bez żalu podeptać, rzucić o ścianę czy zalać sokiem. Może komuś potrzebny taki odstresowacz? 

Dla ludzi lubiących się w niestandardowych rzeczach to idealna książka pobudzająca kreatywność. Każdy może inaczej interpretować polecenia na stronach, całkowita dowolność. A frajda, jaką sprawia destrukcja tego dziennika jest bezcenna. Na pewno jest to świetny prezent dla dziecka. Tak bardzo odbiega od nudnych i bez obrazków książek. Szkoła zabija w nich kreatywność, więc można pomóc im odbudować wrodzoną pomysłowość. 


Pomyślcie też o radości, gdy za kilka lat będziecie przeglądać taki dziennik. Jestem pewna, że będziecie się śmiać do siebie. Zadanie, jakie trzeba wykonać są niesamowite, niekonwencjonalne i niespodziewane. Bo kto by pomyślał, że przewracając kolejną kartkę zobaczy hasło „weź tę książkę ze sobą pod prysznic”. Ciekawe jak wielu ludzi potraktowała to poważnie, a nie tylko skropliła wodą.
Keri Smith, ilustratorka, artystka konceptualna i autorka „Zniszcz ten dziennik”, wydała również inne „książki”. W Polce niedawno wyszła „To nie książka”. Trzeba przyznać, że tytuły intrygują. Kolejne to: „How to Be Explorer of the World”, „Finish This Book”, „Everything is Connested” i „The Pocket Skavenger”. 

Wiadomo, że jak powstał jeden fajny pomysł to i reszta będzie chciała tego spróbować. Tak właśnie doczekaliśmy się polskiej wersji bestsellera Keri Smith – „Książka pod tytułem” Roberta Trojanowskiego. Według mnie jest bardziej przeznaczona dla dzieci i choć polecenia są o wiele śmieszniejsze i ciekawsze to w „Zniszcz ten dziennik” mimo wszystko trzeba używać więcej wyobraźni. 

Komuś jeszcze krajało się serce, gdy musiał zagiąć rogi i pomazać strony? Które polecenia najbardziej wam się podobało? Może ktoś chce jeszcze spróbować?



Stosik kwietniowy #18



Dzisiaj pokażę Wam mój nowy stosik! Nie jest za duży, ale trochę klasyki i nowości w sobie zawiera. Kilka książek kupiłam w antykwariacie podczas mojego pobytu w Łodzi, trochę po przecenach i tylko jedną w normalnej okładkowej cenie (no cóż, nie potrafiłam poczekać nawet kilku minut żeby zajść do Matrasa zobaczyć czy jest taniej... Jak się okazało później, było tam - 20%, taka cena bycia zniecierpliwionym czytelnikiem). Ale koniec już o moich przygodach z kupowaniem książek, czas zacząć prezentację... 



Tania książka w Carefourze & Biblioteka & Dostałam
„Makbet” William Szekspir
„Love, Rosie” Cecelia Ahern 
„A jeśli ciernie” Virginia C. Andrews 
„Burza” Julie Cross 
„Marzenia Joy” Lisa See
„Dziewczęta z Szanghaju” Lisa See
„Buszujący w zbożu” Jerome David Salinger 


Pełna kolekcja Johna Greena! Ostatni dołączył do niej „Will Grayson, Will Grayson". 


Antykwariat
„Morze spokoju” Katja Millay
„Jane Eyre” Charlotte Bronte
„Shirley” Charlotte Bronte

Na koniec zapraszam do przeczytania mojej recenzji "Hellheaven" Raven Stark. Książki nie mam jeszcze w formie papierowej, ale jeśli tylko taką otrzymam od razu się pochwalę :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...