Na wielkim ekranie {Papierowe Miasta - Paper Towns}




Kolejna powieść Johna Greena, której ekranizację będzie można zobaczyć na wielkim ekranie. W sumie można było się tego spodziewać. „Gwiazd naszych wina” było wielkim sukcesem, nie tylko, jeśli chodzi o film, ale i książkę. Ci, którzy nie mieli okazji zapoznać się z „Papierowymi miastami” będą mieli tę szansę. Większość wyznaje zasadę – najpierw książka, potem film. Więc do roboty! :)

Trochę o fabule… Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.

Zastanawiacie się kto zagra Quentina? Będzie to znany z „Gwiazd naszych wina” Nat Wolff. Osobiście znam go jeszcze z „Stuck In Love”, gdzie grał jedną z głównych ról u boku Lily Collins, Logana Lermana i Jennifer Connelly. Jestem bardzo ciekawa jak poradzi sobie z rolą Quentina. Jeśli chodzi o Margo, to tutaj dostałam lekkiego szoku. Bohaterkę zagra Cara Delevingne. Zapewne większość z Was zna tę brytyjską modelkę. W 2012 roku zagrała małą rolę w „Annie Kareninie”. I to chyba na tyle jeśli chodzi o jakieś jej interesujące role. „Papierowe miasta” mogą być dla niej drzwiami do kariery aktorskiej. O Wolffa się nie boję, ale jeśli chodzi o Delevingne to mam pewne obawy, co do słuszności obsadzenia jej w tym filmie. Ale podobno na castingu była bezkonkurencyjna i sam John Green powiedział, że świetnie rozumie postać Margo. 

Teraz trochę o reszcie bohaterów. Tutaj zaciekawili mnie najbardziej oczywiście przyjaciele Q i Lacey. Radara zagra Justice Smith. W Bena z obsesją na punkcie króliś wcieli się Austin Abrams. Halston Sage zagra Lacey. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam od razu uznałam, że nadaje się do tej roli, ale jeszcze zobaczymy. Reszta to mało znani aktorzy, ale dzięki tej ekranizacji mogą się wybić. Angele – dziewczynę Radara zagra Jaz Sinclair. Jeśli chodzi o chłopaka Margo – Jase’a zagra Griffin Freeman, który w tym roku zagra u boku Samuela L. Jacksona w adaptacji powieści Stephena Kinga – „Cell”. W postać drugiej (fałszywej) przyjaciółki Margo – Becca Arrington – wcieli się Caitlin Carver. A mamę Q zagra Cara Buono znana z serialu Mad Men. 

Film trafi prawdopodobnie do kin zagranicą 19 czerwca 2015 (w niektórych źródłach 6 czerwca).  A już niedługo u mnie na blogu recenzja książki :) 




Pierwszy KONKURS w tym roku!



Już tak dawno niczego nie organizowałam, że aż za tym zatęskniłam. Przez pewien czas mieliście okazję głosować w ankiecie, którą książkę chcielibyście wygrać u mnie na blogu. Padło na „Pocałunek Kier” Lynn Raven! Tak, więc nowiutki egzemplarz tej książki trafi do jednego szczęśliwca. Książka jest naprawdę godna polecenia, więc warto :)


Zasady są proste i w większość znane. Napisz „zgłaszam się”, a może będzie Ci dane. Wystarczą dwa słowa by zgarnąć nagrodę. Zaryzykujesz? Nie? To wielka szkoda. Jeśli tak to miej nadzieję, że książka przyjdzie do Ciebie w niedzielę.

Nawet się trochę rymuje :D Wybaczcie mi tę chwilę literackiego uniesienia :D A teraz tak po krótce, ale już normalnie.


1. Organizatorką rozdania jestem ja, czyli autorka bloga My Little Library.

2. Aby wziąć udział w rozdaniu należy napisać zwykłe „zgłaszam się”, „jestem chętny/a” itp. + swój adres e-mail :)

3. Rozdanie trwa od 24.01.2015r. do 10.02.2015r. do północy.

4. Przesyłkę wysyłam tylko na terenie Polski.

5. Zwycięzca ma tydzień na przesłanie mi danych do wysyłki, inaczej wybieram innego szczęśliwca.

6. Jeśli zgłosi się mniej niż 30 osób, zastrzegam sobie prawo do anulowania rozdania.

7. Byłoby mi bardzo miło, gdybyście polubili fanpage My Little Library czy zostali obserwatorami bloga :) Również fajnie by było, gdybyście wstawili u siebie na blogu podlinkowany baner :)


To na tyle z suchych zasad. Pozostaje i mi tylko życzyć Wam powodzenia :)

moje NAJ z 2014 roku!



Wszyscy zaczynają nowy rok podsumowaniami starego. Cały czas widzę różnego rodzaju TOP 10 ulubionych książek/ znienawidzonych książek/ filmów. Tak właściwie to świetny pomysł na pokazanie tego, co tak naprawdę zasługuje na uwagę. Dlaczego? Wybrać (załóżmy) 10 książek i obdarzyć je mianem najlepszych, dla osób, które czytają kilkadziesiąt, a może nawet więcej niż 100 książek rocznie jest naprawdę trudno. Więc dzięki temu wiemy, co tak naprawdę warto przeczytać lub obejrzeć. Zauważyłam, że wiele książek powtarza się w takich rankingach. U mnie nie będzie wyjątku. 

Kolejność nie ma znaczenia

John Green to moje odkrycie roku. Wcześniej nie pomyślałabym, że normalne książki bez żadnych paranormalnych zjawisk czy sci-fi mogłyby sprawić mi tyle przyjemności. „Gwiazd naszych wina” pojawia się w ulubionych książkach większość blogerów. Ale faktem jest to, że o tej pozycji nie da się zapomnieć. I przy podsumowaniu następnego roku (mam nadzieję, że nadal tu będę) też będę o niej pamiętać. Jeśli chodzi o „19 razy Katherine”. Niektórzy uważają, że jest znacznie słabsza od poprzednich Johna Greena. Jeśli chodzi o mnie to jest pod wielkim wrażeniem tej pozycji i z chęcią przeczytałabym ją jeszcze raz. „Szukając Alaski” podobało mi się najmniej, a mimo to jest w gronie moich ulubionych. Sami możecie wywnioskować jak cudowne są książki Greena, skoro nawet najgorsza jest dla mnie najlepszą :D

 „Miasto Niebiańskiego Ognia”
Recenzja nadal się nie pojawiła, ale na pewno to nadrobię. Jak reszta książek Cassandry Clare ta również skradła mi serce. Myślicie, że można uwielbiać i jednocześnie nienawidzić jakiejś książki? Jeśli chodzi o ten post to jest jedna z dwóch takich sytuacji. Uwielbiam wszystkie postacie na tyle, że nigdy bym się z nimi nie rozstawała. Ale cóż, to już jest koniec. Na szczęście będzie kolejna seria o Nocnych Łowcach, której nie mogę się doczekać.

Obie książki są dla mnie wyjątkowe. „Krwawy szlak” wciągnął mnie tak, że zapomniałam o reszcie świata. Na początku myślałam, że będzie to nudna i mało oryginalna książka. Tak samo było z „Dopóki śpiewa słowik”. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam. Druga pozycja miała cudowny klimat, mroczny i tajemniczy. Z pozoru wydała się zwykłą obyczajówką. Najnormalniejszą książką o wakacjach nastolatka w lesie. Z czasem robiło się coraz bardziej magicznie, każda kolejna strona była jedną wielką zagadką. A koniec… ekscytujący! Zupełnie jak w „Krwawym szlaku”. Choć w sumie tutaj każda strona była emocjonująca. 

Oto druga sytuacja, w której nienawidzę, a jednocześnie uwielbiam książkę. „Ostatnia Spowiedź” była dla mnie największym hmm… trudno to nazwać zaskoczeniem, bo jednak jest dość przewidywalna. Mimo, że trzeci tom serii po prostu mnie zawiódł, do tego stopnia, że w pewnym momencie nie mogłam patrzeć na tę książkę, to miło wspominam chwilę spędzone nad każdym z tomów. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...