Zdecydowanie spóźniona relacja z Warszawskich Targów Książki i kolejne zdobycze


     Już tydzień minął od Targów Książki w Warszawie, a ja dopiero obudziłam się z relacją. Ale lepiej późno niż wcale. Zapewne już dużo naczytaliście się jak to tam cudownie. U mnie nie będzie za dużo zdjęć, bo jak to moja towarzyszka odpowiedziała na moje jęki, że zapomniałam robić wszędzie zdjęcia, „wstawisz z zeszłego roku, nikt się nie skapnie”. Spokojnie, nie zrobię wam tego! Ale cóż, trochę w tym racji jest, bo Targi wyglądają prawie tak samo każdego roku. Jednak według mnie zeszłoroczne Targi były nieco lepsze. Może dlatego, że była otwarta płyta i całe trybuny. Nie było wtedy takiego tłoku, bo wielu ludzie siedziało na trybunach lub chodziło po płycie. Tydzień temu nawet utknęłam w korku, tyle osób postanowiło iść w dwóch kierunkach, że nie dało się przejść. Brakowało mi też Papierowego Księżyca i młodzieżówek w Egmoncie (chyba, że coś przegapiłam). Jedną trzecią czasu poświęconego na stadionie przestałam w kolejne po podpis do… Johna Flanagana. No cóż, ponad 2 godziny stania jednak nie poszły na marne. Cel osiągnęłam, a przy okazji pogadałam sobie z koleżanką, która przeszła ze mną na około cały stadion. Oczywiście nieźle się obkupiłyśmy, bo jak to tak wyjść z Targów Książki bez książki? A wracając do Flanagana. Z naszym „spotkaniem” wiąże się bardzo ciekawa historyjka. Jak to przy każdym znanym pisarzu bywa, Gabrysia wchodzi, rzuca na podłogę wszystkie torby (oj dużo ich było), a autor/autorka się śmieje. Więc brnę dalej. Zazwyczaj autograf, jakieś pytanko ode mnie i fotka. Ale Flanagan koniecznie musiał mnie spytać czy nie biorę ślubu i powiedzieć, że nigdy nie widział panny młodej w krótkich spodenkach. Potem to już mnie zamurowało :D



     Teraz trochę o tym co kupiłam. Przez stadionem można było się załapać na całkiem niezłe przeceny. W środku było już trochę gorzej, ale zawsze jakieś -25% na nowości było. Takim oto sposobem kupiłam (nareszcie) „Czas żniw” i „Zakon mnichów” za 40zł. Przy stoisku twierdzili, że a i tak kupię drugą część to się skusiłam.


„Zabójczy księżyc” N.K. Jemisin
„Lolita” Vladimir Nabokov
„Haruki Murakami i jego Tokio. Przewodnik nie tylko literacki” Anna Zielińska-Eliott
„Czas żniw” Samantha Shannon
„Zakon mnichów” Samantha Shannon
„Chiny. Dziedzictwo starożytnej cywilizacji”
„Starter” Lissa Price
„Wichrowe wzgórza” Emily Bronte


     Nie mogłam przejść obojętnie koło stoiska z takimi rzeczami! Mang co prawda za dużo nie czytam, ale fascynacja Azją gdzieś tam jest i właśnie dlatego nie odeszłam z pustymi rękoma. Już kompletnie nie książkowo jeśli nie liczyć przypinek (choć i te bardziej kojarzą się z serialami).


     Oprócz tego uzbierałam trochę zakładek. Jedną z napisem „Life is a book and there are a thousand pages i have not yet read„ dostałam od koleżanki. Czarną torbę też mam od niej (jest cudowna i idealnie odzwierciedla mój stan cywillny! „Mentally dating a fictional character who doesn’t exist”). Jeszcze jedną zgarnęłam pani z empika. Pierwszy raz widziałam, żeby empik dawał coś za darmo. Pani po prostu sobie stała na środku korytarza i dawała każdemu po kolei. A później w oczach mi się troiło, bo wszyscy chodzili z tymi torbami na ramieniu.


     Ogólnie Targi to świetna sprawa. Choć nie mam za dużego porównania, bo bywam tylko na tych warszawskich i białostockich, ale mimo wszystko to wielkie wydarzenie. Ludzie, którzy na co dzień nie czytają mają okazję przekonać się do książek. Poza tym to dobre miejsce by spotkać się z resztą książkowej blogosfery.


     Przypominam o trwającym KONKURSIE, w którym można wygrać „Hellheaven” Raven Stark. A już niedługo pojawi się recenzja „Will Grayson, Will Greyson”. Już prawie kończę czytać i muszę powiedzieć, że się zawiodłam, ale reszty dowiedziecie się z recenzji. 

12 komentarzy:

  1. Widziałam Cię tylko przelotem, ale byłam tak zaskoczona faktem, że Cię widzę (przeczytałam napis na Twoim identyfikatorze), że minęłaś mnie, zanim się pokapowałam, żeby powiedzieć cześć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, żartujesz sobie?! Trzeba będzie nadrobić nasze spotkanie na następnych targach :D

      Usuń
  2. Ja na stoisku SQN też miałam promocyjną cene... kupiłam 4 książki, z których każda była o 5 zł tańsza niż cena...targowa, gdyz panowie stwierdzili, że ja co targi u nich kupuję... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci tych Targów. Ja niestety nie mogłam przyjechać, ale na pewno odbiję to sobie w Krakowie :).
    Bardzo polecam "Czas Żniw" :), wspaniała książka. A zdobycze udało Ci się upolować fantastyczne. Życzę miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co roku obiecuje sobie, że pojadę na Targi do Warszawy i zawsze coś mi przeszkodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też w tym roku byłam na targach i zdobyłam dwa autografy :))
    Bardzo żałuję, że byłam tam tylko parę godzin. W przyszłym roku zdecydowanie zamierzam pobyć tam trochę dłużej :))
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od dwóch lat jeżdżę sobie do Krakowa, bo tak się składa, że mam możliwość i w sumie Krk nie jest jakoś specjalnie daleko od mojego miasta. :) Ale Warszawa jest całkowicie poza moim zasięgiem, więc zazdroszczę! Zwłaszcza, że z tego co słyszałam, było dużo blogerów i można było się spotkać z osobami, które zazwyczaj kojarzy się tylko z internetu. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety nie mogłam być na targach, nad czym strasznie ubolewam. Mam nadzieję, że za rok mi się uda tam być.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja musiałam tegoroczne targi sobie odpuścić. Zazdroszczę Ci, że byłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie żałuję, że nie udało mi się dojechać. Mam nadzieję, że w przyszłym roku mi się uda :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę, że poznałaś Flanagana :D Piękne zdobycze książkowe :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...