Bitwa Pięciu Armii, czyli zmierzająca do końca podróż Bilba


Ocena: 5-/6

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii (The Hobbit: The Battle of the Five Armies)
Reżyseria: Peter Jackson
Scenariusz: Guillermo del Toro, Fran Walsh, Philippa Bovens, Peter Jackson
Gatunek: Fantasy, Przygodowy
Produkcja: Nowa Zelandia, USA
Premiera: 25 grudnia 2014 (Polska)
Obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Richard Armitage, Luke Evans




Wyprawa Kompanii Thorina Dębowej Tarczy zakończyła się sukcesem. Krasnoludy odzyskały swój dom i bogactwa. Jednak czeka je walka, aby je zatrzymać. Ludzie pod przywództwem Barda (zabójcy Smauga) wyruszają pod Samotną Górę, pragnąc należnych im pieniędzy na odbudowę miasta, po tym jak spłonęło podczas napaści smoka. Ale nie tylko oni widzą korzyści z zaistniałej sytuacji. Pojawia się również armia elfów gotowa zaatakować Górę i odebrać drogocenne kamienie należące do ich przodków. Gandalf powraca pod Górę, aby ostrzec wszystkich o nadchodzących armiach orków. 

Powracamy do Disney’owsiego Śródziemia. Znowu możemy oglądać akrobacje Legolasa, miłosny trójkącik z Tauriel, Kilim i słynnem Legolasem oraz wiele scen walki. Podzielenie „Hobbita” na tyle części nie za bardzo wyszło twórcom, zaczęli zbyt ingerować w fabułę dodając zupełnie nowe postacie. Poza tym wielu fanów Tolkiena uważa, że ekranizacja jest zbyt jak to już nazwałam Disney’owska. Jednak pamiętajmy, że „Hobbit” został napisany z myślą o dzieciach. To ma być jak taka dobra, pełna przygód baśń dla młodszych. Wydaje mi się, że wielu zapomina o tym fakcie. I właśnie z tego względu książka nie powinna być podzielona na tyle filmów. Idąc do kina na ostatnią część nastawiałam się, że zobaczę kulminacyjny finał. Jednak przedstawienie ponad godzinnej walki nie jest najlepszym rozwiązaniem dla młodszych widzów. Cała koncepcja Tolkiena o tym, że „Hobbit” jest książka dla dzieci runęła. W kinie większość widzów do dorośli i w sumie wcale się temu nie dziwię. 

Pod względem epickości niestety nic nie przebije „Władcy Pierścieni”. „Hobbit” jest pewnym odrodzeniem i przypomnieniem nowym pokoleniom o twórczości Tolkiena, jednak nie dorównał Trylogii. Niektóre efekty były żenujące, na przykład „latanie” Legolasa na zawalającym się moście, które wywołało śmiech na sali, gdy byłam w kinie czy jego konna pogoń w drugiej części. Jeśli chodzi o efekty moje cudowne elfy wszystko zepsuły. Za to na Smaga w ostatniej części nie mogłam się napatrzeć i nasłuchać. Głos Benedicta zrobił swoje. Tak na marginesie ciekawe, że, mimo że Smaug występował tylko na początku, nawet przed wyświetlonym tytułem filmu, w napisach końcowych pojawił się w pierwszej piątce. Do gry aktorskiej nie ma się, co czepiać. Trzeba by być nie wiem, kim, żeby krytykować grę tak doświadczonych i będących już długo w Śródziemiu aktorów jak Ian McKellen czy Cate Blanchett. Ale o Martinie Freemanie mogę powiedzieć kilka słów. Tak jak myślałam, nie zawiodłam się. Chyba nie wyobrażam sobie lepszej


Nie brak też dobrych scen z udziałem Richard Armitage w roli Thorina. Twórcy dużo poświęcili na jego obłęd i smoczą chorobę, przejawiającą się przerażającym pragnieniem bogactw i chciwością. Przy takich momentach nie żałowałam podzielenia książki na trzy filmy. Chociaż twórcy skupili się na wielu niepotrzebnych wątkach to poświęcili też wiele czasu na takie, które wymagały rozwinięcia.

Podsumowując. Z racji sentymentu nie potrafię źle ocenić tego filmu, ale nie spełnił on wszystkich moich oczekiwać. Dla tych, którzy chcą zobaczyć prawdziwe dzieła Petera Jacksona, został stworzony „Władca Pierścieni”. Jednak sceny ze Smaugiem, obłęd Thorina i jego walka z Azogiem oraz Bilbo są naprawdę warci pójścia do kina.  

20 komentarzy:

  1. To nie moja liga ten hobbit ale wiem że jest warty polecenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, że przesadą było rozciągnięcie Hobbita na aż trzy filmy. Na Bitwę Pięciu Armii wybieram się pojutrze i jednak mimo wszystko nie mogę się doczekać, bo naprawdę uwielbiam ten świat :) Zobaczymy zatem jak to będzie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. oglądałam i również polecam :)

    http://thejustysiablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Obejrzałam z wielką przyjemnością mimo, że szłam na seans z nastawieniem, że może mi się nie spodobać ze względu na ilość walk. Spotkało mnie bardzo pozytywne rozczarowanie :) Jeśli chodzi o efekty to możliwe, że trochę przesadzili, ale skoki Legolasa chyba właśnie miały na celu dodania odrobiny wesołości do filmu :) Aczkolwiek nie ukrywam, że faktycznie wyszło to trochę komicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedługo dodam swoją opinię o nim. Podobało mi się. Na małym ekranie byłoby inaczej, ale w kinie fajnie się tą bitwę oglądało

    OdpowiedzUsuń
  6. Z jednej strony trochę zniechęcona ale z drugiej nieco zaciekawiona wybieram się dzisiaj do kina i chętnie sprawdzę, czy moje odczucia będą podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie ten film był genialny pod każdym względem, ale jak najbardziej szanuje Twoją opinię, chociaż z wieloma rzeczami się nie zgadzam. Chyba jestem zbyt zaślepiona magią tej produkcji, aby powiedzieć o niej coś złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śródziemie rzeczywiście jest magiczne, ale starałam się inaczej spojrzeć na film. Hobbit ma swoich zwolenników i przeciwników jak już zdążyłam zauważyć

      Usuń
  8. Ja na pierwszej części zasnęłam w kinie, więc na trzecią tym bardziej się nie wybieram. :D Od kilku tygodni próbuję nadrobić na dvd, ale bez skutku. :D No nie lubię takich filmów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasnęłaś?! Mimo rozciągnięcia na trzy części nigdy nie zasnęłabym na tym, ale wiadomo nie każdy lubi ekranizacje tolkienowskich książek, są naprawdę specyficzne. Na przykład moja mama zasypia zawsze na Trylogii, choć może bardziej z powodu długości filmów

      Usuń
  9. Mimo wszystko, bardzo chcę zobaczyć ten film. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie wybieram się do kina w środę, ciekawa jestem czy mi się spodoba ;) mam nadzieję, że tak chociaż głównie słyszę same negatywne opinie na temat tego filmu. Oceniłaś go dość wysoko ale sama piszesz, że z sentymentu także nie wiem co o tym myśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jest trudno ocenić tę ekranizację jeśli się uwielbia Tolkiena. Wtedy chce się żeby wszystko było idealne, ale nie do końca jest :)

      Usuń
  11. Ja jeszcze nie widziałam pierwszej części. Za to czytałam książkę i jak to zwykle bywa pewnie filmy mnie rozczarują... Zresztą zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ogromną ochotę obejrzeć ten film, niedawno obejrzałam 2 pierwsze części i bardzo mi się spodobały. Niestety, nie mam kiedy wybrać się do kina, ale mam nadzieję, że wkrótce znajdę trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja do twórczości T. mieszane uczucia, więc ekranizację odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kończę czytać książkę i choć oglądałam dopiero pierwszą część ekranizacji (jeszcze przed sięgnięciem po powieść), już teraz mogę podpisać się pod twoim zdaniem, że nie powinno się rozdzielać jednej ekranizacji na trzy. To jest po prostu.. chore. Wiadomo - dużo kasy, bo Tolkien, bo Legolas bo Śródziemie - ale naprawdę, myślę, że twórczości Tolkiena należy się ta oznaka szacunku i nie robienie z jego historii jakiegoś... przedstawienia. :/
    Mam nadzieję, że kolejne filmy odbiorę jednak w pozytywniejszy sposób. ;(
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę wygląda na to, że jestem jedną z niewielu osób, które nie oglądały filmu. Ja o z grozo, nawet nie widziałam pierwszej części. Chyba pora na zmiany ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wybieram się do kina i wybieram, i pewnie w końcu się nie wybiorę. Jakoś tak mnie nie zachęcacie. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Z żalem stwierdzam, że jeszcze nie udało mi się obejrzeć :/

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...