DRESZCZ powraca!

       Dla niektórych największą zagadką jest odpowiedź na pytanie kim jest A, albo kogo tym razem zabije George R.R. Martin. Za to mnie od dawna dręczy pytanie, czego DRESZCZ chce od tych biednych chłopców. Pierwsza część była jedną wielką niewiadomą. I dobrze, dzięki temu miałam motywację, żeby sięgnąć po kolejny tom serii. "Więzień Labiryntu" od pierwszych stron stał się moją ulubioną książkę. Wtedy, gdy pierwszy raz wpadł w moje ręce jeszcze nie lubiłam tego typu literatury, więc jest to dla mnie dodatkowo szokujące dlatego ta książka sprawiła, że chciałam ciągle do niej wracać. Gdy pojawił się film, przypomniałam sobie o niej po krótkiej chwili zapomnienia. Ale nie będę tutaj rozpisywać się o tym jak książka i film mi się podobały, napisałam recenzję o obu już dawno temu. Możecie do nich wrócić, jeśli jeszcze nie mieliście styczności z fantazją Jamesa Dashnera. Dzisiaj będzie trochę nawet kolejnych tomów serii.

GRAFIKA TUTORIAL {ruchome banery}


Na niektórych blogach często widać ruchome banery. Wygląda to profesjonalnie i zajmuje mniej miejsca. Przydatna sprawa. Dzisiaj mały tutorial jak zrobić coś takiego:
https://openmerchantaccount.com/img/RUCHOME.PNGhttps://openmerchantaccount.com/img/RUCHOME2.PNGhttps://openmerchantaccount.com/img/RUCHOWE3.PNG
Banery zatrzymują się po najechaniu na nie myszką, można też ustawić szybkość, kierunek oraz ich wielkość.
Na początek potrzebujemy adres URL obrazka, czyli nic trudniejszego jak wejście na którąś stronkę hostującą i załadowanie tam pliku. Ja używałam często Tinypic albo HTTPS Image.com ale jeśli odpowiada wam jakakolwiek inna strona po wpisaniu w wyszukiwarkę „hostowanie obrazów” też będzie okay. 




ZAKAZANE KSIĄŻKI & Banned Books Week 2015


Od wieków tysiące książek było cenzurowanych zarówno z powodów politycznych, religijnych i etycznych, jak i przez liczne protesty społeczeństwa. Wydawać by się mogło, że w XXI wieku cenzura nas nie dotyczy. Jednak, gdy przypatrzymy się różnym listom zakazanych książek, można zauważyć, że nadal jest żywa. Wydawać by się mogło, że niektóre pozycje umieszczane są na zakazanych listach bezpodstawnie, , a protesty ludzi są całkowicie nieuzasadnione.

Jakie tytuły zakazano lub próbowano zakazać w bibliotekach i szkołach w 2013 roku w Stanach Zjednoczonych? Na liście opublikowanej przez Stowarzyszenie Amerykańskich Bibliotek znalazły się między innymi „Igrzyska Śmierci”. Powodem było zajmowanie stanowiska w sprawach religijnych oraz to, że uważano książkę za nieodpowiednią dla danej grupy wiekowej. Jeszcze wcześniej zakazanie trylogii Suzanne Collins argumentowano poruszaniem w niej tematów anty-etycznych i anty-rodzinnych oraz brak wrażliwości, obraźliwy język, okultyzm i przemoc. Ponadto na liście znalazło się również „Szukając Alaski” autorstwa Johna Greena. Pozycja znalazła się na niej również w 2012 roku. Głównym powodem był nieodpowiedni język, wszechobecny alkohol, papierosy i narkotyki oraz sceny seksu. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” została umieszczona na liście z tego samego powodu dwa lata z rzędu. Jednak najbardziej zaskakującym okazał się „Charlie” (ang. „The Perks of Being a Wallflower”), który figurował na liście kilkakrotnie.  Szczególnym czynnikiem był poruszany  w książce temat homoseksualizmu, jak również występowanie narkotyków i innych używek. W 2014 roku doszła jeszcze wzmianka o gwałcie i wykorzystywaniu. 

Zapowiedzi filmowe październikowe


Marsjanin (The Martian)
Premiera: 2 października 2015
Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…
reż. Ridley Scott, scen. Drew Goddard, akcja, sci-fi, USA, wyst.: Matt Damon, Jessica Chastain, Kristen Wiig, Jeff Daniels

Wizyta (The Visit)
Premiera: 2 października 2015
Czy jesteśmy gotowi na spotkanie z obcymi istotami? Czy mają one w naszym świecie takie same prawa, jak my sami? Co im powiemy, gdy ich spotkamy? I w jaki sposób będziemy się z nimi komunikować? Wiedeński UNO-city to kompleks budynków stanowiący dziś jedno z czterech głównych miejsc na świecie. Jego eksterytorialny status, a także architektura, przypominająca późne lata 70. ubiegłego wieku, powodują, że przypomina on statek kosmiczny, który wylądował w środku cywilizowanego świata. Wewnątrz tej imponującej instytucji, która reprezentować ma wiarę w ludzkość, znajduje się OOSA, czyli Biuro Unii Europejskiej do Spraw Kontaktu z Obcymi Cywilizacjami. To tutaj naukowcy z różnych dziedzin opracowują procedury kontaktu z obcymi. Ludzkość marzy o tym od ponad wieku. Film pokazuje, jak scenariusz znany nam do tej pory z science fiction może zmienić się w rzeczywistość. Dowiadujemy się, jak hipotetycznie mogłoby wyglądać spotkanie z obcymi. W siedzibie OOSA nagle dzwoni telefon. Dyrektor generalna, astrofizyk dr. Mazlan Othman, informuje, że obcy przybyli. Aby zapobiec panice trzeba uspokoić mieszkańców Ziemi. Jednak przybycie obcych rodzi  wiele problemów oraz naukowych, egzystencjalnych i filozoficznych kwestii i pytań. Czy uda się je rozwiązać? Jak zachowamy się wobec obcych i co zrobimy, gdy od nas wyjadą? I w końcu – czy nasze życie po takiej wizycie będzie takie samo, jak przedtem?
reż. Michael Madsen, scen. Michael Madsen, dokumentalny, Dania, Finlandia

Anglia – relacja part {2}


Soboty spędzam w Londynie. Miałam okazję odwiedzić Arundel czy Hastings, ale w końcu ciągle padało na stolicę. Nie rozumiem jak ludzie mogą tam mieszkać czy funkcjonować. Mnie po jednym dniu bolała głowa jak po koncercie lub dyskotece. Wracałam do Brighton wyczerpana brakiem przestrzeni, bezpieczeństwa i spokoju. Dwa lata temu nie zwracałam na to uwagi, ale tym razem naprawdę mi to przeszkadzało. Może dlatego, że na co dzień przebywałam w spokojnym mieście. Mimo wszystko cieszyłam się z tych wycieczek do Londynu. Mogła odświeżyć sobie pamięć i zobaczyć kilka nowych rzeczy. Co prawda większość czasu spędzałam w sklepach, ale niedaleko Oxford Street jest tyle różnorodnych marketów i sklepów typu M&M’s, że nie można było się nudzić. Do tego zobaczyłam Camden Town, które wygląda jak jakaś szemrana ulica Londynu. Budynki zrobiły na mnie duże wrażenie, trzeba przyznać, że są oryginalne. Ale nie czułam się komfortowo w tej dzielnicy. Co rusz zaczepiali mnie w sklepie jacyś mężczyźni i próbowali coś wcisnąć, targować się lub gadaniem zmuszali do pozostania w sklepie. Przypomniało mi to trochę targ w Tunezji. Na szczęście znalazłam tam z koleżanką targ ze straganami z jedzeniem z przeróżnych krajów. Tam po raz pierwszy spróbowałam churro. Jest to tradycyjny wypiek hiszpański, znany również w Ameryce Łacińskiej, Francji, Portugalii oraz Turcji. Wypiekane w głębokim oleju ciasto składające się z mąki pszennej, oleju i cukru. Zawsze na słodko, ja wybrałam wersję z karmelem w środku i posypane cukrem i cynamonem. O dziwo, naprawdę mi smakowało!

Koniec Diabelskich Maszyn

"- Nikt nie może powiedzieć, że śmierć znalazła we mnie chętnego towarzysza albo że poddałem się łatwo."

Postanowiłam przed początkiem roku szkolnego przeczytać jedną z najcudowniejszych książek Cassandry Clare jeszcze raz. Musiałam odświeżyć sobie kilka wydarzeń. Tym razem postanowiłam sobie skupić się na czymś więcej niż „czytaj szybko, czytaj, co się wydarzy dalej, szybciej!”. Chciała od nowa poznać bohaterów, od początku się w nich zakochać, a później znowu z ich powodu mieć złamane serce. Czytając tę książkę drugi raz, po tak długiej przerwie (pierwszy raz czytałam ją jeszcze przed polską premierą) trochę inaczej ją odebrałam. Oczywiście też były łzy, śmiech i niedowierzanie, ale mimo wszystko teraz wszystko trochę przemyślałam.

Po pierwsze i najważniejsze. Oficjalnie i niepodważalnie nie lubię Tessy. Wiele osób mówi mi jak to Clary jest gorsza od Tessy i, że główna bohaterka Diabelskich Maszyn jest znacznie mądrzejsza. Jeśli chodzi o książkową stronę Tessy to nic bym nie zmieniła, ale to jest część tej serii. Bez tych wszystkich cytatów, rozmów o powieściach i porównywania się do bohaterów z klasyki, wplecionych w Diabelskie Maszyny, nie byłaby już to ta sama seria. Wracając do Tessy. Zaczęłam się zastanawiać czy to przypadkiem nie jest tak, że autorka stworzyła za perfekcyjne męskie postacie i ostatecznie nie mogła sama wybrać kogo by chciała. Jej problem przełożył się na Tessę. Ale to tylko teoria :D Myślę, że wiele osób ma ten problem, że nie może wybrać między Willem a Jemem. W Darach Anioła nie było tego problemu. Jeden bohater, jedna bohaterka, wiadomo jak to się skończy. Może trochę przewidywalne, ale za to nie było tak chore jak wahania Tessy. Kochała dwóch, ale żeby być z dwoma i wcale (ani troszeczkę!) nie mieć wyrzutów sumienia? Okay, jakieś tam miała, ale szybko wyrzucała je w kąt. Kochała Jema, ale gdy tylko splot nieoczekiwanych wydarzeń sprawił, że wpadła w ramiona Willa, zapomniała o wszystkim. I na odwrót. Wiem, że Will i Jem byli dla siebie jak bracia i chcieli dla siebie wszystkiego najlepszego. Ale bez przesady. Oni praktycznie dzielili się Tessą.

"- Jeśli Jem umrze, nie będę mógł być z Tessą - powiedział Will. - Ponieważ będzie to wyglądało tak, jakbym na to czekał lub w jakiś sposób cieszył się z jego śmierci, skoro to pozwala mi z nią być. Ale nie będę taki. Nie będę korzystał z jego śmierci. Dlatego musi żyć. - Opuścił rękę, jego rękaw był zakrwawiony. - To jedyny sposób, aby to wszystko miało jakiekolwiek znaczenie. W innym wypadku, to będzie po prostu...
- Bezcelowe, niepotrzebnie, krzywdzące i bolesne? Nie wydaje mi się, że to pomoże, jeśli powiem ci, że takie właśnie jest życie. Dobro cierpi, zło kwitnie, a wszystko, co śmiertelne przemija - wtrącił Magnus.”

Angielski stosik #22

Dzisiaj pokażę wam moje nowe zdobycze przywiezione z Anglii. Nie jest tego dużo, ale uznałam, że więcej miejsca w walizce nie mam. A i tak byłam najbardziej obładowaną dziewczyną na Heathrow. Druga część relacji z mojej podróży do Anglii już niedługo. Będzie trochę o Londynie i ostatnich dniach w Brighton. Teraz przejdźmy do tematu notki.


Oto moje trzy zdobycze! Żadne pieniądze nie poszły w błoto, bo każda z tych pozycji nie została jeszcze wydana w Polsce. Co więcej, nie wiem czy kiedykolwiek zostanie. „Cress” Marissy Meyer złapałam od razu gdy tylko zobaczyłam! Stała gdzieś z tyłu schowana na górnej półce. Szukałam jej wcześniej kilka dni, dopiero w drugim tygodniu mojego pobytu udało mi się ją odnaleźć. Nie mam pojęcia czy wydawnictwo zamierza ją wydać, nic o tym nie słyszałam. Już zaczęłam czytać i zapowiada się niesamowicie, tak jak dwie poprzednie książki z Sagi Księżycowej. Poza tym, kocham tę okładkę i cały pomysł na serię! Mimo, że jeszcze nie przeczytałam całej trzeciej części już ze zniecierpliwieniem czekam na czwartą. Do tego kupiłam „Fairest” czyli prequel do tej serii. Nie miałam pojęcia o jego istnieniu, a jestem bardzo ciekawa historii Królowej Levany. Jakoś ostatnio mam manię prequeli, więc kupiłam też ten do „Więźnia Labiryntu” czyli „The Kill Order”. Kolejna seria, która jest jedną z moich ulubionych, więc na pewno będę czytać z wypiekami na twarzy!

Anglia, Brighton & relacja {part 1}

MOJA OKOLICA.

Jeśli ktoś czyta mojego bloga, już wcześniej wiedział, że wyjechałam na miesiąc do cudownego Brighton w Anglii. Moje pierwsze wrażenie odnośnie miasta było bardzo pozytywne. To niesamowite miejsce! Mam kilka kroków do plaży ze szkoły, więc w przerwy na lunch mogę spędzać słuchając szumu wody i fal. Oczywiście nie jest tak kolorowo, bo plaża jest kamienista. Ale przynajmniej nie mam wszędzie piasku. Jeśli myślicie, że mają tam tylko morze i to na dodatek zimne, to się mylicie. Owszem woda nie jest za ciepła, ale nie o tym mówię. Mieszkam w dzielnicy, gdzie każdy domek jest taki sam. Dosłownie. Wielokrotnie się zgubiłam szukając drogi do domu moich hostów (host family – czyli rodzina, która gości mnie u siebie podczas mojego kursu). Ale gdy zgubiłam się pierwszy raz miałam okazję się rozejrzeć. Wystarczyło się obrócić, a miałam całe Brighton pod sobą. Dookoła mnie były góry, a każda usiana charakterystycznymi dla Anglii domkami. Wygląda o przepięknie! Jeśli chodzi o praktykę to już jest trochę gorzej. Jak się idzie 15 minut pod górkę nachyloną pod kątem 80 stopni to nie jest fajne uczucie. Naprawdę zastanawia mnie jak to możliwe, że mimo że mają tutaj tak górzyste tereny, są otyli. W ciągu kilku pierwszych dni przyzwyczaiłam się do wielu różnych języków wokół mnie. Większość uczniów w mojej szkole to Niemcy, ale są też między innymi Holendrzy, Włosi, Francuzi, Słoweńcy, Czesi, a nawet ludzie z Meksyku i Japonii. Ze mną w domu mieszka Koreanka, więc mam bardzo egzotycznie. Każdy dzień mam zagospodarowany przeróżnymi aktywnościami. Rano zajęcia w szkole, lunch i znowu szkoła. Potem chwila na złapanie oddechu i jakaś wycieczka lub po prostu cream tea/Brighton wheel/Brighton Pier itd. Wieczorem też mi się nie nudzi. Czasami zdarzają się wolne, ale wtedy człowiek chce już tylko spać. Nie brakuje takich rzeczy jak międzynarodowy piknik, gdzie wymienialiśmy się informacjami na temat najpopularniejszych potraw w naszych krajach czy wieczorów ze sportem lub pub quiz. Bardzo podoba mi się to, że mogę wybrać sobie zajęcia na które chcę pójść. Jeśli kogoś nie interesują kluby ma możliwość pograć w piłkę lub porobić coś innego. Dzień jest tak zapełniony, że w rezultacie wracam do domu około 23. Co i tak jest wcześnie, bo wiele osób wraca po 1 w nocy. Wiele razy marzę o wolnym czasie… na sen. Tego mi tutaj brakuje. Ale jestem tutaj miesiąc, więc może w końcu któregoś dnia się wyśpię (na przykład w wolną niedzielę!).

World War Z

Gerry Lane, były śledczy ONZ, mieszka w Filadelfii z żoną i dwiema córkami. Gdy pewnego dnia wpada w olbrzymi korek, wie, że coś jest nie tak. Widzi lecące śmigłowce i policjantów na motorach. Staje się świadkiem największej epidemii w historii ludzkości. Tajemniczy wirus zmienia ludzi w przerażające i dzikie bestie. Kolejni zostają zainfekowani, a w mieście wybucha panika. Gerry wraz z rodziną przenosi się na statek znajdujący się w bezpiecznej odległości od lądu. Tam dowiaduje się, że wirus opanował całą planetę i zagraża ludzkości. Były pracownik ONZ zgadza się dołączyć do grupy, która ma opanować rozprzestrzenianie się epidemii.

                Trochę inaczej wyobrażam sobie zombie. Właściwie to zawsze widziałam je jako powolne, martwe stworzenia, których przyciąga zapach ludzi. World War Z to inny świat. Tutaj bohaterowie musieli zmierzyć się z biegającymi jak sprinterzy umarlakami. Do tego zombie wydawały się znacznie mądrzejsze niż w innych filmach o tej tematyce, które oglądałam. W sumie to ta wersja bardziej przypadła mi do gustu. Główny bohater grany przez Brada Pitta musiał wrócić do roli agenta sił specjalnych, w zamian za zapewnienie jego rodzinie bezpieczeństwa. Akcja filmu opiera się głównie na uciekaniu przed umarlakami. Nic nowego. Dopiero końcówka może wzbudzić więcej emocji. Jednak schemat jest ten sam. Żałuję, że nie miałam okazji obejrzeć tego filmu w 3D. Przeczuwam, że efekty mogłyby mnie zachwycić. 

Stosik #21


Postanowiłam tak dużo nie wydawać na książki, więc ten stosik to głównie książki z biblioteki. Ostatnio czytam praktycznie same ebooki, to trochę do mnie nie podobne, ale zaczęłam dostrzegać plusy ebooków. Muszę przyznać, że jest ich znacznie więcej niż myślałam. Dodatkowo ściągnęłam sobie świetną aplikację na telefon, która czyta nie tylko pdfy, ale też epub. UB Reader znacznie ułatwiła mi życie. Mogę zmieniać czcionkę, wielkość, kolor, układać książki na własnych wirtualnych półkach i zaznaczać najlepsze fragmenty.

1. "Fangirl" Rainbow Rowell - Do samego końca wzbraniałam się przed tą książką. Nie rozumiałam dlaczego ludzie tak szaleją na jej punkcie. Ale ostatecznie kupiłam w dniu premiery. Nie wiem co mnie przekonało, ale w sumie nie mogę się doczekać żeby ją przeczytać :)
2. "Szklany tron" Sarah J. Maas - Kupione za namową koleżanki, która wręcz kazała mi przeczytać tę książkę. Jak tylko to przeczyta zacznie się rzucać, że wcale mi nie nakazywała tego, ale obie dobrze wiemy jaka jest prawda :P
3. "Zabójczyni i podziemny świat" Sarah J. Maas - Promocjom i taniej książce nie można się oprzeć!
4. "Zabójczyni i czerwona pustynia" Sarah J. Maas - Tak jak poprzednią pozycję kupiłam na taniej książce w Augustowie.
5. "Manuskrypt Voynicha" Thierry Maugenest - Nasłuchałam się trochę o tej książce i postanowiłam ją przeczytać. Choć już zakończenie zostało mi zaspojlerowane to się nie zrażam.

Minirecenzje {"After" & "Utrata"}


Tessa właśnie zaczyna studia, a jej życie jest nadzwyczaj poukładane. Ma ułożonego i dobrego chłopaka, ambicje i chęci do nauki. Jednak w jej życiu pojawia się chłopak będący całkowitym jej przeciwieństwem. Hardin upokarza Tessę, a ją coraz bardziej pociąga ten zbuntowany chłopak. Tatuaże na ciele, butelka w ręku, wieczne imprezy i dziewczyny – tak można by zdefiniować Hardina w kilku słowach. To nie typ Tessy, ale tylko on wyzwala w niej emocje, o których nawet nie miała pojęcia.

Seria After to fan fiction inspirowane One Direction, a w szczególności postacią Harrego Stylesa. Czułam, że gdzieś już to wszystko czytałam i rzeczywiście. Miałam okazję czytać fragmenty po angielsku, ale kiedy to było, nie pamiętam. Hardin jest rzadkim typem bad boya. Dlaczego rzadkim? Bo go nie lubię i nigdy nie polubię. Jest bardziej zaborczy od Greya i bardziej zbuntowany od Patcha. Na początku wydawało mi się to całkiem ciekawe, ale na dłuższą metę robi się męczące i denerwujące. W drugim tomie już w ogóle go nie trawiłam. W jego wypadku sprawdza się reguła co za dużo to nie zdrowo. Seria przypomina mi trochę Ostatnią Spowiedź, jeśli brać pod uwagę problemy w związku bohaterów. Ciągle się kłócą, uciekają, myślą, że druga osoba ich zdradza albo coś ukrywają. Wieczna gonitwa, te same sytuacje i błędy. Zapomniałam jeszcze o jednym. Bohaterowie zdecydowanie nadużywają słowa „przepraszam”. Może dlatego, że wszystko jest takie mocne w tej serii, przyciąga do niej czytelników. Opasłe tomiska jakimi są kolejne części serii również intrygują. Co w nich może być takiego, że ciągnie się przez 700 stron. Dla mnie nic nadzwyczajnego. Choć wiele sytuacji bardzo mnie zaciekawiło to nie mogłabym czytać non stop tej serii. Jeśli ktoś szuka nieprzeciętnego romansu i historii o odnajdywaniu siebie, to After będzie dla niego najlepszą książką na wakacyjne wieczory. Książka nie podobała mi się aż tak bardzo, ale trzeba przyznać, że potrafi uzależnić.

Zapowiedzi filmowe {10}



Mission: Impossible – Rogue Nation
Premiera: 7 sierpnia 2015
Po rozwiązaniu IMF, Ethan (Tom Cruise) zostaje na lodzie, sam przeciw wysoko wyspecjalizowanej sieci agentów, Syndykatowi, który jest zdeterminowany, by zaprowadzić na świecie nowy porządek. Służyć ma temu eskalacja ataków terrorystycznych. Ethan, nie mając innego wyjścia, skrzykuje starą gwardię, by stawić czoła groźnemu Syndykatowi. Dołącza do nich zdyskredytowana agentka brytyjskiego wywiadu, która może, ale nie musi, stać po stronie IMF. Tak rozpoczyna się najbardziej nieprawdopodobna misja. Mission: Impossible.
reż. Christopher McQuarrie, scen. Christopher McQuarrie, sensacyjny, USA, wyst.: Tom Cruise, Jeremy Renner, Simon Pegg, Rebecca Ferguson
Mały książę (Le petit prince)
Premiera: 7 sierpnia 2015
Adaptacja książki francuskiego pisarza Antoine de Saint-Exupéry'ego opowiadająca historię pilota, który po rozbiciu swojego samolotu na Saharze spotyka Małego Księcia. Chłopiec pochodzi z odległej planety B-612, a Ziemię odwiedza w trakcie swojej międzyplanetarnej podróży. W tym czasie poznał wielu różnych dorosłych, o których teraz opowiada pilotowi, nawiązując z nim przyjaźń.
reż. Mark Osborne, scen. Irena Brignull, animacja, fantasy, przygodowy, Francja

Podsumowanie lipca


Oficjalnie uznaję pierwszą połowę wakacji za udaną! Tyle książek nie przeczytałam od dawna. Powodem oczywiście jest szkoła, pewnie większość ma ten sam problem. Gdy tylko zaczęły się wakacje już sięgnęłam po pierwszą książkę, reszta jakoś już sama się potoczyła. Recenzji w tym miesiącu nie pojawiło się za dużo, ale wolałam skupić się na czytaniu i nie przejmować się tym za bardzo. Poza tym, o dziwo, czytałam szybciej niż pisałam recenzje. Zaskakującą rzeczą jest to, że nie zaczęłam żadnego nowego serialu! Wakacje zawsze były dla mnie czasem siedzenia w pokoju z laptopem na kolanach do później pory, oglądając dziesiątki odcinków różnych seriali. W tym roku się nie udało, ale nie będę rozpaczać, bo zrobiłam wiele innych rzeczy. Jedną z nich jest zmiana wyglądu bloga. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby zrobiła to w jeden wieczór. Zazwyczaj zastanawiam się nad nim tydzień. A później wszystko to muszę zrobić, więc zajmowało mi to naprawdę dużo czasu. Tym razem usiadłam do komputera nie mając nawet zamiaru zmieniać czegokolwiek. Tak samo wyszło. Mam tylko nadzieję, że się wam podoba i że wszystko jest czytelne. 

Przeczytane książki:
1. „Made in Japan” Rafał Tomański
2. „Obsydian” Jennifer L. Armentrout
3. „Onyks” Jennifer L. Armentrout
4. „Opal” Jennifer L. Armentrout
5. „Origin” Jennifer L. Armentrout
6. „After. Płomień pod moją skórą” Anna Todd
7. „After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem” Anna Todd
8. „After. Ocal mnie” Anna Todd
9. „Utrata” Rachel van Dyken
10. „Toxic” Rachel van Dyken
11. „Opposition” Jennifer L. Armentrout --> niedokończone
12. „Hotel Transylvania” Yarbro Chelsea Quinn --> niedokończone

Zapowiedzi sierpniowe




Źródło
J.D. Horn
Data wydania: 12 sierpnia 2015

Pod południowym splendorem Savannah, pełnego dostojnych, starych drzew i historycznych budynków, biegną mroczne, magiczne korzenie miasta. Członkowie miejscowych klanów wiedźm za wszelką cenę starają się ochronić miasto przed niszczycielskimi siłami. Wiedzie w tym prym rodzina Taylorów – najpotężniejszych wiedźm Południa. Teraz kotwiczącą tego klanu jest Mercy, która jeszcze niedawno sądziła, że nie ma żadnych magicznych mocy. Teraz za wszelką cenę stara się je opanować, ale nie jest to łatwe – jest w ciąży, a do tego wciąż próbuje dojść do siebie po zdradzie, której doznała od swojej siostry bliźniaczki, najbliższej jej osoby. Gdy w mieście pojawia się jej matka, od dawna uważana za zmarłą,Mercy zaczyna się zastanawiać, ile jeszcze nierozszyfrowanych tajemnic ukrywa jej rodzina, i czy komukolwiek w niej jeszcze można ufać. Za wszelką cenę musi odkryć prawdę na temat swoich krewnych.

 
Oddam ci słońce
Jandy Nelson
Data wydania: 12 sierpnia 2015

JUDE


Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd.

Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść.

Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...

NOAH

Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat. Nawet słońce.
Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką.Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś,kim nigdy nie chciał być.
Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka, byli nierozłączni…


MINIRECENZJE {NOSTALGIA ANIOŁA & W DOBREJ WIERZE}



Nostalgia anioła (The Lovely Bones)

Historia 14-letniej Susie Salmon znowu mnie nie wciągnęła. Miałam nadzieję, że chociaż film sprawi, że polubię ten klasyk (niestety książka była dla mnie udręką). Wyobraźcie sobie, że skoro film wydaje się długi i rozwleczony, to jaka musi być książka. Całą akcję zamknęłabym w półgodzinnym filmie. W książce „wędrówka” Susie w zaświatach była bardziej realna i możliwa do wyobrażenia. Za to w ekranizacji nie wiadomo co się dzieje. Możliwe, że gdybym nie przeczytała dzieła Alice Sebold nie rozumiałabym wszystkiego albo nie mogła się w czuć w film. Mimo wszystko ekranizacja jest wyjątkowa pod względem obsady. Saoirse Ronan idealnie pasuje do roli głównej bohaterki, a Stanley Tucci wypadł fenomenalnie jako pan Harvey – zabójca młodej Susie. Film ma niepowtarzalny klimat, jak każdy w którym gra Ronan. Może ona ma coś w sobie, że wszystko staje się bardziej tajemnicze i melancholijne. Spokojna muzyka towarzysząca każdej scenie w filmie sprawiała, że Nostalgię anioła oglądałam spod przymrużonych powiek i dopiero pod koniec otworzyłam szerzej oczy, żeby zobaczyć jak to wszystko się skończy.

reż. Peter Jackson, scen.: Fran Walsh, Peter Jackson, Philippa Boyens; dramat, fantasy; Nowa Zelandia, Wielka Brytania, USA; 2h 15min, premiera: 12 marca 2010 (Polska), wyst.: Saoirse Ronan, Mark Wahlberg, Stanley Tucci

"Origin", czyli robi się coraz bardziej niebezpiecznie - Jennifer L. Armentrout


Ocena: 6/6

Tytuł: „Origin”
Autor: Jennifer L. Armentrout
Seria: Lux #4
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: sci-fi, paranormal romance
Rok wydania: 2015





Daemon myśli tylko o uwolnieniu Katy. Nie może pozwolić, żeby została sama, nawet za cenę własnej wolności. Po wydarzeniach w Mount Weather Katy została przewieziona do tajemniczej Strefy 51. Ani minutę nie może być pewna swojej przyszłości. Daedalus zamierza przeprowadzić badania by stwierdzić czy jej mutacja jest stabilna. Wkrótce dziewczyna dowiaduje się rzeczy, o których nawet nie śniła. Już sama nie wie w co wierzyć i komu może zaufać. Wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane, gdy Daemonowi udaje się dostać do Katy. Czy zrobią z nimi to samo co z Dawsonem i Beth? Czy uda im się wydostać z piekła, jakim okażą się dla nich laboratoria rządowe? 

Akcja nabrała rozpędu. Mimo, że w poprzednich częściach nie można było narzekać na nudę to czwarty tom jest kulminacją wszystkich wydarzeń. O ile w „Obsydianie” czy „Onyksie” bohaterowie byli w miarę bezpieczni, to tutaj już niczego nie można było być pewnym. Niebezpieczeństwo czyhało za każdym rogiem, a właściwie to przez całą książkę patrzyło bohaterom prosto w oczy.  Autorka ani na chwilę nie zwalnia tempa. Już dawno się tak nie bawiłam czytając paranormalną historię miłośną.  Spokojnie, ta książka to nie tylko miłość, ale i intrygi, tajemnice rządu i innych kosmitów. Nie można ufać nikomu. Każdy bohater może okazać się zdrajcą albo tchórzem, który wystawi wszystkich w najtrudniejszej sytuacji. Uwierzcie, w tej książce nic nie jest pewne. 

„Origin” to pierwsza książka z serii, w której poznajemy fabułę oczami obu głównych bohaterów. Dzięki temu od nowa zapoznajemy się Daemonem, możemy ujrzeć całą sytuację z jego perspektywy i odkryć to jak postrzega Katy. Wcześniej mieliśmy okazję przeczytać tylko jeden rozdziały oczami Daemona, więc to miła odmiana uwolnić się trochę od narracji Katy. 

Nawet nie zdążyłam się obejrzeć a już byłam na ostatniej stronie. To niesamowite jak ta książka potrafi sprawić, że człowiek oderwie się od rzeczywistości i kompletnie wciągnie w kosmiczną historię. W „Origin” historia opiera się głównie na hybrydach. Ich relacjach z Luxen, mutacji i umiejętności. Autorka również zapoznaje nas z nową rasą, nieznaną w poprzednich częściach. Książka robi się historią walki Luxen i zmutowanych kontra ludzie. Jak myślicie, kto wygra? Też jestem tego ciekawa! Dlatego już zabrałam się za piąty tom. 

Podsumowując. „Origin” ma w sobie to coś, czego potrzebuje każdy czytelnik. Wartką akcję, ciekawych bohaterów i wciągające wydarzenia. Dostajemy odpowiedzi na pytania postawione w poprzednich częściach, ale autorka zostawia nas z kolejnymi sprawiając, że nie można doczekać się piątego tomu. Pojawiają się nowi bohaterowie (trochę dobrych i dla równowagi złych), który namieszają w życiu Katy i Daemona. „Origin” zasługuje na miano jednej z najbardziej wciągających książek, a autorka wykazała się niesamowitym pomysłem na serię, której każda kolejna część jest jeszcze lepsza. 

VIDEORECENZJA | Obsydian Jennifer L. Armentrout

Długo mnie nie było, więc czas na wielki powrót. Recenzję będą pojawiać się częściej, także każdego tygodnia na pewno będziecie mieli okazję przeczytać coś mojego. Dzisiaj pierwsza od bardzo dawna videorecenzja "Obsydianu" Jennifer L. Armentrout. Jeśli nie jesteście pewni czy sięgnąć po serię Lux, obejrzyjcie. Może was przekonam :)


Tytuł: Obsydian
Oryginalny tytuł: Obsidian
Autor: Jennifer L. Armentrout
Seria: Lux #1
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2014
Ocena: 5+/6

Made in Japan

Ocena: 5/6

Tytuł: „Made in Japan”
Autor: Rafał Tomański
Wydawnictwo: Helion
Ilość stron: 192
Rok wydania: 2013




Rafał Tomański darzy Japonię miłością. Swoje uczucie zbudował na fundamentach wiedzy, wytrwałym śledzeniu tamtejszych mediów i wnikliwej obserwacji codzienności. Pewnie dlatego jego kochanie, choć pełne troski, nie jest bezkrytyczne, bezwarunkowe. Podoba mi się to. Nie byliście w Japonii? Czytajcie! Byliście? Czytajcie tym bardziej!

Książka znaleziona całkowicie przez przypadek. Po prostu pomyślałam, że obejdę całą bibliotekę i może jeszcze się coś znajdzie. Na pewno nie wchodziłam do niej z zamiarem wypożyczenia literatury faktu czy książki podróżniczej. Ta książka zmienia całkowicie sposób postrzegania Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeśli jesteś szalonym fanem mangi czy anime a tak naprawdę nic nie wiesz o Japonii to koniecznie musisz sięgnąć po tę książkę. Wielu rzeczy o Japonii nie jesteśmy świadomi, a ta pozycja sprawia, że możemy wyobrazić sobie wszystko, z czym borykają się Japończycy na co dzień i co sprawia, że ich kraj jest tak fascynujący.

Czytając opis książki nie byłam do końca przekonana. Wyobrażałam sobie, że wszystko w niej będzie dotyczyło wydarzenia z 11 marca 2011, dnia który bardzo zaskoczył Japończyków i wstrząsnął całym krajem. Jednak mimo, że wszystko gdzieś tam kręci się koło tego zdarzenia, to można tu znaleźć również wiele innych informacji. Autor w ciekawy sposób mówi o konfliktach Japonii z Chinami i Koreą, o tym jak mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni traktują obcokrajowców i jak bardzo zamknięci są na rynek światowy. Opisuje również to na jak wysokim poziomie jest technologia w ich kraju i to, że przez ich małą otwartość na rynki zagraniczne wiele tracą. Trochę zawiodło mnie to, że mało dowiedziałam się o kulturze Japonii, ale za to autor daje możliwość poznania mentalności jej mieszkańców, co jest równie cenne. Można dowiedzieć się jak myśli typowy Japończyk (bo oczywiście nie każdy jest taki) i co jest dla niego ważne.

Dodatkowo na wyobraźnię działają zdjęcia. W takich książkach fotografie są obowiązkowe, a tutaj jest ich naprawdę dużo. Autor napisał przystępną książkę. Mała ilość stron nie odstrasza czytelnika, obrazki dodatkowo przyciągają, a całkiem ciekawy sposób przekazywania informacji również wpływa na nasz obiór tej książki. „Made in Japan” jest podzielona na krótkie rozdziały, a każdy ciekawszy od poprzedniego. Początek to przygnębiające opisy sytuacji po 11 marca 2011, wielkie trzęsienie ziemi i katastrofa elektrowni atomowej w Fukushimie nie mogą zostać obrócone w coś pozytywnego. Później autor już trochę odbiega od głównego tematu, choć nadal krąży wokół niego. W książce znajduje się rozdział poświęcony różnicom w przekazie prasy polskiej a japońskiej. Wiele można dowiedzieć się o największych firmach i korporacjach stworzonych przez Japończyków. Jest to pozycja przedstawiająca nowoczesną a jednocześnie przestarzałą Japonię.


                Podsumowując. „Made in Japan” to książka mająca niecałe dwieście stron, a mimo to można dowiedzieć się z niej o wielu aspektach życia Japończyków, problemach związanych z położeniem ich kraju oraz nowoczesnej technologii i wielkich firmach, które robią rzeczy, o którym nam się nawet nie marzy. Przepełniona fotografiami książka, napisana przez Polaka, który zna nasze realia i informacje przekazuje w taki sposób, że wszystko można sobie zwizualizować i nawet porównać do nas. Polecam wszystkim spragnionym wiedzy!

Jurassic World czyli Park Jurajski XXI wieku

Ocena: 5/6
Tytuł: Jurassic World
Reżyseria: Colin Trevorrow
Scenariusz: Derek Connolly, Coli Trevorrow, Rick Jaffa, Amanda SilverGatunek: przygodowy, sci-fi
Produkcja: USA
Czas trwania: 2h 4min.
Premiera: 12 czerwca 2015 (Polska)
Obsada: Chris Pratt, Bryce Dallas Howard, Irrfan Khan, Vincent D’Onofrio, Ty Simpkins, Nick Robinson




Jurassic World jest rajem dla zwiedzających. Co roku przyciąga rzesze zgłodniałych widoku przywróconych do życia zwierząt. Zwiedzający mogą nie tylko oglądać za szklaną szybą karmienie mięsożerców, ale też dotknąć i jeździć na dinozaurach. Nie chcielibyście się wybrać na taką wycieczkę? Mimo, że park przynosi wiele zysków to wymagania turystów trzeba zaspokoić. Tak zrodził się pomysł na większego, bardziej drapieżnego i jak to określono w filmie bardziej cool dinozaura, który miał być genetyczną hybrydą. Od zachcianek ludzi, parcia na szkło i żądzy pieniędzy się zaczęło, a skończy się na rzezi (oj wiem, spojler, ale wszyscy dobrze wiemy jak to się potoczy dalej). Jak można poradzić sobie z dinozaurem, który urodził się w zamknięciu i nigdy nie widział niczego innego niż wielkich murów? Czy broń za kilkadziesiąt milionów i grupa zawodowców wystarczy? Nie byłoby filmu, gdyby ludzie na wszystko byli przygotowani.

Indominus Rex powinien zachwycić fanów Parku Jurajskiego. Ale nie tylko ona (tak, kobiety zawsze są najgroźniejsze) występuje w filmie. Colin Trevorrow, reżyser i scenarzysta, użył wszystkich gadów dostępnych w bogatej bazie stworów z Parku Jurajskiego od czasów filmu Spielberga. Co z tego wyszło? Na nudę raczej nie można narzekać. Pojawia się kilka odniesień do poprzednich części cyklu z dinozaurami i tam samo jak we wcześniejszych bohaterowie non stop muszą uciekać przed wielkimi gadami. Ale właśnie o to nam chodzi, mają uciekać. Ma być niebezpiecznie i krwawo. Niby po co innego chodzimy na takie filmy do kina. Szukamy dreszczyku emocji.

W filmie jak zwykle mamy macho, z którym każdy chce się trzymać (o przetrwanie chodzi, a nie o romanse!), panią wszystko wiedzącą oraz dwójkę dzieci do uratowania. Stały skład. Wiem, że dinozaury grały główną rolę w filmie, ale przecież nie będę wam tu pisać o stadzie raptorów (okay, Delta, Echo, Charlie i Blue-beta), ale za to mogę o jego alfie. Teraz uwaga, bo to raczej widok niespotykany, „szefem” tej zgrai jest Owen Grady grany przez Chrisa Pratta, znanego ze „Strażników Galaktyki”. Według mnie najlepsza postać męska z całej serii Parków Jurajskich. U jego boku stała ciocia Claire. Nie dajcie się zwieść tej niepozornej kobiecie. Dobrze sobie radziła na stanowisku szefowej dopóki, no cóż… nie można mieć wszystkiego pod kontrolą, gdy pracuje się z gadami. Chłopcy byli jak zwykle nierozważni. Gdy się widzi napis informujący, że dany teren jest zakazany to oczywiście się tam wchodzi. Całe życie źle robiłam.


Efektom nie można nic zarzucić. Wiadomo, krew nie lała się wszędzie tak jak byłoby w realnym świecie. Ale kto by wtedy na taki film poszedł. Nadal nie wiem jak Claire mogła ciągle biegać w szpilkach. Co więcej, była w nich szybsza od T-Rexa. Magic. Film nie może być dobry bez świetnej muzyki. W tej dziedzinie, jak zawsze, fantastycznie spisał się Michael Giacchino. Wcześniej mogliśmy usłyszeć jego utwory w Lost i Odlotcie, a teraz choćby w Krainie Jutra.
Podsumowując. Miłośnicy poprzednich filmów z dinozaurami powinni szybko udać się do kina. Jeśli macie ochotę na dużą dawkę emocji i lubicie filmy przygodowe to na pewno się nie zawiedziecie. Można spędzić naprawdę miło 2 godziny, a poza tym już dawno nie było niczego z tymi wymarłymi zwierzętami, to może warto przypomnieć sobie jak to jest oglądać film z ich udziałem.  

Zapowiedzi filmowe #9


San Andreas                                                                 ZWIASTUN
4 czerwca 2015
Na skutek przesunięcia, cieszącego się złą sławą, uskoku San Andreas w Kalifornii dochodzi do trzęsienia ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera. Pilot helikoptera ratunkowego (Johnson) i jego żona, z którą nie utrzymuje kontaktów, muszą udać się z Los Angeles do San Francisco, aby uratować swoją jedyną córkę. Okazuje się jednak, że karkołomna podróż na północ jest jedynie początkiem, a gdy oboje myślą, że najgorsze już za nimi... jest tylko gorzej.
reż. Brad Peyton, scen. Carlton Cuse, USA, katastroficzny, wyst.: Dwayne Johnson, Carla Gugino, Alexandra Daddario

Agentka (Spy)                                                               ZWIASTUN
5 czerwca 2015
Parodiująca filmy o przygodach superagenta Jamesa Bonda komedia sensacyjna z nominowaną do Oscara Melissą McCarthy ("Druhny", "Gorący towar"). Susan Cooper jest skromnym i niedocenianym analitykiem pracującym dla CIA. Gdy działający w ukryciu agenci zostają zdekonspirowani, Susan musi porzucić wygodne biurko i wkroczyć do akcji. Jej zadaniem jest rozpracować szajkę handlarzy bronią i zapobiec światowemu kryzysowi. Brak doświadczenia nadrabia brawurą i nieszablonowymi metodami działania, które budzą grozę zarówno jej przeciwników, jak i przełożonych.
reż. Paul Feig, scen. Paul Feig, USA, akcja, komedia, wyst.: Melissa McCarthy, Jason Statham, Jude Law

Jurassic World                                                           ZWIASTUN
12 czerwca 2015
Rok 2015. Od wydarzeń ukazanych w "Parku jurajskim" mija 22 lata. Wyspa Isla Nublar wyposażona jest w pełni działający park rozrywki, w którym żyją przywrócone za pomocą klonowania dinozaury. Pewnego dnia prowadzący eksperymenty naukowcy tworzą zupełnie nowego dinozaura, który posiada cechy dwóch gadów: welociraptora i tyranozaura. Wszystko idzie zgodnie z planem do czasu, gdy stwór wymyka się z parku.
reż. Colin Trevorrow; scen. Derek Connolly, Colin Trevorrow; USA; przygodowy, sci-fi; wyst.: Chris Pratt, Bryce Dallas Howard, Nick Robinson

Najdłuższa podróż (The Longest Ride)                        ZWIASTUN
12 czerwca 2015
Historie dwóch par zbiegają się w najmniej oczekiwanym momencie. 91-letni  Ira Levinson podróżuje samochodem w mroźny i śnieżny dzień. Wkrótce dochodzi do wypadku, w skutek którego zostaje uwięziony we wraku auta. Czekając na pomoc, zaczyna wspominać swoje życie. Mówi o czasach wojny, radości, smutku i marzeniach. Przede wszystkim wspomina dni, które spędził ze swoją żoną Ruth (Oona Chaplin). Jej duch towarzyszy mu w trakcie tej ostatniej podróży, dodaje otuchy i przekonuje, że jego czas jeszcze nie nadszedł. Równocześnie Sophia (Britt Robertson) - studentka ostatniego roku historii sztuki poznaje kowboja Luke’a (Scott Eastwood), który po ciężkim wypadku wraca na arenę, by ocalić rodzinne ranczo przed zniszczeniem. Luke skrywa jednak pewną tajemnicę.
reż. George Tillman Jr., scen. Craig Bolotin, USA, dramat, wyst.: Britt Robertson, Scott Eastwood, Oona Chaplin


Terminator: Genisys                                                   ZWIASTUN
1 lipca 2015
Niedaleka przyszłość. W roku 2029 John Connor stoi na czele podziemia, walcząc z zagrażającymi ludzkości cyborgami. W tej nierównej walce musi zmierzyć się z siłami przeszłości i … przyszłości. Aby zapewnić sobie życie, wysyła w przeszłość zaufanego porucznika Kyle'a Reese'a, który musi uratować matkę Connora przed śmiercią. Ale to, czego się dowiaduje, zmienia wszystko. Oprócz Ziemi A i Ziemi B istnieje jeszcze jedno uniwersum – C, które ma stać się miejscem dla ludzkości. Tymczasem SkyNet szykuje się do najpotężniejszej wojny w dziejach. Wojny, której celem jest zgładzenie gatunku ludzkiego.
reż. Alan Taylor, scen. Laeta Kalogridis, Patrick Lussier,USA, akcja, sci-fi, wyst.: Jason Clarke, Emilia Clarke, Jai Courtney, Arnold Schwarzenegger, Matt Smith
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...