Anioł Śmierci i "Krwawy szlak" Moira Young



Ocena: 6/6

Tytuł: Krwawy szlak
Oryginalny tytuł: Blood Red Road. Dust Lands1
Autor: Moira Young
Seria: Kroniki Czerwonej Pustyni #1
Wydawnictwo: Egmont
Gatunek: dystopia
Ilość stron: 400
Rok wydania: 2014


"Nie jestem wojowniczką taka jak ty, im szybciej przegram, tym szybciej będzie po wszystkim. Chcesz umrzeć?
Chce być wolna"

Życie Saby staje do góry nogami, gdy czterej tajemniczy jeźdźcy porywają jej brata bliźniaka, Lugh. Dziewczyna zdążyła mu tylko obiecać, że go odnajdzie. Wraz z znienawidzoną przez siebie młodszą siostrą- Emmi, którą obwinia o śmierć matki, wyrusza śladem porywaczy. Saba przemierza bezwzględną pustynię Morze Piasku, by dotrzeć do Miasta Nadziei. Tam może dowiedzieć się, gdzie w tej chwili znajduje się jej brat. Jednak wszystko toczy się inaczej i wraz z siostrą wpadają w wielkie tarapaty. Na szczęście bohaterki na swojej drodze spotykają nie tylko nieprzyjaciół, ale i sprzymierzeńców. 

Ostatnio początek każdej książki bardzo mnie rozczarowuje. Nareszcie nastąpiło jakaś zmiana. „Krwawy szlak” od początku do końca ukazuje świat, którego dotąd w żadnej z powieści nie spotkałam. W księgarniach ciągle natrafiamy na dystopie, ostatnio to bardzo popularny gatunek. Jednak ta książka czymś się wyróżnia… 

W głównej bohaterce podobało mi się to, że nie była wyidealizowana. Zazwyczaj spotykamy się z opisem dziewczyny o pięknych długich włosach, wyjątkowym uśmiechu i niespotykanych oczach. Czasami trudno się z taką bohaterką utożsamić. Przez te lata czytałam o tych długowłosych dziewczynach, a teraz trudno było mi wyobrazić sobie Sabę z ogoloną głową (okrutny świat w tej książce). Na początku nie przepadałam za nią, jednak z biegiem czasu zaczęła mnie do siebie przekonywać. Agresywna, zdeterminowana, niewdzięczna, lekko szalona, uparta jak osioł- to chyba wystarczy, by ją opisać. Saba to jedna z tych bohaterek, które rzeczywiście mają mocny i wyrazisty charakter, a nie tylko taki udawany. Postawiła sobie jasny cel. Uratować brata. Nic ani nikt nie mógł jej powstrzymać. W pewnych momentach mogłoby się zdawać, że myśli irracjonalnie, bo szła po trupach (dosłownie) do celu. Czasami chciałam powiedzieć: „Dziewczyno daj na luz! Oddech, wydech.” O Lugh nie można dowiedzieć się zbyt wiele. W całej książce chodzi właśnie o niego, o to, żeby go uratować. Jednak jedyne co jest non stop podkreślane to, to że jest dobry i opiekuńczy. Saba wspomina, że ona jest tak cień, a on jak słońce. Mimo, że są bliźniętami, całkowicie się równią i dopełniają nawzajem. Można by uznać Lugh za czysty ideał. 

Poza bliźniętami oczywiście są też inni bohaterzy. Emmi- równie uparta jak siostra. Wyobrażacie sobie takie dwa uparciuchy w książce? Istne szaleństwo! Żadna nie ustąpi, brak kompromisu. Wolne Jastrzębie. Naprawdę lubię każdą z członkiń tej bandy. Gdyby nie one książka skończyłaby się pewnie gdzieś w połowie. Saba wiele im zawdzięcza. Och! O mały włos, a bym zapomniała o najważniejszym! Mianowicie o Jacku. Cóż to za książka bez odrobiny miłości. Relacja Saby z tym bohaterem jest co najmniej dziwna. Ale ich kłótnie i rozmowy są jednym z największych plusów tej książki.  Jack po  prostu mnie oczarował. No cóż, jak tu nie lubić kogoś tak wygadanego, wkurzającego, a jednocześnie słodkiego. Może wydawać się banalną postacią, ale uwierzcie, wcale taki nie jest. 

„Jeśli uratujesz komuś życie trzy razy, odtąd jego życie należy do ciebie. Dzisiaj ocaliłaś mi życie, to raz. Jeszcze dwa razy i będę cały twój.”

Koniec o bohaterach! Czas na fabułę. Pewne wątki mogą przypominać inne książki. Weźmy na przykład taki motyw bliźniaków będących jak cień i słońce. Było? Raczej tak. Jednak każda strona książki była dla mnie jak wielka przygoda i nie mam serca czepiać się, że to jest podobne do tego, a to do tamtego. 

Tak naprawdę nie spodziewałam się jakiegoś zaskoczenia po tej książce. Leżała u mnie na półce sporo czasu całkowicie nie ruszona. Patrzyłam się na okładkę, czytałam opis i cóż… zdanie „oczywisty wybór dla fanów Igrzysk śmierci” nie do końca mnie przekonało. Ale jak już się za nią wzięłam to nie mogłam się oderwać. Ledwo odłożyłam książkę na półkę, a w przeglądarce już wyszukiwałam informacji o następnym tomie. 

Podsumowując. Nie ma potrzeby za dużo się rozpisywać o tym jak bardzo podobała mi się ta książka, bo już po drugim akapicie można to wywnioskować. Na pewno bohaterowie na długo zostaną w mojej pamięci, a do samej książki jeszcze nie raz wrócę. Dynamiczna akcja i mnóstwo niespodzianek- czego więcej chcieć!

"Wiedziałaś, że za każdym razem, kiedy coś tworzysz, wnika w to część twojej duszy?, pyta.
Nie. Nie wiedziałam.
Cóż, tak jest. Dlatego... powinnaś zadbać, żeby to była dobra część ciebie, a nie zła."


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

STOSIK #14


Od góry:
1. "Zaklęci" Graham Masterton- zakup własny
2. "Dziewczyna w stalowym gorsecie" Kathryn Smith- j.w.
3. "Niezgodna" Veronica Roth- j.w.
4. "Gwiazd naszych wina" John Green- j.w.
5. "Lek na śmierć" James Dashner- j.w.
6. "Próby ognia" James Dashner- j.w.
7. "Rywalki" Kiera Cass- j.w.
8. "Krwawy szlak" Moira Young- od Wydawnictwa Egmont
9. "Ogniste skrzydła" Karolina Wojtaszek- od autorki
10. "Starcie królów" George R.R. Martin- zakup własny
11. "Dopóki śpiewa słowik" Antonia Michaelis- od Wydawnictwa Dreams, RECENZJA

Z lewej:
12. Nowa Fantastyka 03/2014

Z prawej:
13. "Geneza" Jessica Khoury
14. Nowa Fantastyka 04/2014


Jak pewnie niektórzy wiedzą niedawno były Targi Książki w Białystoku. Pojawiło się kilku autorów. Dla mnie najciekawszym był oczywiście Graham Masterton, więc postałam trochę w kolejce i proszę co mam... autograf :)



Na targach za bardzo się nie obłowiłam, bo kupiłam tylko jedną książkę "Rycerza Siedmiu Królestw" Georga R.R. Martina. Obowiązkowo zgarnęłam trochę zakładek. Po lewej ukradziona koleżance ;P Kupiłam sobie również koszulkę z tekstem "Moda na czytanie". Uwielbiam takie bluzki! Poza tym targi uważam za udane. Może nie było wielu wydawców. Z tych interesujących mnie najbardziej był Dreams i Znak, ale przejść obojętnie obok Taniej Książki i Naszej Księgarni byłoby grzechem. Fajne jest to, że targi zawsze są organizowane w Operze. Naprawdę piękny budynek, który dodaje klimatu całemu wydarzeniu. 


Sekret pośród drzew czyli "Dopóki śpiewa słowik" Antonia Michaelis


Ocena: 6/6

Tytuł: Dopóki śpiewa słowik
Oryginalny tytuł: Solange die Nachtigall singt
Autor: Antonia Michaelis
Wydawnictwo: Dreams
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 416



"Może nie istnieje stare ja, którym mogę pozostać. Może jest tylko nowe ja, które muszę dopiero odnaleźć. Może jest ono właśnie tutaj. W lesie."

Jari jest zwykłym osiemnastolatkiem chłopak ze świata wykrochmalonych koszul i serwetek, który na wakacje wybrał się w góry. Planował samotne wędrówki wśród dzikiej natury. Jednak podczas swojej podróży spotyka najpiękniejszą dziewczynę, jaką kiedykolwiek widział. Jascha kompletnie zawraca mu w głowie i chłopak zostaje z nią w leśnym domu. Jari wie o plotkach, które są rozpowiadane w najbliższej wiosce. O tym, że w tym lesie dzieją się dziwne rzeczy, a podczas mgły można się tam zgubić i zostać znalezionym już rozszarpanym przez wilki lub niedźwiedzicę. Chłopak poznaje prawdziwe piękno, uczucie upojenia i błogości. Jednak nie wszystko jest tu takie, jakie powinno być. Jascha jest częścią wielkiej i mrocznej tajemnicy, którą Jari chce odkryć za wszelką cenę. Las skrywa sekrety, o jakich nawet nie śnił. 

Wiele razy w swoich recenzjach używałam słów: książka ma w sobie to „coś”. Ale w większość może nie było to trafne. „Dopóki śpiewa słowik” jest naprawdę wyjątkową książką i najdziwniejszą (oczywiście w tym pozytywnych sensie) jaką kiedykolwiek czytałam. Odkładając już lekturę na półkę, zaczęłam się zastanawiać nad gatunkiem tej książki. Szczerze? Nie mam pojęcia, do czego ją zaliczyć. Niezwykłość tej powieści polega właśnie na tym, że nie wiadomo czy to świat rzeczywisty czy może fantastyczny. Wszystko wydaje się takie czarodziejskie, mroczne i piękne, że aż nierealistyczne. Ale każde tajemnicze i magiczne wydarzenie ma swoje wytłumaczenie w najzwyklejszych przedmiotach. Każda iluzja to z jednej strony magia, a z drugiej coś tak logicznego i rzeczywistego, że nie mogłoby by fantastyczne. Może te zdania wydają się wam nieskładne, jakbym pisała to w jakimś amoku. Ale prawda jest taka, że do opisania tej książki trudno znaleźć jakieś sensowne słowa. Opowiedzenie tego, co się czuje po jej przeczytaniu nigdy nie wyrazi prawdziwych uczuć. Dlatego sami musicie się o tym wszystkim przekonać. 

„Bycie samotnym jest straszne- powiedziała Jascha.- Kiedy jesteś sam, na dworze wieje wiatr, skarżąc się i płacząc w konarach. Zimno staje się nie do zniesienia zimne, a ciemność nie do zniesienia ciemna. I w kątach czai się strach. Kiedy jesteś sam w lesie, wariujesz. I wtedy jesteś stracony. Zostawiony na pastwę losu. Bezbronny. Wtedy pożera cię noc”.

W książce jest pełno opisów. Z jednej strony to dobrze, bo można lepiej poczuć klimat w powieści, a z pewnością jest on największym plusem książki. Ale…bo zawsze jest jakieś „ale”, wydłuża to pewne sceny, gdzie akurat te kilka dodatkowych zdań jest zbędne. 


Książka ma niesamowity, mroczny klimat. Z początku miałam trudności ze style autorki i samą fabułą. Pierwsze sto stron szło mi raczej opornie. Akcja jako tako była ciekawa, ale nie tak jak oczekiwałam po opisie, a prawdziwa aura tajemnicy pojawiła się w połowie książki. Mimo, że źle zaczęłam „znajomość” z tą książką, później chłonęłam każde słowo autorki (nawet opisy!). W każdym kolejnym zdaniu przecież mogła pojawić się jakaś podpowiedź, jakaś istotna rzecz niezauważona z początku przez głównego bohatera, która pomogłaby mi rozwiązać niezwykłą zagadkę tej powieści. 

„Dopóki śpiewa słowik” to z pewnością oryginalnie napisana książka. Wiele razy mamy okazję przenieść się w przeszłość, w istotne dla fabuły momenty. Poznajemy przez to bliżej postać Jaschy. Dziewczyna wiele przeszła w życiu. Pokazuje Jariemu piękno natury.  Silna, młoda i niezależna. Jej domem jest las. Tam zdobywa jedzenie, spędza całe dnie. Zna go jak własną kieszeń, każdy zakamarek i norkę. Bez przeszkód znika we mgle i pojawia się jak gdyby nigdy nic. Uwodzicielką i atrakcyjna, nie wiadomo czy Jari rzeczywiście coś do niej czuje czy tylko myśli o zaspokojeniu swoich seksualnych potrzeb. A jeśli już mowa o głównym bohaterze. To jedyna rzecz, za którą dałabym tej książce minus. Wolę silnych męskich bohaterów, a Jari raczej do nich nie należy. Z drugiej strony, gdyby nie on i jego uległość, książka byłaby zupełnie inna, może nawet gorsza. Jari przechodzi dużą przemianę w lesie. Nie da się opisać bohaterów i ich zachować nie zdradzając po części fabuły, więc zostawię Wam lekki niedosyt. 

Pamiętajcie, nigdy nie myślcie, że to już koniec, dopóki nie dojdziecie do ostatniego słowa. Tutaj wydaje się, że już wszystko się rozwiązało, a jednak największe tajemnice ujawniane są dopiero na sam koniec. Dlatego radę nie czytać tej książki od końca, tak jak wielu to robi. Pozostawcie sobie tę otoczkę tajemnicy i nierozwiązanych zagadek, a będzie warto. 

Podsumowując. „Dopóki śpiewa słowik” to oryginalna i nie często spotykana książka. Klimat jest największym atutem powieści, tak jak kobiece postaci. Tajemnica za tajemnicą. Piękno natury i las mgieł. Poznaj sekret skrywany pośród drzew. Polecam!

 „Nikt nigdy nie może być niczego pewien. Wszystko jest niepewne. Zawsze wszystko może się zdarzyć”.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:

Fantastyczna Dwunastka - kwiecień miesiącem dystopii



DYSTOPIA – utwór przedstawiający tragiczną i koszmarną, logicznie uzasadnioną, często prawdopodobną wizję przyszłości. Jest przeciwieństwem literackiej utopii, która przedstawia pozytywne warianty możliwych losów ludzkości. 

Utwory dystipijne powstają z krytycznego nastawienia do aktualnej w danej powieści rzeczywistości i charakteryzuje się brakiem wiary w jakiekolwiek zmiany na lepsze. Opiera się na negatywnych konsekwencjach rozwoju różnych systemów polityczno-społecznych, zjawisk przejawiających w czasach współczesnych niebezpieczne dla człowieka i dla całej społeczności tendencje rozwojowe. Jej koszmarne światy, z reguły celowo przerysowane, mają na celu zwrócenie uwagi na niebezpieczeństwa i pobudzenie do refleksji nad osiągnięciami współczesnej cywilizacji i mechanizmami organizującymi życie społeczeństwa. 

Dystopia jest często mylona z antyutopią. Istotną różnicą jest to, że dystopia swoje czarne wizje przyszłości wywodzi bezpośrednio z rzeczywistości, a nie z utopijnych programów jej naprawy. Inna sprawa, że dystopia, ukazując w świecie przedstawionym swoich utworów dalekie perspektywy współczesnych zagrożeń, bardzo często traci związek przyczynowy z aktualną rzeczywistością. Buduje swe udziwnione i makabryczne światy na nieznanych przesłankach, na zmyślonych podstawach, niekiedy bez śladu troski o powiadomienie, jak do takiego stanu doszło. 



Przykładowe utwory:
  • „Dotyk Julii”, „Sekret Julii”- Tahereh Mafi

  • Książki Jamesa Dashnera- „Więzień Labiryntu”, „Próby Ognia”, „Lek na śmierć” 
  • Trylogia Igrzyska Śmierci- Suzanne Collins
  • „Niezgodna” Veronica Roth i kolejne części
  • „Las Zębów i Rąk” Carrie Ryan
  •  Coś z nowości: „Krwawy szlak” Moira Young
  • Trochę klasyki: „Rok 1984” i „Folwark zwierzęcy” George Orwell, „Władca much” William Golding
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...