Pytam Blogera: Świat Fantastyczny



Fantastyka to obecnie jeden z najbardziej popularnych i lubianych gatunków. Moja historia z książkami zaczęła się na książce fantasy i nadal jestem wielką fanką tego gatunku, z resztą można się tego domyślić po pozycjach, jakie recenzuję. Ostatnio zadałam kilka pytań pewnym blogerkom, które bardzo entuzjastycznie podeszły do mojej propozycji, żeby wziąć udział w akcji prowadzonej przeze mnie na blogu. Poniższe odpowiedzi według mnie są najciekawszymi z dotychczasowych odsłon akcji, ale też pytania są mniej przewidywalne. Miłego czytania :)
Biorą udział:
Sherry „Feniks”






1 W którym ze światów z książek fantastycznych chciałabyś żyć? Może jest to świetnie nam znany świat czarodziejów z serii J.K. Rowling, kraina Siedmiu Królestw, a może coś zupełnie innego? I dlaczego? 

Sherry: To trudne pytanie dla kogoś takiego jak ja, kto książkami fantasy po prostu oddycha i nie wyobraża sobie bez nich życia. Mogłabym tu podać tyle światów! Prym wiedzie oczywiście Hogwart, o którym marzę od wczesnego dzieciństwa, a moja tęsknota za tą magiczną szkołą chwilami jest wręcz nie do zniesienia i przyprawia mnie o ból głowy. Dalej jest oczywiście Narnia, również z dzieciństwa. Idąc tym tropem, następnie dotarlibyśmy do Stumilowego Lasu, później do Śródziemia, gdzie zdecydowanie zostałabym dłużej w Rivendell. Cudownym, niesamowitym Rivendell, a następnie przeniosła się do Siedmiu Królestw, by odwiedzić Westeros i powiedzieć tym wszystkim tępakom jak postępować. 
Myślę, że każdy fan książek, filmów czy gier fantasy, marzy o przygodach, o magii, o czymś wyjątkowym, wykraczającym poza granice codziennej, ponurej chwilami, rzeczywistości. A wybór poszczególnych miejsc... Kwestia... przypadku czy gustu. Ja nie byłabym w stanie się zdecydować na jedno  miejsce, bo wszystkie są dla mnie bardzo kuszące, więc pozostanę przy tym, żeby ktoś mnie wziął w wielką podróż po niemożliwym. :) 
I... tak - nadal się będę upierać, że mój list z Hogwartu przepadł przez głupią Pocztę Polską. Albo przez moją niewydarzoną sowę, która pewnie była jeszcze bardziej nieporadna od Errola. 

Sylwia: Wychowałam się jednocześnie na Tolkienie jak i Rowling (książki + filmy), więc jest to dość ciężkie pytanie. Do tego po drodze do dnia dzisiejszego spotkałam wiele innych, ciekawych i wartościowych książek. Jednak, mimo iż Władcy Pierścieni jeszcze nie zdążyłam przeczytać (taki wstyd, wiem, ale książki już czekają na półce!), jedynie Hobbita, a Harry'ego przeczytałam wszystkie tomy, to jednak.... nieee, to nie ma sensu. Planowałam tu ostatecznie zdecydować pomiędzy tymi dwoma literackimi geniuszami, ale nie jestem w stanie. Oboje, zarówno Tolkien, jak i Rowling wykreowali niesamowite światy, w pierwszym przypadku całkowicie niepowiązane z naszymi realiami, niezależne. Mam do nich wielki szacunek za dokładność, za zwracanie uwagi na najdrobniejszy szczegół, którzy czytelnikom nawet w oko szczególnie nie wpadnie. Opisali historię stworzonych światów, nie tylko je same w czasie, w którym odbywa się akcja książek. Znamy lata bitew, wydarzeń, ich miejsca, kto kim bym, kto co zrobił i dlaczego... Jestem pełna podziwu. Mam nadzieję, że kiedyś pojawi się ktoś, kto przynajmniej do pięt dorośnie Tolkienowi i Rowling. Żeby, choć po części odpowiedzieć na Twoje pytanie, u Tolkiena byłabym prawdopodobnie elfem (zdradzę Ci pewien sekret, kiedy już w końcu skończę szkołę, studia, będę dorosła i będę miała więcej czasu, zacznę się uczyć języka elfów, i to tak na poważnie!), a w Hogwarcie Ślizgonką (po mamie, ojciec byłby Gryfonem).


Weronine: Jest wiele światów fantastycznych, w których mogłabym zamieszkać. Jednak w mojej ścisłej czołówce znajdują się Adarlan, Kyralia i kraina Siedmiu Królestw. Z pewnością, mój wybór kierowany jest wspomnieniami, jakie miałam podczas czytania oraz różnorodnymi wyobrażeniami wyglądu tychże miejsc.

2 Brakuje Ci jakiś motywów lub magicznych/ mitycznych postaci w dzisiejszej literaturze fantastycznej? A może czegoś jest zdecydowanie za dużo?

Sherry: Myślę, że motywy, elementy i postacie mistyczno magiczne występują, szczególnie ostatnio, bardzo często i to może powodować pewne wrażenie przesytu, choć ja uważam, że nadal... nie wykorzystano w pełni potencjału, który można by wycisnąć z tych wszystkich mitologii, legend, podań, baśni. Wciąż staram się wierzyć, że kiedyś natrafię na perełkę, która w końcu okaże się literackim objawieniem. 

Sylwia: W ogóle brakuje mi literatury fantastycznej. Aż mnie roznosi jak słyszę, że lepiej poczytać jakieś wartościowe książki (jakby fantasy takie nie były!), a nie bajki (sratatata). Właśnie wczoraj przeczytałam ,,Serafinę" (polecam!) i w głowie pojawił mi się obraz tych wszystkich smoków, elfów, krasnoludów, czarodziei... Boli mnie to, że ludzie wolą czytać jakieś "Wichrowe wzgórza" (co to w ogóle jest? na jakiej podstawie to jest takim wielkim hitem?), etc., niż fantastykę, która wbrew pozorom wcale pusta nie jest, o ironio!, w przeciwieństwie do niektórych klasycznych "hitów". Uwielbiam światy w stylu tolkienowskim, jemu podobne, takie, które autor sam wymyśla, nie kopiując od nikogo innego. To właśnie wzbudza we mnie podziw, respekt. Prędzej będę narzekać na zbyt małą ilość fantastycznych wątków, niż na ich nadmiar.

Weronine: Sądzę, iż jak na razie książki fantastyczne są bardzo dobre.


3 Pewien magik może ofiarować Ci, jedną moc/ zdolność abyś przetrwała na polu walki. Jaką być wybrała?

Sherry: Moc teleportacji. I przeteleportowałabym się do jednego z magicznych światów i stamtąd przywiozłabym ze sobą kogoś, kto pomógłby mi wygrać na ów polu walki. Harry ze swoją różdżką. Książę Kaspian ze świtą. Aragorn z Legoladem i wspaniałością, którą wprost opływa. Percy z Orkanem i wodnistymi sztuczkami, zdolnymi pokonać niejednego. Czy Daenerys ze smokami. Myślę, że przy odrobinie szczęścia, udałoby mi się stworzyć tak potężną drużynę, jakiej świat jeszcze nie widział. Albo oni wszyscy pozabijaliby się wzajemnie. Tak czy inaczej, nie nudzilibyśmy się. :) 

Sylwia: Chyba niewidzialność. Tak, byłby niezły ubaw.

Weronine: Najchętniej stałabym się niewidzialna, choć na chwilę, aby zniknąć wrogowi z pola widzenia.



4 Wygrywasz wycieczkę do Hogwartu/ Czerwonej Twierdzy/ Rivendell lub innego wybranego miejsca. Gdy już tam jesteś, co byłoby pierwszą rzeczą, którą chciałabyś zrobić lub zobaczyć? 

Sherry: Ach! Jeśli w końcu wylądowałabym w Hogwarcie, pierwsze, co bym zrobiła, to poszła na skargę do Dyrekcji, czemu to wszystko tyle trwało i czemu pozwolono by przepadły mi te wszystkie cudowne lata nauki. Później pewnie zażądałabym zadośćuczynienia w postaci wspaniałej uczty i w końcu moje marzenie pod tytułem: "uczestniczyć w uczcie w Wielkiej Sali" by się spełniło! A dla nie wiedzących napiszę, że kolacja w Wielkiej Sali to naprawdę nie byle co. I chociaż współczuję biednym Skrzatom, to fakt, jakie cuda potrafią przygotować, upewnia mnie w przekonaniu, że naprawdę ich miejsce jest w kuchni.

Sylwia: Uważam się za dość dziwną osobę, bo godzinami mogę się wpatrywać w trawę, słoneczne niebo, czy gwiaździste (uwielbiam bezchmurne noce). A może po prostu bardzo empatyczną, co bardzo często mnie dobija. Co bym zrobiła po przybyciu do Rivendell? Najpewniej zaczęłabym skakać (przynajmniej wewnętrznie) z radości i zachwycać się każdym drobiazgiem. A później porwałabym Legolasa, bo nie samą przyrodą się żyje, prawda? :)

Weronine: Z pewnością walczyłabym o miejsce w pociągu do Hogwartu, a pierwszą rzeczą, którą bym zrobiła po dotarciu do tego magicznego miejsca byłoby... rozpłakanie się ze szczęścia i zrobienie mnóstwa fotek!

 5 Przygody, którego bohatera książek fantastycznych chciałabyś przeżyć? Może gdybyś była to Ty, zrobiłabyś coś inaczej, poszłabyś inną drogą, albo nic byś nie zmieniła?

Sherry: Jeśli miałabym wybierać postać, której przygody chciałabym przeżyć, chyba postawiłabym na kogoś z Drużyny Pierścienia. Wyobrażam sobie, że bycie częścią takiej misji, naprawdę byłoby niesamowitym przeżyciem. Jeśli zaś chodzi o to czy bym coś zmieniła... Prawdopodobnie tak. W końcu to ja - ta, która nie może usiedzieć cicho i wręcz pali się do walki. Ale starałabym się też zrozumieć kilka niewiadomych, które do tej pory zatruwają mój umysł poszukując odpowiedzi, starałbym się też doświadczyć tego czego Drużyna Pierścienia doświadczyła i co sprawiło, że koniec końców, wszyscy obdarzyli się zaufaniem i przyjaźnią. 

Sylwia: Nic nie dzieje się bez powodu, bla bla bla. Choć w wielu przypadkach narzekam, że ja bym zrobiła na jej/jego miejscu tak, a nie inaczej, bywa, że zwyzywam bohatera za jego decyzję, to myślę, że jednak wolałabym żeby było tak, jak napisał autor. Trochę książek mi się nazbierało, więc wybiorę spośród leżących najbliżej mnie... Chyba wypada na Paige z "Czasu Żniw" i Ames z "Rywalek". Co do pierwszego... uwielbiam książki, przy których mój umysł, wyobraźnia muszą "ruszyć dupę", kiedy się niejako męczę, a "Czas Żniw" mi to zapewnia. Poza tym te czarne charaktery (tylko z pozoru, jak zwykle zresztą)... W przypadku "Rywalek", skopałabym .... Maxonowi, należy mu się. Wydaje mi się, że America była za bardzo wkurzająca, działająca pochopnie i ogólnie rozhisteryzowana. Ktoś powinien mocno potrząsnąć księciem Illei. :D

Weronine: Obecnie na myśl przychodzi mi bestsellerowa seria o Percy'm Jacksonie - bohaterowie przeżyli tam tak wiele cudownych przygód, że aż sama im zazdroszczę! :)

8 komentarzy:

  1. Hahaha, miło było i polecam się na przyszłość:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny pomysł na takie tematyczne wywiady z blogerami ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Uczta w Wielkiej Sali to byłoby naprawdę coś. Aż zgłodniałam.
    Ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem fanką tego gatunku. Pytania dość podchwytliwe, ba nawet trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wywiad bardzo mi się podobał, ale trochę zirytowałam się komentarzem Sylwii odnośnie "Wichrowych wzgórz". Ja także lubię fantastykę, ale nie jestem ślepa na inne gatunki, a siostry Brontë tworzyły niesamowite powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wielką miłośniczką fantastyki, a akurat Wichrowe Wzgórza są moją jedną z ulubionych książek :) Ale każdy ma swoje zdanie :D

      Usuń
    2. I ja tak samo. "Wichrowe Wzgórza" to fenomenalne dzieło, zresztą właśnie jestem po spotkaniu z kolejnym tworem sióstr Bronte, co mnie upewnia w przekonaniu, że zakochałam się w ich powieściach i twórczości. :) I mimo, że fantastyka to naprawdę dla mnie element życia - nieodłączny, to nie wyobrażam sobie, ograniczyć gustu czytelniczego tylko do jednego gatunku. :)
      A odnośnie wywiadu - BARDZO, BARDZO dziękuję za włączenie mnie w tę jakże niesamowicie interesującą akcję, jestem strasznie dumna, że mogłam wziąć w niej udział i odpowiedzieć na genialne pytania, przy których trzeba było wytężyć umysł i trochę pomyśleć. :) Takie lubię najbardziej ^^
      Także gratuluję inicjatywy! :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  6. Jak wiesz ( po recenzjach na moim blogu) fantastyki czytam bardzo mało, ale fajnie poczytać odpowiedzi innych . Zgadzam się z tym, że pytania są mniej przewidywalne a bardziej oryginalne. Czekam z niecierpliwością na kolejną odsłonę akcji.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...