Lucy {recenzja filmu}



Ocena: 6/6

Lucy
Reżyseria: Luc Besson
Scenariusz: Luc Besson
Produkcja: Francja
Gatunek: akcja, sci-fi
Czas trwania: 1 godz. 30 min.
Premiera: 14 sierpnia 2014r. (Polska)
Obsada: Scarlett Johansson, Morgan Freeman





Lucy (Scarlett Johansson) jest lubiącą się zabawić Amerykanką mieszkającą na Tajwanie. Pewnego dnia chłopak zmusza ją do przekazania teczki z tajemniczą zawartością niejakiemu panu Jangowi (znany z Oldboy’a Min-sik Choi). Dziewczyna wpada w ręce niebezpiecznego gangstera, który zaszywa jej w brzuchu woreczek z nową odmianą narkotyku. Lucy ma przemycić go do Ameryki, jednak zanim zdołała opuścić kraj jeden z ludzi Janga brutalnie pobija dziewczynę, i substancja dostaje się do jej organizmu. Lucy zaczyna lepiej kontrolować swój organizm, wpływać na innych ludzi i na materię. Dziewczyna nie wie co ma robić, dlatego zwraca się o pomoc do znajdującego się w Paryżu profesora Normana (Morgan Freeman). Mężczyzna badający od 20 lat ludzki mózg chce pomóc Lucy i zdobyć odpowiedzi na zagadki świata, które tylko ona może odkryć. Niestety dziewczyna wie, że nie zostało jej wiele czasu. 

Już same nazwiska aktorów widziane na plakatach filmowych zachęcają do obejrzenia filmu. Johansson zagrała naprawdę świetnie, właśnie tak jak można byłoby się tego spodziewać. Jest to doświadczona aktorka, choć nie tak jak Freeman. Facet ma 77 lat i nadal świetnie się trzyma. Nie wiem jak on to robi, ale filmy z jego udziałem zawsze z przyjemnością się ogląda. Jestem pewna, że to właśnie ze względu na nich, a nie na fabułę, połowa ludzi pójdzie do kina. 

Film jest stosunkowo krótki, ale za to ile przez te 1,5 godziny się dzieje. Pościgi, strzelaniny, trochę wylewu krwi. Nudzić się nie można. Do tego elektryzujące zakończenie, aż wbija w fotel. W filmie mowa o tym, że człowiek korzysta tylko z 10% potencjału mózgu (jest to oczywiście czyste sci-fi), więc wyobraźcie sobie do czego byłby zdolny umiejąc w pełni wykorzystać swoje zdolności. Jest to nieprawdopodobnie świetnie pokazane. W pewnym sensie może niektóre rzeczy w produkcji są prawdziwe. Przecież nikt dokładnie jeszcze nie zbadał ludzkiego mózgu i możliwe, że nigdy nie dowiemy o wszystkim co potrafimy. Oczywiście nie mówię tu o takich rzeczach jak podróże w czasie czy kontrolowanie telewizora za pomocą umysłu, bo to niedorzeczne w prawdziwym świecie. Jednak człowiek może do takich rzeczy dojść tworząc, konstruując, a nie sam to umieć jak w filmie. 


Reżyser tworzy silną główną bohaterkę, dla której nie ma rzeczy niemożliwych, jest zdolna zrobić wszystko. Jednak czuje się ona niepewnie. Bo kto by nie był, gdyby w jego mózgu zachodziły takie zmiany? Lucy z biegiem czasu powoli traci swoje człowieczeństwo, nie czuje bólu ani żalu. Można by powiedzieć, że stopniowo zmienia się w ludzką nie do powstrzymania naukową maszynę. 

Ostatnio zauważyłam, że brak mi w tym roku dobrych filmów sci-fi. Nareszcie jakiś znalazłam. Efekty są naprawdę dobrze zrobione, więc nie ma na co narzekać. Zauważyłam, że dla mnie jest naprawdę trudno znaleźć jakiś minus w tej produkcji. Mogłabym jeszcze raz obejrzeć ten film i nadal bym się nim nie znudziła. 

14 komentarzy:

  1. Też oglądałam, dla mnie "Lucy" była wspaniała :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, ale mam taki zamiar. Mam wielka ochotę na ten film, głównie dlatego, że gra w nim Johansson. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz obejrzeć jak najszybciej, bo film naprawdę jest tego wart :)

      Usuń
  3. A właśnie się zastanawiałam czy warto go obejrzeć ;-) Myślę, że w takim razie pojawi się na mojej kinowej liście priorytetów ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Od pierwszego zwiastuna wiedziałam, że to będzie "coś". Jak widać, nie myliłam się :) Na pewno obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety dla mnie to był gniot. Rozwój głównej bohaterki nie jest wiarygodny - przez kiepską niestety grę Johansson, która w każdej scenie wygląda tak samo. Widowisko jest, i owszem, ale fabularnie to film płytki i nie wnoszący nic ani do ludzkiego życia, ani w kręg kultury rozrywkowej. Na końcu filmu pada sugestia/pytanie... pomimo obejrzenia filmu, nie wiem co mogłabym odpowiedzieć... :/

    OdpowiedzUsuń
  6. JUż o dawna interesuję się tym filmem i mam nadzieję, ze wkrótce bede miała okazję go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc nie byłam jakoś szczególnie pozytywnie nastawiona do tego filmu. A mimo to mnie ciekawił. Skoro tak pozytywnie go oceniasz, z chęcią dam mu szansę. No i Freeman, też lubię filmy z jego udziałem. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam iść na niego do kina, ale wyszło jakoś inaczej. I tak z chęcią go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ochotę go obejrzeć, a ty swoją recenzją zachęciłaś mnie jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Eee, czyli narkotyk dał bohaterce nadludzkie moce? Oj nie, pomimo tak pozytywnej opinii, nie jestem w stanie przekonać się do tego filmu. Fabuła jest naprawdę pokręcona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Seans wciąż przede mną. Obejrzę, nawet jeśli tylko i wyłącznie dla Scarlett. I może wreszcie ludzie przekonają się do silnych kobiet w filmach? Byłoby super. Tak bardzo chciałabym osobny film dla "Black Window". :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Planuję obejrzeć ten film w weekend i liczę na to, że też mi się spodoba, zwłaszcza że ostatnio ciężko mi trafić na coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja reakcja po wyjściu z kina: WOW Polecam.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...