Jakim jestem czytelnikiem?



Już dawno nie brałam udziału w żadnych zabawach blogerów. Postanowiłam się poprawić i skorzystać z zaproszenia Ani  do „Jakim jestem czytelnikiem?”. Tak na marginesie, wielkie dzięki! Długo się nie zastanawiałam i napisałam wszystko to, co pierwsze przyszło mi do głowy.



1. Od pewnego czasu zaznaczam cytaty w książkach. W moich ulubionych pozycjach można znaleźć nawet kilkadziesiąt karteczek, które są wiecznym utrapieniem osób pożyczających ode mnie książki. Jeśli tylko widzę jaką filozoficzną myśl czy śmieszny fragment od razu sięgam po urywek gazety, samoprzylepną karteczkę lub cokolwiek co nadaje się do włożenia do książki. 


2. Czytaniu w samochodzie podczas podróży mówię stanowcze NIE! Co prawda z moją chorobą lokomocyjną jest już lepiej, ale wolę nie ryzykować. Zdarza mi się czasami czytać coś w autobusie, ale tylko kilka stron, bo szybko łapię się na tym, że nie pamiętam co czytałam.


3. Do czytania muszę mieć absolutną ciszę. Jeśli gra telewizor lub muzyka kompletnie nie wiem co się dzieje w lekturze. Mam mętlik w głowie, bo nie wiem czego słuchać: tego hałaśliwego urządzenia czy może cichego czytającego głosiku w mojej głowie. Łatwo można się domyślić, że telewizor czy radio wygrają bitwę na głosy. Dlatego zawsze czytam w odosobnieniu, najlepiej w swoim pokoju. 


4. Jedyną książką, którą przeczytam kilka razy od deski do deski jest „Intruz”. Oczywiście jest wiele pozycji, do których wracam, ale zawsze czytam tylko fragmenty. 


5. Zawsze przeżywam śmierć moich ulubionych bohaterów. Może do niektórych zbytnio się przywiązuję… ale za to innych dałabym krakenowi na pożarcie. Jest mnóstwo bohaterów, którzy są mi obojętni, ale jeśli już jakiegoś pokocham lub znienawidzę to na zawsze. 


6. Książka im grubsza tym fajniejsza. Mam obsesję na punkcie opasłych tomów. Trylogia w jednej książce- jak najbardziej za! Pozycja z tysiącem stron- super! Szkoda tylko, że tak trudno mi się za nie zabrać. Większość ma funkcje reprezentacyjną, po prostu ma ładnie wyglądać na półce. Ale mam ambitne plany przeczytać je wszystkie w najbliższym czasie. 



7. Książka bez miłości, to dla mnie nie książka. Od każdej pozycji oczekuję choć malutkiego trzecioplanowego wątku miłosnego. W końcu to uczucie, które normalnie towarzyszy nam przez całe życie, więc dlatego w książce ma nie wystąpić. Choć muszę przyznać, że co za dużo to nie zdrowo, dlatego już rzadziej sięgam po paranormal romance. 


8. Lubię  być szokowana przez autora, ale niestety bardzo rzadko mi się to zdarza. Najbardziej pamiętam Cassandrę Clare, Georga R.R. Martina i to jak manipulują postaciami. Choć Clare o wiele bardziej cacka się ze swoimi bohaterami… w sumie to dobrze, bo chyba bym jej coś zrobiła, gdyby uśmierciła moich ulubionych. W każdym razie nie raz zamurowało mnie czytając ich książki. 


9. Dla większości lektury to udręka… hmm jakby się nad tym zastanowić to jest kilka które spaliłabym w kominku, ale mimo to przeczytam KAŻDĄ od deski do deski. 


10. Lubię czytać książki po angielsku. Zajmuje mi to o wiele więcej czasu, ale jakoś daje radę. Jak na razie moim największym osiągnięciem jest przeczytanie „Mechanicznej księżniczki”. Kupiłam w zeszłym roku w lipcu i szybko przeczytałam, więc kilka miesięcy przed wydaniem jej w Polsce już miałam ją za sobą. 


11. Ebooki- spoko, audiobooki- NIE. Jak byłam mała to zasypiałam zawsze przy Opowieściach z Narnii lub Harrym Potterze. Jak ja mogłam słuchać audiobooków?! Teraz jest to dla mnie nie do pomyślenia. Szybko przestaję myśleć o fabule i błądzę myślami gdzie indziej. 


Do zabawy zapraszam wszystkich, którzy jeszcze nie wstawili takiej notki. Nie będę typować nikogo z imienia/ nicka, bo po prostu nie pamiętam kto już brał w niej udział a kto nie :)

16 komentarzy:

  1. Też nie lubię czytać w samochodzie i przy radiu/telewizorze. Zawsze mnie to rozprasza, choć czasem przyznam, że włączam sobie cichutko ulubionego Globusa, albo muzykę klasyczną. Ot, żeby zagłuszyć telewizor w pokoju obok :D
    Miłość w książce jest ważna, ale nienawidzę "rzygać tęczą". Jak jest za dużo "miziania" i poza pocałunkami nie ma żadnej ciekawej fabuły, a wszystko zależy od tego, czy on będzie z nią to dziękuję za taką książkę! Lepiej kiedy coś się dzieje, są jakieś przeszkody, niebezpieczeństwa...
    Widzę, że gusta nam się pokrywają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm to akurat jest ciekawa zabawa .

    OdpowiedzUsuń
  3. Potwierdzam wszystko o audiobookach - również nie mogę się na nich skupić. A czytanie w środkach transportu również nie jest moją bajką. Po odpowiedziach widzę, że mamy wiele wspólnego ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie potrafię czytać przy muzyce..

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba skorzystam z Twojego zaroszenia :) bardzo przyjemna książkowa zabawa, w której można poznać czytelnicze nawyki innych :) mam podobnie jak Ty, że lubię opasłe tomiska, ale ciężko się za nie zabrać :) ale podobają mi się, bo ładnie się prezentują na półce...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, wszyscy teraz biorą udział w tej zabawie ^^ Chyba w końcu i ja się przekonam.
    Z przykrością stwierdzam, że mogę podpisać się tylko pod numerem 9 i 11. Z z resztą mam całkiem na odwrót ^^
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja prawie zawsze czytam przy muzyce... w ogóle nie za bardzo lubię ciszę wokół siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam już tą zabawę na kilku blogach. Ja również zaznaczam sobie cytaty w czytanych książkach, jednak w odróżnieniu od Ciebie, czytam w podróży.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło wiedzieć ;) Niektóre podpunkty pojawiłyby się i u mnie innym mówię stanowcze nie. Ja np. kocham czytać w samochodzie i żaden hałas mi nie przeszkadza. Potrafię odciąć się od wszystkiego i skupić tylko na tym co czytam :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś też uważałam, że książka musi mieć watek miłosny, a potem trafiłam na kilka naprawdę dobrych lektur bez tego wątku i okazało się, że literatura nie tylko na tym stoi. Natomiast z tym czytaniem w ciszy tez tak mam - co prawda, jak się wciągnę, to można do mnie gadać i walić w bębny, a ja nie usłyszę. Ale jeśli nie wciągnę się w lekturę, każdy hałas działa na mnie jak kubeł wody.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bardzo lubię czytać po angielsku - zwłaszcza kiedy książka mi się podoba, a wiem, że nie zostanie wydana w Polsce ;)
    Ja natomiast opasłych tomów nie cierpię. Nie ważne jak bardzo książka by była ciekawa, po ok. 500. stronach zaczyna mnie cholernie nudzić i tylko cudem dotrwam do końca. Dlatego też staram się unikać obszernych objętościowo powieści ^^
    Aha! I ja również mówię audiobookom zdecydowane nie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna akcja, też będę musiała coś takiego zrobić u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajna ta nowa akcja, przeczytałam już parę takich postów i podoba mi się :)
    George R.R. Martin rzeczywiście nie cacka się ze swoimi bohaterami. Ale i tak go wielbię :D
    Piąteczka, bo ja też czytam po angielsku!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie przepadam za opasłymi tomami, zawsze czytam w autobusie, bo czasami jest to jedyna wolna chwila w ciągu całego dnia :) a cytaty zapisuję zawsze na luźnych kartkach i upycham a to do kalendarza, a to do jakiegoś zeszytu i później połowa z tego mi się gdzieś gubi i jestem wściekła sama na siebie, że nie ogarnęłam tego lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Praktycznie nie wyobrażam sobie czytania w samochodzie. Nie przywiązuję zbyt dużej wagi do ciszy przy czytaniu, zdarza mi się zatapiać w lekturze nawet w sporym gwarze, parę razy czytałam nawet na przerwie w szkole. A audiobooki lubię, mogę wtedy zająć się czymś innym, chociażby rysowaniem, w tym samym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...