Przygoda na wielkim ekranie czyli "Hobbit: Pustkowie Smauga"


Tytuł: Hobbit: Pustkowie Smauga
Tytuł oryginalny: The Hobbit: The Desolation of Smaug
Gatunek: fantasy, przygodowy
Produkcja: USA, Nowa Zelandia
Reżyseria: Peter Jackson
Scenariusz: Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens
Czas trwania: 2 godz. 41 min.
Premiera: 27 grudnia 2013 (Polska)
Obsada: M. Freeman, I. McKellen, R. Armitage, A. Turner, O. Bloom, E. Lilly, L. Evans

 




Po roku powracamy do historii Bilba Bagginsa i jego przygody w Śródziemiu. Większość z Was pewnie zna losy tego dzielnego hobbita. Chyba tylko żyjący na kompletnym odludziu Grenlandii, nie kojarzy Tolkiena i jego powieści. Może nie wszyscy czytali jego książki, bo nie oszukujmy się, jeśli chodzi o „Władcę Pierścieni” to ciężko przez niego przebrnąć. Ale wszyscy wiedzą, o co chodzi. Tak więc...


Odkąd Bilbo wyruszył wraz z kompanią Thorina Dębowej Tarczy, by zdobyć Arcykamień, dzięki któremu rody krasnoludów mogłyby się zjednoczyć i pokonać smoka Smauga , wiele się wydarzyło. Od Samotnej Góry nie dzieli już ich tak dużo. Wystarczy przejść przez Mroczną Puszczę, a potem dotrzeć do Miasta nad Jeziorem. Stamtąd prosta droga do celu. Jednak nic w takiej podróży nie może być łatwe. A Smaug tylko czeka na gości.

Tak długo wyczekiwałam na ten film. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, jeśli chodzi o podzielenie książki na trzy filmy. Jak oni to zrobili, że trzymają się (w miarę) fabuły, a jest ekscytująco i się nie nudzi? Niestety nie mam odpowiedzi na to nurtujące mnie pytanie. Jednakże muszę przyznać, że ekranizacje są o wiele ciekawsze, niż książka. Wiadomo, że książka działa lepiej na wyobraźnię, ale film to już co innego. Tutaj widzimy to tak,  czego nawet większość  nie potrafi sobie wyobrazić.


Szczególnie zainteresowały mnie wątki dodane w filmie. Niestety nie ma ich w książce, co można brać za nietrzymanie się fabuły. Jednak precz mi z takim gadaniem! Gdyby nie te dodatkowe sceny, film byłby o wiele nudniejszy. W powieści Tolkiena wszystko opiera się na wyprawie krasnoludów i Bilba do Samotnej Góry. W ekranizacji mamy sceny z Gandalfem (po opuszczeniu przez niego kompanii) oraz wiele akcji z Legolasem! Skoro jesteśmy już przy tym cudownym elfie. Jak zwykle Orlando Bloom się spisał na medal, albo raczej na nominację do Złotych Globów. Tylko moja koleżanka narzekała, że nałożyli mu soczewki.


Na mnie osobiście duże wrażenie zrobił Smaug, a raczej to jaką techniką został zrobiony. Benedic­t Cum­ber­bat­ch został poproszony o podłożenie głosu smokowi, ale aktor znany z roli Sherlocka Holmesa w serialu, zdołał przekonać Petera Jacksona do użycia techniki mo­tion capture i bardziej nowoczesnego performance capture. Tak samo został stworzony Gollum w pierwszej części. Ostatnio ta technika zrobiła się popularna. Dzięki czujnikom umieszczonych na specjalnych strojach i twarzach aktorów przechwytuje się trójwymiarowe ruchy, dzięki temu postać może być bardziej realistyczna, a jej ruchy naturalne. Również dzięki performance capture przechwytuje się mimikę aktorów. Te techniki były używane też do kręcenia Avatara.




Martin Freeman ponownie poradził sobie z rolą Bilba. W pierwszej części nieporadny hobbit, w drugiej odważny i sprytny złodziej. Miło znów widzieć Iana McKellena. Chyba już zawsze będzie kojarzył mi się tylko z postacią Gandalfa i ewentualnie Magneto z X - Menów. Evangeline Lilly i jej cudowna mowa ciała, idealnie wpasowała się w elfkę Tauriel, która powstała na potrzeby filmu, bo niestety nie ma jej w książce. Dzięki niej pojawia się trójkącik miłosny Kili, Legolas i Tauriel. Taki akcent nie zaszkodził produkcji. Do tego ponownie w tym roku mamy do czynienia z Aidanem Turnerem, który grał Luke'a w "Dary Anioła: Miasto kości". Wcielił się w wyjątkowo przeze mnie lubianego Kiliego. 

Jednym ze scenarzystków jest Gulliermo del Toro, którego podziwiam za prace nad „Labirynten Fauna” i „Hellboyem”, oraz Fran Walsh, która pracowała z Peterem Jacksonem nad kilkunastoma jego filmami. Już samo nazwisko reżysera zachęca do obejrzenia ekranizacji. To nie może być klapa, skoro produkcją kierował Jackson. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się na ostatniej części „Hobbita”. Warto byłby nakręcić jeszcze "Silmarillion".

Nie będę zbytnio rozpisywać się o efektach i widokach, które można było zobaczyć na wielkim ekranie. Wszyscy dobrze znamy zdolności Jacksona i pamiętamy "Władcę Pierścieni". Szczególnie jednak podobały mi się sceny walki elfów. Zawsze miałam do nich słabość. Zwinne ruchy, gracja i strzelanie z łuków! Uwielbiam to! 

Reasumując. "Hobbit: Pustkowie Smauga" jest świetną ekranizacją. Może nie jest przedstawiona dokładnie jak w książce, ale dodatkowe sceny i postacie ubarwiają ten film. Efekty są znakomite. Rzuciła mi się w oczy tylko jedna sztuczna scena. Aktorzy to sama śmietanka kina. Niektórzy radzą sobie ze swoimi rolami już wiele lat, jak np.: Ian McKellen i Orlando Bloom. Zostało już tylko czekać kolejny rok na ostatnią część. Na samą myśl czuję się podekscytowana. Nie mogę się doczekać!



Recenzja dla: DEBIUTEXT

15 komentarzy:

  1. Przyznam, że nie czytałam ani "Władcy Pierścieni", ani "Hobbita". Słyszałam, że "Hobbit" trafił na listę szkolnych lektur i miałam nadzieję, że na mojej liście ta lektura będzie. Niestety tak się nie stało, a kiedyś czułam zaintrygowanie tą powieścią. Pierwszej i drugiej części filmu także nie oglądałam, ale jakoś nie mam na nie ochoty. Może kiedyś będę mieć na nie chęć, bo te efekty mnie zainteresowały. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. wybierałam się do kina i wybrać się nie mogę - może jeszcze w niedzielę mi się uda inaczej będę musiała poczekać na wydanie DVD - pierwsza część bardzo mi się podobała i widzę, że druga też powinna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszą część "Hobbita" obejrzałam i wynudziłam się niemiłosiernie - kilka razy byłam blisko zaśnięcia. Mimo wszystkich zalet drugiej części, nie obejrzę jej ^^ Wiadomo, każdy ma inny gust, do mnie taka tematyka jakoś nie przemawia. Chociaż te efekty przyciągają...
    Pozdrawiam ciepło ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam w kinie, co tu dużo mowic film wspanialy, zabral mnie do calkiem innego swiata :) Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że Hobbita trzeba obejrzeć obowiązkowo! :)
    Jasne, że to zrobię :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nakręcenie Silmarillionu jest raczej niemożliwe :D Bo musieliby chyba zrobić z 10 części po 3 godziny każda :D
    Hobbit 2 mnie nie urzekł, pierwsza część miała klimat, ta wyszła hollywoodzko i powiało komerchą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hollywood nie da rady?:D Im więcej części, tym lepszy dochód!

      Usuń
    2. Rzeczywiście Hobbit wyszedł trochę hmmm... Disney'owsko, ale myślę, że są szanse na Silmarillion

      Usuń
  7. Pierwsza część troszeczkę mnie rozczarowała, ale wszyscy bardzo chwalą kolejną. Nie mogę się doczekać wizyty w kinie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wstyd, ale całą przygoda w dalszym ciagu przede mną.. a Tu tak łądnie kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hobbit to praktycznie temat rzeka, więc nie wiem, czy jest sens się nad tym rozpisywać. Cóż, ja przeczytałam książkę krótko przez obejrzeniem najnowszej części i, niestety, był to mój błąd. Braki w fabule strasznie mi przeszkadzały. Ale masz rację, część z dodanych wątków zdecydowanie zrobiła filmowy na dobre, np. Tauriel i Legolas wnieśli do historii sporo świeżości, a tego brakowało mi w książce. I dobrze, że w filmie było więcej Gandalfa. No bo kto nie uwielbia Gandalfa niech pierwszy rzuci kamień...;D
    Generalnie świetny film. Szczerze uwielbiam Martina Freemana, nie tylko za rolę w "Sherlocku". No i Smaug... Świetne, po prostu świetne. Postarali się. .;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już tyle razy się wypowiadałam na temat tego filmu, że nie mam siły po raz kolejny... ogółem mi się podobało, ale momentami Peter Jackson pojechał strasznie po bandzie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli chodzi o moją opinię na temat filmu to zapraszam:

    http://fantastykaa.blogspot.com/2014/01/hobbit-pustkowie-smauga-recenzja_11.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę jeszcze raz przeczytać książkę i może wtedy się przekonam. :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...