{Akcja} Pytam Blogera: autorzy/autorki


       Autorzy... w sumie to od nich wszystko się zaczęło i bez nich mole książkowe by nie istniały. Znamy wielu ukazujących się często w internecie czy po prostu słyszymy o nich jak na przykład  George R. R. Martin czy J. K. Rowling. Ale jest wielu takich, którzy nie są tak znani, a ich nazwisko zazwyczaj ludziom nic nie mówi. Można by rzec, że tylko wybrańcy wiedzą wtedy o kogo chodzi i czytają jego/ jej powieści. Jest wielu przełomowych twórców, np. taka  Suzanne Collins zapoczątkowała erę antyutopii. Wielu ludzi czytających nałogowo książki chciałoby poznać autora swoich ulubieńców. Czasami jest ku temu okazji, ale wiemy jak to w Polsce, dość rzadko. Sama całkowicie wymiękłam na spotkaniu z Beccą Fitzpatrick (wiecie, że w takich chwilach można zapomnieć jak ma się na imię?!). Hmm... wspominałam już o tylu zagranicznych autorach, a co o tych pochodzących z Polski? Cóż, nie wiele mam tu do powiedzenia. Raczej unikam literatury polskiej, choć zamierzam to naprawić. Nie będę tu zbytnio dalej się rozpisywać, bo a i tak ta odsłona jest długa, ale jakże ciekawa. Zapraszam do zapoznania się z odpowiedziami blogerek:

Ola C. z http://ksiazki-moim-okiem.blogspot.com/
Artemis Crawfield z http://poradnikpozytywnegoczytelnika.blogspot.com/

Anne18 z http://anne18-recenzentka.blogspot.com/
Klaudia Dutkiewicz  z http://zeswiatafantazji.blogspot.com/


Jaki jest twój ulubiony autor/ autorka? Dlaczego?
Ola C.: Jest wiele autorów, których darzę ogromnym szacunkiem i sympatią. Wielu oczarowało mnie swoimi historiami. Jednak tym, którego uwielbiam ponad wszystko jest Carlos Ruiz Zafón. Jego styl pisania jest niesamowity. To jak wprowadza mnie w ten swój tajemniczy, zupełnie oryginalny świat jest po prostu nie do opisania. Właśnie dzięki jego historiom zaczęłam czytać. Zaczęłam sięgać po kolejne, kolejne i kolejne książki, ale i tak parę lat później mogę stwierdzić, że najbardziej oczarował mnie Zafón.
Artemis Crawfield: Trudno jest mi wybrać ulubionego autora/autorkę. Każdy ma inny styl i w inny sposób podbija nasze serca. Jedni za niesamowity humor, inni za język, którym potrafią operować w sposób niezwykle oryginalny. Jeśli jednak miałabym wybrać jedną, jedyną osobę byłaby to Tahereh Mafi za niepowtarzalny styl jakim się posługuje i to w jak nieprzewidywalnie może potoczyć się akcja w jej książkach.
Poza nią na mojej liście ulubionych autorów znaleźliby się: Aneta Jadowska, Ilona Andrews, Patricia Briggs, Maggie Stiefvater, Katarzyna Berenika Miszczuk, Janet Evanovich oraz Eoin Colfer.

Anne18: Zdecydowanie Nicholas Sparks . Uwielbiam sposób w jaki potrafi pisać o uczuciach. Jego mistrzowskie dialogi i opisy, które nie nudzą czytelnika. Bardzo podoba mi się w jego twórczości również to, że wykreowani przez niego bohaterowie nie są idealni . Każdy ma coś na sumieniu, jakąś swoją tajemnicę i własną niepowtarzalną historię. Amerykanin gdzieś między wierszami dotyka też tematów trudnych pisze o bolesnych problemach , chorobach takich jak białaczka( Jesienna miłość),autyzm(  I wciąż ją kocham)., nowotwór( Ostatnia piosenka) itp. Historie , które pisze nie kończą się szablonowo. Potrafi on zaskoczyć czytelnika, wbić w fotel , wycisnąć łzy. Uwielbiam go za to. Jeszcze te cudne cytaty ( mam małego bzika na ich punkcie). No i ekranizacje ,które znam już na pamięć ,ale i tak mi się nie znudzą. Może czasem w tych historiach jest  za dużo lukru , może nie ma takiego zaskoczenia fabułą jakiego by wszyscy oczekiwali ,ale te plusy ,które wymieniłam wcześniej wynagradzają mi wszystko.
Moją ulubioną autorką stała się ostatnio Cathy Glass. Podziwiam tę kobietę po pierwsze za to co robi bo  praca opiekunki zastępczej to nie lada wyzwanie i ciężka praca przede wszystkim pod względem psychicznym i emocjonalnym. Po drugie sposób w jaki pisze jest dla mnie po prostu genialny. Sprawia ,że od książki nie można się oderwać dopóki nie przeczyta się ostatnich akapitów zdań , słów i nie pozna się zakończenia całej historii.  Jeśli jeszcze nie znacie jej twórczości zapraszam  na mojego bloga . Znajdziecie tam sporo recenzji książek, które napisała  oraz wywiad z  nią.
Klaudia Dutkiewicz: Od kilku lat niezmiennie jest to Jodi Picoult. Od mojego pierwszego spotkania z jej twórczościa minęło kilka lat i już wtedy stanęła na czele moich ulubionych pisarzy. Uwielbiam ją za styl, za podejmowanie trudnych i kontrowersyjnych tematów, a także za to, że wzbudza wiele, nieraz sprzecznych emocji u czytelnika. Wszystkim gorąco polecam tę autorkę ;)
 



Jak sobie wyobrażasz spotkanie z ukochanym autorem/autorką?
Ola C.: Niezbyt potrafię to sobie wyobrazić … Wiem jednak, że na pewno towarzyszyłyby mi ogromne emocje. Byłoby to pewnie coś niesamowitego. A może jednak nie? Może Zafón okazałby się inny niż sobie go wyobraziłam na podstawie jego książek?
Artemis Crawfield: Raz miałam okazję spotkać się z panią Anetą Jadowską i pozostaje to dla mnie nadal niezapomnianym wydarzeniem. Głównie ze względu na to, że byłam mega zestresowana :D Gdybym miała okazję zobaczyć się z kimkolwiek z mojej listy ulubionych autorów prawdopodobnie mdlałabym z wrażenia i przez cały tydzień chodziłabym jak nakręcona. A w dzień spotkania byłabym w ogromnym szoku i z niedowierzaniem patrzyłabym na tą ważną dla mnie osobistość.

Anne18: Gdyby miało do niego dojść to chciałabym żeby odbyło się ono w jakimś spokojnym miejscu . Targi Książki to nie byłby dobry czas bo tam zawsze straszny szum i tłok. Chciałabym zapytać go już ją o to o co inni jeszcze nie pytali. Ta rozmowa dotyczyłaby nie tyle twórczości, kariery ,  pisarskich początków czy planu wydawniczego na kolejne lata. Chodziłoby mi bardziej o to aby móc poznać Sparska/ Glass z nieco innej strony. Sprawdzić jakimi ludźmi są na co dzień  kiedy nie ma wokół nich dziennikarzy, fanów proszących o autograf czy fotoreporterów.
Klaudia Dutkiewicz: Myślę, że byłoby to bardzo duże przeżycie z mojej strony, jednak nie mam żadnego wyobrażenia na ten temat. Pewnie stanęłabym przed Jodi Picoult i zabrakło by mi słów, aby jakkolwiek się odezwać. Albo odezwałabym się, ale nie powiedziała niczego konkretnego i sensownego.
 




Zwracasz dużą uwagę na styl autora/ autorki? A może ważniejsza jest dla Ciebie historia, a na styl przymykasz oko?
Ola C.: Dla mnie bardzo ważne jest historia, którą autor chce mi przekazać. Czy mnie zaciekawi, wciągnie w wir swojego opowiadania. Ale styl autora wcale nie jest mi obojętny. Czasami historia jest świetna, a sposób w jaki jest napisana psuje ją. Wydaje mi się, że przy ocenie książki trzeba zwracać uwagę na wszystko ;)
Artemis Crawfield: Sam styl nie przykuwa zbytnio mojej uwagi, chyba że bardzo odznacza się od innych książek, które miałam okazję czytać. Przykładowo Tahereh Mafi czy Lauren Oliver posiadają bardzo specyficzny styl, który zachwyca czytelnika. Raczej nie czytałam książek, które byłyby napisane słabo stylowo. Bardziej zwracam uwagę na historię i czy wszystko posiada logiczną całość.

Anne18: Obie rzeczy są dla mnie tak samo ważne. Zwracam uwagę na styl , ponieważ nawet jeśli historia jest interesująca, oryginalna a  język bądź inne elementy np niedopasowane do tematyki to czyta się inaczej niż gdyby wszystko , że tak powiem było w punkt. W książkach strasznie irytują mnie wszelkiego rodzaju zdrobnienia, wulgaryzmy i używanie potocznego słownictwa . Chyba , że jest to książka dla młodzieży  to tam elementy slangu   nie tylko mogą a nawet powinny się pojawić.  Moim zdaniem styl powinien być dopasowany do tematyki  powieści. Jeśli  czytamy np.  klasykę typu siostry Bonte  powinniśmy znaleźć  tam trochę inny język ( więcej metafor, skrótów myślowych , jakiś ciekawych zabiegów literackich) niż w powieści fantasy czy romansie z happy endem.
Klaudia Dutkiewicz: Bardzo dużą uwagę zwracam na styl autora. Jeżeli nie odpowiada mi coś w nim, ciężko mi jest się przedrzeć przez nawet najciekawszą historię. Nieraz, niestety, nie jest to wina samego autora, ale również tłumaczenia, o czym warto pamiętać podczas czytania i później komentowania książki.
 



Należysz do tych osób, które chcą nie tylko czytać, ale i pisać? Może marzysz o wydaniu książki?
Ola C.: Zauważyłam, że czym więcej czytam, tym więcej w mojej głowie rodzi się pomysłów na jakieś opowiadania. Tak, marzę o tym by kiedyś (w dalekiej przyszłości) wydać książkę. Jednak na razie brakuje mi chęci i czasu by sklecić chociaż parę zdań. Często, kiedy coś napiszę to widzę jakieś elementy książek, które już przeczytałam. Nie mam na razie jakiegoś takiego oryginalnego pomysłu, ale może kiedyś... ;)
Artemis Crawfield: Zdecydowanie należę do tej grupy :) Obecnie jestem w fazie pisania swojej książki i mam w głowie jeszcze nie jeden pomysł. Moim największym marzeniem jest zostanie pisarką. A największą radość mi sprawi zobaczenie swojej książki na półce w księgarni.

Anne18: Zdecydowanie  , ponieważ piszę odkąd pamiętam . Najpierw były wiersze i opowiadania na różne konkursy a od początku  liceum zaczęła się moja przygoda z recenzowaniem książek . Najpierw pisałam tylko do szuflady potem za namową kilku  osób powstał blog . Chciałabym jednak iść w kierunku bardziej dziennikarskim niż typowo pisarskim. Zajmować się recenzowaniem  zawodowo , mieć własną gazetę gdzie mogłabym pisać artykuły, zapowiedzi książkowe, zamieszczać wywiady z autorami , ciekawostki z literackiego  świata. Po prostu pisać o książkach, Własna powieść ? Kto wie może kiedyś. Musiałabym jednak poprawić jeszcze trochę swój styl ,przestać robić błędy interpunkcyjne. No i przede wszystkim , żeby napisać coś naprawdę wartościowego (a mnie właśnie na tym zależy)to trzeba mieć pomysł.
Klaudia Dutkiewicz: Oczywiście, że marzę o tym, aby napisać własną książkę. Już od najmłodszych lat pisałam własne opowieści, a nawet zaczęłam swą powieść, którą jednak przerwałam. Mam ją wydrukowaną i schowaną. Kiedyś ją przeczytam i się pośmieję sama z siebie.
 




Co sądzisz o polskich autorach? O tych współczesnych i o tych, których książkami katują uszczęśliwiają młodzież w szkołach?
Ola C.: No cóż … Jestem bardzo negatywnie nastawiona do polskich autorów. Może to po części właśnie przez szkolne lektury, które nie zawsze, ale bardzo często okazywały się koszmarem... Najbardziej w polskich książkach przeszkadzają mi imiona. Wiem, że to głupie, ale czasami jest świetna historia, przy jej czytaniu przenoszę się do niesamowitego świata, a główna bohaterka ma na imię „Marysia” … Mam na to uczulenie. Nie znoszę tego... Autorzy mogliby to zmienić, co według mnie byłoby dużym plusem. Jest jednak jeszcze to, że w większości przeczytane książki polskich autorów niezbyt mi się podobają. I po prostu z każdym kolejnym niewypałem mam dość. Ale nie zawsze tak jest. Czasami są książki Polaków, które naprawdę chwytają mnie za serce ;)
Lektury szkolne są w większości czytane z przymusu. To odstrasza młodzież od czytania polskich dzieł. Bo najczęściej są one pisane dziwnym językiem, z czytanych w pośpiechu nic z nich nie zrozumiemy, aż w końcu polska literatura (nieważne czy ta współczesna, czy z czasów dziada-pradziada) zaczyna kojarzyć się z torturami...
Artemis Crawfield: Nie miałam okazji czytać wielu polskich autorów, którzy tworzą obecnie. Ale sądzę, że nie są oni "do tyłu" z literaturą. Posiadają własne pomysły i nie wzorują się do końca zagranicznymi autorami. Myślę, że powinniśmy być dumni z naszych rodzimych twórców literatury.
Jeśli chodzi o tych, którymi nas katują uszczęśliwiają w szkole to raczej nie mam pozytywnych emocji z nimi związanych :)

 Anne18: Jednych lubię mniej drugich bardziej cały czas odkrywam nowe nazwiska. Nie chcę generalizować i pisać, że są  genialni, albo beznadziejni. Każdy ma prawo do własnego zdania. Przyznam szczerze , że nie znam zbyt wielu współczesnych polskich pisarzy. Jakoś mi z nimi nie po drodze tzn z tymi docenionymi np. jakąś nagrodą bo już  literaturę kobiecą ( Michalak, Lingas- Łoniewska ) znam i lubię.  Jeśli miałabym kogoś polecać to byliby to Olga Tokarczuk, Jacek Hugo Bader i Leopold Tyrmand. Co do katowania młodzieży to powiem tak. O ile w podstawówce lektury są dopasowane do wieku i zainteresowań ucznia to potem zaczyna się trochę wciskanie im klasyki na siłę. Owszem są dzieła , które każdy powinien znać ( Pan Tadeusz, Lalka, Kamienie na szaniec  czy literatura obozowa) , ale niektóre  lektury naprawdę ciężko się czytało. Lubię historię, ale przez „ Krzyżaków” ledwo przebrnęłam.   Może nie powinnam tego pisać, ale moim zdaniem zamiast np. „ Nad Niemnem” można by wstawić do kanonu lektur obowiązkowych coś z literatury współczesnej.
Klaudia Dutkiewicz: I tutaj padło bardzo ciężkie pytanie. Wielokrotnie u mnie na blogu pisałam, że rzadko kiedy czytam książki naszych rodzimych autorów. Jest to związane z tym, że wolę czytać o czymś, z czym nie mam kontaktu, bo nie chcę widzieć przerysowanego obrazu naszego kraju i przesłodzonych historii o nierzeczywistych ludziach. Jednak przyznam szczerze, że niejednokrotnie czytałam naprawdę ciekawe książki polskich autorów, które mnie wciągnęły, rozśmieszyły i oczarowały. Jeżeli chodzi już o lektury szkolne, to Krzyżacy są świetni, ale lista książek obowiązkowych mogłaby się odświeżyć....



Jak myśli, czy autorzy książek mają szansę być tak samo znani jak aktorzy czy muzycy?
Ola C.: Myślę, że niektórzy już to osiągnęli.
Artemis Crawfield: Według mnie będzie to bardzo trudne i raczej nieosiągalne, ponieważ muzyki słuchają wszyscy, każdy ogląda filmy, a książki są czytane tylko przez pewną część społeczeństwa. Dlatego bycie aż tak rozpoznawalnym wśród ludzi będzie bardzo trudne.

Anne18: Bardzo ciekawe pytanie. Moim zdaniem niestety, ale nie. Po pierwsze dlatego, że dużo więcej osób ogląda telewizję i słucha muzyki niż czyta książki. Po drugie autorzy nie pojawiają  się zbyt często w mediach bo spokojnie sobie pracują i piszą w domowym zaciszu. Są co pradwa wspomniane już Targi Książki czy spotkania autorskie, ale to nie to samo co regularne koncerty, premiery filmowe , rożnego rodzaju konkursy i festiwale. Autorów nie zobaczymy zbyt często na szklanym ekranie w serialu czy reklamie. Popularność  muzykom czy aktorom daje nie tylko ich twórczość ,ale także inne działania . Oni często zabiegają o tę popularność poprzez  powiedzmy jakiś skandal czy coś w tym stylu.  Pisarze raczej tego nie czynią i bardzo dobrze.
Klaudia Dutkiewicz: Sądzę. że autorzy książek nie mogą być aż tak sławni jak aktorzy czy muzycy. Są oni bardziej anonimowi, mogą pracować na etat a po godzinach pisać swoje powieści i wieść zwykłe życie. Może to i dobrze. Nie chciałabym czytac książek celebryty zarabiającego swoim wizerunkiem, a nie tym, co napisał. Wiadomo, są jednak przypadki dobrze nam znane, kiedy nazwisko pisarza jest bardziej znane i lekturę kupuje/czyta się tylko ze względu na nie.
 

9 komentarzy:

  1. Ciekawe pytania zostały dziewczynom zadane. Polskich autorów lubię i chętnie czytam, aczkolwiek też miewam takie obawy jak Klaudia, że otrzymam przerysowany obraz naszych rodzimych miejscowości. Jodi Picoult również jest jedną z moich ulubionych autorek, a Zafón oczarował mnie swoim "Cieniem wiatru". Odnośnie lektur szkolnych, rzeczywiście lista tych obowiązkowych powinna być nieco odświeżona, bo bardzo mało jest tych współczesnych, a równie wartościowych. Też proporcjami są źle dobrane, ponieważ z jednej epoki jest więcej, z drugiej mniej. Według mnie, do podstawowej listy powinny zostać dołączone lektury z rozszerzenia. One nie są trudniejsze. Są bardziej świeże, jeśli chodzi o lata, a na pewno ciekawsze. A dlaczego są umieszczone w rozszerzeniu? Bo zabrakłoby czasu na przerobienie ich w podstawie. Oj wiele zmian by się przydało. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie do akcji polecam się na przyszłość. Z przyjemnością przeczytałam odpowiedzi pozostałych dziewczyn.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny pomysł z takim,,wywiadem' z blogerami:) Gratuluje. Pytania i odpowiedzi były niezwykle interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, jak cudownie się dowiedzieć, że mail się nie wysłał! :D Cóż... Mój błąd, mogłam się dopytywać, ale nie chciałam być nachalna, jak często bywam xd Trudno :) Ale pytania były świetne! I jak już kiedyś mówiłam - świetna akcja ;)
    Pozdrawiam,
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mogłaś zapytać, bo to ja nie chciałam być nachalna i dopytywać się czy wyślesz odpowiedzi, bo niestety nic do mnie nie przyszło :(

      Usuń
  5. Ja wprost kocham Carlosa Ruiza Zafona! Jego książki są cudowne :) Kiedy byłam w Barcelonie miałam nadzieję, że spotkam go w jednaj z tych magicznych uliczek o których tyle czytałam. Oczywiście tak się nie stało bo nawet tam nie mieszka, ale wycieczka była cudowna. Choć i tak Wenecja zawsze będzie na pierwszym miejscu ;)
    Mówiłam to już ale powiem jeszcze raz, pomysł z cyklem fantastyczny i co najważniejsze- bardzo oryginalny!
    A ja zapraszam do siebie na nowo rozpoczęty cykl "Zeszyt z cytatami" Może znajdziesz tam coś inspirującego ;)
    http://beauty-little-moment.blogspot.com/2014/01/zeszyt-z-cytatami-1.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. O wow, bardzo ciekawe pytania :) Widać w wielu odpowiedziach, że dziewczęta są zgodne :) Ja sama w myślach odpowiadałam na nie i w kilku przypadkach moje odpowiedzi pokrywały się z odpowiedziami dziewcząt. Polscy autorzy to temat budzący wiele kontrowersji. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nasi rodacy-autorzy są "do tyłu" z książkami. To, co w Ameryce w latach 2005-2010 robiło furrorę (mam na myśli paranormalne romanse) dopiero teraz przyszło do Polski i nie jest miło witane przez czytelników...
    Ja też marzę o wydaniu własnej książki :) Piszę od dziecka, a teraz na poważnie wzięłam się za jeden projekt. Mam nadzieję, że do końca roku go skończę i może kiedyś ujrzy światło dzienne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jej! tego jeszcze unikogo nie mialam okazji przeczytac :)
    Podobaja mi sie odpowiedzi osob jak i pytania! :)
    Pozdrawiam :3
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę akcję! Ciekawe pytania zadałaś dziewczynom ;)
    Czekam na kolejną odsłonę ;)
    Pozdrawiam, Luna

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...