Pytam Blogera: Książka w wersji papierowej vs ebook i audiobook


Ebooki, audiobooki, czytniki i inne tego typu wynalazki są gorącym tematem. Wielu cieszy się z postępu, inni pozostają przy tradycyjnych książkach. Zobaczcie co o tym sądzą blogerki:

Gdybyś miała wybrać to na co by padło, na ebook czy audiobooka?

Dominika: Przyznam się szczerze, że nie lubię audiobooków. Muszę się skupiać żeby coś z nich zrozumieć, a jeśli mam siedzieć i specjalnie słuchać książki to wolę ją przeczytać :) a ebooki czytam i nawet lubię.
Pinko: Z dwojga złego mimo wszystko jak dla mnie lepszy ebook ;) Nie wytrzymałabym przy audiobooku, możliwe, że zasnęłabym. W końcu nikt mi już nie czyta i nie jestem do tego przyzwyczajona ;d
Meg Sosenka: Na audiobooka. Są bardzo korzystne, np. w trakcie jazdy samochodem. O wiele bardziej wolę posłuchać dobrej książki w trakcie jazdy, niż radia :). Szczerze mówiąc, nie jestem wielbicielką ebooka i nie rozumiem tego zachwytu nad nim, owszem od czasu do czasu można przeczytać książkę w takiej formie, ale jeżeli ktoś zastąpił nim formę tradycyjną, to jest to wyłamanie się spod tradycyjnego czytania.
 

Jak sądzisz, dlaczego czytelnicy tak bardzo lubią papierowe książki?

Dominika: Nie wiem jak inni,ale ja uwielbiam zapach książki, szelest kartek. Papierowe książki mają w sobie to coś...czytając je mam wrażenie,że zostawiam tam kawałek siebie. W ebookach tego mi brakuje... nie działają przy lekturze wszystkie zmysły i mniej się utożsamiam z całością i szybciej zapominam o czym była książka.
Pinko: Hmmm... To pewnie ten niesamowity zapach dopiero co otwieranej książki ;) No i nie boimy się, że rozładuje nam się w naszym czytadle bateria. A i prawdziwe 600 stron sklejone do kupy lepiej się trzyma w dłoni niż gadżet w postaci czytnika, zawsze ludzie patrzą inaczej na osobę trzymającą ogromne tomiszcze ;)
Meg Sosenka: Może mają one swój klimat? Książka w takiej formie istniała od dawien dawna i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie żeby mogła zostać kiedyś zastąpiona. Papierowe strony mają po prostu swój urok i bardziej wpływają na wyobraźnię.
 


Przeszkadza Ci coś w audiobookach?

Dominika: Tak jak napisałam przy audiobookach muszę się skupiać. Nie potrafię słuchać ksiażki i sprzątać. Wszystko mnie rozprasza.
Pinko: To jak wyżej- po prostu nie wyobrażam sobie, że ktoś miałby mi czytać, nie potrafiłabym się należycie skupić. A co za tym idzie, mogłabym zasnąć albo robić tysiąc innych rzeczy w czasie, kiedy powieść leci mi gdzieś za uszami ;)
Meg Sosenka: Bardzo często lektorzy. Wydawcy wybierają tragicznie niedopasowane głosy, których słuchanie przez wiele godzin po prostu drażni.
 

Ebook. Myślisz, że kiedyś opanuje cały rynek i całkowicie zastąpi papierowe książki?

Dominika: Nie nie wydaję mi się. Ceny ebooków są porównywalne z cena papierowej książki(chyba że mamy pirata :p) dopóki cena się nie zmieni wątpię, żeby zdołały opanować rynek. Po za tym ebooki najlepiej czyta się na czytniku lub na tablecie a to kolejny wydatek :)
Pinko: Ebook już teraz jest coraz bardziej znaną i coraz częściej wybieraną formą "książek", więc sądzę, że tak- kiedyś rynek będzie w pełni pod jego władaniem ;) Umrze pokolenie preferujące "żywe" książki i nastanie czas nowych technologi. Ale tak szczerze to grunt, że będzie cokolwiek do poczytania...
Meg Sosenka: Nie wydaje mi się, a przynajmniej mam taką nadzieję, że nie. Oczywiście wierzę, że ebooki będą wszędzie, staną się bardzo popularne i zdominują rynek, ale nigdy nie zastąpią tradycyjnej, papierowej książki. Jest ona szanowana przez zbyt wiele osób, żeby do tego dopuścić. Zaledwie kilka dni temu słyszałam o wydaniu elektronicznej książki, która właściwie bardziej przypominała grę niż powieść (czytelnik miał wpływ na zakończenie). Spotkało się to z ogromną falą krytyki. Wierzę, że ludzie wciąż polegają (i nadal będą ;]) na tradycji papierowych książek.



Wyniki ankiety, którą przez kilka dni mogliście zobaczyć na pasku bocznym:

Jak widać dużo osób korzysta z elektronicznych książek, ale liczba czytelników wiernym starym, tradycyjnym książkom nie różni się tak bardzo. Jedynie audiobooki mają znikome ilości zwolenników.

"Łaska utracona" Bree Despain


Tytuł: „Łaska utracona”
Oryginalny tytuł: „The Lost Saint. A Dark Divine Novel”
Autor: Bree Despain
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 480

Ocena: 5/6




Odkąd Grace Divine uleczyła Daniela z klątwy wilkołactwa wszystko zdawałoby się na nowo układać. Jednak, gdy do dziewczyny dzwoni zaginiony brat – Jude, który kilka miesięcy temu przemienił się w wilka i ostrzega ją przed nadchodzącym niebezpieczeństwem, w Grace zaczyna się coś budzić. Bohaterka wie, że musi teraz przezwyciężyć „demona” będącego w niej, który chce zapanować nad nią. Takie „uroki” klątwy. Daniel przestaje wierzyć, że może ona stać się Niebiańskim Ogarem i zaczyna ukrywać coś przed Grace. Dziewczyna załamana postawą swojego chłopaka znajduje Talbota, który pokazuje jej jak walczyć i uwolnić swoją moc. Obiecuje pomóc odnaleźć jej brata. Ale w miasteczku nie jest spokojnie, albowiem kolejne banki i sklepy są rabowane. I nie jest to robota zwykłych ludzi. To pierwszy trop do Juda i Grace zamierza to wykorzystać.
To jedna z tych książek, które czyta się z zapartym tchem. Koniecznie chce się poznać zakończenie i wiedzieć jak potoczą się losy bohaterów. Jednak nikt zapewne nie nazwałby tej książki arcydziełem. To nie „Gra o tron” ani nawet „Igrzyska śmierci”. Pozycja przyciąga, pochłania całkowicie, ale myślę, że dość szybko można o niej zapomnieć mając tyle cudowniejszych książek wokół siebie. Seria miała swoje 5 minut, ale większość pewnie nie kojarzy już nazwiska autorki. W każdym razie, na mnie zrobiła wielkie wrażenie. Jednak czy, gdy skończę serię to za dwa lata będę o niej pamiętać? Szczerze powiedziawszy, nie jestem tego pewna.
To typowa książka o wilkołakach. Tylko, że bardziej wdrąża nas do świata paranormalnego. Autorka przedstawia „demona” kryjącego się w każdym zarażonym klątwą wilkołactwa. Nie jest tak różowa jak w „Zmierzchu”, gdzie wilki hasały sobie po łące. Tutaj poddanie się przemianie jest równe z porażką i może mieć straszliwe konsekwencje. Grace za wszelką cenę chce tego uniknąć. Jednak wydarzenia i osoby ją otaczające mogą mieć na to niewłaściwy wpływ.
Jedną z lepszych części tej książki jest zakończenie. Ostatnie trzydzieści stron, od razu utwierdza czytelnika w tym, że bez trzeciej części nie da się żyć! Koniec wydawałby się przewidywalny, ale taki nie jest. Więc ostrzegam przed przedwczesnymi wnioskami.
Styl autorki jest przyjemny i łatwy w odbiorze. Cała historia raczej nie należy do skomplikowanych, choć mamy kilka wątków pobocznych. Jednak wszystko się zazębia, a wszystkie tajemnice wychodzą na jaw dopiero pod koniec.

Podsumowując. Fabuła nie jest oryginalna, bo wilkołaki znamy nie od dziś. Jednak pokazuje w nich coś innego, coś co intryguje. Czyta się nadzwyczaj szybko, gdyż autorka wie co zrobić by zaciekawić czytelnika. Historia Grace i Daniela z pewnością zaciekawi niejednego.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam fantastykę

Zapowiedzi listopadowe

Tytuł: Dom Tajemnic
Autor: Chris Columbus, Ned Vizzini
Wydawnictwo: Znak
Premiera: 4 listopada 2013
Eleanor, Kordelia i Brendan razem z rodzicami przeprowadzają się do wielkiego domu, który należał kiedyś do tajemniczego pisarza, Denvera Kristoffa. Po niezapowiedzianej wizycie jego córki, niepokojącej staruszki, rodzeństwo trafia do groźnego świata, w którym czyhają na nich olbrzymy, piraci, Wichrowa Wiedźma i Król Burz. Jaką tajemnicę kryje historia ich własnej rodziny? Czy rodzeństwu uda się w końcu odnaleźć drogę do domu?
Początek nowej przygodowej serii!

Tytuł: Krzyk aniołów
Autor: Joseph Nassise
Wydawnictwo: Replika
Premiera: 5 listopada 2013
Gratka dla fanów Constantine’a i Nie z tego świata!
Kolejna książka autora bestsellerowego Heretyka
Cade Williams był tylko zwykłym gliną, dopóki nie stanął twarzą w twarz z tajemniczą istotą, znaną jako Adwersarz, i o mało nie zginął. Teraz dowodzi zespołem Echo, specjalną jednostką bojową współczesnych Templariuszy, a wszystko, z czym musi się zmierzyć, jest dużo bardziej mroczne i przerażające niż zwykli przestępcy.
Drużyna Echo otrzymuje bojowe zadanie – musi wyruszyć w długą podróż, by wyjaśnić zagadkę krwiożerczych demonów, nawiedzających mury pewnej stacji badawczej i opanować każdy przejaw piekielnej obecności. Niestety, istota, którą napotykają pod piaskami pustyni, znalazła drogę, by o własnych siłach przekroczyć granice Piekła!
Tytuł: Tajemnica diabelskiego kręgu
Autor:  Anna Kańtoch
Wydawnictwo: G.W. Foksal
Premiera: 6 listopada 2013
Nie każdy zostaje wybrany przez anioły i zaproszony przez nie na tajemnicze wakacje w klasztorze znajdującym się w niewielkiej miejscowości Markoty. Tak się składa, że przydarzyło się to trzynastoletniej Ninie. Nie bardzo wie jednak, dlaczego – jest przecież bardzo zwyczajną dziewczyną. Czy aby na pewno?

 



Tytuł: Łza
Autor: Lauren Kate
Wydawnictwo: Galeria Książki
Premiera: 6 listopada 2013
Początek nowej serii Lauren Kate, autorki bestsellerowych „Upadłych“, to epicka opowieść pełna zapierających dech w piersi uczuć, wstrząsających tajemnic i mrocznej magii… Świat, w którym można utracić wszystko, co się kocha.
„Nigdy, przenigdy nie płacz” – tego przed laty nauczyła Eurekę Boudreaux jej mama. Ale teraz nie żyła, za to dziewczyna na każdym kroku natyka się na Andera – wysokiego, bladego, jasnowłosego chłopca, który wydaje się wiedzieć rzeczy, jakich wiedzieć nie ma prawa, i który ostrzega Eurekę, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, i prawie doprowadza ją do łez.
Ander nie zna jednak najmroczniejszej tajemnicy Eureki – od kiedy jej matka zginęła w tajemniczym wypadku, dziewczyna również pragnie umrzeć. Niewiele jej w życiu pozostało, jedynie stary przyjaciel Brooks i dziwny spadek: medalion, list, tajemny kamień i starożytna księga, której nikt nie rozumie. Księga opisuje niepokojącą historię dziewczyny o złamanym sercu, której łzy zatopiły cały kontynent. Eureka wkrótce odkryje, że starożytna opowieść nie jest czystą fantazją i Ander może mówić prawdę, a w jej życiu kryją się mroczniejsze tajemnice, niż się kiedykolwiek spodziewała…

Tytuł: Tunele 6. Finał
Autor: Roderick Gordon, Brian Williams
Wydawnictwo: Wilga
Premiera: 6 listopada 2013
Szósta i ostatnia część bestsellerowej serii dla młodzieży TUNELE.
Styksowie opanowują Anglię, niosą za sobą śmierć i zniszczenie. Wydaje się, że nic ich nie powstrzyma, ale gdzieś głęboko w środku ziemi, Will i Elliot muszą znaleźć rozwiązanie.
Prawa do serii sprzedano do 40 krajów. Trwają prace nad ekranizacją.
 




 Tytuł: Pretty Little Liars. Sekrety
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 6 listopada 2013
Specjalny tom najmodniejszej serii roku!
Kochasz Pretty Little Liars? Musisz go mieć!
Nikt nie chce mieć wrogów – zwłaszcza takich jak A.
Nadeszły święta. Aria, Emily, Hanna i Spencer mają wiele noworocznych postanowień, lecz A. dopilnuje, żeby dziewczynom nie udało się ich zrealizować.
Cztery przyjaciółki, cztery zakręcone historie i… sekrety, mnóstwo sekretów!
Część z nich wyjdzie na jaw już teraz, część A. zostawi na deser.
Odkryj tajemnice kłamczuch – niezależnie od tego, który tom serii teraz czytasz!

Tytuł: Druga szansa
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: G.W. Foksal
Premiera: 6 listopada 2013
Kolejna trzymająca w napięciu powieść Katarzyny Miszczuk. Tym razem autorka miesza ze sobą jawę i sen, a marzenia zamieniają się w koszmary, z których nie sposób się obudzić.
Młoda dziewczyna budzi się w pokoju, którego nie zna – co gorsza, nie poznaje własnego odbicia w lustrze i nie może przypomnieć sobie swojego imienia. Z czasem okazuje się, że nazywa się Julia Stefaniak, a w pożarze zginęła cała jej rodzina – jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. I choć nazwa ośrodka powinna dodawać dziewczynie otuchy, Julia nie potrafi pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak. Jedna z pacjentek nieustannie przepowiada jej śmierć, w pokoju Julii pojawia się tajemnicza dziewczyna, a tuż przed zaśnięciem słyszy szepty. Co zrobić w sytuacji, w której nie możesz zaufać nawet sobie?

Tytuł: Nieskończność
Autor: Holly-Jane Rahlens
Wydawnictwo: Egmont
Premiera: 6 listopada 2013
Jest rok 2264. Mroczna Zima już minęła. Średnia długość życia to sto pięćdziesiąt lat. Większość prac wykonują roboty. Ludzie posługują się mózgołączem, które pozwala im na zapisywanie wspomnień w globalnej bazie danych. Zaimek osobowy „ja” wyszedł z użycia. W tym stechnokratyzowanym społeczeństwie miłość jest czymś niepożądanym. Finn Nordstrom, dwudziestosześcioletni historyk i tłumacz martwego języka niemieckiego zostaje poproszony o zbadanie tajemniczego znaleziska – dziennika dziewczyny z XXI wieku. Tymczasem w innej czasoprzestrzeni Eliana odwiedza ulubioną berlińską księgarnię. Spotka w niej przystojnego mężczyznę, który nie wie… do czego służy guma do żucia. Co połączy tych dwoje? Niezwykła opowieść o uczuciu rodzącym się wbrew rozumowi.
Tytuł: Gorączka 2
Autor: Dee Shulman
Wydawnictwo: Egmont
Premiera: 6 listopada 2013
Seth i Eva przetrwali atak wirusa. Niestety z niewiadomych przyczyn stan Evy się pogarsza. W dodatku ofiarami zabójczej gorączki padają kolejni ludzie. Seth musi wyruszyć w niebezpieczną podróż w czasie, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Ale nawet nie wie, jak katastrofalne skutki będą miały wydarzenia, które wywołał…

 




Tytuł: Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa
Autor: Haruki Murakami
Wydawnictwo: Muza
Premiera: 6 listopada 2013
Tsukuru Tazaki ma trzydzieści sześć lat, jest kawalerem. Pochodzi z Nagoi, ale mieszka w Tokio, gdzie pracuje w firmie budującej dworce. Szesnaście lat temu miał czworo bliskich przyjaciół, którzy na drugim roku studiów nagle i nie wiadomo dlaczego zerwali z nim stosunki. Tsukuru bardzo ciężko to przeżył. Teraz, po latach, postanawia dowiedzieć się, co właściwie się wtedy stało. Odwiedza po kolei dawnych przyjaciół i próbuje odkryć tajemnice przeszłości. Dlatego wraca do rodzinnej Nagoi i wyrusza w podróż do Finlandii. Najnowsza powieść genialnego japońskiego pisarza Wydanie polskie – pierwsze w Europie! Na świecie wcześniej tylko przekłady koreański i chiński! Pierwszy nakład – pół miliona egzemplarzy – został sprzedany w Japonii w ciągu 24 godzin, a już po tygodniu od premiery sprzedano ponad milion egzemplarzy powieści!



 Tytuły: Mechaniczny Anioł  |  Mechaniczny Książę  |  Mechaniczna Księżniczka
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: Mag
Premiera: 20 listopada 2013

 Mechaniczny Anioł: Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego.
Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę.
Co więcej, Mistrz – tajemnicza postać kierująca Klubem – nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.

Mechaniczny Książę:W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem.
Gdyby Charlotte straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy… jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów. Z pomocą przystojnego i autodestrukcyjnego Willa oraz zakochanego w niej Jema Tessa odkrywa, że wojna Mistrza z Nocnymi Łowcami wynika z osobistych pobudek. Mistrz obwinia ich o spowodowanie tragedii, która zniszczyła mu życie. Żeby poznać tajemnice przeszłości, cała trójka odbywa podróże do mglistego Yorkshire, do rezydencji, w której kryją się nieopisane okropieństwa; do londyńskich slumsów i zaczarowanej sali balowej, gdzie Tessa odkrywa, że prawda o jej pochodzeniu jest bardziej złowieszcza, niż przypuszczała.
Kiedy troje przyjaciół spotyka mechanicznego demona, który przekazuje Willowi ostrzeżenie, uświadamiają sobie oni, że Mistrz wie o każdym ich kroku… i że ktoś ich zdradził. Tessa zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej serce bije coraz mocniej dla Jema, choć nadal dręczy ją tęsknota za Willem, mimo jego mrocznych nastrojów. Coś jednak zmienia się w Willu, kruszeje mur, który wokół siebie zbudował. Czy odnalezienie Mistrza uwolni Willa od sekretów i da Tessie odpowiedzi na pytania, kim jest i dlaczego się urodziła? Kiedy poszukiwania Mistrza i prawdy narażają przyjaciół na niebezpieczeństwo, Tessa odkrywa, że połączenie miłości i kłamstw może zdeprawować nawet najczystsze serce.

Mechaniczna Księżniczka: Coraz większe niebezpieczeństwo zagraża Nocnym Łowcom, w miarę jak bestselerowa trylogia New York Timesa „Piekielne maszyny” zbliża się ku końcowi. Gdyby jedynym sposobem na uratowanie świata było zniszczenie tego, co kochacie najbardziej, zrobilibyście to? Zegar tyka. Wszyscy muszą dokonać wyboru. Namiętność. Władza. Sekrety. Czary.

Więzień Labiryntu {The Maze Runner} na wielkim ekranie

Następny rok będzie kolejny owocnym w ekranizacje książkowe. W tym m.in. "W pierścieniu ognia", "Hobbit. Pustkowie Smauga", "Dary Anioła: Miasto Kości" i "Intruz". W 2014 r. zobaczymy nie tylko "Niezgodną", ale i ekranizację "Więźnia Labiryntu". O pierwszym filmie już pisałam, więc dzisiaj przyszła pora na kolejny. 

19 września 2014 roku światło dzienne ujrzy ekranizacja powieści Jamesa Dashnera "Więzień Labiryntu" (The Maze Runner).  Jest to historia Thomasa, który budzi się w windzie pamiętając tylko swoje imię. Gdy drzwi się otwierają, chłopiec spostrzega, że znajduje się w Sferze. Wiosce, którą otaczają wielkie mury, mające za zadanie chronić jej mieszkańców. Żaden z chłopców mieszkających w Sferze nie wie jak się tam znalazł i czego chcą od nich ludzie sterujący tym wszystkim. Thomas dowiaduje się, że za murami znajduje się labirynt nie do przejścia skrywający nie tylko wiele tajemnic, ale i stworzeń, które bez skrupułów zabiłyby go. Chłopcy muszą sobie radzić w tym świecie i codziennie szukać drogi ucieczki. Wszystko się zmienia, gdy w pewnego ranka chłopcy znajdują w windzie, zamiast dostawy żywności, nieprzytomną dziewczynę. Ona i Thomas mogą być kluczem do rozwiązania zagadki.
Tak z grubsza wygląda fabuła. Interesujące, czyż nie? Na mnie książka zrobiła duże wrażenie, mam nadzieję, że to samo zrobi ekranizacja. Ale do rzeczy. Wiadomo, że reżyserią filmu zajął się Wes Ball. Mówi Wam coś to nazwisko? Zapewne, tak jak mi, nic. Wes wyreżyserował dotychczas tylko krótkometrażówki takie jak "Ruiny" i "A Work in Progress". Jestem ciekawa jak poradzi sobie "Więźniem Labiryntu". Scenariuszem zajęli się sam autor James Dashner i Noah Oppenheim (całkowicie nieznana mi jak i zapewne światu osoba). 


Pomińmy już to, że reżyserią i scenariuszem zajmują się początkujące osoby, które jeszcze nie zaistniały w świecie filmów. Co oczywiście nie znaczy, że sobie z tym nie poradzą. Początkujący zawsze lepiej się starają. Przejdźmy do obsady. Główną rolę, Thomasa, zagra Dylan O'Brien znany z "Teen Wolf: Nastoletni Wilkołak" i "Stażystów". Jako Gally'a zobaczymy Willa Poultera. Grał on w "Millerach, ale dla mnie jest głównie Eustachym z 3 i (już w 2015 r.) 4 części Narnii. To nie koniec znanych osób. W rolę Newta wcieli się Thomas Brodie-Sangster ("Niania", "Gra o Tron"). Mojego ulubionego Minho zagra Ki Hong Lee, który pojawił się jako Paul w serialu "The Nine Lives of Chloe King" (na podstawie książki Elizabeth Braswell "Dziewięć żyć Chloe King"). O mały włos zapomniałabym o jednej z najważniejszych postaci, o Teresie! W jedyną dziewczynę pośród murów wcieli się Kaya Scodelario ("Starcie Tytanów", "Wichrowe wzgórza").


Jeśli cały klimat tej książki zostanie realistycznie przedstawiony, to ekranizacja ma duże szanse na bycie hitem. "Więzień Labiryntu" to specyficzna książki z mnóstwem zwrotów akcji i mrocznym klimatem. Jeśli to wszystko zawrze film to nie ma możliwości, że produkcja będzie klapą. 



"CzarLa. Poszukiwacze" Tony DiTerllizi

Tytuł: "CzarLa. Poszukiwacze"
Tytuł oryginalny: "The Search of WondLa"
Autor: Tony DiTerllizi
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 488


Ocena: 5+/6




 



Eva Dziewięć mieszka w podziemnym Sanktuarium razem z robotem- matką, która przygotowuje ją na niebezpieczeństwa czyhające na górze. Dziewczynka najbardziej w świecie pragnie wyjść już na powierzchnię. Chce znaleźć podobnych sobie, takich jak na obrazku, który znalazła w Sanktuarium. Nazwała go swoją CzarLą... Jednak, gdy do podziemnego domu wkrada się nieproszony gość, dziewczynka musi uciekać. Robotyczna matka pomaga jej wyjść na powierzchnię sama zostając w Sanktuarium. Jednak żadne szkolenia nie przygotowały Evy na to co zastała. Razem z pomocną omnipota- małego mechanicznego urządzenia, które miało jej pomóc w każdej czynności, wyrusza na poszukiwanie sąsiedniego Sanktuarium.

Jej przygoda jednak nie jest taka łatwa. Spotyka ona wiele stworzeń, o których istnieniu nie miała pojęcia. Grozi jej wielkie niebezpieczeństwo, bo jak taka mała dziewczynka może sobie poradzić w innym świecie.


Autor miał naprawdę świetny pomysł na książkę. Już dawno nie czytałam pozycji tak odbiegającej od innych, a jednocześnie bardzo podobnej do dzisiejszych lektur. „CzarLa. Poszukiwacze“ przedstawia świat, w którym fantasy przeplata się z science-fiction. Z jednej strony mamy tu niewyobrażalnie nowoczesne urządzenia, a z drugiej istoty i rośliny jak z powieści Tolkiena, tylko w takiej przyjemniejszej dla oka odsłonie. 


Koniecznie muszę wspomnieć o wydaniu. Jest przepiękne. Gruba okładka i strony. Do tego zniewalające rysunki autora. Mogłam sobie dokładniej wyobrazić główną bohaterkę i wszystkie inne istoty oraz przedmioty. Niektórzy mogliby tu narzekać, że autor nie dał popisać się czytelnikom wyobraźnią, ale myślę, że mało kto wyobraziłby sobie właśnie tak świat Evy. Książkę czyta się bardzo szybko. Plusem są tu dość krótkie rozdziały. Autor ma przyjemny styl pisania. W łatwy sposób wyjaśnia wszystkie nowości wykreowanego świata. Poza tym, Tony'ego DiTerllizi z pewnością większość z Was kojarzy z innej jego serii, mianowicie Kronik Spiderwick, które zostały zekranizowane w 2008r.


Na początku myślałam, że będzie to taka lekka książka dla młodszych. Wnioskowałam tak z opisu, okładki i wzmiance o rysunkach. Jednak szybko się przekonałam, że tak nie jest. Oczywiście młodszym również się spodoba, ale starsi spokojnie mogą po nią sięgnąć. 


"Evo, przewędrowałem wiele krain i widziałem wiele niesamowitych rzeczy. Ale takich stworzeń jak ty nie widziałem nigdzie."

Na pewno pozycja przekazuje pewne wartości. Eva cały czas dąży do osiągnięcia swojego celu. Motywuje ją do tego CzarLa. Niby zwykły obrazek, ale to dzięki niemu dziewczynka zaszła tak daleko, poznała wiele przyjaznych i tych...wrogich jej istot. Zapoznała się z tajnikami planety, na której się znajdowała. Również ciekawym wątkiem jest przyjaźń Evy z Tułaczowcem i Ottem. Oboje są stworzeniami z tego dziwnego świata. Tułaczowiec był pierwszą postacią, którą poznała dziewczynka po wyjściu z Sanktuarium. Niebiesko skóry stwór z nogami wygiętymi w nienaturalny kształt, chodzący cały czas z butelką dziwnie pachnącego płynu. Dzięki niemu Eva mogła zrozumieć mowę stworzeń na planecie, to on opowiadał jej ciekawostki o świecie, w którym się znalazła i pomagał jej w najtrudniejszych momentach. Do tego Otto. Wielkości słonia, włochaty, latający niesporczak. Nawet ja polubiłam tego milusińskiego zwierzaka. 


W „CzarLi. Poszukiwacze" można znaleźć mnóstwo akcji. Nie jest to książka z pokroju tych ciągnących się i zanudzających czytelnika. Tutaj z każdą stroną robi się coraz ciekawiej, a historia Evy niesamowicie wciąga. Myślę, że każdy będzie chciał dowiedzieć się czy główna bohaterka osiągnie swój cel, a książka skończy się happy endem. A trzeba przyznać, że zakończenie jest jedną z lepszych stron tej pozycji.


Reasumując. „CzarLa. Poszukiwacze” to oryginalna książka, która ma w sobie coś niezwykłego. Pomieszanie fantasy i sci-fi sprawia, że mamy tu mnóstwo ciekawych stworzeń o różnych zwyczajach i wyglądach. Fabuła zaciekawia już od pierwszych stron. To pozycja, którą na swojej półce może mieć młodszy, ale i zarówno starszy czytelnik. 


Za możliwość zapoznania się z historią Evy Dziewięć serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

One Direction: This Is Us

Tytuł: One Direction. This Is Us
Gatunek: Dokumentalny, muzyczny
Produkcja: USA
Reżyseria: Morgan Spurlock
Premiera: 30 sierpnia 2013r. (Polska)
Czas trwania: 1 godz. 32 min. 


Ocena: 5+/6





Niall Horan, Zayn Malik, Liam Payne, Harry Styles i Louis Tomlinson to członkowie grupy One Direction. Odkąd zostali połączeni w zespół w X Factorze, mimo zajęcia III miejsca, ich kariera kręci się w zawrotnym tempie. W 2011r. nagrali pierwszą płytę „Up All Night”, którą promowały dwa single „What Makes You Beautiful” i „Gotta Be You”. Zaraz po jej wydaniu, została najszybciej sprzedającym się debiutanckim albumem w Wielkiej Brytanii. Kolejną płytą w ich dorobku jest „Take Me Home” wydana w 2012r. z trzema promującymi ją singlami: „Live While We’re Young”, „Little Things” i „Kiss You”. Aktualnie trwa ich druga trasa koncertowa Take Me Home Tour.
W tegorocznych planach grupa ma wydanie trzeciej płyty, a bilety na kolejną wielką trasę są już w sprzedaży. Film "This Is Us" przedstawia historię zespołu, życie członków grupy, koncerty z trasy. 


Z tego co mi wiadomo film był nagrywany bez scenariusza, dlatego pokazuje jacy naprawdę są członkowie One Direction. Film pokazuje, że to tak naprawdę młodzi ludzie, którzy nadal pragną korzystać z życia i nie mam na myśli codziennego spotykania się w klubach i picia do rana. Oni po prostu się bawią i świetnie im to wychodzi. Muzycy mają wiele śmiesznych pomysłów, zdarzają się nawet takie na wkręcanie fanów. Choć mogłoby się wydawać, że bohaterowie zachowują się nieprofesjonalnie, swoją pracę i sławę traktują jako wielki dar.
Gdybyśmy zamknęli oczy i wyobrazili sobie teraz, że jesteśmy tak samo sławni jak oni. Fanki chodzą za nami tłumnie, na koncertach wszyscy wykrzykują nasze imiona, bilety na koncerty z naszym udziałem wyprzedawane są ciągu kilku minut. Ile z was by w to uwierzyło? Myślę, że zapewne niewielu.Członkowie One Direction też nie potrafili uwierzyć, że są aż tak popularni.


 

Osobiście może odbieram trochę inaczej ten film niż pozostali widzowie. Jestem fanką zespołu One Direction i wiem o nich wiele, wchodząc na salę kinową wiedziałam, więc czego mogę się spodziewać. Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę w jakich czasach żyjemy. Na zespołach typu "boysband" zarabia się miliony. Nastolatki szaleją za młodymi chłopakami, których często postrzegają jak ideały. Nie znaczy to jednak, że osoby będące członkiem takiego zespołu, nie mają talentu. Niestety, często tak właśnie myślą ludzie i patrzą na  młodych muzyków, przez pryzmat pieniędzy i sławy. 

W produkcji This Is Us wypowiada się wielu ludzi. Są to krytycy muzyczni, ochroniarze, producent muzyczny i wiele bliskich członkom zespołu osób. Można poznać grupę One Direction z wielu stron i dowiedzieć się o nich jeszcze więcej. Na potrzebę filmu chłopcy odwiedzali swoje rodzinne miasta, także w filmie możemy oglądać sceny z Harrym w piekarni- swojej starej pracy czy Liamem w domu z rodziną. 


W filmie można usłyszeć i zobaczyć wiele piosenek śpiewanych wykonywanych na scenie w trakcie Take Me Home Tour. Oglądając te urywki, można od razu dostrzec, że chłopcy świetnie bawią się na scenie i każdy kolejny utwór sprawia im jeszcze większą radość. Nie brakuje więc scen z wygłupami podczas śpiewania, które rozśmieszą każdego fana,  takich jak słynne zmienianie słów, ciąganie się po scenie. 




Film pokazuje jak członkowie zespołu są blisko fanów, a także rodziny. Poświęcają dużo uwagi swoim wielbicielkom. Wiadomo, nie każda dostanie autograf, ale ukazane jest to, jak wszystkie myślą-One Direction kocha mnie, choć wcale nie zna. Jasne, każdy już sobie myśli, że to jakieś psycholki. Ale czy jest osoba, która nikogo by tak bardzo nie lubiła, słuchać w radiu czy oglądać na wielkim ekranie, a nawet czytać książki tej osoby?  Jeśli chodzi o relacje z rodziną. Chłopców cały czas nie ma w domu, już w tak młodym wieku, więc można sobie wyobrazić wypowiedzi matek czy ojców sprowadzanych na koncert synów. Nie jest to łatwe dla żadnej rodziny i właśnie nawet takie momenty pokazywane są w This Is Us. 


Podsumowując. Film jest nakręcony bardzo luźno. Przedstawia prawdziwe, życie, a nie takie według scenariusza. W wielu momentach naprawdę można się pośmiać, ale są też takie które ukazują minusy sławy. Wiele piosenek i scen z koncertów, przy których nie da się nie podrygiwać czy nie stukać o podłogę nogą. Obowiązkowy film dla wszystkich fanów, którzy na pewno się nie zawiodą. Myślę, że osoby, które nie szaleją za One Direction, również będą zadowolone. Może spodoba im się humor chłopców i ich piosenki?


Zwiastun:

Recenzja napisana dla Debiutext'u

Videorecenzja {Miasto Kości}


Dziś coś innego. Ci co czytają mojego fan page (dla chętnych LINK) wiedzą o co chodzi :) Mianowicie, po żmudnej i długiej pracy, udało mi się wstawić filmiek z videorecenzją na youtube. Ach, z pozoru takie łatwe składanie, zakończyło się dwu godzinnym czekaniem na załadowanie się filmiku. Youtube o każdej porze zawalone. Ale nie o ludziach siedzących godzinami na tej stronie i oglądający bądź wstawiających śmieszne fragmenty z życia ich kota. 

Starałam się powiedzieć wszystko co chciałam jak najkrócej. Akurat recenzowałam ekranizację Miasta Kości, więc możecie się domyślić ile mogłabym opowiadać o tym filmie. Niestety, jeśli chodzi o długość, chyba mi się nie udało, bo trochę minut trwa ta recenzja. Może się nie wynudzicie :) Mam taką nadzieję. Jest ona z pewnością lepsza od dwóch poprzednich, których teraz się wstydzę :P



Tak więc, zapraszam do oglądania i komentowania :)

Niezgodna {Divergent} na wielkim ekranie

Pewnie niektórzy, a może nawet większość z Was słyszałam już o ekranizacji "Niezgodnej", której autorką jest Veronica Roth. Lionsgate’s Summit Entertainment  ogłosiło, że premiera filmu odbędzie się 21 marca 2014 roku. Dla fanów i dla tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z książką jest to zapewne dobra wiadomość. Ci pierwsi nie muszą czekać stosunkowo długo na ekranizację, bo te 5 miesięcy jeszcze da się wyczekać, minie zamin się obejrzycie ;) Za to drudzy mają czas na sięgnięcie po serię.

Może na dobry początek trochę o fabule, bo nie każdy tutaj jest wyczekującym "Niezgodnej" na wielkim ekranie. 


W dystopijnym Chicago nastoletnia Beatrice Prior, próbuje zmierzyć się z problemami jakie stawia przed nią społeczeństwo. Miasto jest podzielone na pięć obszarów, a w każdym z nich pielęgnuje się jedną cechę, Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). Każdy szesnastolatek musi przejść testy i w krwawej ceremonii wybrać odpowiadającą mu frakcję. Beatrice jest jednak inna. Nie pasuje do żadnej grupy, ale decyduje się wystąpić ze swojej i jako Tris dołączyć do konkurencyjnej frakcji Nieustraszonych, gdzie zakochuje się w pewnym tajemniczym mężczyźnie. 



Reżyserią filmu zajął się Neil Burger ("Iluzjonista", "Jestem Bogiem"), a scenariusz napisali Evan Daugherty ("Królewna Śnieżka i Łowca")i Vanessa Taylor ("Gra o Tron"). W roli głównej, Beatrice (Tris) zobaczymy Shailene Woodley, znaną ze "Spadkobierców". Czwórkę zagra Theo James, którego można było podziwiać w "Underworld: Przebudzenie". Na ekranie można będzie też zobaczyć bardziej znaną twarz. Mam tu na myśli Kate Winslet, która w ekranizacji będzie Jeaniną Matthews, wrogiem Tris, przywódczynią frakcji Erudytów. "Titanic", "Zakochany bez pamięci", "Lektor", a teraz "Niezgodna"...nie powiem, ładnie prezentowałoby się jej nazwisko na plakacie. Ale to nie koniec! Mamy tu też Tori, którą zagra Maggie Q znana z "Nikity" i "Księdza 3D". Ansela Elgorta ("Carrie") zobaczymy w roli Caleba. Dużo by tu jeszcze opowiadać o obsadzie, która według mnie jest bynajmniej świetna, ale nie będę przynudzać. 


Kto jest ciekawy ekranizacji? Ja wprost nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć ten dystopijny świat! 





Zwiastun:

Pytam Blogera: nasze czy obce?


Zapewne półki każdego czytelnika są zapełnione nie książkami polskich pisarzy, ale właśnie zagranicznych. Niektórzy widzą coś wyjątkowego w pozycjach naszych pisarzy, a inni idąc z duchem czasu sięgają wyłącznie po obce. Widziałam, że wiele blogerów bierze udział w  wyzwaniach typu "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!". Pojawia się coraz więcej takich małych zachęt czy motywacji do czytania książek polskich autorów. Zadałam pytania wybranym blogerkom właśnie na ten temat. Oto one:

Little Decoy z http://littledecoy7.blogspot.com/
Letty z http://livresland.blogspot.com/
Evil z http://keepcalmandreadfantasybooks.blogspot.com/
Flouube z http://sowazpapieru.blogspot.com/
Jeśli jesteście ciekawi ich odpowiedzi, zapraszam do czytania :)

1. Lubisz czytać książki polskich autorów? Dlaczego tak/nie?

Little Decoy: Chętnie sięgam po książki polskich autorów, zwłaszcza fantastykę. Są one specyficzne i nawet nie znając pochodzenia autora można zorientować się, że to Polak. Dominuje w nich charakterystyczna nutka ironii, bohaterzy mają polską, dobrze rozumianą przez nas mentalność oraz występuje wiele niedopowiedzeń, które mimo wszystko są dla nas, Polaków, dość oczywiste.
Letty: Tak naprawdę nie ma dla mnie znaczenia czy czytam książki polskich autorów, czy też nie. Lubię czytać wszystko, co wpadnie mi w łapki :) Ostatnio mam obsesję na punkcie "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, co zresztą widać na moim blogu :).
Evil: Raczej nie zdarza mi się sięgać po publikacje rodzimych autorów, co prawda zdarzyło mi się w ostatnim czasie kilka przeczytać, jednak nie zmieniły one mojego podejścia do tego aspektu czytelnictwa - nadal niechętnie po nie sięgam. Może dlatego, że na wielu pozycjach się sparzyłam, a może to zakodowana w umyśle niechęć do większości szkolnych lektur? Tak do końca nie wiem - na pewno oba powody w pewnym stopniu są prawdziwe. Jest jednak jeden pisarz polski, którego publikacje pochłaniam i uwielbiam - mianowicie Rafał Kosik. Jego pierwszym powieściom było daleko do ideału, fakt. Jednak doświadczenie robi swoje - z każdą kolejną powieścią coraz bardziej uwielbiam pióro pana Kosika. Dowodzi to, iż nie każdy utwór rodzimego pisarza musi być rozczarowaniem. Jednak, aby znaleźć publikację, która przypadnie mi do gustu, musiałabym się wiele razy rozczarować, a to mi się nie uśmiecha jak i większości czytelników.
Flouube: Lubię czytać, nawet bardzo. Mam swoich ulubionych pisarzy, są to m.in. Małgorzata Musierowicz, Krystyna Siesicka, Rafał Kosik, Joanna Chmielewska. W ich książkach zawsze odnajduję swoisty klimat, który znaleźć można tylko w polskich powieściach. Piszą też o sprawach dotyczących nas, poruszają głębszą problematykę niż tylko sprawy sercowe. Poza tym łatwiej mi sie utożsamić przykładowa z Kasią z Wrocławia niż z Louisem z Nowego Yorku.
 


2. Jak myślisz, co takiego ludzie widzą w książkach zagranicznych autorów?


Little Decoy: Powieści zagranicznych autorów mają to do siebie, że są tłumaczone w taki sposób, by były jednoznaczne, zrozumiałe dla nas. Tłumacz dba, by różnice poglądowe, jakie istnieją między narodowościami, nie wpływały na rozumienie treści przez czytelnika. Powieści polskich autorów nie są takie "przetworzone".
Letty: Myślę, że to, że są one bardziej rozsławiane i mają większe grono czytelników, np. Nicholas Sparks to jeden z najbardziej znanych autorów, a Kornel Makuszyński, czy Krystyna Siesicka- ich książki są znane, ale tylko i wyłącznie w Polsce. A szkoda...
Evil: Myślę, że powód, dla którego takie rzesze polskich moli książkowych zaczytują się w zagranicznych publikacjach jest dość prosty - powieści te ukazują nam zupełnie inną rzeczywistość i mentalność. Niezależnie od rodzaju publikacji, jaką pochłaniamy - może to być zarówno lektura pełna symboliki i przesłań jak i lekkie czytadło dla nastolatków - rodzaj nie gra roli. Kolejnym powodem jest fakt, iż większość młodych ludzi uważa, że życie w Polsce ma bardzo niski poziom i właściwie nie żywią do ojczyzny zbyt wielu pozytywnych uczuć; oczywiste jest, że tacy ludzie nie sięgną po ojczyste publikacje.
Flouube: Książki obcojęzyczne pokazują nam inną kulturę niż tę, z któą spotykamy sie na codzień i to ludzi przyciąga. Chęć poznania nowego, oderwania się od tego co znane.
 

3. Jeśli chodzi o wydania to często zdarza Ci się, że okładka polska jest ładniejsza/lepsza od zagranicznych danej powieści?


Little Decoy: Szczerze mówiąc, nie przykładam większej uwagi do okładek zagranicznych. Pamiętam, że angielskie okładki serii Dary Anioła bardziej przypadły mi do gustu. Zazwyczaj jednak interesuję się głównie okładką egzemplarza, który mam w dłoni.
Letty: Przyznam szczerze, że okładki zagranicznych powieści wydają mi się ładniejsze. Nie mam pojęcia dlaczego, ale tak już jest. Są bardziej wyszukane i magiczne. W niektórych polskich książkach okładki też urzekają, ale nie w takim stopniu jak te zagraniczne.
Evil: Zagraniczna oprawa graficzna wzbudza we mnie zachwyt dużo częściej, niż rodzima. Zdarzają się jednak wyjątki - np. okładki serii Pretty Little Liars (mimo faktu, że jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z ich treścią ;)) są po prostu niesamowite. Niby proste, a jednak właśnie to dodaje im uroku.
Flouube: Raczej nie, jest wręcz przeciwnie. Jedynym wyjątkiem jest chyba Trylogia Czasu Kerstin Gier, której okładki w wersji polskiej są o wiele lepsze niż zagraniczne (nawet amerykańskie). Ale już np.seria Dary Anioła to wg mnie kompletna porażka, w ogóle nie oddają klimatu powieści.
 


4. Czytałaś kiedyś książkę w oryginalnym języku? A może chciałabyś?

Little Decoy: Nie, niestety nie czytałam żadnej powieści w oryginalnym języku (oczywiście poza językiem polskim). Mam w planach przeczytanie Harrego Pottera w język angielskim, ale czuję, że na razie to ponad moje siły.
Letty: Niestety nigdy nie przeczytałam książki w oryginalnym języki. Kiedyś chciałam przeczytać "Wichrowe wzgórza", ale po prostu zabrakło mi na to czasu, zważywszy na to, żeby zrozumieć dokładniej całą fabułę, część zwrotów i słów musiałabym tłumaczyć.
Evil: Tak, nie było tego dużo, ale jednak. Pierwszą książką, jaka przeczytałam w oryginale była "Zemsta Manitou". Następnie "Percy Jackson i bogowie olimpijscy", a teraz jestem w trakcie właściwie trzech pozycji - właśnie kończę "Kosogłosa", zaczęłam też "Drużynę Pierścienia" i "Hobbita", a w kolejce czeka "Mechaniczny Anioł" i wiele innych (książek w oryginale posiadam sporo, mówię oczywiście o angielskim ;)). Czytanie powieści w oryginale jest doskonałym pomysłem z dwóch względów - po pierwsze, rozwijam swoje umiejętności językowe, a po drugie mogę poznać powieść bez zmian siłą rzeczy dokonanych przez tłumacza.
Flouube: Mam dziwne przeczucie, że coś czytałam, ale niestety nie pamiętam tytułu. Chciałabym bardzo zacząć czytać powieści w języku angielskim, ale na to niestety nie pozwala mi jeszcze ani mój warsztat językowy, ani brak czasu.

"Ostatnia Spowiedź. Tom II"- Nina Reichter

Tytuł: "Ostatnia spowiedź. Tom II"
Autor: Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 354
 

Ocena: 6/6

 




Świat Ally wali się, gdy jej ukochany Bradin zostaje postrzelony na koncercie. Dziewczyna odchodzi od zmysłów, dzień i noc czuwając przy jego łóżku w szpitalu. Jego życie stoi pod znakiem zapytania, a najgorsze okazuje się to, że może umrzeć ze świadomością, że Ally i jego brat- Tom zrobili mu najgorsze świństwo. Gdy chłopak się ocknął nie chce widzieć żadnego z nich. Ally próbuje mu wszystko wyjaśnić. Szybko oboje zdają sobie sprawę, że nie potrafią żyć oddzielnie. Jednak pobyt Bradina w szpitalu i jego ciężki stan, nie były najgorszym co ich spotka. Los wystawia ich na próbę. Czy przeszłość da się we znaki? Czy ich miłość przetrwa największą próbę? Czy Tom zrezygnuje z kogoś kogo pragnie?
Walka o miłość. Zazdrość. Intrygi. Sława.
"Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…"
Na ten tom czekałam rok... Dość długi rok... Jakie są moje wrażenia po ukończeniu tak wyczekiwanej pozycji? Na razie w skrócie. Jedyne co zdołałam zrobić po godzinach czytania i odłożeniu książki na stolik, to otworzyć szeroko buzie, pokręcić głową z niedowierzaniem i wydobyć z siebie jedno, wielkie "wow". Mogłoby się wydawać, że ta książka najzwyczajniej w świecie nie może być lepsza od poprzedniej, a tu takie zaskoczenie. Wszystkie zalety, które doceniałam w pierwszy tomie, w drugim są jeszcze większe. Show-biznes w książce, jego wszystkie wady i to jak potrafi zniszczyć człowiekowi życie, został jeszcze bardziej szczegółowo ukazany. Miłość, której byłam taką wielką fanką podczas pierwszej części jest jeszcze bardziej namiętna i pełna poświęceń. Fabuła z każdą kolejną stroną zagęszcza się, a czytelnik jest wiecznie w stanie niepewności i czyta, czyta by dowiedzieć się jak to w końcu się skończy.
 

Ally, jak mało, którą główną bohaterkę, bardzo lubię. Wszyscy znamy te jakże popularne główne kobiece postacie, o silnych charakterach. Ally jest jedną z nich, lecz ona dużo przeszła, nie wzięła sobie tego znikąd. Jest też delikatna i wrażliwa, jak każda kobieta w środku. Z wielką chęcią poznałabym bohaterkę "Ostatniej spowiedzi" w realnym życiu. Skoro mowa o dziewczynie to i czas na chłopaka...a raczej chłopców. Bradin i Tom. Dwie tak różniące się, a jednocześnie podobne osobowości. Bradin jest jednym z moich ukochanych bohaterów. To taki mężczyzna, na którym mogłabym wzorować swój ideał. Stara się, zależy mu. Jego uczucia to nie zwykłe zauroczenie, on patrząc na Ally widzi swoją przyszłość z nią. Zrobiłby wszystko, żeby główna bohaterka czuła się bezpieczna. Która dziewczyna nie marzy o takim chłopaku...? Za to Tom jest bezczelnym cwaniakiem. Chyba nikogo nie zdziwi, gdy wspomnę o tym, że przy Ally mięknie. 


„Co to znaczy, że należymy do siebie? To znaczy, że jesteśmy połączeni funkcją odwrotnych emocji. Ktoś dotyka ciebie... a to ja czują ból.”

W tej części pojawia się dużo wątków pobocznych. Urozmaica to fabułę, co skutkuje tym, że książka robi się jeszcze ciekawsza. Nieprawdopodobne, a jednak. "Ostatnią spowiedź. Tom II" pochłaniałam jak małe dziecko czekoladę. Gdybym tylko mogła, zjadłabym tę książkę razem z okładką i zachowała ją gdzieś tak, w okolicach serca, na zawsze. 

Kilka słów o wydaniu. Okładka pierwszego tomu bardziej mi się podobała, co nie znaczy, że ta nie jest ładna. Najbardziej rzucają mi się w oczy żółto-brązowe oczy Ally, bo przecież bohaterka ma niebieskie, wyraziste tęczówki. Czcionka , w miarę grube kartki i wszystko inne jest idealne. 



Warto wspomnieć o pewnej rzeczy, która wyróżnia tę książkę od innych tego pokroju. Ci, którzy czytali pierwszą część wiedzą, że mam na myśli soundtrack. Pierwszy raz, tak jak już wspomniałam w recenzji poprzedniego tomu, spotkałam się z czymś takim w książce. Autorka wybrała utwory i wplotła je do powieści w najbardziej interesujących momentach. Tak, więc można włączyć sobie muzykę i czytać. 


"Jeżeli on nie ma siły, ty musisz stać się jego siłą, bo na tym właśnie polega miłość!"

To nie koniec niespodzianek. Książka została niezwykle oryginalnie napisana. Nie mówię tu już o fabule czy muzyce. Nie brakuję tu inspirujących, często wzruszających przemyśleń bohaterów. To zwykli ludzie, którzy, żeby mieć to czego naprawdę pragnął muszę się poświęcić. Autorka świetnie wczuła się w każdą postać. Nikt nie jest tu bez wyrazu, pustą skorupą, nie mającą swojej roli.

Podsumowując. Choć mogłabym mówić o tej książce godzinami, zostawię Was z tymi kilkoma akapitami. Boję się, że gdybym zaczęła pisać dalej, poniosłoby mnie i zdradziłabym Wam fabułę, która ma być dla Was niespodzianką. Myślę, że nikt czytając moją recenzję, nie pomyślał, że nie polecam tej książki. To pozycja warta wszelkich zarwanych nocy, każdej myśli jej poświęconej. Jeśli ktoś poszukuje dla odmiany książki bez wampirów, ludzi o nadprzyrodzonych mocach, to ta powieść z pewnością przypadnie mu do gustu. A fani fantastyki znajdą równie magiczną historię zawartą w tych 350 stronach, co w kilkudziesięciu paranormalach. Zachęcam Was do sięgnięcia po tę serię. Nie zawiedziecie się. 


„Kiedyś jest bezludną wyspą, zawsze bliższą niż "nigdy" i zawsze zbyt daleką od "teraz". Czekając na dzień odliczasz godziny. Czekając na "kiedyś" śledzisz zapamiętane myśli i niespełnione sny.”



Za możliwość poznania dalszych losów 
Ally, Bradina i Toma serdecznie dziękuję 
Panu Tomkowi i zapraszam na

Galeria



Od dziś raz na jakiś czas będę wstawiać swoje prace. Będziecie mogli zobaczyć jak się rozwijam :P Na dobry początek cztery obrazki, które narysowałam rok temu, więc jak dla mnie, dawno. Następnym razem pokażę rysunki z wakacji 2013 i września:)


Chyba się tutaj inspirowałam Taylor Swift, ale kto tam wie co mi wtedy w głowie siedziało :P
 

 Już Wam tę pracę kiedyś pokazywałam. Oczywiście na zwór „Delirium” Lauren Oliver.

  Z okładki „Szeptem” Becci Fitzpatrick :)

A to takie bazgroły z nudów. Już nie wiedziałam co narysować. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...