"Życie, które znaliśmy"- Susan Beth Pfeffer




Tytuł: „Życie, które znaliśmy”

Autor: Susan Beth Pfeffer

Wydawnictwo: Jaguar

Ilość stron: 352






Miranda jest zwykłą nastolatką żyjącą w Pensylwanii. Ma szczęśliwą rodzinę, marzenia, pasje. Gdy pewnego dnia we wszystkich mediach robi się głośna na temat asteroidy, która ma przelecieć nadzwyczaj blisko Ziemi. Wszyscy oszaleli, wychodzili na dwór, przygotowywali teleskopy, aby lepiej przyjrzeć się temu zjawisku. Niestety nikt nie przewidział tego jak to się skończy. Asteroida uderza w Księżyc, a ten niebezpiecznie zbliżył się przez to do Ziemi. Na naszej planecie zaczynają się potężne trzęsienia ziemi, ogromne huragany i tsunami, wybuchy wulkanów. Ludzie wpadają w panikę. Wybrzeża zostają całe zalane, niebo pokrywa gruba warstwa pyłu, a widok tak wielkiego i bliskiego Księżyca przyprawia wszystkich o dreszcze.

Czy rodzina Mirandy przeżyje? Do czego będą zdolni ludzie, aby ratować swoje życie? Czy nic nie będzie już tak jak kiedyś?

"Może nie widać przed nami przyszłości, ale przeszłość na zawsze pozostanie nasza."

Bohaterowie mnie jakoś nie przekonali do siebie. Główna bohaterka była co prawda silna, nie tylko psychicznie ale i fizycznie, ale jakiś innych wyjątkowych i szczególnych cech nie przejawiała. Postacie po prostu musiały być silne, inaczej nie przeżyłyby kolejnych dni, dlatego też uważam, że nie jest to cecha, którą powinnam tu wychwalać. 

Książka ukazuje życie, takie jakie mogłoby być po zderzeniu się asteroidy z Księżycem. Nie jest ona jedną z tych typowych dystopii, których jest teraz mnóstwo w księgarniach. Tu nie ma dziwnej choroby opanowującej cały świat, tylko takie jakie mogą być spowodowane dużym osłabieniem organizmu. Tu rząd nie zamyka ludzi za murami w miastach, ale próbuje w miarę możliwości pomóc obywatelom w nowych życiu. Tu nikt nie każe przejść przez różnego rodzaju zabiegi, aby zniszczyć część człowieczeństwa, ale ludzie muszą sobie ze wszystkim radzić sami. Książka jest po prostu realistyczna, takim właśnie mogłabym wyobrażać sobie przyszły świat. 

Książka skończyła się inaczej niż się spodziewałam. Nie zostało wszystko wyjaśnione. Czuję lekki niedosyt po zakończeniu. 

„Życie, które znaliśmy” jest napisane w formie dziennika, Miranda opisuje prawie każdy dzień. Nie miałam jeszcze okazji czytać książki, która byłaby dziennikiem, ale było to dla mnie pozytywne doświadczenie i myślę, że jeszcze sięgnę po takie lektury. Nie powiem, że styl autorki mnie jakoś zachwycił, nazwałabym go raczej przeciętnym, prostym, szybkim do czytania, ale to ułatwiało mi ekspresowe przejście przez lekturę. 

"Piszę dla siebie, żebym zawsze pamiętała życie takim, jakie znaliśmy"

Podsumowując, książkę polecam fanom dystopii i science-fiction. Jest ona naprawdę godna przeczytania, szczególnie ze względu na to, żeby zobaczyć jak autorka wyobraziła sobie całkiem inne życie, życie po zderzeniu asteroidy z Księżycem.
Ocena:


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania „Czytam fantastykę”

Mini recenzje: "Czarnoksiężnik z Archipelagu" & "Stary człowiek i morze"



Dziś są dwie mini recenzje. Nie miałam tyle do powiedzenia o tych książkach, żeby pisać o nich długie i rozległe recenzje, więc napisałam dwie krótkie :)




Tytuł: „Czarnoksiężnik z Archipelagu”

Autor: Ursula K. Le Guin

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ilość stron: 240

Ocena: 3-/6




 


Duny to chłopiec obdarzony niezwykłą mocą. Gdy ratuje on swoją wioskę przed najazdem zapada w śpiączkę.  Aby go wybudzić do wioski przybywa czarodziej Ogion. Nadaje on mu prawdziwe imię- Ged, ale wszyscy nazywają go Krogulcem. Czarodziej zabiera chłopca ze sobą do domu i uczy go magii. Ged niedługo po tym skuszony przez dziewczynę otwiera przejście do świata umarłych. Stamtąd wychodzi Cień, który od tamtej pory jest przeciwnikiem Geda.
Książka opowiada o zmierzeniu się z własnymi lękami i problemami. Również pokazuje jakie skutki może mieć nadmierna pycha i odwaga.
Przyznam, że książka w pełni mnie nie przekonała. Geda ani trochę nie polubiłam. Był on dla mnie za arogancki i za bardzo wpatrzony w siebie.  Reszta postaci z pewnością niedługo zapomnę, bo ich charaktery nie były nawet trochę wyraziste. Jedyną rzeczą jaką zapamiętałam pozytywnie z tej książki była fabuła. Nie czytam za dużo książek o czarownikach i nie wiem czy była oryginalna, w każdym razie mnie zainteresowała. Zakończenie książki przewidziałam już na samym początku, więc nie było ona dla mnie jakimś zaskoczeniem.  W książce jest dużo opisów, które w pewnych momentach mnie nużyły. Brakowało mi dialogów.



„Człowiek może poznać cel, do którego zmierza - ale nie potrafi go poznać, jeśli nie odwróci się, jeśli nie powróci do swego początku i nie zawrze tego początku w swoim istnieniu.”
 




Tytuł: „Stary człowiek i morze”

Autor: Ernest Hamingway

Wydawnictwo: Iskry

Ilość stron: 72

Ocena: 5/6







Stary Santiago jest prostym, biednym rybakiem. Od dawna łowił z Manolinem, ale jego rodzice postanowili go przenieść na inną łódź, gdyż staremu się nie powodziło. Gdy minęło kilkadziesiąt pechowych dni Santiago wypłyną dalej niż powinien. Od tego właśnie zaczęły się jego niezapomniane łowy. Nie tracił nadziei, że w tym dniu złowi coś dużego. Tak się stało, choć może nie do końca, bo na haczyk złapała się największa ryba z jaką kiedykolwiek miał styczność, ale ona nie chciała się poddać i tak po prostu zginąć.
Stary Santiago urzekł mnie swoją zaciętością i miłością do morza. Kochał zwierzęta w nim mieszkające, a pływając na łódce i łowiąc ryby czuł się znakomicie. Był wtedy w swoim żywiole. Choć miał sporo lat, co można wywnioskować już z tego, że wszyscy zwracają się do niego „stary”, był nadzwyczaj silny, psychicznie i fizycznie. Gdy przez wiele dni nie mógł nic złowić nie poddawał się.  Z walczącą z nim ogromną rybą połączyła go pewna więź. Podziwiał on ją również za te cechy, za które ja podziwiam go. Była ona bowiem nadzwyczaj waleczna, silna i nieugięta.
Stary był trochę samotny na pełnym morzu, więc, co bardzo mi się spodobało, ciągle mówił do siebie lub do pływających ryb.  Niektórzy powiedzieliby, że miał rozdwojoną jaźnie, a ja po prostu uważam, że to było bardzo pouczające, gdyż rybak jakby walczył ze sobą. Jedna jego strona chciała się poddać, a druga mimo wielkiego wyczerpania walczyła dalej.
Choć jest to krótkie opowiadanie, a jego przeczytanie zajęło mniej niż godzinę będę mile wspominać tę lekturę. Była ona bardzo metaforyczna i pouczająca. 



„Ale człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.”
 

Zapowiedzi na marzec



Wybrani

C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Moon Drive
Premiera  6 marca   
                           
Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?
Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?
Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?


Requiem

Lauren Oliver
Wydawnictwo: Moon Drive
Premiera 20 marca

Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości.
W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza Portland. Wkrótce drogi dziewczyn znów się zejdą, a ich spotkanie doprowadzi do bolesnej konfrontacji.
Czy można wybaczyć zdradę? Czy mury wreszcie runą?


Dziewczyna, którą kochały pioruny

Bosworth Jennifer
Wydawnictwo: Amber
Premiera 7 marca

 Mia Price to dziewczyna,którą kochają pioruny.
Los Angeles jest jednym z niewielu miejsc, gdzie czuje się bezpieczna. Do czasu gdy trzęsienie ziemi niszczy miasto.
Wokół panuje chaos. Plaże zmieniają się w gigantyczne wioski namiotów. Śródmieście jest rumowiskiem. Nocami w opuszczonych budynkach odbywają się dzikie imprezy. Ich uczestników przyciąga w ruiny moc, której nie potrafią się oprzeć.
Dwie walczące ze sobą sekty gromadzą coraz więcej wyznawców. I obie widzą w Mii klucz do wypełnienia dwóch apokaliptycznych proroctw...
Tajemniczy Jeremy obiecuje ją chronić, lecz czy jest tym, za kogo się podaje? Mia nie jest tego pewna. Wie tylko, że jego dotyk jest bardziej elektryzujący niż uderzenie pioruna…


Partials

Dan Wells
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera 20 marca 

Rasa ludzka wymiera. Po wojnie z Partialsami, wychodowanymi w laboratoriach, zmodyfikowanymi genetycznie żołnierzami, pozostała ledwie garstka ocalałych. Ale to nie krwawe walki zdziesiątkowały ludzkość. Partialsi, niewdzięczne dzieci naukowców, wypuścili śmiercionośny wirus, RM, który wybił ponad 99% ludności. Od ponad dekady na świat nie przyszło ani jedno zdrowe dziecko…
W enklawie ludzi na Long Island panuje twarde prawo – każda kobieta, która ukończyła siedemnasty rok życia musi zajść w ciążę i urodzić dziecko. Z nadzieją, że właśnie ono przetrwa. Że będzie miało gen odporności na RM. I że dzięki niemu uda się stworzyć szczepionkę… Przez ostatnie lata asystująca w szpitalu Kira widziała już dość śmierci. Gdy Rada chce po raz kolejny obniżyć wiek reprodukcyjny, dziewczyna, mając już dość rozpaczy kolejnych młodych matek, zaczyna szukać rozwiązania problemu na własną rękę. Wiadomo, że wirus działa wyłącznie na ludzi, Partialsi pozostali odporni. Już od lat nikt nie widział ich oddziałów. Kira wierzy, że to właśnie w ciałach stworzonych w laboratoriach superżołnierzy znajduje się klucz do rozwiązania zagadki RM. Chce znaleźć i pojmać jednego z nich – nawet za cenę rozpętania kolejnej wojny…


Karmazynowa korona. Siedem Królestw - Księga IV

Cinda Williams Chima
Premiera 20 marca
Wydawnictwo: Galeria Książki

Tysiąc lat temu dwoje młodych kochanków zostało zdradzonych – dla Algera Waterlowa oznaczało to śmierć, dla Hanalei, królowej Fells, życie bez miłości. Teraz ponownie królestwo Fells zdaje się drżeć w posadach. Młoda królowa Raisa ana’Marianna ma poważne problemy z utrzymaniem pokoju nawet w murach własnego zamku. Napięcia między czarownikami a klanami sięgnęły zenitu. W sytuacji, gdy sąsiednie królestwa próbują wykorzystać wewnętrzne waśnie w Fells do własnych celów, Raisa liczy na zjednoczenie swojego ludu przeciwko wspólnemu wrogowi. Jednakże równie groźnym przeciwnikiem może być ten, którego królowa darzy uczuciem. Poruszanie się wśród meandrów polityki nigdy jeszcze nie było tak niebezpieczne, a dawny herszt ulicznego gangu Han Alister wydaje się wzbudzać wrogość zarówno klanów, jak i czarowników. Jego jedynym sojusznikiem jest Raisa. Han nie potrafi oprzeć się uczuciom wobec niej, choć wie, że to igranie z ogniem. Niebawem Han odkrywa tajemnicę, uważaną za dawno zapomnianą – informację o takiej mocy, że może zjednoczyć ludność Fells. Czy zabierze ten sekret do grobu, nie zdążywszy go wykorzystać? Wstrząsająca prawda przysłonięta powtarzanymi przez tysiąc lat kłamstwami w końcu wychodzi na jaw w tym błyskotliwym zakończeniu serii o Siedmiu Królestwach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...