"Odessa i tajemnica Skrybopolis" Peter Van Olmen


Tytuł: „Odessa i tajemnica Skrybopolis"
Oryginalny tytuł: „De kleine Odessa”
Autor: Peter Van Olmen
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Ilość stron: 464


Ocena: 6/6




Co byście zrobili gdybyście nagle trafili do miasta pisarzy? Miejsca, którego położenia na mapie nie zna nikt oprócz jego mieszkańców? Gdzie Emily Bronte wraz z siostrami przemierza ulice udając się  z wizytą do Szekspira? Gdzie nauka w szkole nie opiera się na geografii i chemii, ale na umiejętnym operowaniu słowem? Może nie umielibyście się znaleźć jak Odessa? Dziewczynka trafia do magicznego Skrybopolis po tym jak na własne oczy widzi porwanie swojej matki (jak się okazje jest ona największą muzą- Kaliope, oskarżaną o zdradę pisarzy) przez obleśne Gnorki, a w pogoń za nią wyruszają Szperacze. Odessa chcąc udowodnić niewinność swojej matki zapisuje się na „sprawdzian”, który ma wyłonić trzech najlepszych uczniów. Wyruszą oni bowiem do zamku Mabaraka, gdzie ich zadaniem będzie odnaleźć skradzioną Tytanową Moździerz, dzięki której mieszkańcy mogą produkować Pył Muz, niezbędny do przetrwania Skrybopolis.

Czy Odessie uda się odbić matkę? Czy spełni ona swoje marzenie o odnalezieniu ojca? Czy przepowiednia o wybranku mającym uratować Skrybopolis jest prawdziwa?


„Odessa sypnęła Pyłem.
Książka rozdzierała się dalej, pojawiła się głowa konia. Powstawał chwiejnie, wstrząsany dreszczami, a jego szara sierść błyszczała jak lustro. Srebrzysta grzywa lśniła w świetle. „ str. 272


Już sam opis niezwykle intryguje, a co dopiero zawartość. Miasto pisarzy, tego jeszcze nie było. Książka nie dość, że niezwykle wciągająca, to jeszcze wiele można z niej wynieść. W świecie wykreowanym przez autora mitologia grecka miesza się z postaciami historycznymi, a nawet tymi z dramatów Szekspira. Z takiej wybuchowej mieszanki nie może wyjść coś nudnego.
Niestety, książka jest trochę za bardzo przewidywalna. Już na samym początku można się domyślić niejako zakończenie, albo przynajmniej rozwiązania jednej z większych zagadek. Poza tym te godziny, które przeznaczyłam na czytanie o losach Odessy były jednymi z najlepszych w tym roku. Miałam okazję poznać świat, w którym dotąd nie byłam. Gdzie mogłam znaleźć elementy fantastyki, ale i realnego świata. Podziwiam autora już za sam pomysł na fabułę, a to jak swoje myśli przelał na papier jest jeszcze bardziej godne uwagi.
Główna bohaterka ma specyficzny charakter. Jest jedną z tych postaci, które jednych denerwują, a innych ściskają za serce i sprawiają, że nie da się ich nie lubić. Odessa jest bardzo zdeterminowaną dziewczynką, ale z racji jej młodego wieku nie można wymagać od niej logicznego myślenia. Bohaterka najbardziej w świecie pragnęła odnaleźć ojca, poświęciłaby wszystko, aby móc się do niego przytulić i powiedzieć mu, że go kocha. Działa bardzo impulsywnie, niektóre jej decyzje są w ogóle nie przemyślane. Czasami chciałam krzyczeć do niej „Opanuj się dziewczyno, nie widzisz, że rozwiązanie masz przed nosem? Co ty robisz?!”. Jednak wszystko to co denerwowało mnie w Odessie, wynagrodził mi Lode A. Pewien mały, zadziorny kanarek, który rzucał się na wszystkich, którzy nazywali go wróblem. Ten gadający ptaszek od początku pomagał głównej bohaterce. Charakter miał niezwykły. Wyobraźcie sobie takiego kanarka uzależnionego od cygar, który uważa, że wszystko mu się należy i wszystko może. Który podskoczy i sprytem wygra walkę nawet z cyklopem! Skoro jest i taki mądraliński, musi być też ktoś, kto będzie to równoważył. Orfeusz. Tak, właśnie, mowa tu o TYM Orfeuszu. Zapewne nie jednemu jest znana historia z mitologii greckiej o Orfeuszu i Eurydyce. To jedna z najcudowniejszych postaci. Miły, uczynny i to wcale nie tak sztucznie. Zrobiłby wszystko by móc odzyskać ukochaną Eurydykę, i w tym jest problem…
Książka jest przepełniona różnymi odnośnikami czy aluzjami do dzieł słynnych pisarzy i ich bohaterów. Jest nawet fragment, gdy Lode A. śpiewa  piosenkę z musicalu Deszczowa piosenka i West Side Story. Nie brakuje również słynnych cytatów jak „I ty Brutusie, przeciw mnie?”.
Podsumowując. Książka jest obowiązkową lekturą dla wszystkich moli książkowych. Wciągnie Was w świat, gdzie wszyscy słynni pisarze spacerują sobie po ulicach jak gdyby nigdy nic i wystawiają sztuki na ulicach Skrybopolis. „Odessa i tajemnica Skrybopolis” to wyjątkowa książka z godnymi uwagi motywami i postaciami. Akcja trzyma w napięciu od samego początku do końca. Nie zawiedziecie się!


Za możliwość poznania tajemnicy Skrybopolis wraz z Odessą dziękuję Wydawnictwu Egmont

10 komentarzy:

  1. Tego naprawdę jeszcze nie było. ;) Bardzo oryginalny pomysł podoba mi się muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że skoro to książka dla młodzieży to można przymknąć oko na jej przewidywalność. Jej opis jest niesamowity i bardzo chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się podoba- chętnie sięgnę o ile będę miała możliwość :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Może się kiedyś skuszę, lecz na razie będę musiała zrezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba w końcu się do niej przekonałam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Już i tak jestem napalona na tę pozycje, a do tego twoja pozytywna recenzja, która jeszcze bardziej mnie zachęciła!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę ją przeczytać i najpewniej uda mi się to w najbliższym czasie - i nawet ta przewidywalność mnie nie powstrzyma! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z każdą kolejną recenzją, ta książka intryguje mnie coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam dosyć polskiego na poziomie podstawowym w pierwszej klasie liceum, więc takie nauczanie, z całym szacunkiem, nie jest dla mnie. :) Jeśli mówisz, że każdy mol musi to przeczytać, to z chęcią się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcześniej książki nie znałam, ale spodobał mi się opis :) Myślę, że kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...