Pytam Blogera: nasze czy obce?


Zapewne półki każdego czytelnika są zapełnione nie książkami polskich pisarzy, ale właśnie zagranicznych. Niektórzy widzą coś wyjątkowego w pozycjach naszych pisarzy, a inni idąc z duchem czasu sięgają wyłącznie po obce. Widziałam, że wiele blogerów bierze udział w  wyzwaniach typu "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!". Pojawia się coraz więcej takich małych zachęt czy motywacji do czytania książek polskich autorów. Zadałam pytania wybranym blogerkom właśnie na ten temat. Oto one:

Little Decoy z http://littledecoy7.blogspot.com/
Letty z http://livresland.blogspot.com/
Evil z http://keepcalmandreadfantasybooks.blogspot.com/
Flouube z http://sowazpapieru.blogspot.com/
Jeśli jesteście ciekawi ich odpowiedzi, zapraszam do czytania :)

1. Lubisz czytać książki polskich autorów? Dlaczego tak/nie?

Little Decoy: Chętnie sięgam po książki polskich autorów, zwłaszcza fantastykę. Są one specyficzne i nawet nie znając pochodzenia autora można zorientować się, że to Polak. Dominuje w nich charakterystyczna nutka ironii, bohaterzy mają polską, dobrze rozumianą przez nas mentalność oraz występuje wiele niedopowiedzeń, które mimo wszystko są dla nas, Polaków, dość oczywiste.
Letty: Tak naprawdę nie ma dla mnie znaczenia czy czytam książki polskich autorów, czy też nie. Lubię czytać wszystko, co wpadnie mi w łapki :) Ostatnio mam obsesję na punkcie "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, co zresztą widać na moim blogu :).
Evil: Raczej nie zdarza mi się sięgać po publikacje rodzimych autorów, co prawda zdarzyło mi się w ostatnim czasie kilka przeczytać, jednak nie zmieniły one mojego podejścia do tego aspektu czytelnictwa - nadal niechętnie po nie sięgam. Może dlatego, że na wielu pozycjach się sparzyłam, a może to zakodowana w umyśle niechęć do większości szkolnych lektur? Tak do końca nie wiem - na pewno oba powody w pewnym stopniu są prawdziwe. Jest jednak jeden pisarz polski, którego publikacje pochłaniam i uwielbiam - mianowicie Rafał Kosik. Jego pierwszym powieściom było daleko do ideału, fakt. Jednak doświadczenie robi swoje - z każdą kolejną powieścią coraz bardziej uwielbiam pióro pana Kosika. Dowodzi to, iż nie każdy utwór rodzimego pisarza musi być rozczarowaniem. Jednak, aby znaleźć publikację, która przypadnie mi do gustu, musiałabym się wiele razy rozczarować, a to mi się nie uśmiecha jak i większości czytelników.
Flouube: Lubię czytać, nawet bardzo. Mam swoich ulubionych pisarzy, są to m.in. Małgorzata Musierowicz, Krystyna Siesicka, Rafał Kosik, Joanna Chmielewska. W ich książkach zawsze odnajduję swoisty klimat, który znaleźć można tylko w polskich powieściach. Piszą też o sprawach dotyczących nas, poruszają głębszą problematykę niż tylko sprawy sercowe. Poza tym łatwiej mi sie utożsamić przykładowa z Kasią z Wrocławia niż z Louisem z Nowego Yorku.
 


2. Jak myślisz, co takiego ludzie widzą w książkach zagranicznych autorów?


Little Decoy: Powieści zagranicznych autorów mają to do siebie, że są tłumaczone w taki sposób, by były jednoznaczne, zrozumiałe dla nas. Tłumacz dba, by różnice poglądowe, jakie istnieją między narodowościami, nie wpływały na rozumienie treści przez czytelnika. Powieści polskich autorów nie są takie "przetworzone".
Letty: Myślę, że to, że są one bardziej rozsławiane i mają większe grono czytelników, np. Nicholas Sparks to jeden z najbardziej znanych autorów, a Kornel Makuszyński, czy Krystyna Siesicka- ich książki są znane, ale tylko i wyłącznie w Polsce. A szkoda...
Evil: Myślę, że powód, dla którego takie rzesze polskich moli książkowych zaczytują się w zagranicznych publikacjach jest dość prosty - powieści te ukazują nam zupełnie inną rzeczywistość i mentalność. Niezależnie od rodzaju publikacji, jaką pochłaniamy - może to być zarówno lektura pełna symboliki i przesłań jak i lekkie czytadło dla nastolatków - rodzaj nie gra roli. Kolejnym powodem jest fakt, iż większość młodych ludzi uważa, że życie w Polsce ma bardzo niski poziom i właściwie nie żywią do ojczyzny zbyt wielu pozytywnych uczuć; oczywiste jest, że tacy ludzie nie sięgną po ojczyste publikacje.
Flouube: Książki obcojęzyczne pokazują nam inną kulturę niż tę, z któą spotykamy sie na codzień i to ludzi przyciąga. Chęć poznania nowego, oderwania się od tego co znane.
 

3. Jeśli chodzi o wydania to często zdarza Ci się, że okładka polska jest ładniejsza/lepsza od zagranicznych danej powieści?


Little Decoy: Szczerze mówiąc, nie przykładam większej uwagi do okładek zagranicznych. Pamiętam, że angielskie okładki serii Dary Anioła bardziej przypadły mi do gustu. Zazwyczaj jednak interesuję się głównie okładką egzemplarza, który mam w dłoni.
Letty: Przyznam szczerze, że okładki zagranicznych powieści wydają mi się ładniejsze. Nie mam pojęcia dlaczego, ale tak już jest. Są bardziej wyszukane i magiczne. W niektórych polskich książkach okładki też urzekają, ale nie w takim stopniu jak te zagraniczne.
Evil: Zagraniczna oprawa graficzna wzbudza we mnie zachwyt dużo częściej, niż rodzima. Zdarzają się jednak wyjątki - np. okładki serii Pretty Little Liars (mimo faktu, że jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z ich treścią ;)) są po prostu niesamowite. Niby proste, a jednak właśnie to dodaje im uroku.
Flouube: Raczej nie, jest wręcz przeciwnie. Jedynym wyjątkiem jest chyba Trylogia Czasu Kerstin Gier, której okładki w wersji polskiej są o wiele lepsze niż zagraniczne (nawet amerykańskie). Ale już np.seria Dary Anioła to wg mnie kompletna porażka, w ogóle nie oddają klimatu powieści.
 


4. Czytałaś kiedyś książkę w oryginalnym języku? A może chciałabyś?

Little Decoy: Nie, niestety nie czytałam żadnej powieści w oryginalnym języku (oczywiście poza językiem polskim). Mam w planach przeczytanie Harrego Pottera w język angielskim, ale czuję, że na razie to ponad moje siły.
Letty: Niestety nigdy nie przeczytałam książki w oryginalnym języki. Kiedyś chciałam przeczytać "Wichrowe wzgórza", ale po prostu zabrakło mi na to czasu, zważywszy na to, żeby zrozumieć dokładniej całą fabułę, część zwrotów i słów musiałabym tłumaczyć.
Evil: Tak, nie było tego dużo, ale jednak. Pierwszą książką, jaka przeczytałam w oryginale była "Zemsta Manitou". Następnie "Percy Jackson i bogowie olimpijscy", a teraz jestem w trakcie właściwie trzech pozycji - właśnie kończę "Kosogłosa", zaczęłam też "Drużynę Pierścienia" i "Hobbita", a w kolejce czeka "Mechaniczny Anioł" i wiele innych (książek w oryginale posiadam sporo, mówię oczywiście o angielskim ;)). Czytanie powieści w oryginale jest doskonałym pomysłem z dwóch względów - po pierwsze, rozwijam swoje umiejętności językowe, a po drugie mogę poznać powieść bez zmian siłą rzeczy dokonanych przez tłumacza.
Flouube: Mam dziwne przeczucie, że coś czytałam, ale niestety nie pamiętam tytułu. Chciałabym bardzo zacząć czytać powieści w języku angielskim, ale na to niestety nie pozwala mi jeszcze ani mój warsztat językowy, ani brak czasu.

8 komentarzy:

  1. Ja czytam w zasadzie tylko literaturę zagraniczną, z polskich jedynie fantastykę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli chodzi o literaturę współczesną, to czytałem raczej zagraniczną. Dopiero teraz zaczynam wspaniałą przygodę z literaturą polską.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sięgam bardziej po pozycje zagranicznych autorów, ale polskimi równiez nie pogardze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również czytam zazwyczaj literaturę obcojęzycznych autorów, jednak z mojej strony nie jest to celowe działanie, nie jest tak, że specjalnie unikam książek Polaków. Po prostu - nie wpadają mi w łapki, niczym nie przyciągają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też sięgam częściej po literaturę zagraniczną. Teoretycznie z polską tez wszytsko jest w porządku, ale mimo to "obcy" autorzy lepiej do mnie trafiają i te książki ogólnie są jakieś... lepsze.
    W końcu taka zagraniczna książka, zanim ją wydadzą u nas, przechodzi przez dwa takie "sitka" - wydawców kraju autora, a później także naszych, polskich. Ale polska literatura takie sitko ma już tylko jedno... Nie wiem, czy ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości,a le chyba jest w tym coś logicznego, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy wywiad. Z wielką przyjemnością go czytałam. :)
    W moim przypadku jest tak, że jakoś podświadomie czytam częściej książki zagranicznych autorów. A bardzo chciałabym to zmienić. Polscy autorzy mają wielki potencjał i ich książki są równie dobre jak powieści pochodzące za granicy. Staram się dlatego wybierać coraz częściej książki napisane w naszym kraju. Jak to było w tym przysłowiu: "Cudze chwalicie, a swego nie znacie". Nie chciałabym, aby było tak w przypadku literatury polskiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam książki polskich autorów, ale zazwyczaj pisze recenzje zagranicznych. Chyba nawet teraz to sobie uświadomiłam. Bardzo chciałabym czytać książki po angielsku, ale musiałabym się jeszcze podszkolić;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Temat polskich autorów jest, jak zauważyłaś, coraz częściej poruszany w blogosferze. Niechęć - a może raczej sceptyczne podejście - do sięgania po powieści rodaków ma też swój powód ;) Myślę, że dziewczęta bardzo ładnie to ujęły :) Poza tym Polak wydający powieść w kraju ma trochę pod górkę - sama byłam świadkiem sytuacji w której na moim blogu pod recenzją powieści pani Doroty Frączek osoby nastawione bardzo negatywnie do autorki wyzywały ją, oskarżały i podcinały skrzydła. Wiadome jest, że wielu zagranicznych autorów być może też spotkało się z takimi objawami wrogości, ale nasz kraj jest mały i takie sytuacje łatwo zauważyć, zwłaszcza w świecie blogów.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...