"Demi"- Demi Lovato



 Demi Lovato to jedna z najbardziej znanych gwiazd Disney’a . Nie tylko aktorka znana szczególnie z filmu młodzieżowego, musicalu Camp Rock i jego kontynuacji, ale i świetna piosenkarka. Po trzech płytach: debiutanckiej „Don’t Forget” (2008r.), „Here We Go Again” (2009r.), „Unbroken” (2011r.) i wydana w tym roku „Demi”. Większość kojarzy wokalistkę z singla „Skycraper”, który jest najlepiej sprzedającym się w jej dorobku oraz ostatniego hitu „Heart Attack”. Fani „Darów Anioła: Miasto Kości” mogą usłyszeć ją w filmie, w najpiękniejszej scenie, z piosenką „Heart By Heart”. 
Już sama okładka płyty sugeruje nam dojrzalszą odsłonę Lovato. Od wcześniejszych trzech krążków z typowo młodzieżowymi popowymi piosenkami nastąpiła duża przemiana. Zapewne jest to związane z przeżyciami wokalistki, problemami w życiu prywatnym i czasem spędzonym w klinikach.  

Pierwszy utwór „Heart Attack” jest elektryzujących i szybko wpadający w ucho. Teledysk do niego jest typowo amerykański czyli na tle śpiewająca artystka, głównie pokazywana jej twarz, a podczas refrenu jakby występ na scenie. Kolejny singiel „Made in USA” o dziwo nie był po raz pierwszy słyszany u mnie z ust Demi, tylko Cimorelli. Piosenka jest przyjemna, ale mi za bardzo przypomina „Party in U.S.A” Miley Cyrus. Styl, teledysk- prawie identyczne. Jedynie słowa się trochę różnią.  Singiel raczej nie powtórzy sukcesu „Skycraper”. 

Kolejne „Without the Love” to kolejny utwór o miłości, a raczej o piosence o miłości. Brzmienie typowo popowe, mało oryginalne biorąc pod uwagę dzisiejszy rynek muzyczny. „Neon Lights” jedna z najlepszych piosenek na krążku. Muszę przyznać, że nawet tekst jest tu oryginalny i ciekawy, a brzmienie natychmiastowo wprawia nogi w ruch. Lovato też popisała się tutaj swoimi umiejętnościami wokalnymi, choć jak dla mnie jednak trochę za dużo się tu drze. Podobna, lecz już spokojniejsza jest „Fire Starter”. Następna, również przypominająca dwa poprzednie wymienione kawałki „Something That We’re Not” jest najbardziej kiczowatą piosenką na krążku. Tekst oklepany, jest dużo hej, nanana, w tle klasku klasku. „Two Pieces” i „In Case” to już spokojniejsze utwory jak ballady z niepozornymi zwrotkami i zaskakującymi refrenami. „Nightingale”, „Warrior”, „Shouldn’t Come Back” i piękny głos Demi. Tutaj artystka rzeczywiście się popisała. Wyciąga dźwięki  pokazując moc swojego głosu i jednocześnie śpiewa delikatnie, subtelnie. Druga piosenka dodatkowo, jako taki bonus do umiejętności wokalnych Lovato ma inspirujący tekst, a trzecia ukazuje, że artystka potrafi śpiewać wysoko i to z jakimi efektami! 

Powracając do bardziej tanecznych i szybszych kawałków. I tu mowa o „Never Been Hurt”- mojego ulubionego kawałka. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak znowu rozpływać się nad zdolnościami Lovato, choć tak jak już wspomniałam wcześniej przydałoby się trochę mniej krzyczeć. Na deser zostawiłam „Really Don’t Care”. Przebojowy utwór, w którym poza Demi zaśpiewała Cher Lloyd. Jak dla mnie idealna piosenka do tańca. Dzięki partii Cher (choć jest jej śladowa ilość) jest o wiele, wiele lepsza, to ona podtrzymuje ten kawałek. 

Tegoroczna płyta wokalistki podobała mi się zdecydowanie bardziej od poprzednich krążków. Zwracam dużą uwagę na teksty, a tutaj są one mniej banalne. Poza tym cieszę się, że Lovato poszła bardziej w dyskotekowe kawałki, chociaż nie wszystkie są udane. Ballady takie jak „In Case” również są piękne, ale Demi to typowo rockowa dziewczyna. Płytę polecam przede wszystkim fanom. Resztę zachęcam do zapoznania się z talentem wokalistki, bo naprawdę warto.

„Heart Attack”


„Never Been Hurt”


„Really Don’t Care”


Ocena: 5+/6

18 komentarzy:

  1. Z gwiazdek Disney'a bardziej lubiłam Selenę zawsze.:)Co do Demi, to nic do niej nie miałam i nie mam. Skycraper jest pięknym singlem, Heart by Heart oczywiście też. Wcześniej słuchałam kilku jej tych bardziej młodzieżowych utworów, ale jakoś nie czuję teraz potrzeby, żeby wrócić do jej muzyki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że jestem zdeklarowaną zwolenniczką mocnych brzmień (wszelakie odmiany metalu), to do Demi mam szczególny sentyment i wliczam ją w poczet swoich idolek. Opisywana przez ciebie płyta już od dawna spoczywa na mojej półce i jest niezaprzeczalnie najlepszym z jej dotychczasowych krążków. Na duży plus zasługują bardzo mądre teksty jak i fakt, że wiele z tych piosenek odwołują się bezpośrednio do życia autorki. Jednym słowem - kawał dobrej roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heart Attack lubię aczkolwiek reszty nie słuchałam. Muszę się bliżej przyjrzeć tej płycie. Demi nawet lubię, chociaż nie jest moją faworytką ;) Może tą płytą mnie do siebie bardziej przekona :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówisz, że najbardziej znana, a ja o niej nie słyszałam. ;) Nic to, jak mawiał jeden z bohaterów Sienkiewicza, zaraz posłucham sobie jej piosenek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię piosenki Demi - Skyscraper i Heart Attack są moimi ulubionymi od dłuższego czasu :) Lubię też bardzo Catch me i Heart by heart, w filmie wpasowało się idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Demi- ma piękny głos. Podziwiam ją za to że nie boi się tego kim jest. Owszem, walczyła ze sobą, ale teraz nie wstydzi się swojej wagi :) Rzadko czytam recenzje płyt, ale ta mnie bardzo zaciekawiła (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś słuchałam jej piosenek, lecz już tego nie robię i raczej tej płyty nie przesłucham.

    OdpowiedzUsuń
  8. Demi ma rzeczywiście coraz dojrzalsze teksty i bardzo się z tego cieszę. W ogóle nie wiem, czy oglądasz Glee, ale ma zagrać w 5 sezonie jako partnerka Santany Lopez. To będzie ciekawe - nie dość, że zagra lesbijkę, to zaśpiewa covery innych piosenek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie płyta jest doskonała. Choć sama nie mam jej w swoim prywatnym zbiorze płyt CD to uważam, że jest na prawdę warta kupna. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś za Demi nie przepadałam, ale teraz zmieniła nieco image i spiewa fajne piosenki, ktore wpadaja w ucho, ale niestety to nie czyni jej moja idolka.

    OdpowiedzUsuń
  11. @kasjeusz, jedna z najbardziej znanych, a nie najbardziej znana :) Na pewno nie zdobyła takiej sławy jak dajmy na to Selena Gomez.

    OdpowiedzUsuń
  12. To książka nie dla mnie. Ale polecę ją mojej koleżance, ona uwielbia barwę Demi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Demi uwielbiam od dawna i po zapowiedziach niektórych utworów bałam się, że jej najnowszy krążek zupełnie nie przypadnie mi do gustu. Po twojej pozytywnej recenzji mam ochotę zabrać się za przesłuchanie całego albumu, choć mam wątpliwości co do niektórych piosenek. Muszę też przyznać, że tęsknię za rockowym brzmieniem Demi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Specjalnie nigdy mnie Demi nie interesowała. Nie przepadam za jej piosenkami, a samą sobą też mnie jakoś szczególnie nie zainteresowała.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Podsłuchuję tej piosenkarki, ale nie jestem aż takim fanem, żeby kupić jej płytę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Demi! Mimo, że zaczynała jako gwiazdka Disneya, teraz wyrobiła swój własny styl i nagrywa świetne utwory. Bardzo imponuje mi swoim głosem - nie wiem ile ma oktaw, ale jest tak wysoki, że strasznie jej tego zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Demi ma ładny głos jednak jej piosenki nie przypadły mi do gustu. Może z tym krążkiem będzie inaczej. Nigdy nie mówię nie.:)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...