"Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu"- John Flanagan



Tytuł: Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu
Oryginalny tytuł: Rangers Apprentice. The Ruins of Gorlan
Autor: John Flanagan
Tom: I
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 320
 Ocena: 5/6



Will wychował się w sierocińcu na zamku barona Aralda. Razem z Horacem, Georgem, Jenny i Alyssą mają wybrać swoje powołanie. Wszyscy oprócz Willa wiedzą jakiego fachu chcą się uczyć i, że mistrzowie ich przyjmą. Chłopiec pragną dostać się do Szkoły Rycerskiej, ale niestety został odrzucony przez swój niski wzrost i mierną posturę. Poczuł przy tym, że zawiódł swojego ojca, którego w prawdzie nie znał, ale wiedział, że był wielkim wojownikiem. Willem jednak zainteresował się Halt- tajemniczy zwiadowca, który budził lęk pojawiając się ni stąd ni zowąd pod osłoną płaszcza, w każdym miejscu. Poddając go testowi uznał, że chłopiec ma zadatki na zwiadowcę. Tak też zaczyna się historia Willa. Opowieść o jego odwadze, przyjaźni i poświęceniu.

„To zdumiewające- pomyślał- jak rzadko ludzie spoglądają w górę.”

Już od dawna chciałam zapoznać się z serią Zwiadowcy, którą każdy tak bardzo chwali. Jednak, jak to pewnie u większość bywa, przeraziła mnie ilość tomów. Trzy…siedem…dziesięć i to jeszcze nie koniec! W końcu wzięłam się w garść i pomyślałam, że spróbuję. W bibliotece mój wzrok momentalnie padł na pierwszy tom serii. Zgarnęłam go, przeczytałam, a teraz dzielę się z Wami moimi wrażeniami.

To typowa, klasyczna fantastyka. I bardzo dobrze! Jest zamek, rycerze, zły charakter i dziwne stwory zabijające wszystko co stanie im na drodze. Jednak książka oprócz tych już dobrze nam znanych rzeczy z innych pozycji, ma coś innego co ją wyróżnia. Otóż zwiadowcy. To ludzie okryci płaszczem tajemnic, niezauważalni a jednocześnie często to ich decyzje zmieniają losy królestwa. Do grona właśnie takich ludzi trafił Will. Mogłabym się rozpisywać na jego temat na kilka stron, potrafiłabym rozmawiać o nim całymi godzinami. Jednak ograniczę się do kilku zdań. Zwykły chłopiec z sierocińca o nieznanej przeszłości. Brzmi miernie, ale gdyby Will był inny na książka nie byłaby już taka dobra. Chłopiec z honorem, waleczny, odważny. Tak rozpaczliwie nie chciał zawieść swojego ojca, choć wiedział o nim tylko tyle, że był wielkim wojownikiem. Mimo danej mu szansy, pozostał wierny swojemu mistrzowi. Skoro mowa o mistrzu, to czas na Halta. Ten bohater szczególnie zyskał moją sympatię. Surowa postać o nieprzeniknionej twarzy, na której nigdy (a raczej prawie nigdy) nie gości uśmiech. Ktoś by pomyślał, że gbur, ale jak przeczyta się książkę do końca, zaczyna się go doceniać.
„-Nigdy nie oceniaj wartości człowieka według jego pozycji.”

W Ruinach Gorlanu nie dzieje się tyle ile się spodziewałam. Podczas ponad trzystu stron w innych książkach bohaterowie już dawno zdążyliby na przykład zakochać się w sobie, kilka miesięcy rozterek sercowych, jeden stałby się zły, a drugi siłą miłości go uratował, potem ślub i żyli długo i szczęśliwie. Lecz w tej książce jak dla mnie prawidłowa akcja dzieje się dopiero grubo po połowie. Tutaj też zaczyna się przygoda, wędrówka, widzimy oczami wyobraźni tajemnicze stwory- kalkary i ich kryjówkę.

Autor nie męczy rozwlekłymi opisami. Każdy może wyobrazić sobie to co autor chce, żebyśmy widzieli, a reszta zależy tylko od nas. Książkę czyta się naprawdę szybko. Na początku miałam też wrażenie, że jest pisana jak dla dzieci, takim pobłażliwym style ojca, który próbuje wytłumaczyć coś nierozumnemu dziecku. Na szczęście szybko o tym zapomniałam.

"Bywa tak, że chcemy dwóch różnych rzeczy naraz. A wtedy musimy zdecydować, czego pragniemy bardziej."

Ruiny Gorlanu przeczytałam w ramach wyzwania:

24 komentarze:

  1. Mam w stosiku właśnie i nie mogę się już doczekać jej przeczytania! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobało mi się, aczkolwiek nie mam zamiaru w najbliższym czasie sięgać po kolejne części(utknęłam na trzecim tomie).

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam podchodzić raz do tej książki, lecz nie dałam rady jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie to świetna seria, wyjątkowa, nie ma drugiej takiej :D Czekam na 12 tom :) Zapraszam do mnie: kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na tą książkę i wiedzę, że warto, więc muszę jak najszybciej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham tę serię! Przeczytałam już prawie wszystkie tomy. Najlepsze jeszcze przed Tobą;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę serię ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeraża mnie ilość tomów, ale i tak muszę się zapoznać z tą serią;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam jak się męczyłam z pierwszym tomem, ale udało się przeboleć pierwsze rozdziały i jakoś to było :) Na razie poprzestałam, ale mam na półce trzy następne tomy :)
    Pozdrawiam!

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam całą serie, to znaczy mój brat ma, ale co jego to moje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tę serię i można by go w końcu dokończyć, bo utknąłem na piątym tomie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam dużo pozytywnych recenzji, ale nadal nie jestem przekonana do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio nie mam ochoty na serie, bo się ciągną i ciągną... :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie - blog ubogacam o krótkie vlogi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i chociaż książka nie była idealna, to mi się podobała. A Halt już został moim ulubionym bohaterem ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Długo biłam się z myślami, ale zdecydowałam, że książka raczej nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    serdecznie pozdrawiam!
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam "Ruiny Gorlanu", tak jak i całą serię! :D Mam wszystkie tomy na półce - przeczytane, niektóre po 2 razy. Mam do książek Johna Flanagana ogromny sentyment i zawsze będę je darzył wielką sympatią, cieszę się więc, że i tobie tom I się spodobał. :)

    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam, aż będzie dostępna w bibliotece, ponieważ przeczytałam tyle pozytywnych recenzji, że grzechem byłoby ją sobie odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka jak widzę jest w typowym klimacie fantastyki, który uwielbiam :D Chyba pora rozejrzeć się w bibliotece za tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedna z moich ulubionych serii! Niestety miałam okazję tylko przeczytać trzy tomy wypożyczając z biblioteki. Ale dopiero teraz będę ją kupować.
    Może i rzeczywiście taka prawdziwa akcja rozwija się później, ale mi się to podobało, bo w wielu książkach fantasty opuszcza się wiele i jest tylko informacja o tym, że minęło ileś tam czasu, a ten umie to, to i to.
    Czytając Ruiny Gorlanu nie miałam takiego wrażenia jak Ty, że byłby to ton ojca tłumaczącego coś dziecku, jednak dobrze wiem o czym mówisz - miałam tak przy Władcy Pierścieni Tolkiena (a przeczytałam ok. ponad 100 stron i nadal miałam to wrażenie) i aktualnie mam w planach kolejne podejście.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajna recenzja! ;)) Ja przeczytałam "Ruiny Gorlanu" i nawet mi się spodobały, ale już w kolejnej cześci wynudziłam się jak mops, także Zwiadowców porzuciłam.. i raczej na razie do nich nie wróce :p

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię "Zwiadowców", chociaż niestety chyba im dalej, tym gorsze są te książki :( Jednak oczywiście "Ruiny Gorlanu" są świetne ;)

    Pozdrawiam i zapraszam na swojego bloga: http://paradise-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...