{Akcja} Fragmenty dla Was #3


„- Do dzieła- wyszeptał.
Ujrzał przed sobą dłoń Darrena, a w niej srebrzysty blask budzącej się istoty. Piękno nagiej duszy niezmiennie go poruszyło.

Mieniła się w mocnym świetle lamp, jaśniejsza niż skalpel, który lśnił wyłącznie światłem odbitym. Była jak żywa wstążka, wiła się, marszczyła i rozciągała, ciesząc się dopiero co odzyskaną wolnością. Setki cienkich, zwiewnych wici kłębiły się miękko niczym srebrna czupryna. Wszystkie dusze wyglądały wspaniale, lecz ta wydała się Fordsowi szczególnie urodziwa. 

Nie był zresztą w swoich uczuciach odosobniony. Słyszał cichutkie westchnienie Darrena, szmer zachwyty wśród studentów.

Darren delikatnie umieścił lśniącą istotę w szczelinie. Dusza wślizgnęła się gładko w wolną przestrzeń i od razu zespoliła z otoczeniem. Fords podziwiał sprawność, z jaką zadomowiła się na nowym miejscu. Wici ciasno oplotły ośrodki nerwowe, niektóre wydłużyły się, sięgając dalej niż jego spojrzenie, aż do samego mózgu, nerwów wzroku, kanałów słuchowych. Działała szybko i bez wahania. Wkrótce było już widać tylko jej mały skrawek. 

- Dobra robota- szepnął do niej, choć wiedział, że nie może go usłyszeć. Leżące na stole ciało miało uszy, nadal jednak trwało pogrążone w głębokim śnie. 

Reszta była już tylko formalnością. Fords oczyścił i wyleczył ranę, posmarował ją maścią, która zasklepiła nacięcie, potem rozprowadził wzdłuż blizny proszek wspomagający gojenie. 

- Idealnie, jak zwykle- powiedział Darren, który z nieznanego Fordsowi powodu pozostał przy imieniu swojego żywiciela.
Fords westchnął.
- Źle się z tym czuję.
- Spełniasz tylko swoją powinność, jesteś Uzdrowicielem.
- To jedna z tych rzadkich chwil, w których uzdrawiając, wyrządzam tak naprawdę krzywdę.

Darren zaczął sprzątać po operacji. Nie bardzo wiedział, co odpowiedzieć. Fords wykonywał przecież swój zawód. Z punktu widzenia Darrena liczyło się tylko to. 

Ale dla Fordsa bycie Uzdrowicielem oznaczało coś więcej; dotykało sedna jego istnienia. Spoglądał zafrasowany na pogrążone w spokojnym śnie ciało, świadom, że ów spokój pryśnie, gdy tylko kobieta się obudzi. Koszmarny los, jaki ją spotkał, będzie teraz musiała udźwignąć niewinna dusza, którą przed chwilą umieścił w środku.

Fords pochylił się nad dziewczyną i bolejąc w duchu, że nie może go usłyszeć, wyszeptał jej do ucha:
- Powodzenia, moja mała wagabundo, powodzenia. Jakżebym chciał, żebyś go nie potrzebowała.” *


„Kolejnych parę dni- być może nawet tydzień, szybko straciłam rachubę- upłynęło bardzo spokojnie. Jared był jak niemy mur odgradzający mnie od reszty świata, od wszystkiego, co złe i dobre. Słyszałam jedynie własny oddech i ruchy; widziałam czarną jaskinię, blady krąg światła, znajomą tacę z niezmiennym posiłkiem, czasem popatrzyłam ukradkiem na twarz Jareda. Czułam tylko dotyk postrzępionej skały oraz smak gorzkiej wody, twardego chleba, rzadkiej zupy, drewnianych korzeni.
Była to dziwna mieszanka doznań, połączenie ciągłego strachu, wiecznej niewygody i straszliwej monotonii. Najgorsza była właśnie śmiertelna nuda. Moje zmysły umierały z głodu. Znajdowałam się w stanie istnej deprywacji sensorycznej. 

Obie z Melanie bałyśmy się, że zwariujemy.

Obie słyszymy w myślach obcy głos, zauważyła. To zawsze źle wróży.
 
Zapomnimy, jak się mówi, pomyślałam. Ile to już czasu, od kiedy ktoś się do nas odezwał?
Cztery dni temu, podziękowałaś Jebowi za jedzenie, a on odpowiedział, że nie ma za co. To znaczy, wydaje mi się, że to było cztery dni temu. W każdym razie od tamtego czasu cztery razy długo spałyśmy. Jakby westchnęła w mojej głowie. Przestań obgryzać paznokcie- nie masz pojęcia, ile trudu mnie kosztowało, żeby się od tego odzwyczaić. 

Ale długie, ostre paznokcie mi przeszkadzały. Chyba na dłuższą metę nie mamy się co przejmować niedobrymi nawykami.” **
 

„Wkrótce pytania zadawali już nie tylko Doktor i Ian. Zaskoczyło mnie, jak bardzo niektórzy garnęli się do rozmowy. Blady i schorowany Walter dopytywał się bez przerwy o Nietoperze z Planety Śpiewu. Heath, który zwykle pozwalał Geoffreyowi i  Trudy mówić za siebie, wieczorem bardzo się ożywiał. Był zafascynowany Planetą Ognia i zarzucał mnie mnóstwem pytań. Choć nie był to mój ulubiony temat, musiałam podzielić się z nim wszystkimi szczegółami. Lily bardzo interesowały sprawy mechaniczne, ciekawiły ją statki międzyplanetarne- kto je pilotuje, jaki mają napęd. Na jej prośbę wyjaśniłam działanie kapsuł hibernacyjnych- wszyscy je widzieli, ale niewielu rozumiało, do czego służą. Nieśmiały Wes, zwykle siedzący blisko Lily, nie pytał o inne światy, lecz o to, jak zmieniło się życie na Ziemi. Jak funkcjonuje społeczeństwo? Bez pieniędzy, bez wynagrodzenia za pracę- jak to możliwe, że się nie rozpadło? Próbowałam mu wyjaśnić, że w gruncie rzeczy niewiele się to różni od życia w jaskiniach. W końcu tu też nikt nie miał pieniędzy, a mimo to wszyscy dzielili się owocami wspólnej pracy. 

- No tak- przerwał mi, potrząsając głową- ale to co innego. Jeb ma strzelbę i goni nas do roboty.
Wszyscy spojrzeli na starca i roześmieli się głośno, gdy ten w odpowiedzi puścił oko.

Jeb zjawiał się mniej więcej co drugi wieczór. Nie zabierał jednak głosu, siedział zamyślony w głębi pomieszczenia i tylko czasem się uśmiechnął.

Musiałam mu przyznać rację, moje opowieści rzeczywiście stały się źródłem rozrywki. Przypominało mi to trochę Planetę Wodorostów, gdzie istniało nawet specjalne Powołanie polegające na snuciu opowieści. Byłam tam właśnie jednym z takich Gawędziarzy, dlatego praca wykładowcy w San Diego nie była dla mnie czymś szczególnie nowym. Kiedy zapadał zmrok, wypełniona zapachem chleba i dymu kuchnia przypominała mi tamten nastrój. Wszyscy słuchali w skupieniu, jakby wrośnięci w ziemię. Moje barwne opowieści były odmianą od szarej rzeczywistości- od tych samych mozolnych prac, trzydziestu pięciu znajomych twarzy, wspomnień o utraconych bliskich. Były też ucieczką od strachu i rozpaczy. Toteż wieczorami kuchnia wypełniała się po brzegi. Jedynie Sharon i Maggie nie pojawiły się ani razu.

Minęły mniej więcej trzy tygodnie, odkąd zaczęłam dzielić się wspomnieniami z odległych światów, gdy nagle życie w jaskiniach ponownie się zmieniło.” ***


*”Intruz”- Stephenie Meyer 9 str.
**”Intruz”- Stephenie Meyer 157 str.
***”Intruz”- Stephenie Meyer 231 str.

12 komentarzy:

  1. Nie przeczytam fragmentów, bo książka jeszcze przede mną.

    Chciałam jednak napisać o zmianach na blogu, naprawdę świetne. Minimalizm nieszczególnie przypada mi do gustu, ale tu pasuję, podoba mi się też kolorystyka. ;) Naprawdę miło popatrzeć. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zależało mi na tym, żeby dobrze czytało się Wam moje wypociny :D Postawiłam raczej na unowocześnienie :)

      Usuń
  2. a ja nawet nie muszę czytać fragmentów, bo książke mam za sobą juz dawno i podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach całą książkę. Muszę ją koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak sobie leży na mojej półce od kwietnia i kurde nie potrafie się za nią zabrać! Musze w końcu to zrobić :)
    www.lovebooks16.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam te fragmenty i stwierdzam, że proza pani Mayer zdecydowanie nie jest dla mnie. Są ładne, kwiatkowe, ale nic poza tym. Nie moje to rewiry czytelnicze :) Jak wybierasz fragmenty z książek, to podkreślasz je sobie, czy wypisujesz? Pytam, bo ja do dziś nie potrafię zdecydować się, który sposób jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej książce mam co najmniej kilkanaście karteczek czy tych takich przyklejanych zakładeczek :P Nie preferuję podkreślania, a na wypisywanie nie ma czasu.

      Usuń
  6. Na "Intruza" mam już ochotę od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Intruz" jest w bibliotece, więc z chęcią się zanim rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podobał mi się "Intruz"!
    Śliczny nowy szablon :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo polubiłam "Intruza", świetne fragmenty wybrałaś :)

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. ,,Intruz" to jedna z moich ulubionych książek:)
    A w szablonie się zakochałam:)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...