1000 lat po Ziemi


Tytuł: 1000 lat po Ziemi
  
Oryginalny tytuł: After Earth
  
Gatunek: Sci-Fi, Przygodowy
  
Produkcja: USA
 
Reżyseria: M. Night Shyamalan

 Czas trwania: 1 godz. 40 min.

 Premiera: 14 czerwca 2013 (Polska)




Tysiąc lat temu cała ludność Ziemi ewakuowała się z planety, najpierw powodując na niej globalną katastrofę. Osiedlili się na Nova Prima. Jednak to również nie było dla nich bezpieczne miejsce. Wkrótce potem zaczęły ich atakować Ursu- tajemniczy, bezwzględni, wyczuwający  ludzi przez ich strach kosmici. Pokonać mogli ich tylko wyjątkowi ludzie, zwani Duchami, który nie czuli strachu. Tak poznajemy historię doświadczonego generała i Ducha Raige'a (Will Smith) i jego syna Kitai’a (Jaden Smith). Wyruszając na inną planetę rozbijają swój statek i dociera do nich, że rozbijają się na niezdatną do życia i niezwykle niebezpieczną Ziemię. Ojciec bardzo ucierpiał przy lądowaniu, a jedyny ratunek widział w dotarciu do oddalonego o około 100 km drugiego członu statku, gdzie znajdował się działający nadajnik. Wysyła na tę misję swojego syna. Musi on udowodnić ojcu, że nadaje się na bycie Strażnikiem, pokonać trudny klimat planety i transportowanego przez statek Ursu, który jest teraz na wolności.

Film z Willem Smithem z pewnością trzeba zobaczyć. Takie też było moje myślenie przed filmem. Biorąc pod uwagę, że to sci-fi, jeszcze bardziej nie mogłam się doczekać seansu w kinie. Myślałam tylko o tym czym może zaskoczyć mnie ekranizacja. Już po pierwszej scenie w mojej głowie zakiełkowała myśl, że spokojnie mogliby to nagrać jako drugą część „2012”. Z tą różnicą, że tu ludzie ratowali się lecąc w kosmos, a w wymienionej przeze mnie produkcji zostały wybudowane statki. Ale nie o tym. Skupmy się na rzeczach, które pozytywnie przykuły moją uwagę.

Szczególnie podobała mi się refleksja Raige’a na temat strachu. Bardzo pouczające, a gdy to mówił przechodziły mnie ciarki. To samo tyczy się jego historii zostania Duchem, którą opowiedział synowi, gdy ten nocował w dziczy w czasie drogi do drugiej części statku. Nie wiem czy chciał go tą opowieścią pocieszyć, przestraszyć czy dodać nadziei, w każdym razie wydaje mi się, że Kitai stał się po tym bardziej waleczny.

Nagle zaczęłam się zastanawiać jak rzeczywiście wyglądałaby Ziemia, gdybyśmy opuścili ją na takie 1000 lat. W filmie mogłabym się trochę czepiać tego, że nie było żadnych śladów naszej cywilizacji, tego, że kiedyś tam przebywali ludzie. Przecież w naszych czasach istnieją jeszcze budowle z ponad 2000 lat temu, a tam pokazane były tylko prehistoryczne malowidła w jaskini. Ale gdzie są te wielkie, nie do ruszenia drapacze chmur? Gdzie choćby małe ruiny domów, fabryk, blogów? Rozumiem, że mogli trafić na mało zagospodarowany teraz, ale to była czysta dzicz, dżungla. Zawiodłam się na tym, bo mogli pokazać choć mały ślad dawnej ludzkości na Ziemi. Mimo to interesująco wyglądało to jak Kitai biegnie przez taki zalesiony, niebezpieczny, dziewiczy obszar.

Film jest oparty na przeszłości. Gdyby nie ona film nie miałby sensu. Ziemia. Katastrofa i przesiedlenie na kolejną niebezpieczną planetę. Mamy już jedno odniesienie do przeszłości, które drastycznie zmieniło życie ludzkości. Do tego dochodzi już wewnętrzny wątek śmierci ukochanej córki Raiger’a -Senshi (Zoë Kravitz). Odcisnęło to również piętno na Kitai. Ojciec nie mógł już od tamtej pory dogadywać się w synem, a tamten obwiniał się o śmierć siostry. Wspomnienia z Senshi prześladują ich oboje przez cały pobyt na Ziemi.

Jeśli chodzi o efekty i muzykę to, to co ukazało się w produkcji całkowicie mnie usatysfakcjonowało. Często spotykam się z dość klimatyczną muzyką w filmach, bo chłamów jako takich nie oglądam, ale tutaj James Newton Howard przeszedł samego siebie. Nie wyobrażam sobie tego filmu bez jego muzyki. Byłby dziwnie pusty i prawdopodobnie mniej ekscytujący.

Podsumowując. Mamy niezbędnego w sci-fi kosmitę i podróż statkiem kosmicznym. Nie brakuje wartkiej akcji oraz dreszczyku emocji. Aktorzy dali z siebie wszystko i z pewnością im się do udało. Całość tworzy niesamowity film, który z całego serca wszystkim polecam.


Zwiastun: 

Muzyka:

Ocena:

12 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się, czy iść i widzę, że warto ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w swoich planach obejrzeć ten film.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jetsem ciekawa duetu ojca z synem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwaga, mogą być w tym komentarzu spoilery! Jak dla mnie bardzo słaby film. Liczyłam na dużo więcej akcji i napięcia, a tu nic. "Wszystko ewoluowało, żeby zabijać" i co? Nic, spotkał dwa czy trzy zwierzątka... I nawet jakoś wybitnie z nimi nie walczył. Poza tym bardzo przewidywalny. A ta cala Ursa to marna podróbka obcego. Zawiodłam się na całej linii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podzielam Twojej opinii. Zwłaszcza o aktorach - gorzej zagrać się już chyba nie dało! W dodatku nudne momenty i wcale nie oryginalny scenariusz. Reżyseria i zdjęcia leżą. Film ratuje jedynie scenografia. Reszta do kitu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moi rodzice oglądali i stwierdzili, że kicha straszna, więc sobie jednak to kino odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nawet nie planowałem obejrzeć tego, już chciałem napisać, że jeśli tak to wygląda, to czemu nie, ale komentarze już nie są takie optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam nad obejrzeniem tego filmu, a ty mnie do tego jeszcze bardziej zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem fanka takich filmów więc raczej się nie dam namówić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niebawem mam zamiar się na niego wybrać:)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...