"Żelazny cierń"- Caitlin Kittredge


Tytuł: „Żelazny cierń”

Autor: Caitlin Kittredge

Wydawnictwo: Jaguar

Ilość stron: 456

Ocena: 6-/6

 
 
 
Aoife jest praktycznie sierotą. Jej brat zaginą, ojciec się jej wyparł, a matka opętana przez nekrowirus przebywa w zakładzie psychiatrycznym. Dziewczyna jest stypendystką w Akademii Lovecraft. Jej prawdziwą pasją są maszyny. Uwielbiam je reperować. Pewnego dnia, gdy dostaje tajemniczy list od brata- Conrada musi złamać wszelkie zakazy oraz prawa i wraz z przyjacielem Calem dostać się do Graystone- posiadłości jej ojca. Jakimś cudem udaje im się znaleźć przewodnika- Deana, który miał ich tam w miarę bezpiecznie doprowadzić.

Czy jej brat oszalał? Co Conrad chce jej powiedzieć? Czy w Graystone spotka ojca? Czy Deanowi można zaufać? Czy w Aoife naprawdę jest uśpiony wirus? Czy Cal zaufa przyjaciółce, wtedy kiedy będzie tego najbardziej potrzebowała?

„W rasach twojego świata tliła się kiedyś wspaniała iskra. Aoife. Wygasła jednak, zmieniła się w popiół i pełga teraz już bardzo słabo. Z popiołów magii wzleciał feniks maszyny. Tego właśnie szukam.”

Zaczęłam tę książkę już bardzo dawno temu. Doszłam zaledwie do setnej strony i całkowicie się poddałam. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam wytrzymać z tą książką w ręku. Po kilku miesiącach pomyślałam, że po prostu muszę dać jej jeszcze jedną szansę. Zaczęłam czytać. Od razu zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak potraktowałam tę książkę kilka miesięcy temu. Zupełnie bezpodstawnie nazywałam ją wtedy chłamem. Nie wiem, może moje upodobania do książek zmieniły się przez ten czas? Może po prostu zaczęłam doceniać lepsze książki, a te rzeczywiście nie nadające się do czytania odrzucać w kąt? Pewnie tak, bo teraz nigdy nie powiedziałabym złego słowa na temat „Żelaznego ciernia”.

Bohaterowie mają bardzo wyraziste i intrygujące charaktery. Z każdą kolejną stroną mogłam ich co raz to lepiej poznać. Aoife była gotową na wszystko, odważną dziewczyną. Mimo, że od dziecka powtarzano jej, że jest chora, że wirus w niej jest i wraz z jej szesnastymi urodzinami może się przebudzić ona uparcie wierzyła w to, że jest normalna. Zawsze robiła co chciała, nie dała sobą pomiatać. Często zastanawiała się co w jakiej sytuacji zrobiłby jej brat lub Dean. A no właśnie Dean! To jest dopiero postać. Niezwykle pewny  siebie, w pewnych sytuacjach stanowczo za bardzo opanowany. Na początku można by go nazwać złym charakterem. Przebiegły, ironiczny. Ale wkrótce potem przekonałam się, że tak wcale nie jest. Polubiłam wyżej wymienionych bohaterów, ale za to Cale znieść nie mogłam. Na kogoś takiego nie byłam przygotowana. Najbardziej denerwowało mnie to, że nie ufał własnej przyjaciółce. Chciał na siłę zmusić ją, żeby była porządną damą.

„Biblioteka Akademii była cichym miejscem, kostnicą dla książek i gazet, złożonych na półkach niczym stosy zwłok.”

Najbardziej na uwagę zasługuje świat stworzony przez autorkę. Po prostu fantastyczny! Mogłabym wiekami zagłębiać się w opisy, które wcale mnie nie nużyły. Prawdziwą frajdę zajmowało mi wyobrażanie sobie tego świata, a w szczególności Krainy Cierni i tajemniczych mechanizmów Graystone. Nigdy nie spotkałam się w książkach antyutopijnych z choć trochę podobnym światek do tego wykreowanego przez autorkę.

Nie powiem, że książkę czyta się szybko. Męczyłam się z nią trochę mimo, że naprawdę zaczęła mnie wciągać. Byłam szczęśliwa, że przeszłam przez te 450 stron i autorka przez ten czas nie dawała mi powodu, żeby rzucić lekturą o ścianę.

Mimo, że moje pierwsze zetknięcie się z książką było całkowicie nieudane to polecam ją wszystkim kochającym science-fiction i antyutopie. Jestem pewna, że miłośnicy gatunku się nie zawiodą, a nawet ci co na co dzień nie czytają takich książek polubią „Żelazny cierń”.

 „- Magia nie istnieje, Aoife. To tylko placebo głupich.”

Książkę można zakupić:

 
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam fantastykę

35 komentarzy:

  1. Książka leży u mnie na półce i czeka na przeczytania. Muszę wkrótce się za nią wziąć, bo szkoda, żeby taka perełka się marnowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka kusi treść już nie

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukam już jej od dłuższego czasu, bo naprawdę bardzo mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją w planach, jak na razie tych dalszych, ale na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę... książka już od dawna jest u mnie na półce, ale coś się zabrać nie mogę. Twoja ocena mnie troszkę zmotywowała, więc jest duża szansa, że niedługo ją ruszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może za science-fiction nie szaleję jakoś bardzo, to za antyutopiami ostatnio jakoś bardzo. Może kiedyś uda mi się przeczytać też tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś tak nie jestem przekonana do tej książki... Może kiedyś, ale jak na razie ją sobie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach od dawna i jakoś nigdy nie mam możliwości złapania jej w łapy. Chyba muszę się bardziej postarać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam podobne odczucia, jeżeli chodzi o pierwsze 100-150 stron. Okropnie się nudziłam, ale później poszło z górki i nie mogłam się oderwać. Naprawdę zgrabna opowieść. Szkoda, że nie doczekamy się polskiego wydanie drugiego tomu. :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wymiękłam po stu stronach, a potem nadrobiłam. ;D Książka nawet dobra. :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje się naprawdę ciekawa. I ta śliczna okładka *-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja siostra już czytała tę książkę, bardzo jej się podobała, więc i ja muszę się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie mam chęci na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. kolejna książka leci na moją listę książek do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja ją przeczytałam w jeden dzień, bo musiałam koleżance oddać hehe, ale nie zrobiła na mnie wrażenia, ot nic specjalnego :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Z wielką chęcią zapoznałabym się z tą historią :)

    dziękuję za podesłanie linka do recenzji
    została ona dodana do wyzwania
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. niby nie moje klimaty, ale coś mnie do tej książki ciągnie, także kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kiedyś w planach, potem się rozmyło, a teraz to już sama nie wiem. Czytałam wiele zachęcających opinii i sama fabuła też wydaje się ciekawa. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie też w planach. :( Mam na nią ochotę od samego początku, ale tak jakoś zawsze wychodzi, że jest coś lepszego dokupienia. :/

    OdpowiedzUsuń
  20. W zasadzie średnio ciągnie mnie do tej książki, jednak gdy nie będę miała nic ciekawego do czytania, wezmę tę powieść pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jedna z moich ulubionych <3 Jest po prostu świetna, a zwłaszcza bohaterowie są najlepsi! :D To oni najwięcej wnoszą do tej książki :D Ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka podbiła moje serce od samego początku :) Teraz trzymam mocno kciuki, aby wydawnictwo jednak wydało kolejne tomy :/

    Tak na marginesie, skoro książka tak Ci się podobała, to może dasz się skusić na wzięcie udziały w wyzwaniu "Steampunk-magia historii w nowoczesnym wydaniu"

    OdpowiedzUsuń
  23. Stoi na półce od jakiegoś czasu, ale jeszcze jej nie przeczytałam...

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam i miło wspominam ;) Ciekawa i wciągająca lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaraz po premierze miałam na nią ogromną ochotę, ale teraz jakoś samo przeszło. Słyszałam na jej temat bardzo różnorodne opinie, ale może ochota jeszcze wróci.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Miłośniczką tego gatunku nie jestem, więc raczej odpuszczę sobie tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kusi mnie ta książka już od dłuższego czasu. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nawet nie chcę wiedzieć jak długo ta książka leży u mnie nie tknięta... Aż wstyd:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam i całkiem mi się ta książka spodobała. Może nie powaliła na kolana, ale zdecydowanie przyjemnie spędziłam z nią czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem czemu, ale nie jestem zbyt zainteresowana tą książką. Może za jakiś czas się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ją na półeczce, wiec tylko brac i czytac :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie 
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  32. Dużo się naczytałam na temat tej książki. Zwykle były to bardzo pozytywne recenzje, dlatego mój apetyt na "Żelazny cierń" wciąż tylko rósł. I chyba wciąż rośnie.;)
    Po prostu uwielbiam cytat na końcu recenzji. Powalił mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...