Wyzwanie Fantastyczna Dwunastka- STYCZEŃ

Witam, witam, witam, wraz z nowym rokiem, nowe wyzwanie. Ciągle można się zgłaszać, więc jeśli jeszcze ktoś jest chętny może napisać w komentarzu tutaj lub w zakładce wyzwania

Na pierwszy miesiąc wyzwania wybrałam gatunki epic fantasy i high fantasy czyli jak to zwykłam nazywać klasyczne fantasy. Obiecałam Wam pełne wyjaśnienia, przykłady itp., więc zacznijmy od tego czym są te gatunki. 

High fantasy, bo od tego zacznę swój nie dość długi wywód, to podgatunek fantastyki. Akcja rozgrywa się w całkowicie zmyślonym, względnie równoległym do naszej rzeczywistości i złożonym świecie. Występują elementy magiczne i postacie takie jak np.: krasnoludy, elfy, smoki. Charakteryzuje się wielowątkowością oraz akcją rozwleczoną w czasie (co przyczynia się do obszerności powieści, często są to wielotomowe serie). Autorzy często czerpią wenę z legend czy wierzeń ludów skandynawskich czy germańskich. Zazwyczaj występuje motyw walki dobra ze złem. 


Jeśli chodzi o epic fantasy to niektórzy używają tego jako synonimu high fantasy. W tym podgatunku występuje postać niepozorna, zwyczajna, która przemierza świat (zazwyczaj ogarnięty jakimś konfliktem) aby go ocalić- czyli walka sił dobrych i złych. Opiera się na epickiej przygodzie, której towarzyszą równe bitwy i niebezpieczne wyzwania. 



Przykładowe książki epic fantasy oraz high fantasy:
  • "Gildia magów" Trudi Canavan oraz inne książki tej autorki jak np. "Uczennica maga", "Łotr"
  • "Gra o tron" George R. R. Martin czyli cała seria powieści "Pieśń Lodu i Ognia"
  • "Władca Pierścieni" John Ronald Reuel Tolkien, jak również i "Hobbit, czyli tam i z powrotem"
  • "Ostatnie życzenie", "Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski- najzwyczajniej w świecie wszystko o Wiedźminie
  • "Ogrody Księżyca" Steven Erikson czyli seria "Malazańskiej Księgi Poległych"
  • "Opowieści z Narnii" C.S. Lewis
  • Seria o Conanie Barbarzyńcy i seria "Koło Czasu" czyli np.: "Nowa Wiosna", "Oko świata"
  • "Eragon" Christopher Paolini
  • "Pierwsze prawo magii" Terry Goodkind- cykl "Miecz Prawdy"

Mam nadzieję, że skutecznie przybliżyłam Wam te dwa gatunki i nie będzie żadnych wątpliwości. W razie, gdybyście mieli jakieś uwagi czy pytania możecie napisać do mnie na mail lub lubimy czytać. Książek z tych gatunków jest mnóstwo, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Na przeczytanie książki z tego gatunku macie czas do 1 lutego czyli równiutko miesiąc i jeden dzień :P. Linki do recenzji przesyłajcie mi w komentarzach w zakładce wyzwania [TUTAJ].

Stosik #12 czyli grudniowa gorączka zakupów

 

Od góry:
1. "Cień żywiołu" Leigh Fallon- zakup własny
2. "Łza" Lauren Kate- j.w.
3. "Carrie" Stephen King- j.w.
4. "Demony miłości" Eve Edwards- od wydawnictwa Egmont
5. "Gorączka" Dee Shulman- j.w. recenzja tutaj
6. "Dziedzictwo" C.J. Daugherty- zakup własny
7. "Wybrani" C.J. Daugherty- z wymiany na lc
8. "Miasto popiołów" Cassandra Clare- z wymiany na lc (musiałam mieć tę książkę w nowej okładce, bo na polską jeśli chodzi o drugą część serii po prostu nie mogę patrzeć)
9. "Mechaniczna księżniczka" Cassandra Clare- od mamy na imieniny (długo wyczekiwana pozycja, trzeba porównać z oryginałem, który już dawno mam za sobą)
10. "Przewodnik Nocnego Łowcy"- zakup własny
11. "Pocałunek kier" Lynn Raven- od tajemniczego Mikołaja
 



Również od góry:
12. "Sfinks, 13 nieznanych opowiadań" Edgar Allan Poe- z biblioteki
13. "Opowieści niezwykłe" Edgar Allan Poe- j.w.
14. "Makbet" William Szekspir- j.w.
15. "Historia krain i miejsc legendarnych" Umberto Eco- znalazłam pod choinką
16. "Pani na Czachticach" Jožo Nižnánsky- z biblioteki

 


17. "Nowa Fantastyka" grudniowe wydanie
18. "Stany Zjednoczone Ameryki. Jak rodziła się potęga"

 










Jak zwykle coś na doczepkę, bo nigdy nie mogę całości zrobić zdjęcia:
19." Szukając Alaski" John Green- zakup własny 
20. "Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkien- j.w. (jestem oczarowana tym wydaniem, nie tylko przez okładkę, ale i zawartość)
21. "Trylogia Igrzyska śmierci" Suzanne Collins- j.w.



Zaprezentuję Wam jeszcze moje nowe zakładki do książek, które sama zrobiłam. Możecie podziwiać moją pandę, pieska i filcową herbatę :P


A oto zestaw do kaligrafii, który zabłąkał się gdzieś pod choinką, więc go przygarnęłam. Napiszę list do el presidente! :P

Merry Christmas czyli życzę Wam...

Niedawno był pierwszy dzień zimy i choć może śnieg nie pada i nie czujemy tej cudownej atmosfery, to święta już tuż tuż. Tak właściwie to wigilia dziś, ale oczywiście jak zwykle jakaś opóźniona jestem. W każdym razie życzę Wam radosnych świąt Bożego Narodzenia. Pysznego karpia, barszczu z uszkami  i reszty z 12 potraw. Spędźcie je w rodzinnym gronie, bo nikt w taki dzień nie powinien być sam (książki też liczą się jako towarzystwo ;)). Oczywiście życzę Wam również zdrowia, które jest konieczne by mieć wszystko inne. A przecież każdy chce spełnienia swoich naj naj najskrytszych marzeń! Ale hola, hola, prawie zapomniałam o najważniejszym! Duuuużo książek! Mam nadzieję, że większość z Wam podzieli się potem swoimi choinkowymi prezentami z resztą, w ramach stosików na blogach (bo przecież widok nowiutkich książeczek bardzo uszczęśliwia). Nie będę się dalej rozpisywać, bo nie jestem w tym najlepsza. Jakoś tak się złożyło, że życzenia świąteczne to nie mój konik.

Zapowiedzi filmowe #4

Wilk z Wall Street (The Wolf of Wall Street)
Gatunek: biograficzny, dramat, kryminał
Produkcja: USA
Premiera: 3 stycznia 2014 (Polska)


Prawdziwa historia króla Wall Street. Jordan Belfort zarabiał tysiące dolarów na minutę. Wydawał je równie szybko zaczynając od pijackiej imprezy zakończonej zatopieniem 50m jachtu, a kończąc na rachunku hotelowym na 700 tys. dolarów oraz rozbiciu prywatnego odrzutowca. W latach 90-tych były szef firmy inwestycyjnej Stratton Oakmont został jednym z najbardziej niesławnych rekinów amerykańskiego sektora finansowego. Oszukując klientów na korzyść własnej firmy wspiął się na szczyt. Jego hedonistyczny tryb życia nie uległ zmianie nawet, gdy FBI i komisja papierów wartościowych pukały do jego drzwi. Oto biografia człowieka, który zaczynając od sprzedawania lodów na ulicznym rogu doszedł do miliardów.
 

reż. Martin Scorsese, scen. Terence Winter, wyst.: Leonardo DiCaprio, Matthew McConaughey, Jonah Hill, Jean Dujardin
ZWIASTUN --> Wilk z Wall Street
47 roninów (47 Ronin)
Gatunek: fantasy, przygodowy
Produkcja: USA
Premiera: 10 stycznia 2014 (Polska)


Film oparty na na legendarnej historii 47 roninów z początku XVIII wieku.  Grupa samurajów przez rok planowała zemstę za śmierć swojego pana na urzędniku sądowym. Winni morderstwa, zgodnie z kodeksem bushido, popełnili grupowe seppuku. Do dziś uważani są za bohaterów narodowych, symbol walki o sprawiedliwość nawet za cenę życia.


reż. Carl Rinsch, scen. Chris Morgan, Hossein Amini, Walter Hamada, wyst.: Keanu Reeves,  Hiroyuki Sanada, Tadanobu Asano

ZWIASTUN --> 47 roninów 
Wkręceni
Gatunek: komedia
Produkcja: Polska
Premiera: 10 stycznia 2014 (Polska)


"Wkręceni" to film opisujący losy trzech mężczyzn pracujących na Śląsku w lokalnej fabryce samochodów. Gdy dyrekcja zakładu podejmuje decyzję o grupowych zwolnieniach, przyjaciele trafiają na bezrobocie. Odprawa pozwala im na ostatnie szaleństwo - wyjazd do Warszawy.
 

reż. Piotr Wereśniak, scen. Piotr Wereśniak, wyst.:  Piotr Adamczyk, Bartosz Opania, Paweł Domagała, Dominika Kluźniak
ZWIASTUN --> Wkręceni
 



Biegnij, chłopcze, biegnij (Lauf, Junge, lauf) 
Gatunek: dramat
Produkcja: Francja, Niemcy, Polska   
Premiera: 10 stycznia 2014 (Polska)


Poruszające losy ośmioletniego uciekiniera z warszawskiego getta, który stracił całą rodzinę i zdany jest na pomoc ze strony obcych. Trafia do domu życzliwej Polki (Elisabeth Duda). Kobieta decyduje się go przygarnąć i namawia, by dla bezpieczeństwa przyjął nową tożsamość - osieroconego Polaka wyznania rzymskokatolickiego. Wskutek dramatycznego splotu wydarzeń, chłopiec musi opuścić gościnny dom i rusza w pełną przygód i niebezpieczeństw wędrówkę przez ogarnięty wojną kraj. Korzystając z pomocy polskich rodzin i przybranej tożsamości, próbuje przetrwać koszmar okupacji.


reż. Pepe Danquart, scen. Heinrich Hadding, wyst.: Andrzej Tkacz,  Elisabeth Duda,  Jeanette Hain, Rainer Bock

ZWIASTUN --> Biegnij, chłopcze, biegnij

Sekretne życie Waltera Mitty (The Secret Life of Walter Mitty) 
Gatunek: dramat, fantasy, komedia
Produkcja: USA
Premiera: 17 stycznia 2014 (Polska)


Bohaterem tej komedii jest Walter Mitty, księgowy mieszkający razem z nadopiekuńczą matką, który lubi wyobrażać siebie jako herosa, doświadczającego mnóstwa niebezpiecznych przygód. Jego marzenia stają się rzeczywistością po tym, jak od tajemniczej kobiety dostaje małą czarną książeczkę. Miała ona zawierać listę miejsc, w których ukryte były holenderskie skarby w czasach II Wojny Światowej. Wkrótce okazuje się, że Mitty wplątany jest w międzynarodowy spisek i przekonuje się na własnej skórze, że bycie bohaterem w prawdziwym życiu nie jest takie proste.


reż. Ben Stiller, scen. Steve Conrad, wyst.: Ben Stiller, Kristen Wiig, Sean Penn,  Kathryn Hahn 

ZWIASTUN --> Sekretne życie Waltera Mitty

Paranormal Activity: Naznaczeni (Paranormal Activity: The Marked Ones) 
Gatunek: horror
Produkcja: USA
Premiera: 24 stycznia 2014 (Polska)


Rodzina i przyjaciele próbują uratować Jessiego przed tajemniczymi siłami, które go nawiedzają. Spin-offu horroru "Paranormal Activity". Akcja filmu rozgrywa się w tym samym świecie co "Paranormal Activity" jednak z całkiem inną obsadą. Mimo to są watki odnoszące się do bohaterów z poprzedniej części- Micah i Katie.


reż. Christopher Landon, scen. Christopher Landon, wyst.: Molly Ephraim, Eddie J. Fernandez, Andrew Jacobs

ZWIASTUN --> Paranormal Activity: Naznaczeni
Ja, Frankenstein (I, Frankenstein)
Gatunek: fantasy, akcja
Produkcja: Australia, USA
Premiera: 24 stycznia 2014 (Polska)


Adam, potwór stworzony przez doktora Frankensteina, od ponad 200 lat żyje samotnie, kryjąc swoją tożsamość przed ludźmi. Obdarzony ogromną siłą i wytrzymałością, wytrenowany w sztukach walki, broni naszego gatunku przed zakusami istot rodem z najgorszych koszmarów. Nieoczekiwanie i wbrew swojej woli zostaje uwikłany w odwieczną wojnę pomiędzy dwoma klanami nieśmiertelnych. Obie frakcje chcą odkryć sekret jego zmartwychwstania, by dzięki niemu zdobyć kontrolę nad armią żywych trupów.


reż. Stuart Beattie, scen. Stuart Beattie, Kevin Grevioux, wyst.: Aaron Eckhart, Bill Nighy, Yvonne Strahovski, Miranda Otto

ZWIASTUN --> Ja, Frankenstein

Za tych co na morzu (For Those in Peril)
Gatunek: dramat
Produkcja: Wielka Brytania
Premiera: 24 stycznia 2014 (Polska)


Aaron jest rybakiem mieszkającym w niewielkiej osadzie na wybrzeżu Szkocji. Udaje mu się uratować z wypadku na morzu, w którym giną wszyscy pozostali członkowie załogi, w tym jego brat. Mieszkańcy wioski zaczynają obarczać go winą za całe zdarzenie.


reż. Paul Wright, scen. Paul Wright, wyst.: George MacKay, Kate Dickie, Michael Smiley, Nichola Burley, Brian McCardie

ZWIASTUN --> ZA tych co na morzu


"Dotyk" Jus Accardo

Tytuł: Dotyk
Oryginalny tytuł: Touch
Seria: Denazen #1
Autor: Jus Accardo
Wydawnictwo: Dreams
Gatunek: urban fantasy, paranormal
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 344







Deznee jest naprawdę zbuntowaną nastolatką. Jej jedynym celem w życiu jest wkurzanie ojca i zabawa. Pewnego dnia, gdy wraca z imprezy dosłownie pod jej nogami ląduje pewien tajemniczy chłopak. Gonią go faceci w mundurach. Nie wygląda to za bezpiecznie, więc Deznee zabiera Kale'a do domu, aby wkurzyć ojca. Robiąc to dziewczyna zmienia swoje życie. Wszystko dzieje się szybko. Jej własny ojciec celuje z pistoletu do chłopaka. On doznaje szoku po dotknięciu jej. Deznee ucieka z Kalem. Kolejna fala niesamowitych wydarzeń. Dowiaduje się, że jej rodzic nie jest nudnym prawnikiem, lecz szefem organizacji z ludźmi o nad przyrodzonych mocach i więzi jej matkę. 



"Zastanawiałam się, jak wyglądałby wpis do dziennika. Dzisiaj ojciec próbował mnie zastrzelić i dowiedziałam się, że jest mordercą, który w ośrodku dla swoich kilerów przetrzymuje w niewoli moją matkę".

 Po przeczytaniu tej książki zdałam sobie sprawę, że nie mam za dużo o niej do powiedzenia. Okładka, w niej zapisane kartki, ot tyle. Ale hola, hola... jednak to coś więcej! Fabuła intrygująca, ale czy oryginalna? To jest dobre pytanie. "Dotyk" przypomina mi "Paranormalność" Kiersten White tylko, że w czarnej wersji i "Dotyk Julii" Tahereh Mafi. Organizacja Denazen nie służy dobru, choć rzekomo pomaga ludziom. Ojciec Deznee jest jak tyran próbujący sobie wszystko podporządkować. Nie znosi niesubordynacji i nieposłuszeństwa. Przez całą książkę miała nadzieję, że jednak człowiek, który wyrządził tyle zła, zmieni się. Jednak moje nadzieje były złudne i przekonałam się, że ta książką nie jest taka przewidywalna na jaką wygląda. Muszę przyznać, że bohaterowie bardziej przypadli mi do gustu niż sama fabuła. Uświadomiłam to sobie dopiero odkładając książkę z powrotem na półkę. Deznee jest niesamowicie wykreowaną postacią. Twarda, za wszelką cenę pragnąca wkurzyć ojca, typowa nastolatka... może nie do końca. Dziewczyna jest nadzwyczaj zaradna i odważna. Jestem pewna, że gdyby zostawiłoby się ją na środku pustyni, ona wróciłaby na wielbłądzie balując z mulatem. Mogę spokojnie zaliczyć ją do jednych z moich ulubionych głównych bohaterek. Mamy jeszcze Kale'a. To postać, którą już przy pierwszej scenie z jego udziałem, polubiłam bezgranicznie. Ten chłopak ma w sobie to "coś". Nigdy nie chodził do kina, nie był nad morzem. Więzienie w Denazen, sprawiło, że nie wiedział jak naprawdę się żyje. Deznee próbowała wszystko spokojnie i powoli mu wyjaśnić. Chciała by zasmakował wszystkiego, czego pozbawiła go organizacja przez te lata. Jednak Kale przez tą swoją niewiedzę był niesamowicie zabawny i słodki. Szczerzy. Tak. To jedno z najlepszy słów jakimi można go opisać. Walił wszystko prosto z mostu- to chyba zwyczajowa cecha mężczyzn.


Organizacje, które w swoich szeregach mają osoby o nadprzyrodzonych mocach są coraz częściej spotykane w książkach. Chronią ludzi, dbają o ich dobro, więżą i karzą złych. Jednak Denazen jest nowością. To z nią wszyscy walczą. Szóstki- ludzie z darem- pragnął wolności, mocy podejmowania własnych wyborów. Niby motywy organizacji są przedstawione, jej historia i wszystko co czytelnikowi jest potrzebne. Jednak jeśli chodzi o rolę Denazen, czuję niedosyt. Co sprawiło, że trzyma się tam ludzi jak więźniów? Czemu wstrzykuje im się niewiadome substancje? Przede wszystkim, dlaczego ojciec Deznee nie ma serca? Może odpowiedzi na niektóre zagadki otrzymam w kolejnej części. 


Mamy tu tradycyjnie miłość między głównymi bohaterami. W sumie jest ona zrozumiana. Deznee jest jedyną osobą, którą Kyle może dotknąć, wszyscy inni umierają na miejscu. Jest też pierwszą, która wprowadza go w nowe życie. Czy to nie powód, aby poczuć coś więcej? Dziewczyna ma obawy, że Kyle nie umie rozróżnić miłości o pewnego rodzaju przyjaźni czy wdzięczności. Jednak jak będą wyglądać dalsze losy tej dwójki, tego Wam nie zdradzę. 



"Dlaczego, gdy jesteśmy blisko siebie, szybciej bije mi serce? Jak to się dzieje?"

Książka jest idealna dla młodzieży, bo właśnie do tej grupy wiekowej jest skierowana. Autorka ma specyficzny język, ale nie jest on trudny w odbiorze, wręcz przeciwnie. Używa wielu słów ze slangu młodzieżowego, ale dodaje to klimatu książce. 


Podsumowując. Fabuła książki może nie jest najoryginalniejsza, jednak godna uwagi. Bohaterowie są świetnie wykreowani. W "Dotyku" jest wiele różnych osobowości, każdy znajdzie tu swojego ulubieńca. Historia Deznee i Kale wciągną niesamowicie. Pozwólcie się wkręcić w wir wydarzeń i przeżywajcie wszystko z bohaterami. Polecam!


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam Fantastykę

Milczenie owiec i słynny Hannibal

Tytuł: Milczenie owiec
Oryginalny tytuł: The Silence of the Lambs
Gatunek: Thriller
Produkcja: USA
Reżyseria: Jonathan Demme
Scenariusz: Ted Tally
Czas trwania: 1 godz. 58 min.
Premiera: 31 grudnia 1991 (Polska)


 



Kilka Oskarów, nagrody BAFTA i wiele innych. Ekranizacja książki Thomasa Harrisa jest znacznie słynniejsza od samej powieści. Dr. Hannibal Lecter jest każdemu znany, choćby ze słyszenia. Jego okrucieństwo, inteligencja i fenomenalne zagranie przez Anthony'ego Hopkinsa przyciąga widzów już od wielu lat.

Clarise Starling, agentka FBI, dostaje do rozwiązania sprawę seryjnego mordercy Buffalo Billa. Jest on niezwykle okrutny, a jego mordy są  nieprzewidywalne. Jedyną osobą, która może wejść w głowę mordercy obdzierającego ofiary ze skóry, jest dr. Hannibal Lecter. Jego wskazówki mogą stać się kluczem do rozwiązania zagadki i złapania Buffalo Billa. Jednak Hannibal jak nikt inny potrafi manipulować ludźmi. Clarise ma ciężkie zadanie. Ceną za informacje mogą być jej wspomnienia z dzieciństwa, które do dziś nie dają jej spokoju, a każdy kolejny sekret zdradzony Hannibalowi jest dla niej zgubny. 


Nie przepadam za thrillerami, kryminałami i innymi tego typu filmami. Nigdy ich nie lubiłam i raczej nie zapowiada się, żebym kiedyś zaczęła. Jednak "Milczenie owiec" mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych filmów. O dziwo, nie mogłam się oderwać, a z każdą minutą było coraz ciekawiej. 


Anthony Hopkins... ten człowiek w roli Lectera jest... niesamowity. Tak dobrze zagrał tę postać, że zaczęłam się zastanawiam czy to nie jest naprawdę. Wyobraźcie sobie tę opanowaną twarz, fałszywą kurtuazję, przeszywający wzrok, przemożną chęć ucieczki i dające się we znaki krzyki w głowie instynktu przetrwania. Właśnie to widzisz i czujesz przy spotkaniu z Hannibalem. Drugą postać pierwszoplanową zagrała Jodie Foster, którą ostatnio było można zobaczyć w kinach w roli Delacourt w Elizjum. Jako Clarise spisała się całkiem nieźle. W ostatnich scenach pokazała prawdziwe przerażenie. Nadal mam przed oczami jej trzęsące się ręce z bronią. 



Jeśli chodzi o fabułę to na początku trochę się wlecze. Z biegiem czasu dowiadujemy się więcej o mordercy. O samym Hannibalu informacji nie było za wiele. Niby odgrywa w filmie jedną z głównych ról, a praktycznie nie znamy jego przeszłości. Ba! O samej teraźniejszości nic nie wiemy. Gdzieś w połowie filmu Hannibal wkracza do akcji, a raczej powoduje przyspieszenie akcji. Na reszcie! Tylko na to czekałam! Dalej jest już tylko cud, miód i maliny... i krew, ale to już drobiazg. Przecież nie warto wspominać o tym jak Hannibal kanibal kosztuje swojego przysmaku. 

Podsumowując. Film jest jak najbardziej godny tych wszystkich dobrych opinii i nagród. Gra aktorska jest jedną z najlepszych jakie miałam do tej pory okazję oglądać. Pomysł na cały film jest godny uwagi, oj zdecydowanie godny. Wręcz trzeba zapoznać się z choć jednym filmem z Hannibalem. Już sama jego postać grana przez Anthon'ego Hopkinsa jest ciekawa, a co dopiero fabuła całego filmu. Serdecznie polecam szczególnie fanom thrillerów oraz zagadek kryminalnych i psychologicznych. 


Wyzwanie FANTASTYCZNA DWUNASTKA

Uwaga, uwaga, please for your attention! Mam dla Was nowe wyzwanie. Trochę inne, a jednak takie same :P Widzę już wylew wyzwań na 2014 rok, więc pomyślałam, że sama wymyślę kolejne.
 

Wyzwanie "Fantastyczna Dwunastka". Każdego miesiąca wybieram jeden gatunek z fantastyki (np. horror, steampunk), a Waszym zadaniem jest przeczytanie i zrecenzowanie książki z tego gatunku. Nie ma mowy o nudzie, już ja się zajmę tym, żeby nikt z Was nie narzekał na brak gatunków. Poznajmy każdą stronę fantastyki!


Baner zrobiłam sama- ja raczkująca w Photoshopie ;)

Zasady są proste:
1. Wyzwanie trwa od 1 stycznia 2014r. do 1 stycznia 2015r.
2. Do wyzwania można dołączyć w każdej chwili wyrażając chęć pod postem lub w zakładce dotyczącej wyzwania.
3. Warunkiem wzięcia udziału w wyzwaniu jest posiadanie bloga na dowolnej domenie.
4. Każdą przeczytaną książkę należy zrecenzować (należy wspomnieć, że została przeczytana w ramach wyzwania poprzez tekst lub wklejenie banerka podlinkowanego do odpowiedniej zakładki tego wyzwania) i zamieścić link w komentarzu (zakładka -->Wyzwania autorkie --> Fantastyczna Dwunastka ).
5. Recenzje książki można łączyć z innymi wyzwaniami.
6. Baner wyzwania można umieścić na blogu/fb.
7. Co miesiąc będę publikować podsumowania + informację o gatunku na kolejny miesiąc.

Mam nadzieję, że ktoś będzie chętny :) Zapraszam do zgłaszania się!


Fragment [Silos- Hugh Howey]


Dziś mam dla Was coś specjalnego. Trochę odpocznijcie od moich recenzji :P Fragment "Silos" Hugh Howey! Książka już jest dostępna w księgarniach, gdyż premiera była 5 grudnia 2013r. Mam nadzieję, że fragment zachęci Was do przeczytania tej książki. Jak dla mnie, zapowiada się fenomenalnie!

"Gorączka" Dee Shulman



Tytuł: Gorączka
Oryginalny tytuł: Fever
Autor: Dee Shulman
Seria: Gorączka #1/ Poza czasem
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 428





Czy historia nieustraszonego, rzymskiego gladiatora może się zazębiać z historią niezwykle inteligentnej, trzymającej się na uboczu dziewczyny z XXI w.? W książkach wszystko jest możliwe. Dee Shulman połączyła dwa różne światy i stworzyła powieść na pierwszy rzut oka fantastyczną, lecz jak to jest naprawdę?


Ewa jest odludkiem. Gdy w dzieciństwie straciła ojca, a jej matka wyszła ponownie za mąż za mężczyznę, którego dziewczyna nie tolerowała wszystko zaczęło się psuć. Ewa odkrywa, że ma niezwykły dar, a może raczej umiejętność. Jest wręcz geniuszem, nauka sprawia jej przyjemność, a włamanie do komputerów największych korporacji to dla niej pestka. Dziewczyna po tym jak ponownie naumyślnie dała się wyrzucić ze szkoły, trafia do St. Magdalene- elitarnej szkoły dla niezwykle uzdolnionych. Czy Ewa poczucie, że wreszcie jest na swoim miejscu?


Rok 152, Sethos walczy o dziewiąty wieniec na arenie gladiatorów. Jednak, gdy na widowni spotyka wzrok Liwi od razu się w niej zakochuje. Jego miłość zostaje odwzajemniona, jednak dziewczyna jest już zaręczona i pochodzi z wyższych sfer, a Seth jest tylko niewolnikiem. Ich uczucie od początku jest zakazane, ale oboje nie mogą wytrzymać bez siebie, co doprowadza do tragicznych wydarzeń. Seth patrzy ma śmierć ukochanej, niedługo potem sam ginie z gorączki. Trafia do dziwnej krainy, w której nie ma śmierci, a wszystko co sobie wymarzy zostaje spełnione. 


Oboje padli ofiarą gorączki. Oboje są dociekliwi i za wszelką cenę chcą poznać prawdę. Oboje spotykają się w XXI w. Oboje się znają.



„Później było jednym z moich ulubionych słów. Oznaczało intencję bez deklaracji zaangażowania. Mogło oznaczać "za godzinę" albo "za dwadzieścia lat".”

Brzmi ciekawie, nieprawdaż? Takie połączenie może być hitem, ale tylko jak je się dobrze napisze. Odniosłam wrażenie, że gdyby oddzielić te dwie historie i dodać do każdej z nich kilka wątków, to powstałyby rewelacyjne książki. Po co na siłę łączyć dwa całkiem różniące się światy? Seth pojawia się w XXI w., ponad 1800 lat od swoich czasów i radzi sobie jakby urodził się we współczesnym Londynie. Sztucznie? Tak, tak! Historie bohaterów zazębiają się dopiero grubo po połowie książki. Jak dla mnie można by usunąć kilka scen z okresu przed spotkaniem Setha i Ewy. Rozumiem, autorka chciała dokładnie wprowadzić nas w świat każdego bohatera z osobna, ale czyż ta książka nie opiera się właśnie na ich spotkaniu?
W książce rozdziały z historią Ewy i Setha przeplatają się. Raz czytamy o ranach odniesionych przez Setha w walce, a kilka stron później przenosimy się do St. Magdalene, gdzie bohaterka ma zajęcia fizyki. Jak dla mnie zmiany "otoczenia" były za częste. Nie można było się dobrze wczuć w daną sytuację, bo zaraz się ona zmieniała. 



„Kiedy nie chcesz o czymś myśleć,dokładnie te myśli kołaczą ci się po głowie,dręczą cię i nie dają ci spokoju.”

Bardzo polubiłam Ewę. Nie wiem sama dlaczego. Może to przez jej charakter. Nie jest pchającą się do przodu dziewczyną, pragnie tylko spokoju, by móc zaszyć się w pokoju z laptopem i prowadzić swoje "badania". Cała fabuła związana z Ewą bardzo mnie wciągnęła. I gdyby, tak jak już wspomniałam, stworzyć z tego oddzielną książkę, to jestem pewna, że byłaby ona jedną z moich ulubionych. 


Jeśli chodzi o wszystko to co kręciło się wokół Setha, najchętniej weszłabym do tej książki i powiedziała mu, żeby się opamiętał. To jedna z tych postaci, które z chęcią bym zapomniała. Cała otoczka starożytności, walk gladiatorów jest świetna, jednak szybko wszystko się zmienia, a Seth trafia do krainy, która nie ma już nic wspólnego z 152 r. n.e. 


Relacja Ewy i Setha jest dość sztuczna. Chłopak się pojawia, a bohaterka od razu traci dla niego głowę. On ją zna, a ona ma przebłyski pamięci. Jednego razu on nie może się od niej odkleić, a drugiego odpycha ją. Znane i przereklamowane zachowanie. 


Z poczatku książka wydaje się nudna, a wydarzenia ciągną się niemiłosiernie. Potem jest tylko lepiej. Gdy przebrnie się przez wprowadzające nas do światów głównych bohaterów pierwsze sto stron, zaczyna się dziać coś ciekawego. Jest mowa o tajemniczym wirusie, którego ofiarą padła Ewa. Również Seth zaczyna prowadzić badania na temat tajemniczej krainy, w której znalazł się po śmierci. Cała ta tajemnica z gorączką jest dość ciekawym pomysłem. Gdyby tylko jeszcze bardziej się na tym skupić...


Podsumowując. "Gorączka" jest przeciętną lekturą na nudne dni spędzane w domu. Połączenie dwóch światów jest bardzo naciągane, zbyt nierealne. Sama fabuła rozkręca się dopiero po połowie książki. Jeśli lubicie historie z podróżami w czasie to "Gorączka" może Was zaciekawić, ale ci, którzy szukają niesamowitej i niezapomnianej pozycji, mogę się zawieść. 

„W końcu znalazłam już ten powtarzający się schemat,przy którym teoria chaosu wyglądała zupełnie niegroźnie.Tak czy inaczej,nie miałam nad nim żadnej kontroli.”


Za możliwość przeczytania "Gorączki" serdecznie dziękuję wydawnictwu Egmont

Odkrywamy tajemnice Miasta Niebiańskiego Ognia {1}

Dzisiaj mam dla Was kilka cytatów opublikowanych przez Cassie z "Miasta Niebiańskiego Ognia". Zapewne wszyscy są ciekawi co zdarzy się w osatniej części tak cudownej i wciągającej serii. Cassandra Clare wielu już zaskoczyła, co zrobi tym razem aby czytelnik dostał zawału z nadmiaru emocji? Hmmm tego dokładnie dowiemy się w nowym roku, gdy książka ujrzy światło dzienne. Niektórzy zapewne od razu rzucą się na angielskie wydanie, a inni będą czekać cierpliwie (jak tak można?!) na polskie wydanie (kto wie kiedy moment, gdy ujrzymy tę książkę w empiku, nastąpi). Mniejsza o to, bo nie o moje gadanie chodzi. Przejdźmy do rzeczy. 

Oto pierwszy opis książki. Czyż nie intrygujący? Ostatnie zdanie wzbudza chyba najwięcej emocji. Życie utracone? Miłość poświęcona? Na myśl przychodzi tyle różnych tragicznych scenariuszy. Czyżby robił się na nowy George Raymond Richard Martin? Czy Clare zdoła uśmiercić głównych bohaterów? Oj, błagam, nieee!


Ciemność powraca do świata Nocnych Łowców. Kiedy ich społeczeństwo rozpada się wokół nich, Clary, Jace, Simon oraz ich przyjaciele muszą się połączyć, by razem stanąć do walki z największym złem, któremu Nefilim kiedykolwiek stawiali czoła: z bratem Clary. Nic na świecie nie może go pokonać. Czy muszą więc odbyć podróż do innego świata, by tam znaleźć szansę?
Życia zostaną utracone, miłość poświęcona, a cały świat zmieniony w szóstej i ostatniej odsłonie cyklu "Dary Anioła".


Wiadomo, że ma zginąć pare osób, ale jak na razie nie będę bawiła się w spekulacje kto co i jak. To zadanie Cassandry, żeby nie pogubić się w tym wszystkim. Poza tym, pojawią się nowe postacie. Powiedzmy, że ostatnia część jest różnież zapowiedzią kolejnej serii o Nocnych Łowcach "The Dark Artifices", która pojawi się zapewne w 2015 roku. Będzie opowiadała o Emmie Carstairs i Julianie Blackthorn'ie. Wszyscy co wydarzyło się po Darach Anioła. Tym razem miejscem akcji będzie Los Angeles. Jak zwykle demoniczne spiski i dużo magii, ta seria też nas oczaruje, przeczuwam to!


"runa, unosząca się jak anioł: o kształcie dwóch skrzydeł, połączonych jednym prętem"


" Niewiele zmieniło się u Magnusa odkąd Jace był tutaj po raz pierwszy. Jace użył otwierającej runy, by wejść przez frontowe drzwi, wszedł po schodach i zadzwonił dzwonkiem do mieszkania Magnusa. Tak było bezpieczniej, ponieważ Magnus mógł grać nago w gry wideo lub coś innego. Magnus szarpnął, otwierając drzwi, wyglądał na wściekłego. Miał na sobie czarny, jedwabny szlafrok, był boso, jego ciemne włosy były splątane.
    - Co ty tu robisz?
    - Matko… – powiedział Jace. – Jesteś bardzo niegościnny.
    - To dlatego, że nie jesteś mile widziany.
    - Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi – powiedział Jace.
    - Nie, jesteś przyjacielem Aleca. Alec był moim chłopakiem, więc musiałem cię znosić. Ale teraz nie jest moim chłopakiem, więc nie muszę z tobą przebywać.
    - Myślę, że powinieneś wrócić do Aleca – powiedział Jace. Magnus spojrzał na niego.
    - Niby dlaczego?"

No tak, ta kłótnia i to całe zrywanie Magnusa z Aleciem, jakoś tego nie kupiłam. Oni będą razem i kropka!


"  Alec podciągnął kolana do klatki piersiowej i w zamyśleniu spojrzał na Jace’a.
    - Wiem – powiedział – Nie jestem zazdrosny. Zawsze wiedziałem, że od początku wszyscy uważali, że jesteś ode mnie lepszy. Mój ojciec tak myślał. Clave. Izzy i Max patrzyli na ciebie jak na wielkiego wojownika, którym chcieliby być. Ale w dniu kiedy spytałeś mnie, czy zostanę twoim parabatai, wiedziałem, że masz na myśli to, że ufasz mi wystarczająco, aby poprosić mnie o pomoc. Mówiłeś mi, że nie jesteś tym samotnym i samowystarczalnym wojownikiem, który może wszystko zrobić samemu. Potrzebowałeś mnie. I zdałem sobie sprawę, że była jedna osoba, która nie uważała, że jesteś ode mnie lepszy. Ty."

Jak ostatnia część to i chwile nostalgii i przemyśleń. Alec, tylko mi się tutaj nie rozklejaj.


,,Sposób w jaki brzmiał oddech Magnusa, łomocząc w jego piersi, zanim wypowiedział imię swojego ojca.”

Wieczna zagadka kto jest ojcem Magnusa w końcu zostanie rozwiązana.

,,- O Boże – powiedział Magnus. – Oni są martwi. Oni wszyscy są martwi!”

Według mnie jeden z najbardziej intrygujących i ...irytujących cytatów. Założę się, że to podpucha, nie wiem jaka, ale tak. Na pewno coś się stanie, ale nie dramatyzuję.
 

"–Simon — powiedział głos ponad jego ramieniem, odwrócił się, by zobaczyć Izzy, jej twarz była białą plamą pomiędzy ciemnymi włosami a czarnym okryciem, spoglądająca na niego, wyraz jej twarzy wyrażał w połowie gniew, w połowie smutek. –Wydaje mi się, że to ta część, kiedy mówimy sobie do wiedzenia?"
Jeśli w książce rzeczywiście będzie tyle scen pożegnań i rozczulających słów co cytatów na ten temat, to bójmyyy się.

Na koniec something special czyli cytat, który dla tych, którzy nie przeczytali Mechanicznej Księżniczki jest zakazany! Forbidden! 

[zaznacz jeśli chcesz wiedzieć]
"- Clary – powiedziała Jocelyn. – Chciałabym, abyś poznała Tessę Gray."

źródło: http://tmisource.com/, http://dary-aniola.fan-strefa.pl/, https://www.facebook.com/SwiatNocnychLowcow/

"Rozdarta" Amanda Hocking

Tytuł: "Rozdarta"
Oryginalny tytuł: "Trylle Trilogy #2. Torn"
Autor: Amanda Hocking
Wydawnictwo: Amber
Seria: Trylogia Trylle #2
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 320







 

"Rozdarta" to druga część trylogii Trylle autorstwa Amandy Hocking. Ta amerykańska autorka zaczęła od samodzielnego wydania ebooka, a teraz... cóż, jest z pewnością rozpoznawaną osobą. Po sprzedaniu olbrzymiej liczby ebooków, wydawnictwo zaproponowało jej wydanie historii o Tryllach w wersji papierowej.

Wendy po ucieczce z pałacu, staje w drzwiach swojego starego domu. Ale nie podróż była najbardziej męcząca, lecz rozmowa z bratem, któremu musiała wytłumaczyć swoje wcześniejsze zniknięcie. Jednak dziewczyna nie ma zbyt dużo czasu by nacieszyć się starym życiem. Porywają ją ludzie z Vittry- przeciwników Trylli. Wendy przebywająca w zamku króla dowiaduje się rzeczy, które zmieniają całkowicie jej poglądy. Jednak on i jej matka przestawiają inne wersje wydarzeń. Bohaterka musi zdecydować co jest dla niej najważniejsze. Musi ćwiczyć swoje rozwijające się moce i ustabilizować swoje uczucia do Finna. Jest wiele opcji, każdy jej ruch może przeważyć szale i może dojść do najgorszego. 



"Jak w bajce mam wyjść za królewicza, pech polega na tym, że pokochałam żebraka"

W tej części główna bohaterka irytowała mnie. Nawet jej zachowanie w pierwszej części nie złagodziło mojej niechęci do niej. Wendy staje się już całkowicie szablonową postacią. Jest niezdecydowana i nieporadna. To co chwaliła przy pierwszej części, a mianowicie miłość Finna i Wendy, teraz stało się obiektem moich narzekań. Żeby to jeszcze było uczucie TYLKO tych dwóch. W tym tomie serce bohaterki jest rozdarte (oj, jak w tytule, ale w nim nie chodzi o to ;). Najbardziej dobijające jest to, że w końcu nie kieruje się uczuciami, lecz obowiązkiem. 

W "Rozdartej" poznajemy kolejne sekrety Trylli i jeszcze więcej wydarzeń z ich historii. Mimo tak dużej ilości informacji, nadal nie wszystko jest jasne, co dopinguje do przeczytania kolejnej części. 


Świat Trylli ponownie mnie zaskoczył. Klimat książki jest mroczny. Ciągle się coś dzieje. Konflikt pomiędzy Tryllami a Vittrą zagęszcza się. Wendy trafia w niewolę do przeciwników swojej matki i ludu. W pałacu pojawia się nieproszony gość, który zmienia poglądy Wendy. W "Rozdartej" jest o wiele więcej akcji niż w poprzedniej części, jednak nie jestem pewna czy to dobrze zrobiło książki. Niektóre wydarzenia były zbędne albo się powtarzały. 

Wydanie jest równie piękne jak poprzednie i także nawiązuje do książki. Styl autorki, jak wspominałam przy recenzji pierwszej części, jest przystępny, lekki. W zachowaniach postaci nie widać żadnej sztuczności, co świadczy o tym, że autorka sprawnie włada piórem.
Pozycja zdecydowanie wciąga. Jest to jedna z tych książek, z którymi siada się wygodnie w fotelu i po prostu nie można się od niej oderwać. Zarwana noc murowana. Nie da się od tak odłożyć tej książki i przejść do porządku dziennego. 


Poznajemy tutaj kilku nowych bohaterów, a jeszcze inni zaczynają odgrywać większą rolę w powieści. Szczególnie faworyzowany przeze mnie Loki. Niezwykle uzdolniony, uprzejmy do szpiku kości i coraz bliższy Wendy, Tove. Postać Willy również występuje częściej w książce, poznajemy jej dobre strony. Nie brakuje Rhysa i Matta. Oboje próbują spędzać ze sobą więcej czasu, ale stworzyć więzi braterskie. 


Ta część jest gorsza od poprzedniej, jednak nieznacznie. Były fragmenty, które mnie irytowały, tak jak zachowanie głównej bohaterki. Nie zmienia to mojego podejścia do serii. Jest to nietuzinkowa i wyjątkowa pozycja, którą mimo wszystko warto się zapoznać. Cała kultura, historia Trylli, którą stworzyła autorka jest oryginalna i na pewno niepowtarzalna. Polecam!



"Nie potrzebuję miłości mężczyzny, żeby poczuć się spełniona; pewnego dnia sama się o tym przekonasz. Wielbiciele przychodzą i odchodzą. Ty zostajesz."

Pytam Blogera {Portale literackie & fora)

Portale literackie są znane i często odwiedzane chyba przez każdego blogera. To na nich pojawiają się nasze recenzje, można się dowiedzieć wielu nowinek o książka czy spróbować swoich sił w różnych konkursach. Na przykład lubimy czytać dale wiele możliwości, a na paranormal books są najświeższe informacje o praktycznie wszystkim związanym z książkami, w tym z ich ekranizacjami. Można by tak wymieniać godzinami. Ale poza portalami są i fora, na których mnóstwo ludzi dyskutuje i wymienia się informacjami. Kolejna odsłona "Pytam Blogera" i kolejne blogerki, które odpowiedziały na moje pytania. Oto one:
Rosemary  z http://swiat-rosemary.blogspot.com/
Aniusiaczek92 z http://aniusiaczek92.blogspot.com/
Patka z http://beauty-little-moment.blogspot.com/

Jaki portal literacki najczęściej odwiedzasz?

Rosemary: Dość często wchodzę na goodreads. Rzadziej, ale też mam konto: lubimyczytac.
Aniusiaczek92: Nie wiem czy to załapie się pod pojęcie portali literackich, ale dość często odwiedzam lubimyczytac.pl, paranormalbooks,pl czy też goodreads.com.
Patka: Najczęściej zaglądam na paranormalbooks.pl. Portal jest po prostu świetny, prowadzony przez młodych bardzo kreatywnych ludzi, którzy ciągle zaskakują fajnymi i ciekawymi pomysłami. Prezentują tam bowiem, nie tylko recenzje, wywiady, zapowiedzi (choć swoją drogą w zapowiedziach są świetni! Zawsze wiedzą o wszystkich nowinkach jako pierwsi), ale też masę konkursów (które uwielbiam!), i prowadzą wiele ciekawych akcji takich jak "Like, Try, Why", "Ometkowani", "Rekomendowane przez...", "15 książek o...", że już o różnych quizach i playlistach nie wspomnę. Portal obserwuję już parę ładnych lat, praktycznie od kiedy powstał, pamiętam jeszcze dawny adres na wordpresie. Bardzo się rozwinęli od tego czasu i wciąż nie przestają mnie zadziwiać swoją inwencją i zaangażowaniem. 



Uważasz, że takie portale są potrzebne?

Rosemary: Myślę, że tak. Pomagają znaleźć ciekawe książki, można zobaczyć, co czytają inni. Albo po prostu znaleźć informacje o powieściach.
Aniusiaczek92: Jak najbardziej uważam, że są potrzebne. Takie portale pomagają mi dość często w dokonaniu wyboru zakupu nowych książek, bo niestety mój budżet jest ograniczony i wiadomo z czegoś muszę zrezygnować. Poza tym jest to świetne miejsce na poznanie opinii innych czytelników na temat danej książki i skonfrontowanie tego ze swoimi refleksjami.
Patka: Absolutnie tak! To wspaniałe źródła informacji o naszym książkowym świecie, dzięki nim wiemy co wkrótce pojawi się w księgarniach, co warto czytać, ale także dają masę okazji by zdobyć ciekawe pozycje w konkursach. Dzięki interesującym artykułom są też źródłem rozrywki. Ktoś mógłby powiedzieć, że od tego wszystkiego mamy przecież blogi, ale trzeba zadać sobie jedno podstawowe pytanie: skąd blogerzy wiedzą to wszytko? ;)




Udzielasz się na jakimś forum? Jeśli tak to w rozmowach na jaki temat się najczęściej wypowiadasz?

Rosemary: Tak, na ksiazkimlodziezowe.fora,pl Często, jak przeczytam jakąś książkę, piszę moją opinię. Lubię też czytać recenzje innych.
Aniusiaczek92: Moim ulubionym forum jest ksiazkimlodziezowe.fora.pl, gdzie najczęściej dziele się z innymi moimi wrażeniami na temat książek czy też snuje refleksje na temat dalszych losów bohaterów.
Patka: Od kilu lat należę do forum ksiazkimlodziezowe.fora.pl i muszę przyznać, że traktuję forumowiczów niemal jak członków rodziny. Choć często zaglądam do działu "zapowiedzi" oraz "przeceny na książki" (stale polecam nowe promocje, które testuję na sobie), to coraz częściej zerkam do działu "o nas". Użytkowniczki znam więc bardzo dobrze, (mamy już kilka szczęśliwych mężatek, a nawet mam!) wiem jaki mają charakter i gust więc najczęściej wybieram książki polecane przez te, najbardziej do mnie podobne. Mówią, że tacy wirtualni przyjaciele to zło, a ja tylko się z tego śmieję. Z dziewczynami można pogadać absolutnie o wszystkim, o książkach i o życiu. Organizowane są nawet zloty forum, ale niestety nie mogłam być na żadnym z powodu odległości. Łódź mi nie po drodze ;)



O czym najbardziej chciałabyś porozmawiać z blogerami?
Rosemary: Myślę, że ciekawie jest poznać opinie innych o książkach, porozmawiać o ulubionych powieściach.
Aniusiaczek92: Oczywiście o książkach. Bardzo często wdaje się w dyskusje na temat przeczytanych przeze mnie książek z moimi przyjaciółmi, jak i innymi blogeram.
Patka: Chciałabym się dowiedzieć, jak to robią, że czytają 3 książki tygodniowo i przy okazji zgarniają same piątki w szkole;) A tak poważnie, chyba chciałabym zapytać jak wygląda w ich otoczeniu ten niby "analfabetyzm", który rzekomo zapanował wśród młodzieży. Przyznaję- moich znajomych boli nawet czytanie opisu na książce, pomijając już fakt, że parzy ich ona jak woda święcona (nie liczę tu kliku przyjaciółek, które mają sezonowe fazy czytania), niektórzy wręcz uważają mnie za dziwadło, bo większość kieszonkowego przeznaczam na książki a nie jak statystyczny nastolatek- na piwo... Ale widząc ile jest Was, wspaniałych, absolutnie zakochanych w książkach młodych ludzi, aż nie chce mi się wierzyć, że młodzież faktycznie nie czyta. Interesuje mnie też co blogerzy myślą na temat pożyczania książek (ja straciłam już kilka niestety...).


Wyniki ankiet, w których mogliście głosować jakiś czas temu na bocznym pasku bloga

Blogerkom dziękuję za poświęcony czas, a tymczasem idę polować na kolejne ofiary do następnej odsłony akcji (ktoś chętny?).

My Little Birthday 2!

W wielkim skrócie...
Ten rok minął niesłychanie szybko. Zanim się obejrzałam już był marzec, potem wakacje, a teraz grudzień. Ale to nie szybko upływający czas zdziwił mnie najbardziej, a to, że... tu jestem :P. Nie spodziewałam się, że tak długo wytrzymam i że nadal będę miała ochotę coś tu pisać. Ale stało się, jestem i nadal będę zanudzać Was swoimi wypocinami. 

Dziękuję tym, którzy wchodzą na mojego bloga regularnie, ale i tym, którzy trafili tu raz przez przypadek. Podziękowania należą się również blogerkom, z którymi zdążyłam się świetnie zapoznać i uwielbiam do nich pisać w każdej sytuacji. Cały czas pamiętam o wydawnictwach, które dały mi przez ten czas szansę na zrecenzowanie swoich książek. W takim dużym skrócie: DZIĘKUJĘ!


Bo jak są urodzinki, to i zanudzanie statystykami :) Więc...
Tyle ile razy mnie odwiedziliście wciągu 2 lat: 88 634 (dane z 30.11)
Najczęściej przez Was oglądane:
1. "Duma i uprzedzenie" Jane Austen
2. "Romeo i Julia" William Szekspir
3. "Ostatnia Spowiedź" Nina Reichter
Tyle razy pozostawiliście u mnie swój ślad: 4465 (dane z 30.11)
Najwięcej komentarzy pozostawił/a:
1.
Alice booksloovers 
2. Jędrzej J
3. AnnieK

Przeczytałam również wiele niesamowitych książek, których nie zapomnę do końca życia. Dzięki Wam sięgnęłam po większość z nich, więc tutaj również dziękuję. Ach, gdyby nie wy, to kto wie, może nie stałabym się fanką Nocnych Łowców, może w ogóle nigdy nie obejrzałabym Igrzysk Śmierci, czyli stałyby się same katastrofy!


Najciekawsze książka roku: "Miasto Zagubionych Dusz" Cassandra Clare
Najbardziej wciągająca książka roku: "Mechaniczny Książę" Cassadnra Clare
Najbardziej wyczekiwana książka roku: "Mechaniczna Księżniczka" Cassandra Clare
Najbardziej intrygująca książka roku: "Ostatnia Spowiedź. Tom II" Nina Reichter
Największe zaskoczenie roku: "Nevermore. Kruk" Kelly Creagh
Największe rozczarowanie roku: "Czarnoksiężnik z Archipelagu" Ursula K. Le Guin
Najbardziej ciągnąca się książka roku: "Nostalgia anioła" Alice Sebold

Ale, ale, spokojnie, nie zapomniałam o wynikach konkursów! Trochę to trwało, bo trzeba było zdecydować, wylosować itp. Do pierwszego konkursu zgłosiło się 30 osób, za to do drugiego 96, więc widzę jeszcze w Was wolę walki o nagrody książkowe, bo jakoś ostatnio z tym słabo, nie wiem dlaczego.

"Dotyk Julii" wygrywa Nika
"Przez burzę ognia" ląduje do Oli C. 
 
Proszę Was dziewczyny, żebyście wysłały mi na maila (g_gumciobook@onet.pl) swoje adresy do wysyłki.

"Oskar i pani Róża" Eric- Emmanuel Schmitt

Tytuł: Oskar i pani Róża
Oryginalny tytuł: Oscar et la dame rose
Autor: Eric- Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 88





Oskar jest chłopcem chorym na białaczkę. Leki i operacje już nie działają, a chłopca czeka zapewne śmierć. W tych ostatnich chwilach pomaga mu pani Róża- pomagająca w szpitalu zapaśniczka. Chłopiec za jej namową zaczyna pisać listy do samego Boga.


"Najciekawsze pytania wciąż pozostają pytaniami. Kryją w sobie tajemnicę. Do każdej odpowiedzi trzeba dodać "być może". Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi."

Mimo niecałych stu stron książka zostawia ślad na duszy człowieka. Nie łatwo czyta się o chłopcu, który w wieku dziesięciu lat jest gotowym na śmierć. Ma świadomość tych kilkunastu dni i traktuje je poważnie. Przeżywa całe swoje życie w tym czasie. To pozycja, która przypomina mi "Małego księcia". Mały chłopiec, życiowe słowa wypływające z tak młodych ust. Historia, której nie da się zapomnieć i każdy, absolutnie każdy czytelnik powinien się z nią zapoznać. 


Język autora jest specyficzny, albo to może myślenie Oskara jest bardziej wyjątkowe niż można by pomyśleć. Książka jest napisana w formie listów. Chłopiec pisze codziennie do najważniejszej osoby, do Boga. Opowiada mu o dniach spędzonych w szpitalu, o dziwnych historiach, które go tam spotykają. Każdego dnia ma do niego jakieś życzenie, bo tylko o jedno może poprosić na dzień. Raz prosi o udaną operację przyjaciółki, innym razem chce odpowiedzi na nurtujące go pytanie. Oskar odnosi się do Boga jak do starego kumpla, któremu wszystko swobodnie może powiedzieć. Nie jest to sztuczna rozmowa, wykutej na pamięć modlitwy. Chłopiec mówi Bogu wszystko bez ogródek. Gdy czuje, że go nie lubi, po prostu to pisze. 


Zakończenie, choć nadchodzi szybko, bo książka jest krótka i czasu na poznanie i polubienie Oskara jest mało, bardzo wzrusza. Tak jak historii Małego księcia nikt nie zapomina, myślę, że i tej nikt nie zapomni. 


Pozycja jest naprawdę godna uwagi. Każdy powinien po nią sięgnąć i przekonać się jak piękne są listy Oskara do Boga, i spędzić ostatnie dni życia chłopca właśnie z nim. 



„Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.”

Salute- Little Mix

Perrie Edwards, Leigh-Anne Pinnock, Jesy Nelson i Jade Thirlwall to wokalistki, które w 2011 roku zostały połączone w zespół podczas ósmej edycji brytyjskiego X Factora. Po wygraniu programu wydały płytę DNA, w wytwórni Simona Cowella. Singiel promujący pierwszy krążek, Wings, stał się numerem 1 na świecie. 11 listopada 2013r. światło dzienne ujrzał drugi album zatytułowany Salute, poprzedzony singlem Move. Artystki mają za sobą już jedną trasę, a niedługo wyruszą w kolejną jako support z Demi Lovato. 

Utwór rozpoczynający płytę od razu zaskakuje. Pierwsze dźwięki to wojskowe syreny i okrzyki. Czyli idealnie dopasowanie do utworu, gdyż jest nim Salute. Odpowiednia dawka energii w piosence o walce kobiet. Już od początku można się przekonać, że druga płyta jest o wiele dojrzalsza od dość słodkiej, popowej DNA. Kolejną piosenką, do której został nakręcony teledysk, jest Move. Singiel jak najbardziej udany. Little Me oraz Good Enough to moje dwie ulubione piosenki, z pokroju tych spokojniejszych. Pierwsza opowiada o chęci cofnięcia się w czasie, zmienienia tego co się wydarzyło, gdy były takimi "małymi wersjami siebie". Za to Good Enough, o byciu nie wystarczająco dobrym, dla dzisiejszych niedowartościowanych nastolatek jest idealna. Competition, oj uwielbiam ten utwór! Nie mogę się od niego uwolnić. Tekst jest naprawdę oryginalny, a muzyka... cóż nie mam nic do zarzucenia. Poza tym, ciągle ma się wrażenie, że dziewczyny nie wiedzą czego chcą, albo po prostu jak to się mówi "kobieta zmienną jest", bo raz odtrącają chłopaka w piosence, a raz specjalnie flirtują z nim. Chcecie posłuchać o "czymś o chłopaku"? Może wydawać się banalne, jednak About The Boy kolejny utwór, przy którym po prostu nie można usiedzieć. Dziewiąte miejsce na albumie przypada Boy, niezwykle klimatycznej piosence. Dziewczyny śpiewają na wiele głosów, a początek jest bardzie acapella. Na pierwszym krążku ostatnią piosenką było DNA w wersji akustycznej, tym razem artystki nagrały w takiej wersji Little Me. Muszę przyznać, że uwielbiam je w takim wydaniu. 



Dziewczyny są nadal wierne swojemu stylowi. I dobrze, bo nie lubię artystów,którzy tworzą to co ludzie chcą, a nie to co sami by chcieli. Choć tym razem poszły bardziej w R&B niż w pop. Biorąc przykład artystek będących przed nimi tworzą swoją muzykę i kształtują, już i tak dla mnie świetny, styl. 

Zdecydowanie krążek jest odważniejszy i dojrzalszy. Pracujące nad tekstami wokalistki z pomocą między innymi Camille Purcell, Iaina Jamesa, odwalili kawał dobrej roboty.
Dziewczyny mają przed sobą świetlaną przyszłość. Z pewnością, nie można powiedzieć, że ich piosenki są pospolite. Ich głosy dopełniają się, przez co tworzą niesamowity girlsband.
 

Tracklista Salute:
1. Salute
2. Move
3. Little Me
4. Nothing Feels Like You
5. Towers
6. Competition
7. These Four Walls
8. About The Boy
9. Boy
10. Good Enough
11. Mr Loverboy
12. A Different Beat

[Edycja delux]
13. See Me Now
14. They Just Don't Know You
15. Stand Down
16. Little Me (unplugged) 


Ocena: 
6/6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...