"Córka Łowcy Demonów"- Jana Oliver



Tytuł: „Córka Łowcy Demonów”
Autor: Jana Oliver
Seria: Łowcy Demonów
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 396
Ocena: 5/6
Książka opowiada o córce słynnego łowcy demonów Paula Blackthorna- Riley, która pragnie pójść w ślady swojego ojca.  Całe jej życie zmienia się w koszmar, gdy jej tata ginie na łowach. Riley musi zmienić szkołę( co rozdziela ją z jej najlepszym przyjacielem), sama zarobić na czynsz i uczyć się łowienia demonów od najgorszego mistrza, który nienawidzi jej tak samo jak jej ojca. Do tego musi użerać się z Beckiem- uczniem i towarzyszem Paula na łowach, który kiedyś złamał jej serce.
Moją ulubioną postacią w tej książce szybko stała się Riley, co jest trochę dziwne, bo zazwyczaj nie przepadam za kobiecymi bohaterkami, ale tej po prostu nie da się nie lubić. Podziwiam ją jak była silna. Ze wszystkim musiała dać sobie radę i wszystkiemu stawić czoła.  Po śmierci ojca nigdy się nie poddała.
Za to najbardziej denerwował mnie Beck ( no, może oprócz mistrza Harpera, którego na pewno nikt by nie polubił- ale co to byłaby za książka bez wrednego charakteru), ale gdy z czasem stawał się miły dla Riley zaczynałam go lubić. Może i był wredny i ciągle chciał rządzić główną bohaterką, ale zależało mu na niej i troszczył się o nią.
Wydarzenia były nie dość, że bardzo ciekawe to do tego jeszcze strasznie wciągające. Z resztą cała historia i pomysł na książkę jest świetny.
Bardzo mi się spodobało to, że autorka podzieliła Diabelskie Nasienie na kilka grup jak Biblio- Demony, Piro-Demony, Geo-Demony czy Arcydemony. Każdy był inny i każdego łowiona na inny sposób. W książce używano do łowów sfer, które były różnych kolorów i wielkości, a także miały inne zastosowania i działały na konkretne demony. Za to rany, których doznawali łowcy leczono wodą święconą. I oczywiście jak mogłabym zapomnieć o nekromantach, którzy nachodzili Riley, gdy czuwała przy grobie swojego taty. Chcieli przywołać ciało Paula Blackthorna do życia, by po roku znowu je pochować lub wyrzucić do śmieci. A Riley po prostu chciała, żeby jej ojciec mógł w spokoju spoczywać w grobie. Widać, że autorka wszystko dobrze przemyślała.
Oczywiście jeszcze kilka słów o zakończeniu książki. Ostatnie kilkanaście stron czytałam z wielkim zaciekawieniem, a końcowe wydarzenia zaskoczyły mnie i zrobiły na mnie wielkie wrażenie.
Okładka od razu przypadła mi do gustu. Głowa dziewczyny (zapewne Riley) nad ciemnym i ponurym cmentarzem. Również bardzo spodobała mi się czcionka, którą została napisana książka. Była ona wygodna do czytania i przez to książka zdobywa u mnie wielki plus.
W książce jest tyle rzeczy, o których my myślimy od razu „fantastyka”. Ale kto wie, przecież wydarzenia z tej książki rozgrywają się w 2018 roku, może za kilka lat tak właśnie będzie? Co byście myśleli o mieszkaniu w świecie, gdzie na ulicach łowcy łapią demony?
Już nie mogę się doczekać kolejnej części, której przedsmak można znaleźć na kilku ostatnich stronach. 
Serdecznie polecam :)
Za możliwość przeczytania „Córki Łowcy Demonów” serdecznie dziękuję:

Wyniki konkursu

Nadszedł dzień wyników mojego bezokazjonalnego konkursu, w którym do wygrania była książka "Gra o Juliana". Żałuję, że tylko jedną osobę mogę wynagrodzić, bo zgłosiło się aż 89 z czego jestem bardzo szczęśliwa :) Ale obiecuję, że niedługo znowu zrobię jakiś konkurs i tym razem zwyciężyć będzie mogło kilka osób. Czekałam na ten dzień z niecierpliwością i w końcu i ja i wy możecie poznać tego lub tą szczęściarę/rza. Nie przedłużając już.

Moja kochana maszyna do losowania (oczywiście najpier karteczki były porządnie wymieszane zanim trafiły do koszyka, który tak na marginesie zrobiłam razem z przyjaciółką na plastyce w szkole). Losów jest dość dużo, bo tak jak uprzedziłam osoby obserwujące mojego bloga będą miały większe szanse i dlatego postanowiłam dać im po 2 losy.

   A oto zwyciężczyni:


Gratuluję Tristezza! Na mój adres g_gumciobook@onet.pl proszę Cię o wysłanie danych do wysyłki. I oczywiście jeszcze raz bardzo dziekuję wszystkim, którzy zgłosili się do mojego pierwszego konkursu ;D
***
Ostatnio mam bardzo mało czasu. Ciągle nauka i nauka, nawet odetchnąć nie mogę. Jeśli nie byłam aktywna, na którymś z Waszych blogów to proszę się skarżyć! Napewno wtedy nadrobię zaległości :)
Pozdrawiam wszystkich moich
kochanych Moli Książkowych

"Błękit szafiru"- Kerstin Gier

Tytuł: "Błękit szafiru"
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 364
Ocena: 6+/6
"Błekit szafiru" to druga część niepowtarzalnej i niezwykłej Trylogi Czasu. Kończąc pierwszą część od razu wzięłam się za drugą. Uf, jak dobrze, że od razu kupiłam trzy części.
Gwendolyn, która niedawno dowiedziała się, że może podróżować w czasie próbuje teraz na własną rękę dowiedzieć się czegoś o hrabim Saint Germain oraz Lucy i Paulu( oczywiście angażuje w to swojego dziadka spotykając się z nim potajemnie w przeszłości). Nie dość, że w raz z Gideonem ma na głowie ratowanie świata, naukę manier i menueta to jeszcze między nimi zaczyna się coś dziać i Gwendolyn nie może przestać o nim myśleć.
Już niedawno pisałam o tym, który bohaterowie najbardziej przypadli mi do gustu. I co tu ukrywać, Gwendolyn i Gideona lubię jeszcze bardziej, a do grona ulubionych dołączył jeszcze pan George i oczywiście Leslie- przyjaciółka głównej bohaterki. Z resztą jak tu można nie lubić Thomasa George. Miły, zawsze skory do pomocy i przede wszystkim wierzy od samego początku Gwendolyn i staje po jej stronie. Za to Leslie jest według mnie bardzo inteligentna i co najważniejsze jest najlepszą przyjaciółką pod słońcem. Zawsze pomoże i wysłucha Gwendolyn. Oczywiście jest we wszystko wtajemniczona i dlatego mocno wspiera główną bohaterkę.   
Akcja pełna interesujących wydarzeń. W niektórych momentach można się śmiać do upadłego( szczególnie rozśmieszył mnie fragment, gdy Gwendolyn przypominała sobie wieczór, gdy pierwszy raz się upiła), w niektórych być smutnym i przeżywać to co bohaterowie. Nawet był pewien moment, gdy płakałam- oczywiście był to koniec książki :)
Zakończenie książki było dla mnie wielkim zaskoczeniem( tak jak w poprzedniej autorka skończyła tom na najciekawszym i  w najbardziej nieoczekiwanym momencie, i proszę powiedzcie mi- jak tu można wytrzymać od razu nie sięgając po następną część:) . Czytając ostatnie kilkanaście stron miałam ciągle otwartą buzię z wrażenie, a potem ogarnęła mnie wściekłość. Po prostu nie mogłam uwierzyć, że coś takiego mogło się w ogóle stać!  
Jak zwykle przychodzi czas na okładkę. Oczywiście jestem tak samo nią oczarowana jak poprzednią, Choć muszę przyznać, że gdybym musiała wybrać tę, która najbardziej mi się nie podoba, wybrałabym tą. Pewnie dlatego, że przeszkadza mi te pomalowane oko, ale to tylko moja opinią, ja po prostu nie lubię makijażu. Reszta jest przepiękna :)
Kilka cytatów:
"- [...] Ale dżentelmen nie rozmawia o takich sprawach. - Zgodziłabym się na taką wymówkę, gdybyś był dżentelmenem."
"- Jest cała - powiedział z ulgą w głosie. Tak. Pomijając moje serce"
"Broń, z którą człowiek nie umie się obchodzić, zostaje z reguły użyta przeciw niemu."
„Nie ufaj nikomu i niczemu. Nawet własnym uczuciom.”- To chyba mój ulubiony cytat z tej książki. Zawsze jak go czytam czuję jakąś taką głębię tych słów.
O mało co bym zapomniała o rzeczy, która ma podsycać naszą ciekawość. Jest to bowiem kod na ostatniej stronie, dzięki któremu możemy dowiedzieć się co znajduje się w skrytce w domu Gwendolyn (szczegółów dowiecie się czytając Trylogię czasu :)
151  13  3  1  62  13  5  1  23  29  1  2  313
6  8  1  117  25  5  3  113  7  8  4  326  3  1
3  123  12  4  3  329  3  2  4  359  15  4  4

Szczerze mówią mam trochę trudność z napisaniem recenzji do tej książki. Niestety jest ona spowodowana tym, że już czytam trzecią część ( a właściwie to zostało mi kilka stron) i wszystko mi się myli. Po prostu mam problem z wydarzeniami, bo nie wiem które było w której książce. Tak byłam zafascynowana całą trylogią, że te wszystkie części połączyły mi się w głowie tworząc jedną wielką książkę. Mam tylko nadzieję, że nic nie pomyliłam :)

Zabawa blogerów!

Oglądając ostatnio blog Angeli natrafiłam na bardzo fajną zabawę :) Postanowiłam odpowiedzieć na kilka pytań.
  • O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Chyba najczęściej czytam wieczorami, tak przed snem. Rano jakoś nie mogę się skupić. Ale są takie dni, gdy czytam cały czas bez przerwy nawet w szkole :)
·        Gdzie czytasz?

Mogę czytać wszędzie: w domu, na podwórku, w szkole i w autobusie.
  • W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Dla mnie to bez różnicy, mogę czytać na stojąco, na siedząco i na leżąco.
  • Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Najchętniej czytam paranormalne, fantasy i romanse. Kocham te gatunki :)

·        Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś albo dostaleś/aś?
Ostatnio kupiłam „Dziewczynę o szklanych stopach” (było to co prawda trochę dawno, ale to ostatni zakup), a dostałam „ Córkę Łowcy Demonów”.
  • Co czytałeś/aś ostatnio?
Ostatnio czytałam „Zieleń szmaragdu”.
  • Co czytasz obecnie?
Obecnie czytam „Córkę Łowcy Demonów” i „Dziewczynę o szklanych stopach” ( tak dwie na raz :)
  • Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Zawsze używam zakładek, nawet nie mogę sobie wyobrazić zaginania rogów( po prostu nie lubię niszczyć książek). Zazwyczaj są to zakładki, które już znajdywały się w książkach lub taka jedna wyjątkowa, którą zrobiła mi koleżanka z papierków od krówek ;D
  • Ebook czy audiobook?
Ani to, ani to. Gdy słucham audiobooka to po pewnym czasie się wyłączam, a ebooki strasznie mnie męczą. Zdecydowanie wolę poczuć książkę w rękach.
  • Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Gdy słyszę hasło: „ulubiona książka dzieciństwa” od razu na myśl przychodzą mi lektury, a z lekturami „Chłopcy z placu broni” i „szatan z siódmej klasy”( co prawda te książki miałam w podstawówce do której jeszcze niedawno uczęszczałam)
  • Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Ojej, nawet sama nie wiem. Uroczyście ogłaszam, że te pytanie jest dla mnie za trudne :)

Oczywiście do zabawy zapraszam każdego chętnego mola książkowego :)

"Czerwień rubinu"- Kerstin Gier


Tytuł: „Czerwień rubinu”
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 344
Ocena: 6+/6
Książka opowiada o dziewczynie o imieniu Gwendolyn. Odkrywa ona w sobie gen podróży w czasie, który powinna mieć jej kuzynka Charlotta. Ale okazało się, że mama Gwendolynprzekupiła położną, żeby sfałszowała datę urodzin jej dziecka o jeden dzień do przodu( chciała, żeby jej córka miała normalne dzieciństwo), co sprawiło, że wszyscy myśleli, że to Charlotta- starsza o dzień, urodzona w wyliczoną przez Newtona datę powinna mieć gen. Cały światGwendolynstaje na głowie, gdy nagle idąc do sklepu znajduję się w innych czasach, zupełnie nie przygotowana do tego. Potem zostaje wtajemniczona w zagmatwany świat z chronografem, podróżami w czasie i misją pobrania krwi( żeby została wczytana do chronografu) każdemu z dwunastu podróżników( wiem, trochę dziwne). Niestety większość, szczególnie ciotka Glenda, doktor White i Gideon- drugi podróżnik, nie przyjęli zbyt dobrze wieści o tym, że Gwendolyn zastąpi Charlotte.
Książka zupełnie mnie zaskoczyła. Gdybym wiedziała, że jest aż tak świetna nie zaczęłabym jej czytać dopiero wieczorem prawie przysypiając(tak, wiem popełniłam straszny błąd). Już po kilku stronach zrozumiałam, że muszę się rozbudzić i czytać całą noc. Kilka kółeczek wokół pokoju i mogłam czytać. Niestety potem spałam cały dzień, ale zdecydowanie warto było :)
Bardzo polubiłam główną bohaterkę, jak również Gideona. Gideon zrobił na mnie wielkie wrażenie. Stworzyłam sobie we własnej głowie jego idealny obraz. Nawet jego gburowaty charakter zaczął mi się podobać, co mnie bardzo zdziwiło, bo raczej nie przepadam za takimi postaciami. No i najważniejsze, zielone oczy! Kocham takie! Ale, zdarzało mi się być przez niego wkurzoną, szczególnie na początku. Chyba każdy by się zdenerwował czytając o tym jak traktował Gwendolyn.
Gwendolyn za to podziwiam. Nie była zupełnie przygotowania to tego co się stało, a jednak jakoś sobie radziła. Wszyscy ciągle uważali ją na nieużyteczną i głupią. Sama nie wiem jak ona to wytrzymała. Ja już dawno bym dało sobie z tym spokój i uciekła jak najdalej od tych ludzi, nawet jeśli musiałabym wtedy pogodzić się z niekontrolowanymi podróżami w czasie.  Ach, no tak, i jeszcze widzi duchy i inne przedziwne stworzenia jak gargulce. 
Bardzo spodobała mi się ta cała historia, którą stworzyła autorka. Tak oryginalna, pełna tajemnic i niesamowitych wydarzeń, że po prostu nie można jej odłożyć na później( ja a i tak żałuję, że dopiero teraz się za nią zabrałam). Te wszystkie postacie, skomplikowane sytuacje i , jak mogłabym zapomnieć, całe drzewa genealogiczne i więzy krwi. Nawet teraz gdy jestem już w połowie trzeciej części nie za bardzo się w tym wszystkich łapię.
Chyba każdego zainteresują te wszystkie ciemne korytarze, piwnice (w których ukryty jest chronograf) i Smocza Sala. A szczególnie tajemnice skrywane przez Strażników i ciągle dręczące pytania: Co się stanie gdy krew wszystkich podróżników zostanie wczytana do chronografu? I co chcą zrobić Lucy i Paul, który kilkanaście lat temu ukradli jeden z dwóch chronografów? Ah, już nie mogę się doczekać kiedy dostanę odpowiedzi na te pytania.
No to teraz kilka słów o okładce. Po prostu jestem nią oczarowana. Każdy jej milimetr jest cudowny, tak samo jak jej zawartość. Dziewczyna z rozwianymi włosami. Może się wydawać banalne, ale ta okładka wcale na taką nie wygląda. Która najbardziej wam się podoba? Bo mi z pewnością nasza polska :)
Cytaty:
„Rubin to początek, lecz i zakończenie”
„- Jest w nim zakochana. –Nie, nie jest. –Ależ tak, jest. Tylko jeszcze o tym nie wie.”
„Wiem, że istnieją rzeczy na niebie i ziemi, których nie potrafimy sobie wytłumaczyć. Ale być może nadajemy tym rzeczom zbyt wielkie znaczenie, zajmując się nimi tak mocno.”
Kilka słów o autorce:
Kerstin Gier urodziła się 1966 roku.  Pisze również pod pseudonimem Jule Brand i SophieBērard.Jej wielkim sukcesem jest Trylogia Czasu, dzięki której z dnia na dzień stała się jedną z najlepiej sprzedających się pisarzy niemieckich. Studiowała edukację biznesową i psychologię komunikacji. W 1995 roku zaczęła pisać powieści dal kobiet. „Niemoralna superoferta” 2005 roku przyniosła Kerstin Gier nagrodę Delia dla najlepszej powieści kobiecej roku.


I jeszcze jedno. Szperając po internecie znalazłam bardzo ciekawą rzecz. Sami zobaczcie TUTAJ
Podsumowując. Na te książkę po prostu nie mam słów. Żeby ją opisać musiałabym użyć chyba z miliona epitetów i wszystkie typu: świetna, cudowna, niepowtarzalna. Naprawdę polecam ;D
Pozdrawiam :)

"Książę mgły"- Carlos Ruiz Zafón

Tytuł: "Książę mgły"
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo: Muza SA
Ilość stron: 200
Ocena: 6/6







Książka opowiada o Maksie, który wraz z rodziną przeprowadził się do małego miasteczka nad Atlantykiem. Dowiaduje się, że w domu, w którym mają zamieszkać wcześniej żyli Fleishamowie. Ich kochany syn Jacob utonął w przybrzeżnych wodach. Max odkrywa stary ogród z posągami cyrkowej trupy. Jego największą uwagę przykuwa stojący na środku posąg klauna. Ale to nie wszystko. Chłopcu wydaje się, że postać się porusza. Gdy jego młodsza siostra Irina spada ze schodów i jest zabrana do szpitala Max zostaje sam ze starszą siostrą Alicją. Spędza wtedy wiele czasu z nią i swoim nowym przyjaciele Rolandem nurkując przy wraku dawno zatopionego statku- "Orfeuszu". Wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy i wszystko jakby ma związek z tajemniczym klaunem, jak potem dzieci dowiadują się od latarnika- dziadka Rolanda, jest to zły mag Kain.

Książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Jak zaczęłam już ją czytać, nie mogłam przestać. Każda kolejna strona była coraz ciekawsza, a im dłużej czytałam tym szybciej chciałam poznać te wszystkie tajemnice ukryte przez latarnika i Kaina. Szczerze mówiąc jeszcze nie zdarzyłoby mi się, że przez jakąś książkę przechodzą mnie dreszcze, a tu tak było. Jak wieczorem odkładałam książkę na stolik nocny i zgaszałam światło to w głowie widziałam tylko klauna z ostrymi wilczymi zębami, momentalnie chowałam się pod kołdrę jak małe dziecko.
Postacią, która chyba najbardziej mi się spodobała był Roland. Sama nie wiem ,dlaczego tak szczególnie go lubię. Może dlatego, że miał chatkę na plaży, którą widziałam oczyma wyobraźni i bardzo mi się spodobała. No i oczywiście za koniec. Jego poświęcenie zrobiło na mnie wielkie wrażenie.
Koniec książki był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Spodziewałabym się wszystkiego, ale nie tego co się wydarzyło. Oczywiście, jak w większości książek bywa pod koniec, trzeba przygotować chusteczkę. Czasami trzeba trochę popłakać i zalać książkę łzami :)
No i oczywiście okładka. Świetnie nawiązuje do treści książki. Gdy tylko dostałam „Księcia mgły” zastanawiałam się co to za statek i wypatrzyłam na nim sześcioramienną gwiazdę wpisaną w okrąg i napis „Orfeusz”, potem wszystko było już jasne. W gęstej mgle stoi dom Carverów (wcześniej Fleishmanów). Mroczna i po prostu cudowna okładka.
Cytaty:
"Nie ma potężniejszej siły niż obietnica."
"Złych wspomnień nie musisz brać ze sobą. I bez tego będą cię prześladować."
"Poważnym błędem jest wiara w to, że można ziścić swoje marzenia, nie dając nic w zamian."
Kilka słów o autorze:
Carlos Ruiz Zafón urodził się 25 września 1964 roku w Barcelonie. Uczył się w kolegium jezuitów, gdzie już zaczął przejawiać zainteresowanie mrocznymi i ponurymi historiami. Jest z wykształcenia dziennikarzem. Pisaniu scenariuszy filmowych i powieściopisarstwu poświęcił się mieszkając od 1993 w Los Angeles. Pierwszą jego książkę był „Książę mgły”, który został nagrodzony nagrodą Edebē. Napisał również „Cień wiatru”, który został skierowany do starszych czytelników, opublikowany w 2001 roku w 45 krajach i przetłumaczony na 30 języków. Jego ulubionymi pisarzami byli Dickens, Dostojewski i Tołstoj. Jego inne dzieła: „Pałac północy”, „Światła września”, „Marina”, „Gra Anioła” oraz „Więzień nieba”.

"Gwiazda anioła"- Jennifer Murgia

Tytuł: "Gwiazda anioła"
Autor: Jennifer Murgia
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 256









„Gwiazda anioła” opowiada o dziewczynie Teagan- szarej myszce, dręczonej przez najpopularniejszą dziewczynę w szkole- Brynn. Oczywiście zawsze jest przy niej jej najlepsza przyjaciółka Claire. Całe jej życie zmienia się, gdy poznaje cudownego chłopaka Garretha, który jak się okazuje jest jej aniołem stróżem. Wyjawia jej, że tylko ona może pokonać mrocznego anioła Handiana- brata Lucyfera, który chce stworzyć najpotężniejszą armię ze Strażników, których mógłby kontrolować.
Nic nadzwyczajnego w tej książce nie zauważyłam. Postacie jak zawsze- przystojny anioł i kuszący mroczny anioł, do tego jeszcze dziewczyna, która ma tylko jedną przyjaciółkę i z nikim nie utrzymuje kontaktów.
Wydarzenia, jak wydarzenia. Walka dobra ze złem. Chyba wszyscy aż zbyt dobrze znamy ten temat.
Bardzo mnie zaciekawiło to, że wiele rzeczy opierało się na oktagramach, które na dłoni miały anioły. Byłam tym tak zaintrygowana, że wpisałam na Google i zaczęłam czytać o tym znaku. Wiele się o nim dowiedziałam.
Akcja toczy się w przeciągu kilku dni, a bohaterka zdążyła już dwa razy zabić czarny charakter. Nie przepadam za takim szybkim rozwojem sytuacji. Pewnie dlatego książka jest taka krótka.
Dobra, przyznam się. Zakończenie trochę mnie zaskoczyło i przez ten krótki czas miałam naprawdę wielką ochotę czytać tę książkę.
"W środku kręgu Garreth i Hadrian stali naprzeciw siebie, a płomienie tańczyły wokół ich nóg. Dwa anioły. Anioł światła i anioł ciemności. Obaj piękni. Obaj potężni. Jeden ucieleśniał miłość, drugi - zniszczenie. A ja byłam poza kręgiem i pragnęłam ich obu..."
To może teraz trochę o okładce. Nie przykuła ona mojego wzroku. Anioł w chmurach, banał.
Kiedyś tak bardzo chciałam przeczytać tę książkę a teraz wręcz żałuję, że po nią sięgnęłam.
"W tym momencie naprawdę zaliczyłam swój zdrowy rozsądek do rzeczy zaginionych."
Daję 3/6.
Dobrze, że teraz czytam Zafóna, trochę odreaguję tę książkę.
 
Seria składa się z:
Gwiazda anioła | Lemniscate


Konkurs [zakończony]

Siedziałam sobie na huśtawce i myślałam. Dosłownie kilkanaście minut temu wpadłam na pewien pomysł. Wbiegłam do domu i sekundę potem byłam już w swoim pokoju, wybrałam książkę, otworzyłam komputer i zaczęłam pisać.

Ogłaszam pierwszy konkurs na moim blogu :)


Do wygrania jest książka pt. " Gra o Juliana"- Adele Griffin.

Zasady konkursu:
1. Konkurs dla blogowiczów mieszkających na terenie Polski.
2. W komentarzu zgłoś chęć wzięcia udziału w konkursie i napisz swój adres e-mail.
3. Dodaj bloga do obserwowanych- nie jest to wymagane, ale możesz mieć większe szanse na wygraną.
4. Wstaw banerek konkursu na swojego bloga (oczywiście, jeśli go posiadasz).
5. Zgłoszenia przyjmuję do 27 kwietnia, następnego dnia będą wyniki.
                           
  Pozdrawiam :D

"Hyperversum"- Cecilia Randall

Tytuł: „Hyperversum”
Autor: Cecilia Randall
Wydawnictwo: Esprit
Ilość stron: 752









Książka opowiada o szóstce przyjaciół- Danielu, Jodi, Ianie, Martinie, Donnie i Carlu, który grając w grę RPG "Hyperversum" przenoszą się do XIII-wiecznej Francji i zostają w niej uwięzieni. Nie dość, że przez sztorm na morzu zostają rozdzieleni to jeszcze czwórka z nich już drugiego dnia zostaje pojmana przez angielskiego szeryfa. Potem dostają się na dwór hrabiego Guillaume de Ponthieu, który jest wdzięczny Ianowi za uratowanie jego podopiecznej- Isabeau. Chłopak szybko zyskuje zaufanie wielkiego feudana i ma za zadanie bronić Isabeau i mieć oko na jej narzeczonego, a zarazem młodszego brata hrabiego- Jeana. Na skutek spisku, który miał doprowadzić Guillaume de Ponthieu do upadku Ian jest zmuszony udawać znienawidzoną przez siebie osobę. Cała historia prowadzi do pamiętnej bitwy pod Bouvines…
Co się z nimi stanie i czy wrócą do domu? Czy Daniel nauczy się bronić swoich bliskich jak najstarszy z przyjaciół- Ian? Czy miłość Iana zostanie odwzajemniona? Czy uda im się nie zmienić biegu historii?

„Hyperversum” wciągnęło mnie już po kilku stronach. Już dawno nie czytałam takiej książki. Tematyka średniowiecza bardzo mnie zainteresowała, a wydarzenia sprawiły, że nie mogłam przestać czytać. Książka może zniechęcić czytelnika ze względu na swoją dużą ilość stron. Ale w tym przypadku działa zasada „im więcej tym lepiej”. Po trzystu stronach zastanawiałam co jeszcze może się wydarzyć, przecież zostało jeszcze tyle. Bałam się, że wyjdzie, że autorka już nie miała pomysłów i reszta książki będzie nudna i bez momentów, w których podskoczyłaby mi adrenalina. Nawet nie wiecie jak się myliłam. Każdy wątek ciekawił mnie aż do ostatniej strony.
Bohaterem, który wzbudził największą moją sympatię był Daniel. Szczególnie spodobało mi się w nim jego poczucie humoru. Czasami, gdy coś powiedział mogłam się z tego śmiać do końca dnia. Za to Carl! Ten to mnie wkurzał, większego cykora nie widziałam.
Książka opowiada o sile przyjaźni i miłości. Pokazuje nam jak bohaterowie walczą ze swoim strachem i przezwyciężają trudności, które napotykają na swojej drodze.
Bardzo spodobało mi się wydanie tej książki. Przy każdym rozdziale i części mogłam podziwiać portret jednego z bohaterów. Już nawet nie wspomnę o okładce, która bardzo przypadła mi do gustu. Damą po lewej stronie jest Jodi, Iana można poznać po mieczu, a chłopak trzymający łuk to oczywiście Daniel.
Zakończenie książki było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nigdy nie spodziewałabym się takie zwrotu akcji. Na koniec- dla wrażliwych- łzy gwarantowane.
Daje 6/6.
Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję:
***

Na koniec chciałabym podać jeszcze wyniki ankiety, która dwa tygodnie temu pojawiła się na moim blogu.
1. Inna- 11 głosów
2. Szeptem- 10 głosów
3.  Egzekwo: Gone i Pretty Little Liars- po 7 głosów
4. Egzekwo: Dom Nocy, Trylogia czasu i Olimpijscy herosi- po 5 głosów
5. Jutro- 3 głosy
Z większością waszych głosów w pełni się zgadzam. Jestem też ciekawa jakie inne serie niż te przeze mnie wybrane lubicie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...