Trochę świąteczny konkurs!


Mam dla Was małą niespodziankę. Konkursik! Taki trochę świąteczny, choć zadanie nie całkiem w tej tematyce. Nie chcę Was zamęczać kolejnymi listami do Mikołaja, bo zapewne napisaliście już ich całkiem sporo. Z racji tego, że Święta to czas radości i trzeba się trochę pośmiać Waszym zadaniem będzie napisać w komentarzu dowcip, jakiś kawał. Od razu zaznaczam, nie biorę pod uwagę tych, które będą wulgarne! Autorki/Autorzy dwóch dowcipów, które najbardziej mnie rozśmieszą otrzymają nagrody. Konkurs będzie trwał od teraz (16 grudnia) do 29 grudnia. Prosiłabym o wstawienie podlinkowanego mojego bardzo prowizorycznego banerku na Waszych stronach, aby o konkursie dowiedziało się więcej osób. Oczywiście byłoby mi bardzo miło, gdybyście polubili stronę bloga na facebooku, ale nie jest to wymagane.  A co jest do wygrania?... Dwa nowiusie egzemplarze „Ostatniej spowiedzi” Niny Reichter! Zapewne pamiętacie, że całkiem niedawno wychwalałam tę książkę pod niebiosa. W konkursie mogą brać udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski.
[EDIT] Prosiłabym również o podanie adresu e-mail.
 
A więc do dzieła! Sprawcie, że będzie mnie bolał brzuch ze śmiechu! ;)

Powodzenia!

45 komentarzy:

  1. Baner wstawię, a nad dowcipami trochę pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Baner: http://swiat-ksiazki-drrim.blogspot.com/p/konkursy.html

      Przychodzi facet do pracy i pyta się:
      - Mogę u pana pracować?
      - Może pan a zna pan angielski?
      - A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce?
      - Pokaże panu po co.
      Idą na budowę i facet woła:
      - Łom dej!
      - Co dej!?
      - Łom dej!
      - Gdzie dej!?
      - Tu dej!
      - OK!

      Usuń
  2. Pewnej nocy para leży w łóżku.
    Nagle ktoś dzwoni do drzwi.
    Zirytowany mąż otwiera.
    Za chwilę wraca do żony.
    Żona się pyta:
    - Kto to był?
    - Jakiś facet o 3 w nocy chce, żeby go popchnąć!
    - Pamiętasz jak nam się auto zepsuło to też chcieliśmy, żeby nas popchnęli!
    - Masz rację kotku, idę.
    Po kilku chwilach krzyczy:
    - Panie, popchnąć pana?
    - Tak.
    - A gdzie pan jest?
    - Na huśtawce pod blokiem!

    Banerek zamieszczony:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Siedzi anemik w szpitalu i jęczy:
    - Siooostrooo, paaająąąk!
    - Nie poradzi sobie pan z pająkiem?
    Po 5 minutach słychać pacjenta:
    - Doookąąąd mnie wleeeczeeesz, beeestiooo?!


    Banerek zaraz umieszczę ;)
    shadow-sol@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się i ja :D Banerek wstawię :) Fan page polubiony :D Bloga obserwuje od dawna :P

    e-mail: zdziechowskan@wp.pl

    Przychodzi gościu do fryzjera z prośbą o golenie.
    Mistrz proponuje gratisowe golenie przez ucznia pod jego nadzorem.
    Klient wyraża zgodę, uczeń zaczyna procedurę, niestety po zmiękczeniu, namydleniu przy pierwszym pociągnięciu brzytwą zacina klienta delikatnie w policzek.
    Stary mistrz widząc to bierze zamach aby strzelić ucznia w łeb, ten jednak robi unik i obrywa klient.
    Uczeń zaczyna z drugiej strony, niestety z podobnym efektem ale jego refleks zdecydowanie przewyższa zdolności golibrody więc klient znów obrywa.
    Sytuacja ma miejsce jeszcze dwa razy i za każdym razem klient obrywa.
    Na krótką chwilę mistrz zostaje wezwany do kasy a w tym czasie w przypływie nadmiernego podniecenia uczeń obcina klientowi ucho.
    Klient zerka to na ucho leżące na podłodze to na wracającego z chmurną miną mistrza i zakrywając dłonią ranę mówi
    - Panie weź Pan kopnij to ucho pod szafkę bo jak szef to zobaczy to znowu dostanę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę czytałam, sama za kilka dni robię konkurs z 3 egzemplarzami tej powieści. :) Ale życzę powodzenia innym, bo warto!

    OdpowiedzUsuń
  6. To i ja spróbuję :) e-mail:alilithk@gmail.com

    Sherlock Holmes i dr Watson wybrali się na wycieczkę pod namiot. Po kolacji poszli spać. Po kilku godzinach genialny detektyw budzi się, szturcha swego przyjaciela i mówi: - Spójrz w niebo Watsonie i powiedz mi, co widzisz. Watson na to: - Widzę miliony gwiazd.
    - A co dedukujesz z tego widoku?
    Watson zastanawia się chwilę i odpowiada:- Z astronomicznego punktu widzenia widok ten oznacza, że nad na
    mi mogą być miliony galaktyk i miliardy planet. Z astrologicznego punktu widzenia - Saturn jest w Lwie. Mogę też wnioskować, że jest piętnaście po trzeciej, zaś doświadczenie meteorologiczne mówi mi, że przypuszczalnie jutro będzie piękna pogoda. Z teologicznego punktu widzenia z widoku wynika, że Bóg jest wielki, my zaś jesteśmy zaledwie maleńką częścią wszechświata. Cóż jeszcze mogę ci powiedzieć Sherlocku?
    - Watson, ty idioto! - odpowiada Holmes. - Ktoś nam po prostu dmuchnął namiot!

    OdpowiedzUsuń
  7. Banner wstawiony w zakładce "Wygrywajki" :) alys22@hotmail.com

    Przed sklepem jest długa kolejka. Na początek kolejki wepchnął się miś. Po jakimś czasie przychodzi zając i mówi do misia:
    - Przepraszam...
    Miś odepchnął zająca na koniec kolejki. Ta sytuacja powtarzała się przez 30 min.
    Aż zając się zdenerwował i mówi:
    - Trudno dziś otwarcia sklepu nie będzie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym nie miała w domu tej książki to z pewnością bym się zgłosiła. Jednak życzę powodzenia innym! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię trochę makabryczne żarty, więc uważaj :-)


    Pańska córka została napadnięta...
    - I co z nią?!
    - Szczęśliwie skończyło się tylko skręceniem
    - Dzięki Bogu a co dokładnie sobie skręciła?
    - Kark...


    email: scarlett13@onet.eu
    Banner jest już na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka ma do mnie dojść, więc dam szansę innym :)

    Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  11. e-mail: amandag13@wp.pl / baner wstawiam już za chwilkę / lubię :)

    Przychodzi milicjant do biblioteki i prosi o jakąś książkę do czytania. Po długim błądzeniu między półkami z bibliotekarką wraca z pustymi rękami do lady bibliotecznej. W tym momencie wzrok jego pada na książkę telefoniczną.
    - O! Tę chciałbym wypożyczyć! - rzecze wskazując na opasłe tomisko.
    Bibliotekarka z dziwną miną wypożycza milicjantowi książkę. Po pewnym czasie milicjant wraca do biblioteki i oddaje książkę telefoniczną. Bibliotekarka pyta z przekąsem:
    - I jak? Ciekawa była? Na co milicjant:
    - No, akcja niezbyt wartka, ale ilu bohaterów!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgłaszam się!
    email: mon.ika@onet.com.pl
    fanpage polubiony! :)
    a, bannerek zaraz wstawię :3
    A, dowcip, który zawsze mnie rozśmiesza:

    Na historii pani zawołała Karola do odpowiedzi:
    - W którym roku rozpoczęła się II wojna światowa?
    - W 1939 - odpowiedział Karol.
    - Kto ją wywołał?
    - Adolf Hitler.
    - Ilu ludzi zginęło?
    - Naukowcy tego nie stwierdzili.
    Na drugi dzień Bartek pyta Karola:
    - O co pani Cię wczoraj pytała?
    - Zapamiętaj odpowiedzi:
    - Na pierwsze pytanie odpowiedz - 1939, na drugie - Adolf Hitler, a na trzecie - naukowcy tego nie stwierdzili.
    Na następnej historii pani wyrwała Bartka do odpowiedzi:
    - W którym roku się urodziłeś?
    - W 1939 - odpowiada pewny siebie Bartek.
    - Kto jest Twoim ojcem?
    - Adolf Hitler.
    - Bartek, czy Ty masz mózg?! - pyta zdenerwowana pani.
    - Naukowcy tego nie stwierdzili.

    OdpowiedzUsuń
  13. zgłaszam się :)
    milosniczkaksiazek@onet.pl
    na FB Cię dawno polubiłam, tutaj też obserwuję :)
    baner pojawi się za moment w zakładce z konkursami na moim blogu

    a tu proszę dowcip :) mnie rozśmiesza, to może i uda się to z Tobą :)

    Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
    - Tato, ile jest rodzajów biustów?
    Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
    - Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule...
    - Cebule? - dziwi się syn.
    - Tak, patrzysz i płaczesz.
    Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę:
    - Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
    Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
    - Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb - twardy i potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie
    - Jak choinka? - dziwi się córka.
    - Tak, drzewko jest martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby...

    OdpowiedzUsuń
  14. Baner zamieszczony, e-mail : kaki9@op.pl

    Mąż wraca z pracy i na wejściu zostaje spoliczkowany przez żonę.
    -Widziałam kartkę z imieniem i numerem innej kobiety!- wrzasnęła.
    -Cooo? Przecież to imię konia i jego numer wyścigu.-uspokaja żonę mąż.
    Na drugi dzień, mąż wraca do domu, dostaje w dwa policzki, a żona krzyczy:
    -Twój koń dzwonił!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej. :)
    Wysłałam dowcip ma maila. ^^
    Mail: nicole.k@poczta.onet.pl
    Życzę wszystkim powodzenia! ;3
    Banner dodałam, fanpage'a lubię od dawna. ;3
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  16. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Pan Kowalski ostatnio sporo przytył, dlatego postanowił zadzwonić do firmy reklamującej odchudzanie i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni".
    Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi śliczna, uśmiechnięta blondynka, około 20 lat, ubrana w skąpy strój sportowy. Dziewczyna przedstawiła się jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce, którą trzyma w ręku widnieje napis:
    "Mam na imię Kasia. Jak mnie złapiesz będę Twoja!".
    Mężczyzna rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką. Po paru kilometrach i pewnych początkowych trudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę. Sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni.
    Kowalski staje na wadze i zadowoleniem stwierdza, że rzeczywiście schudł 5 kilo! W takim razie znów dzwoni do firmy i zamawia program - tym razem "10 kilo w 5 dni".
    Następnego dnia: w drzwiach staje inna kobieta, jeszcze ładniejsza od poprzedniej. Ubrana w podobny strój, także trzyma tabliczkę:
    "Mów mi Ewa. Jak mnie złapiesz, będę Twoja!"
    Ta kobieta ma jednak taką super kondycję, że Kowalskiemu niełatwo jest ją złapać od razu i gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu jednak mu się udaje,
    Historia powtarza się przez następne 4 dni i w końcu facet staje na wadze i jest całkowicie zadowolony: schudł obiecane 10 kilo!
    W takim razie postanawia pójść na całość i dzwoni do firmy trzeci raz. Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani przez telefon pyta:
    - Jest Pan absolutnie pewien? To jest nasz najtrudniejszy program!
    Facet jest jednak głęboko przekonany, że tego właśnie chce.
    - Całe lata nie czułem się tak wspaniale!
    Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi potężny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet z niepokojącym uśmiechem. W ręku trzyma tabliczkę, na której jest jest napisane:
    "Jestem Franek. Jak CIĘ złapię, będziesz MÓJ!"

    baner na: http://zaczytana-czarownica.blogspot.com/
    e-mail: jaga.beatles@gmail.com
    fan-page polubiony. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja także wyślę dowcip na maila, jak tylko mi się jakiś przypomni :D

    OdpowiedzUsuń

  19. Polak dostał wielbłąda, ale nie umiał na nim jeździć. Podchodzi do Araba i pyta się jakie komendy ma wydawać. No więc Arab mówi:
    - Cho - idzie wolno.
    - Cho Cho - idzie szybko.
    - Amen - zatrzymuje się.
    No więc Polak wsiada na wielbłąda i mówi:
    - Cho.
    Ale po pewnym czasie wydało mu się to za wolno, więc mówi:
    - Cho Cho.
    Wielbłąd zaczyna biec. Polak zapomniał jak wielbłąda zatrzymać, więc zaczyna się modlić. Modli się, modli na koniec powiedział:
    - Amen.
    Wielbłąd zatrzymał się przed wielką przepaścią.
    - O Cho Cho, ale byśmy wpadli!

    patusia.dorota@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Skoro konkurs świąteczny to kawał też będzie świąteczny :)

    Lekcja wychowawcza. Nauczycielka pyta dzieci, kim chciałyby zostać, kiedy dorosną. Dzieci wymieniają zawody piosenkarza, aktora, strażaka, policjanta... tylko Jasio mówi, że chciałby zostać św. Mikołajem.
    - Czy dlatego, że rozdaje prezenty? - pyta nauczycielka.
    - Nie. Dlatego, że pracuje tylko jeden dzień w roku!

    ilonusek@gmail.com
    banerek: okiemnadin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. To i ja się zgłoszę:) Obserwuję od dawna, banerek wstawiony w zakładce konkursy.
    email: malaemily@interia.pl

    Blondynka, która słabo zna się na komórkach dzwoni do znajomego:
    - Cześć Kasia - odbiera znajomy.
    - A skąd wiesz że to ja?
    - No przecież widzę.
    - O Jezu, a ja nie ubrana jestem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ksiażkę już posiadam, dlatego też pozostaje mi tylko życzyć szczęścia innym! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hym... myślałam nad kawałem ale nic szczególnie ciekawego nie przyszło mi do głowy. Dlatego pomyślałam że napisze Ci co się działo ostatnio u mnie w szkole....

    Moja klasa jest zwariowana, żeby nie powiedzieć gorzej. :) Co i raz słychać śmiechy. Chłopacy zawsze kombinują jak tu komuś psikusa strzelić. I tak kilka dni temu, zrobili troszkę głupi żart koledze ciągnąc go za wystającą ze spodni bieliznę. Sytuacja dla kogo śmieszna to śmieszna ale najlepszy był tekst tego kolegi po takimże incydencie, uwaga cytuję "Matka mi na bułki kasę daje, a ja muszę sobie gacie kupować"

    I to chyba by było na tyle.
    Dzięki za możliwość udziału w tym konkursie.
    Pozdrawiam,
    eM.

    P.S. Mój mail: emilia.celebucka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Przychodzi baba do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
    - Po co pani arszenik? – pyta aptekarz.
    - Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza! – odpowiada kobieta.
    Aptekarz na to stanowczo:
    - Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża, nawet w przypadku gdy sypia z inną kobietą.
    Na to kobieta wyciąga zdjęcie, na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
    - Ooo! – mówi aptekarz – Nie wiedziałem, że ma pani receptę.

    anulka1312@vip.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

  25. Na wycieczkę rowerową wyruszyło dwóch kolegów. Nagle jeden zatrzymuje się i spuszcza powietrze z kół.
    - Co ty robisz?
    - Siodełko miałem za wysoko - odpowiada rowerzysta.
    Na to kolega zamienia miejscami kierownicę z siodełkiem.
    - A co ty wyprawiasz?
    - Zawracam. Z takim idiotą jak Ty, nie jadę dalej.

    patrycjakuchta@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. nie biorę udziału ale banerek wstawiam ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też wezmę udział! Bloga obserwuję już od jakiegoś czasu, banerek wstawiam za momencik!

    mój mail:karine.chatier@gmail.com

    i serdecznie zapraszam do mnie
    http://ksiezycownia.blogspot.com/



    Jedzie czwórka młodych ludzi w przedziale: trzech mężczyzn i bardzo piękna kobieta. Po krótkim zapoznaniu rozwija się rozmowa. Kobieta składa propozycję:
    - Jeśli wszyscy dacie mi po 10 dolarów, to pokażę wam moją pierś.
    Mężczyźni, jako że dziewczyna była naprawdę śliczna natychmiast się złożyli i dali jej pieniądze. Jak obiecała, pokazała pierś, która była naprawdę przepiękna.
    Po krótkiej chwili kobieta po raz kolejny ofiaruje:
    -Dajcie mi po 50 dolarów, a pokażę wam jedną nogę.
    Mężczyźni od razu dali jej banknoty. Wtedy ona odchyliła spódniczkę i pokazała im długą i zgrabna nogę.
    Potem dziewczyna jeszcze raz zaproponowała:
    -Jeżeli dacie mi po 100 dolarów, to pokażę wam, gdzie miałam robioną operację na wyrostek...
    Panowie bez zastanowienia przekazali jej te sumy, i z niecierpliwością oczekiwali na to, co zrobi.
    Wtedy kobieta podeszła do okna i wskazała na budynek, obok którego właśnie przejeżdżali:
    - Zobaczcie, to w tym szpitalu!

    OdpowiedzUsuń
  28. Heloł :3
    e-mail: kassol14@wp.pl
    baner: recenzje-blackaty.blogspot.com
    Bloga obserwuję.
    Na fb lubię od pewnego czasu.

    W obozie koncentracyjnym siedzi bardzo chudy mężczyzna. Jako, że wokół panuje głód musi sobie jakoś radzić. Udało mu się dzień wcześniej ukraść kromkę chleba i uradowany przyniósł go do celi. Nie było czym go posmarować , zdecydował więc, że zamiast masła użyje kupy.
    Wtedy przyszedł Niemiec:
    -Bieda, co? - zapytał.
    -No, bieda. Jedzenia nie ma...-odpowiedział.
    -To po co tak grubo smarujesz?!

    OdpowiedzUsuń
  29. agatka105@gazeta.pl
    banerek wstawiony

    Kolega pyta się kolegi w pracy:
    - Gdzie jedziesz na wakacje?
    - Do Łeby!
    - A z kim?
    - No z żoną, dziećmi i teściową
    - Z teściową? - pyta zdziwiony
    - Niech się franca przyzwyczaja do piachu!

    OdpowiedzUsuń
  30. Bloga obserwuję od dawna, facebooka nie mam, więc raczej nie dane mi będzie polubić ;), a co do banerka, to wybacz, ale z zasady nie wstawiam do mnie takich rzeczy.

    rysiaj@gmail.com

    Żarcik to nie jest, ale znam takie dwie anegdotki z życia wzięte. Co prawda nie byłam świadkiem naocznym, ale wierzę na słowo koleżankom. ;) (Czytając pamiętaj, że to wydarzyło się naprawdę, to zmienia odbiór całej historii, szczególnie drugiej)
    Wykład. Profesor w pewnym momencie przerywa i pyta studenta, co on o tym sądzi. Student oczywiście nie słuchał, więc improwizuje: No wie pan, panie profesorze, ja wiedziałem, ale zapomniałem. Na co profesor: Widzicie, cały świat się nad tym zastanawia od stuleci, a kolega wiedział i zapomniał.
    I mój absolutny faworyt:
    Wchodzi student spóźniony 15 minut na wykład, słuchawki dyndają na szyi, żuje sobie gumę, więc wykładowczyni do niego mówi:
    -Dzień dobry, pan to się chyba najpierw przywita z koszem.
    On na nią patrzy ze zdziwieniem. Więc wykładowczyni sugeruje mu jeszcze raz wyrzucenie gumy "no niech się pan przywita z koszem". Wtedy student kuca przy koszu i, nieco zażenowany, mówi:
    - Cześć, Maciek jestem.

    OdpowiedzUsuń
  31. No to i ja się zgłoszę, chociaż mój żart jest dosyć specyficzny ;)

    Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić, ale jednak musiał, więc się załatwił. Nagle słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc zajączek wziął i ukrył kupę w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta:
    - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach?
    - Nic takiego, motylka...
    - Pokaż go tu - mówi niedźwiedź.
    - Nieee, lepiej nie - odparł zajączek.
    - Pokazuj ale to już! - wrzeszczy niedźwiedź.
    Zajączek zrezygnowany otwiera więc łapki i mówi wielce zdziwiony:
    - Ojej, już go nie ma! Ale jak się zesrał!!!

    tirindeth@wp.pl
    Banerek wstawię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hrabia przyjmuje do pracy służącą:
    - Czy Zosia lubi kanarki?
    - Ja tam, proszę pana hrabiego, nie jestem wybredna. Zjem wszystko.

    Też się zgłoszę:)

    daniel.pamula@onet.pl
    Banerek zaraz wstawię.

    OdpowiedzUsuń
  33. Hehe, za długo zwlekałam - mój ukochany kawał już został zgłoszony... :)
    ale i tak spróbuję!

    Blondynka, ruda i brunetka postanawiają nielegalnie przedostać się pociągiem przez granicę. Gdy do ich przedziału wchodzi kontroler biletów, każda z nich chowa się do odpowiednio wcześniej przygotowanego worka. Mężczyzna potrząsa pierwszym workiem, w którym jest brunetka i słyszy:
    - Hau, hau, hau!
    Kontroler potrząsa również workiem z rudą...:
    - Miau, miau, miau... miaaaau!
    Zdziwiony mężczyzna podchodzi do worka z blondynką, potrząsa i słyszy:
    - Ziemniaki!

    Banerek wstawiony na pasku bocznym mojego bloga:
    http://wilczy-las.blogspot.com/
    Zapraszam :)

    Pozdrawiam,
    Wilk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam bardzo!
      Klasycznie zapomniałam dodać maila :)
      wilczy.las@interia.eu

      Usuń
  34. Z chęcią wezmę udział, choć bloga nie posiadam;)
    e-mail: sajeda374@gmail.com
    Dowcip:
    Dorosły Jasio poszedł do wróżki.
    Chciał znać swoją przyszłość.
    - Przez Ciebie zginą miliony osób! - powiedziała wróżka.
    Jasiu myśli "Niby dlaczego? Co ja takiego zrobię?"
    Widzi chłopca, który stoi na środku drogi a za nim jedzie autobus.
    Jasiu pomyślał "Uratuję chłopca i dam się przejechać autobusowi, wtedy nikt przeze mnie nie umrze".
    Rzucił się pod autobus i odepchnął chłopca.
    Autobus zabił Jasia.
    Do chłopca przychodzi policjant.
    - Jak się nazywasz chłopcze? - pyta.
    - Adolf Hitler proszę pana!

    OdpowiedzUsuń
  35. I ja się zgłoszę :) Banner zaraz wstawię. Mój meil: loli108@wp.pl

    Alpinista spada w przepaść. Koledzy krzyczą:
    - Piotr, żyjesz?
    - Żyję.
    - Ręce masz całe?
    - Całe.
    - Nogi masz całe?
    - Całe.
    - To wstawaj!
    - Nie mogę. Jeszcze lecę...

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaraz wstawię banner, mój meil to: jwojciechowska44@gmail.com
    A oto i dowcip:
    Lew - król lasu zwołuje zebranie wszystkich zwierząt. Przybywają wszystkie, tak jak to sobie władca zażyczył.
    Lew odzwya się pierwszy:
    - Zebraliśmy się tu po to...
    W tel odzywa się nieco skrzekliwym głosikiem głosem mała żaba:
    - Zabraliśmy się tu po to...
    Lew ignoruje płaza, podobnie jak inne zwierzaki i kontynuuje:
    - Żeby ogłosić...
    Na co żaba tym samym irytującym głosem:
    - Żeby ogłosić...
    Lew twardo obstaje przy swoim i mówi dalej:
    - Zasady panujące w naszym lesie...
    Żaba, jakżeby inaczej, odzywa się:
    - Zasady panujące w naszym lesie...
    - Ale najpierw - rzecz wielki kot podniołsym tonem...
    - Ale najpierw - wyrzuca z siebie żaba kontrastując tonem swojego głosu z tym, jakim posługuje się władca zwierząt.
    - Musimy się pozbyć...
    - Musimy się pozbyć...
    - Tego małego irytującego zwierzaka...
    - Tego małego irytującego zwierzaka...
    - Z wyłupiastymi oczami... - kończy kocur.
    - Z wyłupiastymi... krokodyl, spadaj!

    OdpowiedzUsuń
  37. Pewien mężczyzna wchodzi do sklepu w Anglii i mówi:
    - PO-PRO-SZĘ PIŁ-KĘ
    - What?
    - PIŁ-KA
    - What?
    - RO-NAL-DO, PE-LE, MA-RA-DO-NA
    - Oh, footbal, yes?
    - Tak, tak. A teraz Anglik skup się, bo będzie trudniej: DO ME-TA-LU

    magdalenalach@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  38. banner: http://bookowinka.blog.pl/2012/12/28/ostatnia-chwila-na-wziecie-udzialu-w-konkursie/


    Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
    - No, weszły!
    Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
    - Ale mam buciki odwrotnie...
    Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
    Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
    - Ale to nie moje buciki....
    Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
    Na to dziecko :
    -...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
    Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
    - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
    - W bucikach.

    e-mail: bookowinka@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Z miłą chęcią zgłaszam się do konkursu (bloga niestety nie posiadam).
    aga18ilm@interia.eu

    Nauczycielka zadała uczniom wypracowanie, które miało zawierać watki: religijny, historyczny, miłosny, sensacyjny. Najkrótsze wypracowanie napisał Kazio:
    - Mój Boże [wątek religijny] – powiedziała hrabina [wątek historyczny] – jestem w ciąży [wątek miłosny], tylko nie wiem z kim [wątek sensacyjny]”…

    OdpowiedzUsuń
  40. Zawsze zaśmiewam się przy tym do łez:

    Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynaję rozmowę. Pierwsza mówi:
    - Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co na głowach mają... z jednej strony czerwone, z drugiej zielone... Straszne...
    Na to druga:
    - Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły od ich windy, a słyszę: "Jak wykręcisz żarówkę, to wezmę do buzi". Pani, SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ! I do tego GORĄCE!!!

    wawrzyniak.angelika@gmail.com

    Bannerek już wstawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Zgłaszam się ;)
    stoje.za.drzwiami@gmail.com

    Pod zwykłą stację benzynową podjeżdża krasnoludek swoim małym samochodzikiem. Podchodzi do gościa z obsługi i wylicza:
    - Poproszę kropelkę benzyny, kropelkę oleju...
    Na co zdenerwowany sprzedawca odpowiada:
    - A może by tak jeszcze w oponki pierdnąć bo przyklapły?!

    Mam do tego straszny sentyment ;D

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...