"Walka sylfa"- L.J. McDonald

Tytuł: „Walka sylfa”

Autor: L.J. McDonald

Wydawnictwo: Amber

Ilość stron: 320

Ocena: 4-/6

 


 
Cała historia zaczyna się od momentu, gdy Soli ucieka z domu nie chcąc ożenić się z mężczyzną wybranym jej przez ojca. Dziewczyna zostaje porwana i dowiaduje się, że będzie przynętą dla wojowniczego sylfa- istoty, która potrafi tylko nienawidzić i walczyć. Jednak Soli nie poddała się tak łatwo, sama przejęła władzę nad sylfem o imieniu Hejty. Potem u jego boku musi uciekać z miasta ścigana przez generała królewskiej straży. Dziewczyna od samego początku jest podziwiana i pożądana przez swojego sylfa. Nazywa on ją swoją królową i jest jej bezgranicznie oddany. Soli szybko zakochuje się w nim.

Co może wyniknąć z miłość sylfa i człowieka? Czy Soli i Hejty znajdą bezpieczne schronienie? Jak dalej potoczy się historia?

"Hejty. Nadała mu imię. Dźwięk rozbrzmiewał w jego umyśle, wiążąc go z tą kobietą. Niesamowite, być z kimś związanym... być czyjąś własnością."

Rzeczą, a raczej postacią, która zaciekawiła mnie w tej książce i przez którą sięgnęłam po nią jest sylf. To coś zupełnie mi nie znanego, więc chciałam bliżej poznać tę istotę. Okazało się, że jest ona godna uwagi, w szczególności ta kryjąca się pod nazwą wojowniczy sylf. To postać, która jest zdolna tylko do nienawiści i wielkiej miłości, co jest niesłychane, bo choć oba uczucia są mocne jednak są zupełnie inne. Chyba każdego zafascynuje to nowe stworzenie w świecie fantastyki.

Właściwie już po ciekawych stworzeniach, ich charakterach i zachowaniach kończą się plusy tej książki. Dalej jest tylko gorzej, bo nic nadzwyczajnie oryginalnego w tej książce nie zauważyłam. Zapewne znalazłabym wiele pozycji niezmiernie podobnych do tej lektury.

Był taki moment, gdy po prostu nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Chyba każdy przyzna, że Hejty to dziwne imię szczególnie dla niebezpiecznego i groźnego sylfa.

W niektórych miejscach irytowały mnie literówki. Tu zabrakło „k”, a tu „i”. Chyba nie tylko ja byłabym zdenerwowana widząc takie błędy. Okładka jak dla mnie jest nijaka. Na pierwszy rzut oka nic ciekawego się w niej nie widzi, a przecież to dzięki pierwszemu spojrzeniu książki zawdzięczają czytelników.  

Nie za bardzo wiem co o tej książce mam myśleć. Jest ona dość ciekawa, ale nie tak, żeby zarwać nockę i cały czas czytać. Postacie niby mają wyraziste charaktery, ale nie aż tak, żeby ich jakoś nadzwyczajnie polubić. Wydarzenia są oryginalne, ale nie aż tak, żeby nie móc doczekać się kolejnego. Podsumowując, książka jest nijaka, ale nie twierdzę, że czytelnikom lubującym się w walecznych, fantastycznych postaciach nie przypadnie ona go gustu.
Książkę można zakupić:
 
Seria składa się z:
Walka Sylfa | The Shattered Sylph | Queen of the Sylphs
***
Ta recenzja wyszła mi dość chaotycznie, ale po pierwsze nie wiedziałam co napisać o tej książce, a po drugie czytam Krzyżaków (moją przyszłą lekturę) i jestem przez nich wytrącona  z równowagi. Z resztą dochodzi dużo prac domowych i nauki przez co nie miałam dużo czasu na pisanie.

28 komentarzy:

  1. Ja przez Krzyżaków nie przebrnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bardzo pozytywnie wspominam Krzyżaków i nie tylko bo wszystkie powieści Sienkiewicza które czytałam bardzo mi sie podobały ;)
    Walkę Sylfa mam w biblioteczce ale jeszcze nie czytałam... i po Twojej recenzji , trochę się jej obawiam :) No ale cóż , skoro juz mam to przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie...to nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem właściwie czemu, ale bardzo interesuje mnie ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o niej! Bardzo chciałam ja przeczytać, ale po twojej recenzji chyba ochota mi przeszła ;P Może kiedyś xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam Krzyżaków, nawet nie było tak źle. Po tą książkę chyba nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie książka była dość dobra. Dawno czytałam, więc pamiętam ogólny zarys. Okładka mi się podoba, ale bardzo rzadko zdarza się by mi się nie podobała. Jestem bardzo podatna na bodźce wizualne i zwracam uwagę raczej na szczegół, nie całość. Dlatego dostrzegam kolorystykę, załamania tychże kolorów, cienie, kreski, kształty. Takie skrzywienie po zbyt częstym odwiedzaniu galerii sztuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie sylf może i zachęciłby mnie do lektury, jednak po Twojej recenzji odpuszczę sobie na razie tę książkę. Może kiedyś przeczytam. Nie mówię nie:)
    Co do Krzyżaków, to przeczytam, ale i nocy nie przespałam:) Ogólnie to ich wspominam całkiem dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się bardzo ta historia podobała, miała w sobie jakąś magię. Chciałabym, by Amber wydał kontynuację...

    OdpowiedzUsuń
  10. A mi ta książka bardzo się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi się ta historia spodobała bardziej niż myślałam ;) Lubię takie klimaty. Tylko szkoda, ze coś nie widać, aby wydawnictwo spieszyło się do wydania kontynuacji...

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba jednak odpuszczę sobie tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  13. I pomyśleć, że miałam ją sobie kupić. Aktualnie mam dość lektury książek przeciętnych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dam sobie spokój.
    P.S Kiedy się spotykamy? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka już dawno za mną :D Mi osobiście się bardzo podobała. Chociaż może fabuła nie należy do najlepszych, to powieść jest wciągająca i warto ją poznać nawet dla samych sylfów :D

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie wiele dobrego o niej słyszałam, ale jakoś jeszcze nie czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. raczej nie dla mnie, a co do "Krzyżaków" - powodzenia, ja nie dałam rady ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmmm sama nie wiem... Jak trafię w na nią w bibliotece to wtedy zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wydaje mi się, że w fantastyce potrzeba wyrazistych postaci, które zostaną zapamiętane. Nazwisko, nacja, atrybuty...
    To wszystko musi być na tyle mocne, żeby mimo narażenia na powtórzenie niektórych kwesti, zapadało w pamięci jako to jedno właściwe i wyjątkowe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zagraniczna okładka o wieeeele lepsze od naszej. Jakoś mnie to wcale nie dziwi :P Książka mnie również nie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. kurcze nie mam czasu czytać a tyle fajnych książek proponujesz. Mi nie udało się do końca przeczytać krzyżaków. Ja już od jakiegoś czasu obserwuję co powiesz na wspólne obserwowanie?
    Pozdrawiam. Mania. Zapraszam skromnie do mnie mania1269.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam ostatnio ten tytuł na wyprzedaży na necie i się wahałam, czy nie wziąć. Zwyciężyła chęć zakupu kontynuacji Dni Mroku i opuściła mnie przyjemność czytania Sylfa. Po Twojej recenzji jakoś tak... No nie wiem, jak kiedyś ją zobaczę na wyprzedaży znów, to wezmę, bo jak na to nie patrzeć, na tragiczną nie wygląda.
    Okładka - fajna jest jak na to wydawnictwo. Nawet rzekłabym, że widzę w niej coś urzekającego, ale zależy kto w czym gustuje. Będę miała na uwadze;)
    Co do Krzyżaków - ja przebrnęłam jakimś dziwnym trafem przez pierwszy tom, drugi już kartkowałam. Nie wiem do dziś, co dostałam z kartkówki z lektury, a było to jakieś cztery lata temu, więc już raczej się nie dowiem. Polecam jednak Potop. Trylogia bardzo fajna, jak się człowiek przełamie i ambitnie postanowi przeczytać lekturę szkolną, to czeka go mile zaskoczenie. Przynajmniej tak było w moim przypadku;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dam szansę tej książce, zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...