"Strąceni"- Gwen Hayes

Tytuł: „Strąceni”
Autor: Gwen Hayes
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 320









Książka opowiada o dziewczynie o imieniu Theia, która na wielki talent do grania na skrzypcach, ale niestety również do pakowania się w kłopoty. Jej ojciec zabrania jej umawiać się z chłopakami i chodzić na imprezy. Dziewczyna nie może nawet kupić sobie sama ubrań. Gdy płonący chłopak spada za jej oknem, oczywiście jak każdy może się domyślić, całe jej życie zmienia się. Theia czuje coraz większe przyciąganie do tajemniczego Hadena. Spotyka go w snach i na jawie, czasami jest nią całkowicie zauroczony a innym razem odpycha ją. Chyba każda dziewczyna pomyślałaby, że coś jest nie tak. Theia domaga się od niego wyjaśnień i w końcu dowiaduje się, że chłopak którego kocha jest demonem... i przybywa na ziemię, żeby zdobyć ludzką narzeczoną.

Książka była dla mnie wielkim pasmem niespodzianek. Każdy nowy rozdział przynosił kolejną. W większości książek mogę się domyślić jak się skończy lub co będzie dalej, ale w tej tak nie było. Pod tym względem „Strąceni” bardzo miło mnie zaskoczyli. Jeszcze nie czytałam książki o demonach. Owszem, o upadłych aniołach, zwykłych aniołach, wampirach, ludziach z nadnaturalnymi mocami czy też zmiennokształtnych. To trochę dziwne, przecież wydawałoby się, że demony powinny być głównym wątkiem po wampirach, ale ku mojemu zdziwieniu tak nie jest. Cała historia jakby zaczerpnięta z jakiegoś horroru. Fajnie było móc wyobrazić sobie Podziemia i ich mieszkańców. Ale choć autorka opowiadała o strasznych postaciach bez twarzy czy też szkieletach, nie zmroziło mi to krwi w żyłach ani nie przyprawiło o gęsią skórkę. Czułam jakbym już o tym kiedyś słyszała. I oczywiście, ostatnio w literaturze młodzieżowej zrobił się to podstawowy wątek, bezgraniczna miłość głównych bohaterów. Nic nie mam do tego, wręcz przeciwnie, uwielbiam książki pełne miłości, ale w tej wyjątkowo mnie w niektórych miejscach mdliło. Po prostu było to za bardzo przesłodzone. Bardzo mi się podobało, że Haden ciągle dawał Thei czarne róże (było to trochę podobne do sytuacji w „Ever”). Może podobało mi się to, dlatego, że sama nigdy nie dostaje kwiatków, sama nie wiem, to było po prostu urocze. Jeśli chodzi o okładkę. Bardzo mi się podoba. Dziewczyna z pięknymi, złocistymi lokami leżąca bezwładnie w „morzu” czarnych róż. Akcję książki zapamiętam na bardzo długi czas, gdyż wbiła mi się w pamięć bardzo mocno. Myślę, że „Strąceni” spodobają się każdemu kto szuka odpoczynku przy lekkiej książce fantasy pełnej miłości i z nią związanego poświęcenia.
Daję 5/6.
 
Seria składa się z:
Strąceni | Śniąc na jawie

***
Nareszcie wiosna. Temperatura rośnie, ukazują się już zielone listki, a słońca nie zakrywają chmury (no może to u mnie się jeszcze nie sprawdza). Jak ja tęskniłam za taką pogodą.

27 komentarzy:

  1. Właśnie czytam, idzie mi to baaaardzo szybko. Narazie trochę mi przeszkadza stosowanie przez autorkę schematów, ale zobaczymy co będzie potem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam i powiem, że uwielbiam czarne róże :D

    A mnie te postacie rodem z horroru jednak nieco przerażały...

    OdpowiedzUsuń
  3. Od pamiętników wampirów i fascynacji Damona czarne róże wprost uwielbiam. A co do tej książki to jest to kwestia sporna, jednym bardzo się podoba innym nie. Sama nie wiem co z nią zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się niezbyt podobała, ale cieszę się, że komuś jednak tak. ;)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już jakiś czas temu mnie zaciekawiła samą okładką, kiedyś będę musiała się z nią bliżej zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio jakoś nie miałam ochoty na czytanie niczego z kategorii fantasy. Twoja recenzja jednak przywróciła mi chęci na tą tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety na mnie książka nie zrobiła takiego wrażenia jak na Tobie. Cieszę się, że mam ją już za sobą i że nie muszę do niej wracać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią przeczytam. Czytałam już książki, gdzie demony miały swój małostkowy udział, ale jeszcze nie czytałam gdzie demony przejmują kontrolę nad wydarzeniami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę lubię i uważam, że jest lepsza od "Ever". :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie, pomysł jest świetny. Ale skoro mówisz, że ma się uczucie deja vi, to chyba zrezygnuję. Nie przepadam za zbyt wielką ilością słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie, pomysł jest świetny. Ale skoro mówisz, że ma się uczucie deja vi, to chyba zrezygnuję. Nie przepadam za zbyt wielką ilością słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm... sama nie wiem, raz czytam pochlebną opinię na jej temat, a zaraz złą, i znowu dobrą... więc na razie się jeszcze wstrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. straciłam ostatnio zaufanie do powieści tego typu. niby w każdym przypadku autora stara się dodać coś nowego, a i tak w 90% wychodzą odgrzewa kotlety...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się ciekawą propozycją na wiosenny wieczór z przyjemnością ją przeczytam

    Zapraszam do mnie loveeread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki! Wreszcie blog o książkach! Czytałaś Oksę Pollock? Genialne!
    P.S Zapraszam do mnie: www.gosiawpt.blogspot.com wczoraj założony ale może Ci się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiele o tej książce słyszałam i mam ją w niedalekich planach :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej ;-) Zapraszam cie do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu do wygrania jest książka pt. Historia srebrnego talizmanu .
    Regulamin jest u mnie na blogu ;-)
    Zapraszam .

    www.loveeread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaciekawiła mnie. CHętnie sięgne po nią jak tylko skończę z tymi co mam

    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie przedstawiłaś tę książkę, ale mimo wszystko wygląda na kolejny sztampowy paranormal...

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka wydaje się być interesującą propozycją. Jet duża szansa, że po nią sięgnę.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książkę Strąceni czytałam już jakiś czas temu i bardzo mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam okazji jeszcze przeczytać tej książki, ale sądzę, że jak ją zobaczę, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o tej książce kilka pozytywnych opinii, więc myślę, że po nią sięgnę :) Tematyka trochę mnie zniechęcała, ale uważam, że powinnam przeczytać tę powieść.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak dobrze, że przeczytałam Twoja opinię:)) teraz akurat jestem przed kompletowaniem nowego stosiku takze kto wie:) heh też bym chciała dostać róże, od jakiegoś przystojniaka:P

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy Wasz komentarz i opinie. Dziękuję ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...